Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Rekolekcje z Kielc i Radomia

     Czym ma być papież, jeżeli nie przewodnikiem po tajemnicy świętego Krzyża? - mówił Jan Paweł II w Kielcach, gdzie w 1991 r. otrzymał honorowy tytuł przewodnika świętokrzyskiego.

     Pół roku przed wizytą Jana Pawła II, podczas której odwiedził Kielce i Radom, odbyły się w Polsce pierwsze powszechne wybory prezydenckie. Na zaproszeniu wysłanym do papieża widniał jeszcze podpis prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Przemówienie powitalne w czerwcu 1991 r. wygłaszał już prezydent Lech Wałęsa oraz - pierwszy raz w dziejach papieskich wizyt w Polsce - nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk. Niespełna dwa lata wcześniej przywrócone zostały stosunki dyplomatyczne między Polską i Watykanem. Polacy, a przynajmniej znaczna ich część, nie tylko nie ukrywali radości z odzyskanej przez kraj wolności, ale i obaw, związanych z tym, co owa wolność może przynieść. Obawy te nasilały się wraz z narastającym konfliktem w obozie niedawnej opozycji oraz próbami marginalizowania roli wierzących w odradzającym się państwie. Lewica krzyczała zaś o "państwie wyznaniowym".

     "Postulat neutralności światopoglądowej - odpowiadał na te zarzuty Jan Paweł II - jest słuszny głównie w tym zakresie, że państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Ale postulat, by do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem ateizowania państwa i życia społecznego". "Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście" - głosił podczas całej pielgrzymki.

     "Serdecznym moim pragnieniem jest głosić pokój moim rodakom - tłumaczył już na lotnisku w Koszalinie 1 czerwca 1999 r. - Ten pokój, który umniejsza zwątpienie, przywraca zgodę i pobudza do miłości". "Trzeba - napominał podczas homilii na lotnisku w Masłowie pod Kielcami - wychowania do wolności, trzeba dojrzałej wolności. Tylko na takiej może się opierać społeczeństwo, naród, wszystkie dziedziny jego życia". "Budujmy... Raczej: odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane: zrujnowane w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu" - prosił też na lotnisku wojskowym w Radomiu.

     I RADOWAŁA SIĘ ZIEMIA KIELECKA

     - Biły dzwony we wszystkich kieleckich kościołach - wspomina dzień 3 czerwca 1991 r. Jadwiga Zycińska. Po powitaniu przez bp. kieleckiego Stanisława Szymeckiego Ojciec Święty w asyście Prymasa Polski kard. Józefa Glempa udał się do bazyliki katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tam odbyło się uroczyste zakończenie III Synodu Diecezjalnego. "Zamieszanie, które w tym momencie powstało, nie było zaskoczeniem - każdy chciał uścisnąć dłoń Jana Pawła II. (...) By z bliska zobaczyć papieża, trzeba było znaleźć się w kieleckiej bazylice katedralnej co najmniej trzy, cztery godziny przed rozpoczęciem uroczystości" - odnotował dzień później w "Gazecie Kieleckiej" Artur Potaczała. W homilii Jan Paweł II wspomniał swoje wcześniejsze wizyty w Kielcach z czasów, gdy był metropolitą krakowskim. Przypomniał założyciela kieleckiego seminarium - bp. Konstantego Szaniawskiego oraz ojca duchownego tego seminarium w czasie okupacji - bp. Jana Jaroszewicza. Wspomniał także swojego przyjaciela bp. Czesława Kaczmarka - wielkiego patriotę i Polaka, którego osobiście żegnał w sierpniu 1963 r.

     W katedrze wręczono Ojcu Świętemu "Akta synodalne", a papież wyraził nadzieję, że postulaty synodu - poświęcenie większej uwagi rodzinom wielodzietnym, ochrona życia dzieci nienarodzonych, chrześcijańskie wychowanie młodzieży i opieka nad ludźmi chorymi i cierpiącymi - dadzą owoce, dzięki którym Kościół ziemi świętokrzyskiej wejdzie w trzecie tysiąclecie wzmocniony i odrodzony.

ŚWIĘTY KRZYŻ - ŁYSA GÓRA
Szczyt w Górach Świętokrzyskich, gdzie w XII w. wzniesiony został klasztor benedyktynów, w którym przechowywany jest fragment Drzewa Krzyża Świętego. W krypcie kaplicy Oleśnickich złożone jest zmumifikowane ciało Jeremiego Wisniowieckiego. W części klasztornej budynku mieści się nowicjat Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN. Najstarsza droga na Święty Krzyż wiedzie od strony wschodniej - od Nowej Słupi. Obecnie trasa ta nosi nazwę "Drogi Królewskiej" i oznaczona jest znakami turystycznymi koloru niebieskiego.
     Później odbyło się spotkanie z przedstawicielami duchowieństwa. Ojciec Święty mówił o stojących przed zakonami wyzwaniach i dziełach, którym winny one służyć, a od których przez ostatnie 40 lat - z powodów politycznych - były odsunięte. Powiedział o potrzebie powrotu do charyzmatów, wynikających z istoty poszczególnych zgromadzeń. O wciąż aktualnej potrzebie odnawiania dziel charytatywnych i dostosowywaniu ich do nowych potrzeb. Wspomniał m.in. o pracy z ludźmi uzależnionymi oraz chorymi, w tym nosicielami wirusa HIV. Apelowa! o rzetelną pracę katechetów i katechetek w szkołach. - Nauka ta - mówią dziś ojcowie cystersi z Wąchocka - była wówczas ogromnie ważną dla nas wskazówką. Pozostaje nią do dziś.

     PRZEWODNIK PO GÓRACH ŚWIĘTOKRZYSKICH

     Przed ponad 10 wiekami sprowadzeni na tutejsze ziemie benedyktyni uczyli mieszkańców uprawy zbóż, zakładali szkoły i szpitale. Do krainy, w której wcześniej bito pokłony przed Poświstem, Pogodą i innymi bóstwami, przywieźli też okruchy drewna z Krzyża Świętego. - Ta ziemia - przypominał papież - została zaszczycona relikwią krzyża Chrystusowego już za czasów Bolesława Chrobrego. Od tych relikwii wziął swoją nazwę benedyktyński klasztor na Łysej Górze. Ale pasmo Łysogór czy - szerzej - Góry Świętokrzyskie doczekały się też i innej nobilitacji. Bo choć nigdy nie pyszniły się one - jak Tatry czy rodzime Beskidy - wielką miłością Ojca Świętego, to właśnie one szczycą się tym, że papież był i pozostaje do dziś dnia honorowym po nich przewodnikiem. Godność tę przyjął 3 czerwca 1991 r. podczas Mszy św. odprawionej w Masłowie pod Kielcami. - Dobrze, że dostałem ten tytuł, czym bowiem ma być papież, jeżeli nie przewodnikiem po tajemnicy świętego Krzyża? - powiedział wówczas.

     W Kielcach po raz pierwszy w wolnej Polsce Papież zaczął mówić, jak ważną dla przyszłości kraju rolę odgrywa rodzina. Opierając nauczanie na czwartym przykazaniu "czcij ojca swego i matkę swoją" i określając rodzinę podstawą wszystkich ludzkich wspólnot, apelował: "(...) uczmy się miłości - tej społecznej, tej rodzinnej i tej małżeńskiej". - W Masłowie - wspomina Agnieszka Morgaś ze Starachowic - podczas wizyt Jana Pawła II trwał nastrój rodzinny, wręcz piknikowy. Na lotnisko od wczesnego przedpołudnia przybywali zarówno ludzie starsi, jak i rodzice z małymi, kilkumiesięcznymi dziećmi. Wszyscy byli radośni i szczęśliwi. I nawet straszliwa burza i wichura, która rozpętała się podczas Mszy św., nikomu nie przeszkadzała.

     Na zakończenie Eucharystii Jan Paweł II przypomniał o chrześcijańskich tradycjach kieleckich ziem. - W prastarej Wiślicy - mówił - książę Wiślan przyjął chrzest już w IX w. Mówił też o patriotyzmie mieszkańców obecnego województwa świętokrzyskiego, wiązanym ze Stanisławem Staszicem czy działalnością partyzantów AK. Podobnie jak wcześniej podczas spotkania z zakonnikami, wspomniał także o nieugiętej postawie kapłanów, których dziś wysławiamy, mówiąc choćby o Piotrze Ściegiennym. - Każde zdanie, każde słowo Jana Pawła II - mówi Wojciech Lubawski, prezydent Kielc - było wyjątkowe i ważne. Miało wymiar ponadczasowy.

     Tuż przed godziną 20 Ojciec Święty przybył do znajdującego się nieopodal kieleckiej katedry Muzeum Narodowego. W jego pięknym gmachu, gdy jeszcze nie było diecezji kieleckiej, swoją siedzibę mieli tam biskupi krakowscy. W 1914 r. mieściła się tu też kwatera główna Legionów Józefa Piłsudskiego. W muzeum Jan Paweł II obejrzał m.in. specjalnie przygotowaną na IV Pielgrzymkę do Ojczyzny, wystawę filatelistyczną "Totus Tuus". Jak wspominają pracownicy placówki, na kilka chwil zatrzymał się też przed swoim portretem. Obraz kieleckiego malarza Krzysztofa Jackowskiego przedstawia przytłoczonego obowiązkami zmęczonego papieża, opierającego się o krzyż. - Wizja malarza ukazująca utrudzonego papieża jest bliska prawdy - stwierdził Jan Paweł II. Na pożegnanie przekazał do zbiorów muzeum komplet trzech medali. Okazją do ich wyemitowania była 13. rocznica pontyfikatu oraz 100. rocznica ogłoszenia przez papieża Leona XIII encykliki "Rerum Novarum", opiewającej zawsze bliskie Janowi Pawłowi II zasady katolickiej nauki społecznej Kościoła.

     - Dla naszego muzeum - wyjaśnia Tadeusz Kosiński - medale te przedstawiają niezwykłą, niedającą się zmierzyć wartość. Po pierwsze emocjonalną, gdyż przekazał je osobiście Ojciec Święty, i do tego podczas pobytu w naszym muzeum. Po drugie kolekcjonerską, ze względu na niewielką wysokość emisji, która wyniosła dokładnie 900 numerowanych kompletów. Posiadany przez Muzeum Narodowe w Kielcach komplet jest jednym z pierwszych. - W Polsce znajdują się tylko trzy takie komplety, a jeden z nich otrzymał prymas kard. Józef Glemp - zauważa Tadęjjsz Kosiński. Obecnie papieskie medale prezentowane są na stałej muzealnej ekspozycji. Poświęcony przez Ojca Świętego krucyfiks umieszczony został przy ołtarzu polowym przy katedrze. Pielgrzymi przybywają tu, by oddać cześć patronce Kielc i Ziemi Świętokrzyskiej - Matce Bożej Łaskawej, której ukoronowany przez Jana Pawła II obraz znajduje się w kieleckiej świątyni. Jednak niektórzy trafiają tu - jak Jan Paweł II, gdy był jeszcze metropolitą krakowskim - w czasie spływów kajakowych po Silnicy.

RADOMSKI CZERWIEC 76
To określenie robotniczego strajku 25 czerwca 1976 r. będącego największą akcją protestacyjną w ramach Czerwca 1976. W wydarzeniach tych wzięło udział ok. 20 tys. pracowników większości przedsiębiorstw Radomia. Bezpośrednim pretekstem wystąpień było przedstawienie dzień wcześniej przez premiera Piotra Jaroszewicza projektu przewidującego drastyczne podwyżki cen żywności.

W trakcie ulicznych walk zginęli Jan Łabęcki i Tadeusz Ząbecki. Trzecią ofiarą śmiertelną związaną z wydarzeniami byt Jan Brożyna, do którego śmierci przyczyniło się pobicie przez milicjantów. Śmiertelną ofiarą represji po wydarzeniach radomskich byt również ks. Roman Kotlarz, proboszcz parafii Pelagów. Ks. Kotlarz jako przypadkowy świadek ulicznej manifestacji btogostawił zdesperowanych robotników, upominających się o prawo do godnego życia. W kazaniach nawoływał do zaprzestania represji przez komunistyczne wtadze. Doznał wielu szykan i cierpień; po pobiciu przez "nieznanych sprawców" zmarł 18 sierpnia 1976 r. Biskup Edward Materski 25 czerwca 1981 r. poświęcił kamień węgielny pod pomnik Ludzi Skrzywdzonych w związku z robotniczym protestem. Pomnik stoi przy ul. 25 Czerwca.
     Jest co zwiedzać: przy katedrze pochowany jest Wojciech Bartosz Głowacki. Tuż obok budynków kurii przy ul. Jana Pawła II znajduje się gimnazjum, do którego uczęszczali m.in. Gustaw Herling-Grudziński, Adolf Dygasiński czy bodaj największy piewca świętokrzyskich ziem - Stefan Zeromski. Przy katedrze, jako znak i odpowiedź na papieskie przesłanie, otwarto też Okno Życia. Nieopodal - na wzgórzach urokliwej Kadzielni - ustawiono, niczym na Górze Synaj, tablice z dziesięciorgiem przykazań. Wizytę i nauki Jana Pawła II przypomina też pamiątkowa tablica na ścianie urzędu miasta. Ale jak przyznają kielczanie, oprócz tych materialnych symboli, pozostało przede wszystkim przesianie, które na zawsze zapadło w ich serca i umysły.

     RADOM WITA I CZEKA

     Następnego dnia Jan Paweł II przybył do Radomia, gdzie spotkał się z wiernymi diecezji sandomiersko-radomskiej. - Jego ośmiogodzinna wizyta - mówił niedawno na antenie radomskiej redakcji Radia Plus były prezydent Radomia Wojciech Gęsiek - to była wielka radość i wielki lęk, czy podołamy organizacyjnie. Lęk zupełnie niepotrzebny, bo całe miasto: ludzie i instytucje spisali się doskonale. - To było niesamowite, jaka zapanowała solidarność, jak wszyscy bez szemrania czy kłótni wzięli się do pracy, jak robili znacznie więcej, niż od nich wymagano - wspomina też Jan Rejczak z radomskiego KIK-u. - Strażacy, lekarze, drogowcy, artyści, leśnicy - wszyscy włączyli się w budowę papieskiego ołtarza. Słowem, wszyscy uczestniczyliśmy w przygotowaniach. Również z tego względu wizyta papieża to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii naszego miasta.

Na trasie między tymi dwoma miastami warto odwiedzić m.in. Skarżysko-Kamienną i Wąchock, gdzie znajduje się XII-wieczne opactwo cystersów. Rozpościera się ono nad piękną, acz niepozorną rzeką Kamienną. W Skarżysku zaś warto odwiedzić Sanktuarium Matki Boskiej Ostrobramskiej, będące repliką wileńskiej Ostrej Bramy.
     W drodze na lotnisko na Sadkowie, gdzie miał odprawić Mszę św., papież zatrzymał się przy pomniku "Pamięci ludzi skrzywdzonych w związku z robotniczym protestem roku 1976". Tam, jak wspominają uczestnicy tych wydarzeń, przykląkł i zatopił się w modlitwie na długie minuty. - Pierwotnie planowano, że Jan Paweł II wygłosi tu przemówienie - mówi Anna Cicha, która pracowała przy przygotowaniach papieskiej wizyty - ale On - widać było, że był bardzo przejęty - dał tylko znak naszemu bp. Edwardowi Mateterskiemu i powtórzył modlitwę za Ojczyznę ks. Piotra Skargi.

     Do wydarzeń radomskiego Czerwca 1976 r. Jan Paweł II nawiązał później w homilii, która osnuta była wokół piątego przykazania: "Nie zabijaj" i błogosławieństwa odnoszącego się do tych, którzy "łakną i pragną sprawiedliwości". Mówił o tym, że tamte wydarzenia były wstępem to tego, co w Polsce wydarzyło się później - w latach 80. Przypomniał, że robotniczy protest był "łaknieniem i pragnieniem sprawiedliwości" - próbą "przezwyciężenia wszystkiego, co jest pogwałceniem praw człowieka". Mówił też o wojnie. Przypomniał zagładę Żydów i Cyganów. Prosząc słuchaczy o wybaczenie ("darujcie mi, że pójdę jeszcze dalej"), powiedział też o "cmentarzyskach ofiar ludzkiego okrucieństwa naszego stulecia - cmentarzyskach nienarodzonych". Z jeszcze większym naciskiem niż w kazaniu kieleckim stwierdził, że nie istnieje żadna ludzka instancja, która ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej istoty. - Nie można - przekonywał - w miejsce Bożego "nie zabijaj" stawiać ludzkiego "Wolno, a nawet trzeba zabijać". Tamta wstrząsająca homilia spowodowała falę oburzenia w środowiskach wcale nie tylko postkomunistycznych. Wiedziony niemal proroczą wizja Jan Paweł II próbował ostrzegać przed nadciągającym złem i apelować o dobro.

     Po Mszy św. odbyła się ceremonia poświęcenia i otwarcia nowego budynku seminarium. W Sali Papieskiej seminarium do dziś przechowywane są pamiątki z tej wizyty - wśród nich stuła, której Jan Paweł II używał w czasie ceremonii. Krzysztof Grajewski, który podczas papieskiej pielgrzymki pełnił rolę kronikarza, wspomina, że Jan Paweł II chwilę rozmawiał z alumnami, a później udał się do kaplicy. Tam przed ołtarzem miał przygotowany specjalny, przystrojony na biało klęcznik. Zamiast niego wybrał jednak zwykłą klerycką ławkę. W 10. rocznicę tej wizyty wystawiono przed radomskim seminarium pomnik Jana Pawła II. Przedstawia on Ojca Świętego trzymającego wysoko eucharystyczny kielich. W dwa lata później uczniowie i profesorowie radomskiego seminarium złożyli Ojcu świętemu rewizytę. W Watykanie papież powiedział: "Oczywiście ci, których odwiedziłem w Radomiu, dawno już opuścili seminarium i dziś służą Kościołowi jako doświadczeni kapłani. Jednak charakterystyczną cechą każdej wspólnoty seminaryjnej jest jakaś historyczna i duchowa ciągłość, która stanowi o jej bogactwie".

     Ale nie tylko radomscy duchowni i samorządowcy, którzy w listopadzie 2004 r. przekazali na jego ręce tytuł Honorowego Obywatela Miasta Radomia, mieli okazję kilka razy spotkać Jana Pawła II. - Pierwsze moje spotkanie - wspomina Anna Cicha - miało miejsce w 1972 r., gdy jeszcze jako kard. Karol Wojtyła, wraz z Prymasem Stefanem Wyszyńskim, bp. Piotrem Gołębiewskim i innymi biskupami, świętował z nami "uwolnienie" jasnogórskiego wizerunku Maryi. "Aresztowany" podczas obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski obraz wrócił na szlak pielgrzymowania dzięki pracującym wówczas w Radomiu kapłanom: ks. Józefowi Wójcikowi i ks. Romanowi Siudkowi. Wydarzenie to przypomina stojący przed radomską katedrą spiżowy Pomnik Prymasa Tysiąclecia z obrazem Jasnogórskiej Madonny w dłoniach. Odsłonięcia i poświęcenia pomnika dokonał przed siedmioma laty kard. Joseph Ratzinger. Przybył on wówczas do Radomia jako konsekrator bp. Zygmunta Zimowskiego.


Zuzanna Smoleńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

2 sierpnia 2009


Na kolanach do świętości. Ojciec Święty o modlitwie Na kolanach do świętości. Ojciec Święty o modlitwie
Jan Paweł II
Wyjątkowy album, do którego zostały wybrane najpiękniejsze i najbardziej wymowne zdjęcia Jana Pawła II pogrążonego w głębokiej i mistycznej modlitwie. Obok zdjęć znajdują się słowa Ojca Świętego o istocie modlitwy, o sposobach wyciszenia się wewnętrznego, o potrzebie zjednoczenia z Bogiem we współczesnym świecie... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 karola : 12.03.2011, 17:46
 piękne te słowa przydały mi sie na konkurs o janie pawle 2 "Pozostaniesz na Zawsze w Naszych Sercach"
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej