Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Doktor miłosierdzia

     Gdy w 2002 r. Jan Paweł II konsekrował Bazylikę Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, podkreślał, że tylko ufając w Boże miłosierdzie, człowiek może mieć nadzieję na życie wieczne.

     Miłosierdziu Bożemu poświęcił także swoją drugą encyklikę - "Dives in misericordia". Pokazuje w niej, że porządek miłości i sprawiedliwości wzajemnie się przenikają w ekonomii Bożej. Miłość góruje nad sprawiedliwością i ma swoje własne kryteria oceny. Encyklika przywołuje przypowieść o synu marnotrawnym, który roztrwonił wszystko i w nędzy wraca do domu. Tymczasem ojciec przyjmuje go jak króla, zadziwiając tym postępowaniem wszystkich, również starszego syna. Dlaczego ojciec tak postępuje? "Ojciec marnotrawnego syna jest wierny swojemu ojcostwu, wierny tej swojej miłości, którą obdarzał go jako syna" (DiM 6). Syn nieroztropny zrozumiał swój błąd, w pokorze się uniżył i dlatego mógł zakosztować wielkiej miłości. Podobnie Bóg jest wierny swojemu wybraniu, przebacza grzechy, nie przekreślając godności człowieka. "Właściwym i pełnym znaczeniem miłosierdzia nie jest samo choćby najbardziej przenikliwe i najbardziej współczujące spojrzenie na zło moralne, fizyczne czy materialne. W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku" (DiM 6). Głębia tej miłosiernej miłości to obraz krzyża na Golgocie. Bóg daje z miłości swojego Syna, by człowiek mógł żyć. Sam Bóg zstępuje do otchłani piekieł, by także tam zajaśniało ziarno nadziei.

     Miłosierdzia i miłości uczą nas Ewangelie, uczą nas też postawy ludzi nam bliskich, choć często ich nie zauważamy. Także święci dani nam przez Kościół jako wzór do naśladowania są nam pociechą.

     W trakcie homilii ogłaszającej św. Teresę od Dzieciątka Jezus doktorem kościoła, 19 października 1997 r., Jan Paweł II wspomniał, że nauka przez nią proponowana jest nie tylko zgodna z prawdą, ale daje też nowe światło na tajemnice wiary, ułatwiając zrozumienie tajemnic Chrystusa. A zatem jaki jest sekret jej nauki w kontekście miłosierdzia? Warto to sobie przypomnieć wobec wspomnienia, jakie obchodził Kościół 1 października.

     Święta Teresa wyróżnia dwie drogi dochodzenia do świętości. Pierwsza to walka własnymi siłami, wchodzenie po schodach, a więc mozolny trud, krok po kroku. Drugim jest "winda" - czyli cud miłosierdzia i łaski Boga, który sam wyciąga ramiona, żeby nas podnieść do góry, zstępuje do człowieka i go wywyższa.

     Święta Teresa nie zadowalała się swoimi działaniami, uczynnością, łaskawością, umartwieniami, kontemplacją. Pozostała małą, najmniejszą z najmniejszych, by móc wysławiać wielką miłość Boga i mieć nadzieję na zmiłowanie. Ufa bezgranicznie w miłosierdzie Boga, który ją weźmie do nieba, by mogła z Nim przebywać wiecznie. "Żyjemy w epoce wynalazków, już nie potrzeba trudzić się wchodzeniem po schodach, bogaci ludzie korzystają z windy. Ja też chciałabym znaleźć windę unoszącą mnie aż do Jezusa. Jestem bowiem za słaba, by się mozolić na schodach do doskonałości".

     Dla Tereski miłość to miłosierdzie, to Bóg, który widzi marnotrawnego syna, niedoskonałe dziecko, które wciąż upada, a on swą ręka podnosi je i kocha nadal. A zatem miłość dla Tereski to świadomość, że nie wysiłek jest istotny, lecz pozwolenie, by Bóg zwyciężył, owo przyjęcie miłości, zgoda na nią i dziękowanie. Nie bez powodu Teresa podkreśla: moim powołaniem jest miłość, a istotą miłości jest uniżenie się. Wejście do głębi nicości w pojmowaniu siebie pozwoliło jej osiągnąć szczyt w miłości.

     Chciała pociągnąć ludzi do miłowania Boga. Czuła w sobie powołanie do bycia wojownikiem, kapłanem, apostołem, doktorem, męczennikiem. Wszystkie jej pragnienia spełniły się. Będąc dzieckiem modliła się za kryminalistę skazanego na śmierć. Prosiła Boga o nawrócenie dla niego, chciała niejako wymusić miłosierdzie Boga, pragnęła choć małego znaku że dusza tego człowieka nie zostanie potępiona. Jej prośby zostały wysłuchane, prasa rozpisywała się o zaskakującym akcie złoczyńcy, który chwilę przed śmiercią trzykrotnie ucałował krzyż. Zadziwiająca świadomość dobroci Boga, wysłuchiwania próśb i miłosierdzia sprawiły, że jako karmelitanka Teresa z Lisieux została wyniesiona na ołtarze, a jej kult jest znany na całym świecie. Ze swoją "małą drogą" ufności i całkowitego zawierzenia dociera teraz do najodleglejszych zakątków globu.

     Przesłanie Tereski, tak bliskie w wielu momentach nauce św. Faustyny Kowalskiej, mówi o konieczności nawrócenia i spojrzenia z ufnością i pokorą w kochające oczy miłosiernego Jezusa. Wystarczy powiedzieć: "Jezu, ufam Tobie", by być szczęśliwym.


Urszula Murawska


Tekst pochodzi z Tygodnika

4 października 2009


Spotkania z wujkiem Karolem Spotkania z wujkiem Karolem
o. Leon Knabit OSB
Nowe wydanie cieszącego się dużą popularnością zbioru gawęd ojca Leona Knabita, opowiadających o jego spotkaniach z Karolem Wojtyłą - Janem Pawłem II. Ich znajomość, trwała prawie pół wieku, a mimo to ojciec Leon pamięta każdy jej szczegół. Ze czcią i wzruszeniem, ale i z humorem opisuje niezwykłego Papieża, którego dane mu było poznać... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Aandre: 28.09.2010, 21:32
 Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej