Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Praca z głosem papieża

     Z Elżbietą Staniszewską, dziennikarką Polskiego Radia i autorką projektu radiowych albumów CD dokumentujących papieskie pielgrzymki do Polski, rozmawia Alicja Wysocka

     Czy pamięta Pani moment, kiedy potrzeba wydania wszystkich wypowiedzi Jana Pawła II, zarejestrowanych na taśmie dźwiękowej podczas Jego pielgrzymek do Polski stała się dla Pani priorytetem?

     Zbliżaj się rok 2004, a więc także 25. rocznica pierwszej pielgrzymki do Polski. W tym czasie dość dobrze znałam "polskie" nauczanie papieża, przygotowywałam przecież wiele audycji radiowych poświęconych pielgrzymkom do ojczyzny. Im więcej słuchałam papieskich przemówień, tym bardziej byłam zafascynowana. Uważałam, że trzeba upowszechnić całość orędzia do Polaków, bo wbrew pozorom nie wszystko było powszechnie znane. Chodzi zwłaszcza o rok 1979, gdy media przekazywały tylko część papieskich przemówień. Nam się wydaje, że znamy bardzo dobrze tę pierwszą pielgrzymkę, bo w zbiorowej pamięci zapisały się słynne słowa z placu Zwycięstwa, ale przecież po Warszawie były jeszcze inne historyczne spotkania i homilie - w Gnieźnie, Częstochowie, Krakowie. Pamiętam, że przed 25. rocznicą pierwszej pielgrzymki do Polski, w studiu radiowym na Myśliwieckiej pracowałam nad jakąś audycją z głosem papieża. Do studia wszedł wtedy młody człowiek i z zaciekawieniem zapytał, czyj to jest głos. To mnie ostatecznie przekonało i zachęciło, żeby wydać wszystkie papieskie homilie, przemówienia, rozmowy. Bo młodzi ludzie znali papieża z ostatniego okresu życia, gdy jego glos był już zmieniony chorobą. Zresztą starsze pokolenie też wielu rzeczy nie pamiętało. Owszem, były książki i albumy, ale one nie oddawały całej atmosfery tamtych wydarzeń, nie przekazywały tonu głosów, ijapięcia emocjonalnego. Złożyłam projekt w redakcji, a mój ówczesny szef ks. Rafał Sztejka nadał wszystkiemu bieg. To była bardzo skomplikowana operacja.

     Nie wystarczyło sięgnąć do radiowego archiwum?

     Och, gdyby to było takie proste... Okazało się, że w Polskim Radiu nie mamy wielu nagrań. Na przykład z pierwszej pielgrzymki, gdy Radio nagrywało wszystkie oficjalne wystąpienia papieża, zachowała się mniej więcej połowa nagrań. Nie dlatego, że były jakoś specjalnie niszczone, ale z różnych innych powodów: na przykład wskutek przekształceń własnościowych część radiowych zasobów archiwalnych znalazła się na Woronicza, jako własność odrębnej spółki - Telewizji Polskiej. Poza tym, dawniej w Radiu był czas, że taśmy były dość swobodnie wypożyczane, a potem nie wszystkie wracały. Wystąpiliśmy więc do Radia Watykańskiego o udostępnienie niektórych nagrań. Dotyczyło to także sytuacji, gdy nasze nagrania były słabe technicznie, co na ogół okazywało się akurat w momentach, gdy pracowaliśmy pod silną presją czasu. Tak było z dokumentacją uroczystości św. Stanisława w Krakowie, gdzie przez dużą część nagrania przebijała się prywatna rozmowa telefoniczna. Wystaraliśmy się o nagranie watykańskie, a tam... też słychać prywatną rozmowę, tyle że po włosku. Wybraliśmy "wersję włoską", bo mniej raziła z racji obcości języka.

     To sześć albumów zawierających 104 płyty CD i ponad 100 godzin nagrań! Kto z Panią pracował nad tym dziełem?

     Redakcją techniczną pierwszych wydań zajmował się znakomity zespół pod kierunkiem prawdziwego mistrza Jana Popisa i Moniki Mandau. Od początku do końca w pracę przy albumie zaangażowani byli technicy Renata Szewczyk i Krzysztof Kasinski. Wszystkie albumy opatrzone były wstępem ks. Andrzeja Koprowskiego SJ, który ze swego rzymskiego oddalenia był "duchem poruszycielem" naszego przedsięwzięcia. Ostatnim dwum albumom patronował ks. Wojciech Mikulski SJ. To byl pierwszy tak duży projekt w Polskim Radiu, więc oczywiście wyszła jeszcze sprawa sponsoringu, ale tu na wysokości zadania stanął ks. Sztejka. Skończone dzieło zostało zaprezentowane Janowi Pawłowi II w Watykanie na rok przed jego śmiercią. Papież bardzo się ucieszył...

     Pewnie teraz zna Pani na pamięć papieskie homilie?

     Pracując nad dokumentacją pielgrzymek, słuchałam poszczególnych nagrań na pewno około 50 razy. Efekt był taki, że włączałam płytę i mogłam kończyć z papieżem całe frazy. Ale wcale nie mam dość, bo do tych przemówień trzeba stale wracać, żeby naprawdę zapamiętać ich treść. Za każdym razem wyłaniają się nowe rzeczy albo nabierają innego znaczenia. Poza tym z tych płyt wyłania się papież jako człowiek. Poznajemy nie tylko jego opinie, poglądy, ale też jego emocjonalność, wrażliwość. Słuchając przemówień, uświadomiłam sobie, że ich autor był człowiekiem o ogromnej dyscyplinie wewnętrznej. Bo jak sobie tego nie uświadomić, gdy słucha się kilku wystąpień z jednego dnia. Jest taki moment w nagraniu z Częstochowy w 1979 r., gdy do zmęczonego całym dniem papieża kardynał Wyszyński apeluje, żeby już nie wychodził do ludzi. Wojtyla pomija to milczeniem. To jest takie wymowne milczenie... Wychodzi na zewnątrz, a za nim oczywiście podąża cały orszak na czele z prymasem Wyszyńskim. Podobna sytuacja wydarzyła się wiele lat później, gdy papież był już chory. W 1999 r. w Sosnowcu jakby ostatkiem sił wygłaszał homilię. To niemal śmiertelne zmaganie, ale on do końca chciał wypełnić swój obowiązek. Technicy radiowi, którzy pracowali przy płytach, początkowo uważali, że niektóre przemówienia papieskie są źle nagrane. Dopiero potem nauczyli się rozpoznawać, kiedy papież jest zmęczony, kiedy niedomaga wskutek choroby.

     Opowiedzmy o płycie zatytułowanej "Okno Papieskie. Franciszkańska 3" wydanej w tym roku przez Wydawnictwo Rhetos i Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie. To moje prywatne Grand Prix dla Pani, jeśli chodzi o dokumentację pontyfikatu.

     Zaczęłam pracę nad "Oknem" 6 lat temu i od razu poprosiłam Radio Watykańskie o dokumentację z 1979 r. Niestety, ono nagrało tylko pierwsze z czterech spotkań przy oknie. Jak przekazała mi koleżanka z RV, technik, który nagrywał wszystkie wystąpienia z 1979 r. powiedział, że "okna" nie nagrywał, bo to było spotkanie nieplanowane, tymczasem wszyscy byli już zmęczeni, zbierali sprzęt i szli spać. Dałam więc na naszej radiowej antenie ogłoszenie, że poszukuję nagrań z 1979 r. Oczywiście, że nagrywały też wiadome służby, ale ja nie chciałam z tego korzystać. Zgłosiła się słuchaczka z Krakowa, pani Cecylia Dzieża. Jej nagranie jest dobre technicznie, bo ona dzielnie trzymała na ramieniu całkiem pokaźnego, bo 4-kilogramowego Grundiga. Praca nad tą płytą pełna była niespodzianek, bo ciągle coś się gdzieś odnajdywało, nawet unikalne nagranie z 1983 r.

     Album o oknie przy Franciszkańskiej jest niezwykły także z tego względu, że gdy zaczynamy go słuchać, Jan Paweł II - jak sam mówi - ma dopiero 8 miesięcy stażu, a już po ponad godzinie słyszymy papieża ze stażem 23-letnim. Zmęczonego, chorego...

     Ale czy nie młodego duchem!? On miał w sobie jakiś genialny ład, który już w młodości ustawił go na całe życie. Ta tajemnica młodości papieża jest przedziwna. On sam zresztą mówił, że młodość jest tajemnicą. To jest takie ważne, żeby te słowa docierały do młodzieży.

     W "Oknie Papieskim" jest wszystko: papieska bezpośredniość granicząca z czułością i oczywiście humor.

     To chyba łagodne podejście do ludzkich wad i jego miłujący krytycyzm sprawiały, że papież miał zawsze uśmiech i życzliwość. Każdą sytuację, jeśli mu na to pozwalała, kwitował żartem. W 1987 r. w oknie mówił więc, że rzucili go do tego okna, jak do sklepu, odwołując się oczywiście do powszechnego braku towarów. No i to słynne "pa" rzucone tak lekko na pożegnanie w 1979 r.

     Ale czasem wpadał też w gniewne uniesienie...

     Tak. Zawsze przy tej samej okazji, to znaczy gdy mówił o atakach na rodzinę, o demoralizacji. Wystarczy posłuchać homilii z Kalisza, Radomia, Kielc.

     Na płytach jest też kilka wypowiedzi właściwie nieznanych.

     Starałam się, żeby znalazło się tam wszystko, co papież powiedział podczas spotkań w Polsce. Na przykład w szpitalu dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu początek wystąpienia "zagłuszała" dochodząca pewnie z zewnątrz słynna pieśń "Barka", co papież skwitował: "no ja już dawno zostawiłem tę Barkę, tylko nie wiem, czyją ktoś znalazł". Jest jeszcze kilka takich "incydentów" na płytach.

     Czy ma Pani w zanadrzu jakieś nowe pomysły związane z dokumentacją pontyfikatu Jana Pawła II?

     Myślę, że to dopiero początek pracy. Są przecież przemówienia watykańskie podczas audiencji dla rodaków, gdy bardzo często papież poruszał wątki osobiste. Bardzo piękne są jego spotkania z Polonią z miniwykładami z historii Polski. Nie chodzi mi oczywiście o karmienie się jakąś narodową pychą, ale o coś zupełnie innego. Jan Paweł II mówił piękną polszczyzną, głęboko humanistycznym stylem. Nigdy nie był złośliwy, prześmiewczy. Jego sposób mówienia, prezentowania myśli jest dziś bardzo potrzebny Polakom. Jego język jest taki różnorodny, dostosowany do miejsc i do audytorium. Zawsze z zachwytem słucham przemówienia w Gnieźnie z 1979 r. Uważam, że podobnie jak homilia w Warszawie, to jest hymn, który on jakby wyśpiewywał. Aż prosi się, żeby pod słowa dać muzykę. On sam zresztą często posługuje się zwrotem "pragnę wyśpiewać". Kiedyś śp. Zbigniew Zapasiewicz powiedział mi, że poleca swoim studentom słuchać papieskich przemówień, by nauczyli się różnych technik wypowiedzi.

     A co w najbliższych planach?

     Przymierzam się do opracowania muzyki, pieśni, które towarzyszyły papieżowi podczas jego pielgrzymek do Polski. To są wspaniałe wykonania, bo jedyne. Tak było ze słynnym zespołem w Zakopanem, w Zamościu, Wrocławiu, nie mówiąc już o Wadowicach. Po prostu zbierają się takie moce wewnętrzne, które sprawiają, że ludzie dają z siebie wszystko. I to też trzeba ocalić i pokazać jako dokument pontyfikatu.

     Elżbieta Staniszewska, absolwentka socjologii i dziennikarstwa UW, dziennikarka Polskiego Radia, w Redakcji Katolickiej PR od początku jej istnienia. Autorka wielu audycji promujących nauczanie i ilustrujących życie Jana Pawła II, m.in. "Watykańskich rekolekcji", "Zostań z nami!", "Boskiej przestrzeni", "Rodziny Papieża", "Tu ptaki śpiewają po polsku", "Roku 1978". Pomysłodawczyni i autorka projektu oraz opracowania albumów dźwiękowych - 104 płyt CD i ponad 100 godzin nagrań - zawierających pełen zapis wypowiedzi Jana Pawła II, wygłoszonych podczas Jego pielgrzymek do Polski. Nominowana za rzetelną i pełną oddania pracę dziennikarki - pośredniczki między papieskim słowem a polskim społeczeństwem do nagrody Totus.

Tekst pochodzi z Tygodnika

11 października 2009


Lolek. Młode lata Papieża Lolek. Młode lata Papieża
Paweł Zuchniewicz
Jest to historia pierwszego okresu życia przyszłego papieża - od jego narodzin do święceń kapłańskich. W książce zostały wykorzystane liczne wspomnienia o Wojtyle jego znajomych z lat szkolnych i studenckich, własne teksty przyszłego papieża (wprowadzają one kolejne wątki), a także źródła historyczne... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej