Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Dzieci "Nowego Tysiąclecia"

     - Wojtku, szukamy wody. Możesz pomóc? - dzwonię w nocy do uczynnego kolegi, który na pewno przyjechał na spotkanie do Częstochowy. - Nie, bo jestem w Afryce na wolontariacie. Wojtek Michałek z diecezji bielsko-żywieckiej jest jednym z 2300 stypendystów Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia". I służy innym.

     Fundacja Konferencji Episkopatu Polski "Dzieło Nowego Tysiąclecia" wspierająca zdolną młodzież z terenów wiejskich, w dniach 19-22 lipca na Jasnej Górze obchodziła dziesiąte urodziny. By wspólnie świętować, zrezygnowano z corocznego dwutygodniowego obozu na rzecz czterodniowej pielgrzymki pod hasłem "Nowe Tysiąclecie Erą Ludzi Świętych". - To wielkie wydarzenie i chcieliśmy je uczcić w wyjątkowy sposób. Niektórzy pierwszy raz byli w Częstochowie! Doświadczyli tego, co łączy wszystkich Polaków i zobaczyli, jak Matka Boska może być bliska sercu każdego człowieka - mówi dyrektor Biura Fundacji ks. Jan Drób.

     W czasie czterodniowego spotkania obecni i dawni stypendyści dziękowali Bogu i wszystkim ludziom, którzy przez dekadę wspierali "Dzieło". Zawierzyli siebie i Fundację opiece Matki Bożej. Prezentowali swoje talenty poetyckie, kabaretowe i muzyczne, a ich gościem specjalnym była Viola Brzezińska z zespołem. W Sali Rycerskiej prezentowane były prace plastyczne stypendystów.

     Najważniejszym momentem pielgrzymki była Msza dziękczynna na wałach Jasnej Góry z udziałem wielu biskupów i księży koordynatorów "Dzieła" ze wszystkich diecezji. Przewodniczył jej abp Józef Kowalczyk, prymas Polski, który jako nuncjusz apostolski wspierał Fundację od samego początku. "Jesteście naszą nadzieją." - przypomniał słowa Jana Pawia II do młodzieży i opowiedział o jego radości z dokonań stypendystów.

     DOBRO POWRACA

     Agnieszka jest z nami "od Krakowa", Artur od samego początku. Stypendyści zapominają, że pewne skróty myślowe są znane tylko im. Lata w Fundacji liczą corocznymi obozami. Tylko wtajemniczeni wiedzą, że "od Poznania" znaczy od 2006 roku, a "od Krakowa" - od 2004. Weronika, gimnazjalistka z diecezji sandomierskiej, stypendystką jest "od Częstochowy".

     - To mój pierwszy wyjazd. Trochę się bałam, że nie zdążę nikogo poznać. Wspólne pielgrzymowanie, śpiew i modlitwa naprawdę łączą. Mimo upału i zmęczenia, będę miło wspominała ten czas - mówi.

     Dla wolontariuszy spotkanie w Częstochowie oznaczało cały rok pracy. Większość z nich to byli i obecni stypendyści. Pracują tu jako wychowawcy, logistycy, prowadzą biuro prasowe, przyjmują gości, zajmują się bezpieczeństwem uczestników.

     Agnieszka studiuje medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Stypendium nie pobiera od dwóch lat, ale wciąż utrzymuje kontakt z Fundacją. W ubiegłym roku była wychowawcą. W tym, razem z pozostałymi stypendystami i wolontariuszami studiującymi na kierunkach lekarskich, pracuje w służbie medycznej. - Staram się teraz odwdzięczyć za wszelkie dobro, które tu otrzymałam - mówi.

     Artur, student finansów i bankowości z Wrocławia, odbywa praktyki w jednym z banków. Udało mu się przyjechać na Mszę, ale ten dzień musi odpracować.

     - Pamiętam swój pierwszy obóz fundacyjny, 9 lat temu. Było bardziej kameralnie, zaledwie 200 osób. Zamiast identyfikatorów mieliśmy chusty na rękach, swoją mam do dziś. Na zakończenie wszyscy podpisywaliśmy się na nich - wspomina Artur. - Fundacji zawdzięczam nie tylko pomoc finansową. Mam tu wspaniałych przyjaciół, a moja narzeczona również jest stypendystką - zaznacza.

     CIOCIU, CHODŹ!

     Estera Michalak na obozy jeździ już nie jako stypendystka, ale jako kierownik. Zawsze bierze ze sobą córkę Hanię, dziś 4-letnią, której stażu na obozach fundacyjnych może pozazdrościć niejeden stypendysta. W żółtej koszulce, która leży na niej bardziej jak sukienka, Hania czuje się śwjetnie. "Ciocie" i "wujków" poznaje właśnie po koszulkach. Chodzi wśród tłumu, rozsyła uśmiechy, komplementuje kapelusze. Gdy chce gdzieś pójść, podchodzi do najbliższej osoby w żółtej koszulce i mówi: "Ciocia, chodź!".

     Na Jasną Górę przyjechało sześć małżeństw stypendialnych z dziećmi. - Może w kolejnych latach uda nam się zorganizować obóz dla rodzin stypendialnych - rozmarza się Katarzyna Kieler z Biura Fundacji - To fantastyczne spotkać tych, którzy nie pobierają już stypendium, ale nadal uważają się za część naszej wspólnoty. Każda osoba, która zetknęła się chociaż raz z Fundacją, już do tej rodziny należy. I to jest najlepsze podsumowanie spotkania na Jasnej Górze.


Ilona Kondrat


Tekst pochodzi z Tygodnika

1 sierpnia 2010


I wy bądźcie radośni I wy bądźcie radośni
Jan Paweł II
Nauczanie Jana Pawła II to niewyczerpana kopalnia diamentów. Niniejsza książka zawiera te najpiękniej wyszlifowane — wspaniałe brylanty... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej