Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus

     Naród polski wielkim głosem wyznał wobec świata swą eucharystyczną i maryjną wiarę katolicką - podsumował pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1997 r. watykański dziennik "L'Osservatore Romano".

     Polska przeżywała wówczas wiele sporów i dyskusji związanych z kształtem nowej Konstytucji, jej preambuły oraz zapisów mających chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci. Rząd wstrzymywał ratyfikację Konkordatu, a relacje państwo-Kościół zostały włączone do kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Od początku pielgrzymki Papież starał się łagodzić podziały i od razu po przylocie na lotnisku we Wrocławiu powiedział, że "nie przestaje się czuć synem tej ziemi i nic, co jej dotyczy, nie jest mu obce".

     Swoją szóstą pielgrzymkę do Polski Jan Paweł II rozpoczął 31 maja 1997 r. od pobytu we Wrocławiu, gdzie zamknął 46. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny. Pod hasłem "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5, 1) zgromadził wokół tajemnicy Eucharystii we wspólnej modlitwie chrześcijan przybyłych do Polski z 70 krajów. Jan Paweł II przewodniczył w Hali Ludowej modlitwie ekumenicznej, która zakończyła się wspólnym "Ojcze nasz" i przekazaniem znaku pokoju. Chrześcijanom różnych wyznań Papież powiedział: "W ciągu ostatnich lat zmniejszył się znacząco dystans oddzielający od siebie Kościoły i wspólnoty kościelne. Ale ciągle jest to dystans zbyt duży. Nie tak chciał Chrystus!".

     Głównym punktem pobytu Jana Pawła II we Wrocławiu była sprawowana 1 czerwca w centrum miasta Msza Święta, w której uczestniczyło 300 tys. wiernych. Olbrzymi ołtarz uwieńczony był 26-metrowym krzyżem. Dekoracja obok, przestawiała kulę ziemską, hostię i wyciągnięte do niej dłonie. W celebrze wzięło udział kilkunastu kardynałów, 300 biskupów i ponad tysiąc księży. W homilii Papież mówił m.in. o "geografii głodu, która obejmuje wiele miejsc na ziemi".

     "W epoce niebywałego rozwoju techniki i nowoczesnej technologii dramat głodu jest wielkim wyzwaniem i oskarżeniem! Ziemia jest w stanie wyżywić wszystkich. Dlaczego więc dzisiaj, pod koniec XX stulecia, tysiące ludzi giną z głodu? Konieczny jest tutaj w skali światowej jakiś poważny rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej, z elementarnej międzyludzkiej solidarności" - apelował Jan Paweł II. W czasie tej homilii podkreślał też, że prawdziwa wolność zawsze kosztuje. I pytał: "Czy człowiek może ład wolności zbudować sam, bez Chrystusa czy nawet wbrew Chrystusowi? Pytanie niezwykle dramatyczne, ale jakże aktualne w kontekście społecznym przesyconym koncepcjami demokracji inspirowanej ideologią liberalną! Usiłuje się bowiem dzisiaj wmówić człowiekowi i całym społeczeństwom, że Bóg jest przeszkodą na drodze do pełnej wolności, że Kościół jest wrogiem wolności, że wolności nie rozumie, że się jej lęka. Jest tutaj jakieś niesłychane pomylenie pojęć! Kościół bowiem nie przestaje być w świecie głosicielem ewangelii wolności! To jest jego misja".

     Następnego dnia, w Legnicy, Jan Paweł II mówił o problemie bezrobocia i takim podejściu do pracy, w którym człowiek staje się narzędziem produkcji, zatracając w konsekwencji swą godność osobową. "Nie wolno nam zapominać - i to chcę z całą siłą podkreślić - iż praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy." A do pracodawców apelował: "Nie dajcie się zwodzić wizji szybkiego zysku kosztem innych. Strzeżcie się wszelkich pokus wyzysku. W przeciwnym razie każde dzielenie eucharystycznego Chleba stanie się dla was wyrzutem i oskarżeniem". Jeszcze tego samego dnia Jan Paweł II przebywał w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie przed kościołem Pierwszych Męczenników Polskich miała miejsce Liturgia Słowa. Homilię swoją poświęcił męczennikom, szczególnym świadkom Boga. "Męczeństwo jest szczytowym wyrazem męstwa człowieka współpracującego z łaską, która uzdalnia go do heroicznego świadectwa. (...) Męczennicy świadczą o prymacie sumienia i jego niezniszczalnej godności, o prymacie ducha nad ciałem, o prymacie wieczności nad doczesnością." Papież zachęcił zgromadzonych, aby dawali świadectwo wierności Ewangelii swoim codziennym życiem, słowem i czynem.

     W Gnieźnie Jan Paweł II przewodniczył 3 czerwca głównej uroczystości z okazji 1000. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. Na Mszę Świętą przyjechało - oprócz 200 tys. wiernych - siedmiu prezydentów: Czech - Vaclav Havel, Litwy - Algirdas Brazauskas, Niemiec - Roman Herzog, Słowacji - Michał Kować, Ukrainy - Leonid Kuczma, Węgier - Arpad Góncz i Polski - Aleksander Kwaśniewski. W homilii Papież wskazał, że "nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona 1 wspólnotą ducha". Podkreślał też: "Jakże można liczyć na zbudowanie »wspólnego domu« dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej będącej owocem miłości Boga". Papież zachęcał prezydentów, aby orędzie św. Wojciecha stawało się dla nich źródłem inspiracji do działania.

     Jeszcze tego samego dnia Papież udał się do Poznania, gdzie na placu Mickiewicza spotkał się z młodzieżą. "Bądźcie w tym świecie nosicielami wiary i nadziei chrześcijańskiej, żyjąc miłością na co dzień. Bądźcie wiernymi świadkami Chrystusa zmartwychwstałego, nie cofajcie się nigdy przed przeszkodami, które piętrzą się na ścieżkach waszego życia. Liczę na was. Liczę na wasz młodzieńczy zapał i oddanie Chrystusowi" - mówił Jan Paweł II. Wcześniej modlił się przed Pomnikiem Ofiar Czerwca 1956 r.

     W Kaliszu - najstarszym polskim mieście - Papież celebrował Mszę Świętą 4 czerwca na placu Kilińskiego, przed sanktuarium św. Józefa. "Miarą cywilizacji - mówił w homilii - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne, naukowe". I dalej znamienne słowa, wypowiedziane wszak we własnej ojczyźnie: "Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości".

     Jeszcze tego samego dnia Papież udał się na Jasną Górę, a wieczorem przybył do Zakopanego. Tam 5 czerwca odpoczywał nad Morskim Okiem.

     W uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego, 6 czerwca, podczas Mszy Świętej pod Wielką Krokwią beatyfikował s. Bernardynę Jabłońską, współzałożycielkę albertynek, i s. Marię Karłowską, założycielkę pasterek od Opatrzności Bożej. To wtedy padły, jakże aktualne dzisiaj, słowa: "Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujemy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina 0 naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie".

     Burmistrz Zakopanego Adam Bachleda-Curuś w niecodziennym hołdzie dziękował Ojcu Świętemu, że "nas wydostał z czerwonej niewoli, a teraz chce i uczy, jak dom ojczysty, polski, wysprzątać z tego, co hańbi, rujnuje, zniewala, gubi" i przyrzekał mocno trwać w wierze i tradycji przodków. Wciąż w górach, 7 czerwca, Papież konsekrował kościół Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, wybudowany jako wotum dziękczynne za ocalenie go podczas zamachu 13 maja 1981 r. Poświęcił trzy figury Matki Bożej Fatimskiej, przeznaczone na teren dawnego ZSRR. Tego samego dnia był też w sanktuarium maryjnym w Ludźmierzu, gdzie homilię poświęcił modlitwie różańcowej. Wieczorem przyjechał do ukochanego Krakowa, gdzie nawiedził sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.' "Przychodzę tutaj, aby zawierzyć wszystkie troski Kościoła i ludzkości miłosiernemu Chrystusowi. Na progu trzeciego tysiąclecia przychodzę, by raz jeszcze zawierzyć Mu moje Piotrowe posługiwanie - Jezu, ufam Tobie." Na błoniach krakowskich 8 czerwca, w obecności 1,5 min wiernych, Jan Paweł II kanonizował bł. Jadwigę. "Wielu ludzi pragnęło dożyć tej chwili i wielu jej nie doczekało. Mijały lata i stulecia, i wydawało się, że twoja kanonizacja jest już wręcz niemożliwa. Niech ten dzisiejszy dzień będzie dniem radości nie tylko dla nas, współcześnie żyjących, ale także dla nich wszystkich - tych, którzy na ziemi go nie doczekali. Niech będzie wielkim dniem świętych obcowania. Gaude, Mater Polonia!"

     Podczas trzydniowego pobytu w "swoim" mieście Papież spotkał się z Episkopatem Polski, z rektorami wyższych uczelni w Polsce, nawiedził katedrę wawelską i - w 600. rocznicę ustanowienia Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Jagiellońskim - Papieską Akademię Teologiczną, a także odwiedził grób rodziców i brata na Cmentarzu Rakowickim oraz poświęcił Klinikę Kardiochirurgii szpitala noszącego jego imię. W dniach 9 i 10 czerwca Jan Paweł II przebywał w Dukli i Krośnie, gdzie kanonizował żyjącego w XV w. bł. Jana, zakonnika z miejscowego klasztoru bernardynów. Zwracając się szczególnie do rolników, powiedział: "Oddaję dzisiaj hołd spracowanym rękom polskiego rolnika. Tym rękom, które z trudnej, ciężkiej ziemi wydobywały chleb dla kraju, a w chwilach zagrożenia były gotowe tej ziemi strzec i bronić. Pozostańcie wierni tradycjom waszych praojców". W kanonizacji Jana z Dukli uczestniczyli pielgrzymi z Ukrainy, Słowacji i Rumunii.

     Ojciec Święty odlatywał z Krakowa. "Chciałbym, abyście pamiętali, iż w geografii papieskiej modlitwy za Kościół powszechny i za cały świat Polska zajmuje miejsce szczególne" - zapewnił swoich rodaków na pożegnanie.


Wojciech Świątkiewicz


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 listopada 2010


Spotkania z wujkiem Karolem Spotkania z wujkiem Karolem
o. Leon Knabit OSB
Nowe wydanie cieszącego się dużą popularnością zbioru gawęd ojca Leona Knabita, opowiadających o jego spotkaniach z Karolem Wojtyłą - Janem Pawłem II. Ich znajomość, trwała prawie pół wieku, a mimo to ojciec Leon pamięta każdy jej szczegół. Ze czcią i wzruszeniem, ale i z humorem opisuje niezwykłego Papieża, którego dane mu było poznać... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Andre: 19.11.2010, 11:35
  Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej