Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Geniusz kobiety

     W Dzień Kobiet nie dawał kobietom kwiatów, ale odprawiał Mszę Świętą w ich intencji. Miał niesłychany szacunek dla kobiety, przede wszystkim dla bogactwa jej wnętrza - mówi o Janie Pawle II dr Wanda Półtawska.

     Karol Wojtyła nie miał siostry, a matka zmarła mu, kiedy miał osiem lat, ale kobiety stale byty obecne w jego życiu. - Miał przecież koleżanki, a jako duszpasterz akademicki, wyjeżdżając z młodzieżą, widział fascynującą odmienność kobiety, która była dla niego źródłem podziwu dla Stwórcy. Kiedy w Polsce wprowadzono prawo do aborcji, z bólem patrzył na nieszczęśliwe dziewczęta stojące w kolejkach do gabinetów, gdzie zabijano ich nienarodzone dzieci. Od tamtego czasu z większą troską pochylił się nad ratowaniem godności i świętości kobiety. Bardzo wrażliwy był na punkcie wartości dziewictwa. Nie bez powodu na początku pontyfikatu w 1987 roku beatyfikował Karolinę Kózkównę, która zginęła w obronie dziewictwa - podkreśla dr Półtawska. - W trosce o ocalenie tożsamości kobiety, po to, by zrozumiała, kim jest, zobaczyła swoją godność i piękno, papież napisał pięć dokumentów: "Rola wychowawcza kobiety", List do kapłanów o kobietach, List do uczestniczek IV Światowej Konferencji w sprawie Kobiet, List do kobiet Mulieris dignitatem o godności i powołaniu kobiety i encyklikę Redemptoris Mater. Patrzył na kobietę przez najdoskonalszy pryzmat - Matki Bożej.

     KOBIECE TALENTY

     - Wierzę w "geniusz kobiety", o którym Jan Paweł II pisał w Mulieris dignitatem - mówi Brigida Grysiak, znana dziennikarka, autorka książki "Najbardziej lubił wtorki". - Wierzę, że został on dany i zadany każdej z nas. Tylko nie każda z nas umie go dobrze odczytać i pójść za nim. Niektóre z nas, nie wiedzieć czemu, próbują z nim walczyć. Jak pisa! Jan Paweł II, to "geniusz", "który zabezpieczy wrażliwość na człowieka w każdej sytuacji: dlatego, że jest człowiekiem! I dlatego, że »największa jest miłość«". Dziś już wiem, choć jeszcze kilka lat temu nie umiałabym tego nazwać, że ta wrażliwość determinuje moje życie. W rodzinie i w pracy. Wszędzie, gdzie Pan Bóg spotyka mnie z drugim człowiekiem. I za to jestem wdzięczna Bogu. A Janowi Pawłowi II za to, że tak dużo o tym mówił i pisał. Wzrastał w miłości i szacunku do kobiet. Było ich w jego życiu wiele. Od matki Emilii aż po Matkę Bożą, której zawierzył swoje życie i kapłańską posługę. Pracując nad książką "Kobiety w życiu Jana Pawła II" odkryłam na nowo niezwykłe postaci kobiet - świeckich i świętych - które ukochał, a które są dowodem na to, że kobieta według Jana Pawła II to wcale nie cicha i posłuszna mężowi "kura domowa". Miały pasję. Były piękne. Niektóre dobrze się ubierały i lubiły malować. Matki, ale przy tym aktorki, lekarki. Wśród świętych - wielkie filozofki i doktorzy Kościoła. Siła wrażliwości i intelektu. Ale nade wszystko siła miłości do Chrystusa i drugiego człowieka. Wskazując na te kobiety, pokazał nam drogę, którą warto pójść, by nie zgubić "geniuszu" i znaleźć szczęście - na ziemi i potem.

     - Wzruszające, jak potrafił do kobiet mówić - podkreśla Brygida Grysiak - i kobietom dziękować. Wszystkim. Bez wyjątku. Dziękował w imieniu Kościoła: "za wszystkie kobiety i za każdą z osobna: za matki, siostry, żony; za kobiety poświęcone Bogu w dziewictwie, za te, które oddają się posłudze tylu ludziom czekającym na bezinteresowną miłość drugich; za te, które czuwają nad człowiekiem w rodzinie będącej podstawowym znakiem ludzkiej wspólnoty; za kobiety wykonujące pracę zawodową, za te, na których ciąży nierzadko wielka odpowiedzialność społeczna, za kobiety Ťdzielneť i za kobiety »słabe«, za wszystkie: tak jak zostały pomyślane przez Boga w całym pięknie i bogactwie ich kobiecości" {Mulieris dignitatem).

     - Jan Paweł II z jednej strony mówił o geniuszu serca kobiety, z drugiej podkreślał, że serce to musi być poddane rozumowi i sprawiedliwości - przypomina dr Półtawska. - Jeśli ów geniusz nie będzie zrównoważony rozumem i sprawiedliwością, to przeradza się w taką emotywność, która może być siłą niszczącą. Do dziewcząt Jan Paweł II mówił: "przeskocz siebie", żeby nad tym pełnym emocji wnętrzem zapanowała świadomość, by nauczyła się odróżniać uczucia od postaw.

     KOBIETA W KULTURZE

     - Kiedy się zetknęłam z pierwszymi utworami Jana Pawła II - a wielokrotnie interpretowałam je na scenie - odnajdywałam w nich siebie - mówi Halina Łabonarska, aktorka. - Najpierw był to poemat "Matka", odnoszący się do Matki Bożej. Tam w niezwykle piękny sposób Jan Paweł II wyraża swój podziw dla kobiety. Później przez wiele lat śledziłam, jak w homiliach i spotkaniach zawsze bardzo podkreślał godność kobiety. Mówił o jej geniuszu. Przez jego utwory często próbowałam zobaczyć siebie także jako kobietę umiejscowioną w teatrze, a więc w kulturze. Wiem, że muszę sobą prezentować właśnie to, co kobieta może przekazać społeczeństwu czy światu. Zdarza się, że odmawiam grania w sztuce czy filmie. Nie wyobrażam sobie, żebym miała zachować się w sposób przeciwstawiający się kobiecej godności. Kiedy byłam młodą aktorką, też nie przychodziło mi do głowy, abym mogła dla kariery "sprzedawać" siebie. Niszczenie, plugawienie kobiecej godności dokonuje się nie tylko w teatrze i kinie. Niektórzy dla zrobienia kariery uczynią wszystko.

     - Często sięgam do tekstów Jana Pawła II. Mam je przed sobą, wracam do nich, gdziekolwiek jadę na występy - przyznaje aktorka. - Jan Paweł II wskazuje odpowiedni kierunek: jak zgłębiać wiarę, jak trwać w tajemnicy Boga i ją zgłębiać. To, co mówi o wewnętrznej dojrzałości kobiety, ukazująć jej wielką misję w świecie, ja sama nieudolnie, ale konsekwentnie próbuję realizować.

     Papież wciąż wskazywał na wzorce kobiet świętych. Halina Łabonarska czyta na antenie Radia Maryja "Dzienniczek" św. Faustyny Kowalskiej, teraz przygotowuje się do nagrania dziel św. Teresy z Avili, w planach są pisma św. Tereski z Lisieux. - Są to spotkania nieprawdopodobne. Jako aktorka chcę zgłębiać postaci tych kobiet, bo choć żyły w różnych epokach, ich poczucie własnej wartości powinno nam towarzyszyć. Widać na ich przykładzie, że kobieta jako taka nie zmienia się - stwierdza aktorka.

     W SŁUŻBIE NAUKI

     W liście do kobiet skierowanym do uczestniczek IV Światowej Konferencji w Sprawie Kobiet obradującej pod egidą ONZ w Pekinie (1995) Jan Paweł II dziękuje kobietom trudzącym się wychowaniem, nauczaniem i pracą naukową, urzeczywistniającym poprzez taką służbę - pokazywał Jan Paweł II - "formę macierzyństwa afektywnego, kulturowego i duchowego, które ma nieocenioną wartość ze względu na wpływ, jaki wywiera na rozwój osoby oraz przyszłość społeczeństwa".

     - Ojciec Święty był dla mnie wielkim oparciem w dwóch kierunkach mojej pracy - mówi prof. Jadwiga Puzynina, nazywana pierwszą damą polskiego językoznawstwa, w okresie stanu wojennego dziekan Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. - Po pierwsze, w pracy nad językiem wartości bardzo szeroko rozumianej, dążącej do promocji wartości w społeczeństwie, a zwłaszcza w szkole. Z drugiej strony, w pracy nad językiem Norwida, w ogóle tekstami Norwida, ponieważ w moim przypadku zawsze praca nad językiem wiąże się z interpretacją tekstów, zrozumieniem języka. Wielkie zainteresowanie Ojca Świętego Norwidem i opieranie się o jego poezję w wielu wypowiedziach było dla mnie ogromnym wsparciem - podkreśla pani profesor. Jej pracownia wysyłała papieżowi kolejne zeszyty z opracowaniem słownictwa tekstów Norwida. Za obszerną autorską publikację "Język, wartość, kultura" Jan Paweł II przysłał prof. Puzyninie list z podziękowaniem. - Wielkim podbudowaniem dla mnie w pracy nad Norwidem było spotkanie z papieżem w kościele Świętego Krzyża w 1987 roku. Ojciec Święty wygłosił wtedy do świata kultury homilię opartą na Norwidzie. Opisałam to spotkanie w "Przeglądzie Katolickim" pod tytułem "Spotkanie zobowiązujące" - mówi prof. Puzynina. W tym czasie prowadziła w kościołach wykłady o wartości języka, także języka propagandy, pomagała internowanym studentom, za co sama została osadzona.

     SIŁA MACIERZYŃSTWA

     Jadwiga Puzynina jest przykładem kobiety, która potrafiła łączyć życie zawodowe z życiem rodzinnym, mimo aktywnego zaangażowania w pracę zawodową. - Rodzina była dla mnie bardzo ważna. Słowa Ojca Świętego o miłości są dla mnie czymś żywym, i tak jest w życiu rodzinnym - podkreśla. Mimo sędziwego wieku pani profesor wciąż wiele pracuje.

     Papieskie przesłanie nieustannie zwraca uwagę na macierzyńską rolę kobiety, jej udział w przekazywaniu życia. Także jej wielki wkład w wychowanie dzieci i pracę w domu, która wciąż pozostaje niedoceniana.

     - Bardzo bliskie jest mi to, co Jan Paweł II mówił o godności macierzyństwa - mówi Joanna Krupska, córka prof. Puzyniny i mama Piotra, Pawła, Tomasza, Łukasza, Jana, Marii i Teresy. - To, że byłam blisko tworzącego się maleńkiego życia, uważam za najważniejszy aspekt w swoim życiu. - Wychowywanie dzieci, poświęcenie się rodzinie to praca na trzech etatach. Czuję się kobietą spełnioną, właśnie w rodzinie mogłam rozwinąć swoje talenty i w pełni się realizować - podkreśla.

     - Niestety, praca kobiety w domu jest wręcz marginalizowana w życiu społecznym - mówi. Może dlatego jest prezeską Stowarzyszenia Dużych Rodzin Trzy Plus.

     Jak docenić pracę kobiety w domu, w rodzinie? To na pewno jest zadanie, którego wciąż z papieskiej nauki nie zrealizowaliśmy.


Irena Świerdzewska

Tekst pochodzi z Tygodnika

6 marca 2011


List do Rodzin. List do dzieci List do Rodzin. List do dzieci
Jan Paweł II
Są to niezwykle serdeczne i wyjątkowe listy, które Papież skierował do rodzin i do dzieci w czasie Roku Rodziny (1994). Jak mówi sam Ojciec Święty, listy te stanowią dogodną okazję, aby zapukać do drzwi wszystkich domów, aby się z wszystkimi spotkać i przekazać szczególne pozdrowienie... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej