Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Na szlaku kolumbowym

     10 października 1984 r. Jan Paweł II wyruszył w kolejną podróż apostolska. Jeśli dodamy jeszcze 45 podróży duszpasterskich na terenie Włoch, to w sumie będzie to już 69 podróż. Nie jest to za dużo, bo tyle jeszcze krajów i narodów, które pragną i modlą się o jego przybycie do nich. A gdy ten Człowiek dobroci odjeżdża od nich po upływie jakże krótkich dni wizyty, rozstają się z nim ze smutkiem, z cichym żalem, że to już się skończyło.

     Podróż tę Ojciec Św. podjął, jak wszystkie inne, w celach apostolskich. Między innymi chciał uczestniczyć w inauguracji 9-letniej nowenny przed 500-leciem odkrycia Ameryki przez Kolumba oraz w sesji Konferencji Episkopatów Ameryki Łacińskiej (ELAM). Współczesny Apostoł Narodów Jan Paweł II podróż rozpoczął 10 X br. odlatując samolotem z lotniska rzymskiego Fiumicino o godz. 15.15 do hiszpańskiego miasta Saragossa. Z tego miasta przed blisko 5 wiekami wyruszył Krzysztof Kolumb w nieznaną podróż, która przyniosła odkrycie kontynentu amerykańskiego. Sam Papież w homilii wygłoszonej w Saragossie zastrzegł sobie, aby nie traktować jego wizyty w Hiszpanii jako postoju tylko w drodze do Ameryki. Według jego słów ma to być wyraz wdzięczności całego Kościoła dla Kościoła Hiszpańskiego za wielkie dzieło ewangelizacji, jakiego dokonał na świecie, a zwłaszcza na kontynencie amerykańskim i na Filipinach. Wyraził to powtarzając swoje własne słowa wypowiedziane w Madrycie 31 X 1982 r.: "Dziękuję ci, Hiszpanio! Dziękuję ci, Kościele w Hiszpanii, za twoją wierność Ewangelii i Oblubienicy Chrystusowej".

     Cel zatrzymania się i pobyt w Hiszpanii apostolski Pielgrzym określił tak: "W chwili przygotowań do obchodów 500-lecia ewangelizacji Ameryki pragnąłem zatrzymać się w Pilar, w Saragossie, aby jasno wskazać wymiar tej podróży: apostolski, misyjny i maryjny". I jeszcze apel do Hiszpanów. Przed dwoma laty był on skierowany do całej Europy, teraz tylko do ojczyzny Kolumba: "Bądź sobą! Odkryj swoje źródło, wzmocnij swoje korzenie, przeżywaj na nowo te autentyczne wartości, które uczyniły sławną twoją historię i opatrznościową twoją obecność na innych kontynentach".

     Tak było na lotnisku w Saragossie, gdzie samolot wylądował o godzinie 18 i gdzie Gościa witał król, królowa i dostojnicy państwowi całując pierścień Rybaka. Nawet liberalni ministrowie rządu nie pozostali w tyle.

     Na zakończenie Papież powierzył Matce Bożej z Pilar, Patronce Hiszpanii i ludów pochodzenia hiszpańskiego, cały kraj i jego synów.

     Z lotniska Jan Paweł II udał się do katedry Matki Bożej z Pilar. Trasa do katedry (12 km) wypełniona była rzeszami wiernych.

     W katedrze Ojciec Św. ukląkł w cichej adoracji przed Najświętszym Sakramentem w głównym ołtarzu, a potem przed małą statuetką Matki Bożej z Pilar. Następnie spotkał się z zebranymi w katedrze rodzinami misjonarzy hiszpańskich pracujących w Ameryce Łacińskiej. Przy wyjściu z katedry burmistrz Saragossy wręczył Ojcu Św. klucze miasta.

     Na placu miejskim, dokąd Pielgrzym watykański udał się samochodem, oczekiwała już milionowa rzesza wiernych. Papież wziął udział w liturgii słowa, a następnie udał się do siedziby arcybiskupiej.

     Z historii pamiętamy, że w Saragossie byli niegdyś polscy legioniści walczący razem z Francuzami przeciw Hiszpanom. Tragiczni byli to żołnierze, bili się, by wywalczyć wolność dla swojej Ojczyzny, pomagając agresorom w zniewoleniu wolnych Hiszpanów. Teraz sytuacja jest odmienna. Papież polskiego pochodzenia, głowa Kościoła katolickiego, przybywa do synów Kościoła Chrystusowego jako ich zwierzchnik niosąc im słowa pokoju i wezwania do zapewnienia wolności wszystkim, zwłaszcza w wypełnianiu obowiązków religijnych. I tak przedziwna Opatrzność Boża wyrównywa długi dziejowe.

     11 października rano samolot wiozący Piotra naszych czasów wystartował z Saragossy, by udać się szlakiem Kolumba w dalszą drogę, ale też w pewnym sensie również szlakiem polskich żołnierzy tułaczy — na wyspę San Domingo, gdzie również pozostało sporo krwi polskiej, zarówno tej, która wsiąkła w glebę, jak również tej, która wzmocniła potencjał biologiczny ludności, gdyż niektórzy legioniści osiedlili się tam i weszli w związki małżeńskie z mieszkankami wyspy.

     Papież w Republice Dominikańskiej

     Oczekiwanego Gościa powitano słowami: "Witaj, Janie Pawle II, dzisiaj i zawsze, Orędowniku pokoju!" >

     Cóż to za kraj, który w ten sposób wita Papieża? Kraje Ameryki Łacińskiej opanowane są przedziwnymi sprzecznościami. Są niezwykle bogate w zasoby surowcowe, bogate w płody ziemi, bogate w rezerwat ludzki. Ludność na ogół łagodna, życzliwa, przyjaźnie usposobiona. Ale równocześnie to kraje biedy i nędzy, gwałtów i przemocy, krzywdy i niesprawiedliwości. Tylko bardzo nieliczne grupki korzystają z bogactw tych ziem, żyją w niezwykłym dobrobycie, a ponad 3A ludności cierpi głód i żyje w nędzy.

     Taki stan rzeczy jest następstwem niestosowania w życiu zasad Chrystusowej Ewangelii, zwłaszcza miłości bliźniego. Wobec tego uciskani i gnębieni, nie mogąc dłużej znosić jarzma nędzy, upominają się - często podjudzani przez obcych agentów - o swoje prawa, popełniając przy tym nową niesprawiedliwość. Syci i bogaci zazdrośnie bronią swoich przywilejów, nie przebierając w środkach. Mordy, zabójstwa, tortury, przewroty są zjawiskami niemal powszechnymi w tych krajach. Nawet niektórzy księża katoliccy, chcąc dopomóc uciskanym, biorą czynny udział w tych krwawych czasem rozgrywkach, głosząc tzw. teologię wyzwolenia, która ma niewiele wspólnego z nauką Chrystusową. Kraje te, choć odkryte przez Kolumba 500 lat temu i ewangelizowane od początku przez misjonarzy w większości pochodzenia hiszpańskiego, nie przygotowały sobie w życiu społecznym i ekonomicznym ducha chrześcijańskiego.

     Jan Paweł II podążył do nich szlakiem Kolumbowym, aby tej części globu dopomóc, niejako ponownie odkryć bogactwa Ewangelii. Pomoc tę kontynuuje na drodze charakterystycznego dla niego dialogu z niezliczonymi rzeszami wiernych gromadzących się tam, gdzie się znajdzie. Ukuto już nawet termin na określenie tego rodzaju katechezy przeprowadzonej na Karaibach, nazwano to "dialogiem zbawienia". Może tych kilka zdań wyjaśnień ułatwi nam i pomoże prześledzić i zrozumieć tę misyjną podróż Ojca Św.

     Na lotnisku powitano Ojca Św. zgodnie z protokołem przewidzianym na takie okazje, a co mogliśmy oglądać własnymi oczami już dwa razy w naszym kraju. Następnie Papież udał się samochodem na stadion sportowy, gdzie o godz. 16 odprawił Mszę św. Wokół ołtarza zgromadziło się prawie 300 tysięcy wiernych. Klimat, jaki panował, niech opisze naoczny świadek. "Nastrój świąteczny, zachwycająca prostota i urok świeżości tutejszych ludzi, kobiet, mężczyzn, dzieci, młodzieży, dziecięca powaga staruszków i ten niezwykły spokój, pogodny, życzliwy spokój Jana Pawła II, podczas gdy inni, zwłaszcza służba bezpieczeństwa, jak zwykle nie umieli opanować własnych niepokojów mimo dobrej organizacji".

     W pierwszej homilii (drugą wygłosił nazajutrz) Papież podkreślił wagę bieżącej chwili, w której on razem z Episkopatem całej Ameryki Łacińskiej, a także z biskupami Hiszpanii, Portugalii, Filipin, Stanów Zjednoczonych i Kanady, otwiera nowennę przed 500-leciem odkrycia Ameryki przez Kolumba w 1492 r. Kolumb wylądował wówczas na wyspie znanej później pod nazwą San Domingo, ale oczywiste jest, że to wydarzenie było doniosłe nie tylko dla tej stosunkowo małej wysepki, lecz dla całego kontynentu, dlatego w inauguracji nowenny lat zainteresowani są biskupi całej Ameryki.

     Skutki odkrycia nowego lądu miały olbrzymie znaczenie dla całej ludzkości w różnych wymiarach. Niestety, nie zawsze były one dodatnie, zwłaszcza dla nowo odkrytych mieszkańców kontynentu, którzy bardzo wiele ucierpieli. Ojciec Św. nie przemilczał tej strony haniebnej, lecz wyraźnie ją napiętnował. Dla Kościoła i dla Indian korzystne znaczenie miała wielka praca misjonarzy, którzy licznie ruszyli do Nowego Świata, by jego mieszkańcom zanieść Ewangelię Chrystusową. Wielkie przy tym ponieśli ofiary, cierpiąc prześladowania nie tylko ze strony broniących się słusznie przed krzywdą i nie zawsze odróżniających chciwych i okrutnych przybyszów od niewinnych misjonarzy, ale czasem również ze strony zdobywców.

     To, co wówczas zapoczątkowali misjonarze, Kościół winien obecnie kontynuować w tym samym duchu. Winien pracować, by zasiane ziarno Ewangelii zapuszczało korzenie, rozwijało się i wydawało owoce. Zadaniem Kościoła jest nieść wyzwolenie ubogim od ucisku, krzywdy i wyzysku, bogatych odwieść od niesprawiedliwości, obojętności i zatwardziałości na los biednych; jednym zaś i drugim nieść wyzwolenie od grzechu, nienawiści i zła moralnego. Kościół solidaryzuje się z ubogimi. Tych przede wszystkim winien bronić od krzywdy, ale nie według metod tzw. teologii wyzwolenia, która nie ma nic wspólnego ani z teologią, ani z wyzwoleniem, lecz według zasad miłości bliźniego.

     W jakim duchu przemawiał Ojciec Święty, niech nam uzmysłowi fragment jego homilii wygłoszonej w Santo Domingo (tekst z nasłuchu radiowego):

     "Ameryko Łacińska, w imię twojej wierności Chrystusowi oprzyj się tym, którzy chcę zniszczyć twoje powołanie do nadziei. Oprzyj się pokusie tych, którzy chcę zapomnieć o twoim niezaprzeczalnym powołaniu chrześcijańskim i wartościach w nim wyrytych, aby szukać modeli społecznych, które sę z nim sprzeczne lub nie biorę go pod uwagę. Oprzyj się pokusie tego, co może osłabić wspólnotę w Kościele jako znaku jedności i zbawienia, zarówno gdy pochodzi od tych, którzy ideologizują wiarę lub chcą zbudować Kościół ludowy, który nie jest Kościołem Chrystusowym, jak i gdy pochodzi od tych, którzy rozszerzają sekty religijne, nie mające nic wspólnego z treściami wiary. Oprzyj się pokusie tych, którzy posługują się przemocą i nie wierzę w dialog ani pojednanie i zastępują rozwiązanie polityczne siłę broni lub uciskiem ideologicznym. Oprzyj się uwodzeniu przez ideologie, które dążą do zastąpienia chrześcijańskiego poglądu bożyszczem władzy i przemocy, bogactwa i przyjemności. Oprzyj się egoizmowi nasyconych, którzy kurczowo trzymaję się przywilejów będących udziałem znacznej mniejszości, podczas gdy ogromne rzesze znoszą trudne, a nawet dramatyczne warunki życia w sytuacjach nędzy, zepchnięcia na margines i ucisku. Oprzyj się interwencjom obcych mocarstw, które dbają o własne interesy ekonomiczne czy to bloku, czy ideologii oraz sprowadzają ludy do roli pola machinacji w służbie swoich strategii.

     Ameryko Łacińska, wierna Chrystusowi, zwiększaj i urzeczywistniaj swoją nadzieję. Oto niektóre etapy na obecną twoją chwilę:

     Nadzieja na Kościół, który mocno zjednoczony ze swoimi biskupami koncentruje się intensywnie na misji ewangelizacyjnej, który prowadzi swoich wiernych do życiodajnego słowa Chrystusa i źródeł łaski w Sakramentach.

     Nadzieja na dalszy wzrost powołań kapłańskich i zakonnych, aby prowadzić nową ewangelizację ludów latyno-amerykańskich, poczynając od bogatego dziedzictwa prawdy o Chrystusie, Kościele i człowieku głoszonych w Puebli.

     Nadzieja na pojednanie między bratnimi narodami, odrzucając wojny i przemoc, aby w jedności uważać się za wielką ojczyznę latyno-amerykańską wolną i dostatnią, opartą na wspólnym kulturalnym i religijnym podłożu".

     Dla uzupełnienia myśli tej homilii należy dodać, że Jan Paweł II potwierdził, iż on, Kościół i jego hierarchia pragnie nadal, podobnie jak to było w przeszłości, gdy biskupi zyskali sobie tytuł obrońców Indian, stać po stronie ubogiego, jego godności, jego podniesienia, jego praw osobowych, jego dążeń do sprawiedliwości.

     Ale też Papież spotkał się z wzajemnością. Spiker oświadczył: "Wynosi się nieodparte wrażenie, że to właśnie ubodzy, prości są największymi sprzymierzeńcami Jana Pawła II. Oni chyba najmocniej kochają go i wierzą mu".


Według Radio Vaticana


Narodziny pokolenia JP2 Narodziny pokolenia JP2
Paweł Zuchniewicz
Bohaterowie książki Pawła Zuchniewicza zetknęli się z Janem Pawłem II w różnych okolicznościach i pod różnymi szerokościami geograficznymi. Zawdzięczają mu nie tylko wiarę, ale odnalezienie swojej drogi życiowej - w małżeństwie, kapłaństwie, w pracy zawodowej i społecznej... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej