Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Dwuznaczna wymowa "Stawki"

     W sobotnie przedpołudnia w TVP 1 po raz kolejny emitowany jest serial "Stawka większa niż życie", zrealizowany w latach 1967-68. Do dziś trwa kult "Stawki": są kluby fanów, placówka muzealna, książki i strony internetowe jej poświęcone.

     Dla ówczesnych władz PRL niewątpliwy propagandowy sukces serialu był jednak nie tylko powodem do satysfakcji.

     Zręcznie zrealizowany serial o wyczynach Hansa Klossa, agenta podstawionego przez wywiad sowiecki do hitlerowskiej Abwehry, łączył w sobie apologię bohaterstwa polskiego wywiadowcy i polsko-radzieckiego braterstwa broni w walce z III Rzeszą. Przesłanie to było podane bez zbytniej nachalności i z wyczuciem potrzeb widowni. O to właśnie chodziło władzom komunistycznym.

     Jednocześnie "Stawka" wywołała duży problem interpretacyjny: oto przedmiotem uwielbienia widowni stal się bohater w mundurze niemieckiego oficera! Fakt ten dostrzeżono w ówczesnej RFN, gdzie pojawiły się w gazetach zdjęcia Stanisława Mikulskiego jako Klossa z dwuznacznym podpisem: "Za to go pokochali". Czy kult Klossa nie byl przypadkiem spowodowany także podziwem dla niemieckiego munduru? W prasie zabrali na ten temat głos tzw. wybitni intelektualiści PRL, jak Krzysztof T. Toeplitz i Zygmunt Kałużyński. Dwuznaczna dyskusja na ten temat nie zahamowała jednak popularności "Stawki", która ma się dobrze do dziś.

     Czy owa dwuznaczność interpretacyjna jest ciągle aktualna? Moirrf zdaniem w "Stawce" chodzi o coś istotniejszego: o występujący tu wyraźny podział na oficerów Abwehry (wywiadu wojskowego) i agentów SS oraz Gestapo. Ci pierwsi są w filmie kulturalni i szarmanccy (nawet gdy dają się wywieść w pole), drudzy zaś okrutni i cyniczni, jak osławiony Brunner, wróg Klossa.

     Kontrast ten potęguje obsadzenie w rolach "lepszych" oficerów niemieckich wybitnych polskich aktorów, znanych ze znakomitych ról teatralnych w głośnych sztukach, także romantycznych. Nawet drugoplanowe role tych artystów (Stanisława Jasiukiewicza, Stanisława Zaczyka, Władysława Hańczy), wyróżniających się wielką kulturą bycia, powodują sympatię widza i w konsekwencji relatywizują odbiór serialu. Twierdzę, że wymowa serialu "Stawka większa niż życie" nie jest wcale tak jednoznacznie antyniemiecka, jak mogłoby się pozornie wydawać.


Mirosław Winiarczyk


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 października 2010


Opowieści chasydów Opowieści chasydów
Martin Buber
Wybitny pisarz i filozof zebrał krótkie, pełne uroku i delikatnego humoru opowieści wywodzące się z chasydyzmu - mistycznego żydowskiego ruchu filozoficzno-obyczajowego... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej