Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Szukając Erica

     LISTONOSZ i PIŁKARZ

     Nowy film słynnego angielskiego reżysera starszego pokolenia Kena Loacha wydaje się odmienny gatunkowo od poprzednich jego utworów. Loach, poczynając od "Czekając na życie" z 1967 r., realizował przede wszystkim dramaty społeczne z pozycji skrajnie lewicowych. Najnowszy natomiast film "Szukając Erica" jest komediodramatem z pozytywnym zakończeniem.

     Surowe obserwacje obyczajowe pomieszane tu zostały z akcentami lżejszymi i autentycznie zabawnymi. Wydaje się nawet, że reżyser wszedł w rejony parodii kina sensacyjnego. Wszystkie te elementy połączył bardzo zręcznie. Przede wszystkim oryginalny wydaje się pomysł zderzenia w filmie dwóch postaci o imieniu Eric: przeżywającego problemy egzystencjalne starszego listonosza i sławnego piłkarza Cantonę, który pojawia się osobiście w scenach wizyjnych.

     Bohater filmu, listonosz, wydaje się nieszczęśliwy. Ma problemy wychowawcze z dorastającymi pasierbami, zadającymi się z podejrzanym mafijnym towarzystwem. Spotykając się z dorosłą córką, wspomina często swą - porzuconą, a kochającą go wówczas - żonę. W przezwyciężeniu problemów pomagają mu życzliwi koledzy z pracy, jednakże prawdziwą terapią okażą się dyskusje z uwielbianym przez niego piłkarzem Cantoną, którego spotyka w stanach imaginacji. Ów gwiazdor podpowiada mu w końcu sposób zwycięstwa nad miejscowym mafiosem.

     Nieśmiały i sfrustrowany listonosz odzyskuje swoje drugie "ja" - człowieka czynu, pewnego w działaniu i nawiązującego ponowny kontakt uczuciowy z żoną. Film Loacha wydaje się prawdziwą niespodzianką na tle ponurego i przygnębiającego europejskiego kina społecznego.

     "Szukając Erica" ("Looking For Eric"). Wielka Brytania/Francja/Wtochy/Belgia, 2009. Reżyseria: Ken Loach. Dystrybucja: SPInka


Mirosław Winiarczyk


Tekst pochodzi z Tygodnika

16 stycznia 2011


Bon Ton Bon Ton
Jasminka Petrović
Możesz zadać sobie pytanie: "Po co mi ta książka? Przecież jestem przyzwoitym, kulturalnym człowiekiem znającym dobre maniery". Jeśli przez dobre maniery rozumiesz tylko zespół zasad bon tonu, wtedy twoje pytanie jest właściwe. Ale jeśli chcesz traktować dobre zachowanie jako filozofię życiową, musisz przeczytać tę książkę... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej