Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Lincz

     JAK DOSZŁO DO ZBRODNI?

     Premierowy "Lincz" jest kolejnym polskim dramatem społecznym opartym na autentycznych wydarzeniach. Latem 2005 roku w mazurskiej wsi grupa mieszkańców zabiła terroryzującego wieś miejscowego recydywistę. Czy zabójcy wiejskiego przestępcy przekroczyli granice obrony koniecznej, czy raczej sprowokowani narastającymi aktami terroryzmu dokonali aktu zemsty?

     Sądy kolejnych instancji skazały pięciu oskarżonych. Sprawa ciągnęła się długo, aż w grudniu 2009 roku prezydent Lech Kaczyński warunkowo ułaskawił skazanych. Toczyły się także postępowania prokuratorskie wobec dwóch miejscowych policjantów, którzy nie dopełnili obowiązków służbowych, wielokrotnie nie reagując na doniesienia mieszkańców. Obaj zostali usunięci ze służby i skazani przez sąd na więzienie w zawieszeniu. Sprawa ta przypomina wydarzenia opisane kilka lat wcześniej w filmie "Dług" Krzysztofa Krauzego. Bohaterami tamtego utworu byli dwaj mężczyźni, którzy zabili terroryzującego ich przestępcę, domagającego się spłaty fikcyjnego długu. Dyskusja wokół tamtej sprawy także dotyczyła przekroczenia granic obrony koniecznej.

     Fabularny "Lincz" został zrealizowany, odmiennie niż "Dług", w formie telewizyjnego interwencyjnego reportażu. Odnosimy wrażenie, że autorów głównie interesowało sportretowanie mieszkańców wsi, panujących tam obyczajów i sylwetek bohaterów dramatu: psychopaty-terrorysty i sprawców jego zabójstwa. Ten zbiorowy portret wygląda dosyć obrzydliwie.

     Wyróżnia się tu jednak znakomita kreacja Wiesława Komasy w roli terroryzującego wieś przestępcy. Ten wybitny aktor nie poszedł na łatwiznę, grana bowiem przez niego postać nie przypomina prymitywnego wiejskiego pijaczka, który po wódce bije sąsiadów. Artysta stara się odkryć głębsze pokłady psychopatii tego osobnika. Gdy na niego patrzymy, skóra nam cierpnie i mamy wrażenie, jakbyśmy widzieli mordercę z "Milczenia owiec" w wykonaniu sir Anthony'ego Hopkinsa, a więc diaboliczne zło w postaci czystej. Komasa stwarza tu jedną z najwybitniejszych kreacji w kinie polskim ostatnich lat.

     Gorzej jest z innymi postaciami dramatu. Odnoszę wrażenie, że reżyserowi chodziło o ukazanie mieszkańców wsi jako zbiorowiska prymitywów, prostaków i ciemniaków. Dotyczy to zarówno rolników, jak i urzędników czy policjantów, którzy nie reagują na wezwania poszkodowanych. Wynika z tego wniosek, że zło ukryte jest w społeczności jako takiej. Dlatego "Lincz" wpisuje się w dominujący dziś nurt w kinie polskim, który polega na pokazywaniu wyłącznie patologii, zła, zbrodni i innych wynaturzeń, bez żadnych pozytywnych punktów odniesienia. To bagno moralne kojarzone jest automatycznie z polską zbiorowością jako integralnie psychopatyczną. Czy jednak na takim fałszywym założeniu można zbudować dobry film?

     "Lincz", Polska, 2010. Scenariusz i reżyseria: Krzysztof Lukaszewicz. Wykonawcy: Leszek Lichota, Agnieszka Podsiadlik, Wiesław Komasa, Maciej Mikołajczak, Łukasz Simlat, Izabela Kuna, Zbigniew Stryj i inni. Dystrybucja: Kino Świat.


Mirosław Winiarczyk


Tekst pochodzi z Tygodnika

15 maja 2011


Naśladując Chrystusa-Sługę Naśladując Chrystusa-Sługę
Ks. Roman Pindel
Dzisiejsza kultura wydaje się spychać człowieka słabego na margines życia. Coraz bardziej widoczna staje się granica pomiędzy bogatymi i biednym, słabymi i silnymi, bardzo wierzącymi i ateistami... Współczesna kultura kusi materializmem i promuje siłę, przebojowość i niezależność. I oto mamy książkę, która pomaga zaradzić tym dylematom... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej