Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Gdy burzą się demony




OPIS FILMU

Gdy budzą się demony to epicka opowieść o rewolucjonistach i świętych, której akcja toczy się podczas hiszpańskiej wojny domowej. Jest to opowieść o miłości i heroizmie w świecie zdominowanym przez zazdrość, nienawiść i przemoc, ale także przenikliwy dramat ukazujący siłę przebaczenia w zrywaniu łańcuchów z przeszłości.

Roland Joffé, dwukrotnie nominowany do Oscara (Misja, Pola śmierci i Miasto radości), napisał i wyreżyserował pasjonujący film, którego akcja toczy się podczas wojny domowej (1936-1939) i po wojnie – do roku 1982.

Dziennikarz śledczy, który mieszka w Londynie - Roberto Torres (Dougray Scott), chcąc napisać książkę o założycielu kontrowersyjnej, katolickiej organizacji Opus Dei, przyjeżdża w 1982 roku do Hiszpanii. Jego najcenniejsze źródło informacji: własny ojciec, Manolo Torres (Wes Bentley), nie chce opowiedzieć bolesnej historii nawiązującej do założyciela Opus Dei, Josemaría Escrivy (Charlie Cox).

Opowieść sięga początków XX wieku: Manolo i Josemaría są przyjaciółmi z dzieciństwa. Josemaría, którego życie naznaczone jest serią tragicznych śmierci, zostaje młodym, pełnym nadziei kapłanem. Manolo – syn zimnego i bogatego przemysłowca – rośnie w nienawiści do związków i rewolucji. Kiedy Hiszpania dzieli się na dwa obozy, Manolo sympatyzuje z grupą nacjonalistów i zostaje szpiegiem, infiltrując szeregi republikanów. Podwójne życie Manolo komplikuje się jeszcze bardziej, gdy zaczyna odczuwać zazdrość przeradzającą się w obsesję na punkcie pięknej węgierskiej rewolucjonistki - Ildiko (Olga Kurylenko), która odrzuca go dla odważnego przywódcy rewolucjonistów - Oriola (Rodrigo Santoro).

W tym czasie, w Madrycie, młodemu kapłanowi, Josemaríi, udało się zjednoczyć grupę idealistycznych studentów katolickich. Podczas gdy republikanie podpalają kościoły i strzelają do kapłanów na ulicach, on uczy swoich podopiecznych jak przebaczać, prosząc ich, aby stawili opór błędnemu kołu przemocy. Czasy jednak są niebezpieczne. Josemaría, przebrany za cywila, ucieka przed antyklerykalną milicją i służy ubogim, do czasu kiedy jego towarzysze radzą mu, aby ukrył się w przytułku dla psychicznie chorych. Tam kuszą go wątpliwość i rozpacz, ale napotkana przez niego w przytułku ofiara gwałtu przywraca mu nadzieję.
Finał filmu, który ujawnia prawdę o życiu Manolo i Josemaríi, sprawia, że Roberto staje przed wyzwaniem niemal tak dużym jak to, przed którym znalazł się Josemaría przed prześladowaniami księży podczas wojny domowej. Jest to okazja by oddalić się od przeszłości i pokonać swoje własne demony poprzez ostateczny akt przebaczenia.

Na planie filmu spotkało się wielu zdobywców statuetek Oscara:
Eugenio Zanetti (dyrektor artystyczny, Oscar za Czas przemian, Między piekłem a niebem),
Yvonne Blake (kostiumograf, Oscar za Między piekłem a niebem),
Michelle Burke (charakteryzatorka, Oscar za Walkę o ogień, Draculę)
oraz Ci, którym Ahademia przyznała nominację:
Roland Joffe (reżyseri współproducent, nominowany za „Misję” i „Pola śmierci”)
Richard Nord (reżyser montażu, nominowany za Ściganego).
Autorem zdjęć jest Gabriel Beristain (Caravaggio). Film został wyprodukowany przez Ignacio Gómez-Sancha, Rolanda Joffé oraz Ignacio Nuneza.

W rolach głównych wystąpili Charlie Cox (Gwiezdny pył, Casanova), Wes Bentley (American Beauty, Ghost Rider), Olga Kurylenko (007 Quantum of Solace, Max Payne), zdobywca nagrody Emmy - Derek Jacobi (Gladiator, Złoty kompas), Dougray Scott (Mission Impossible II, Długo i szczęśliwie) oraz Rodrigo Santoro (300, Che.Rewolucja).


ROLAND JOFFE

Czy Gdy budzą się demony to powrót do moich korzeni? Nie jestem pewien; życie jest serią pętli, jednak myśląc o postaci Josemaríi, znalazłem temat, który daje mi wiele do myślenia.

Kosmolodzy i fizycy, ludzie, którzy zajmują się badaniem struktury rzeczy, zaczynają zauważać, że istnieją we wszechświecie wzory i kształty, których jesteśmy częścią. Wzór najwspanialszy ze wszystkich jest stworzony z miłości. Tak samo ten najbardziej przerażający stworzony jest z braku miłości. Kiedy brakuje miłości, zostaje próżnia, która prowadzi do strachu, nienawiści i rozpaczy. Żyłem już wystarczająco długo, aby zobaczyć, że tak dzieje się w rzeczywistości i, aby zdać sobie sprawę, że miłość jest uczuciem, które daje zdolność tworzenia. Chciałem opowiedzieć historię, która koncentruje się na zdolności przynoszenia miłości światu i wyjaławianiu konsekwencji jej braku.

Wojny domowe są straszne, ponieważ powodują rozłamy w rodzinach. Podczas wojen domowych, członkowie rodzin dzielą się, podążając za różnymi frakcjami konfliktu, a stare urazy stają się źródłem nienawiści. Mówię tutaj również o wojnach domowych w naszym codziennym życiu. Gdy budzą się demony obejmuje dwa rodzaje wojny domowej. Kiedy publiczność obejrzy film, zda sobie sprawę, że w istocie, wszyscy jesteśmy w stanie zdecydować, czy trzymać się kurczowo naszych codziennych dramatów, czy szukać sposobów, aby je zwalczać. Możesz patrzeć na swoje życie jak na ciąg niesprawiedliwości, odrzuceń i zdarzeń, które powodują ból – zamkniesz się wtedy w tych uczuciach; albo możesz zobaczyć te zdarzenia jako możliwości – możliwości pokonania tych demonów i dawania miłości. (Roland Joffé, 2010)

JAK JOFFE ZROBIŁ FILM O ŚWIĘTYM

Kiedy nominowanemu do Oscara dla najlepszego reżysera Brytyjczykowi, Rolandowi Joffé, zaproponowano napisanie i wyreżyserowanie biograficznego filmu o Jesemaríi Escrivie, jego pierwszą reakcją było powiedzenie „nie, dziękuję”. Jednak, kiedy poprawiał swój list zawierający odmowę, zatrzymał się przy jednym DVD, które otrzymał razem z materiałami o założycielu Opus Dei. DVD zawierało nagranie z jednego z wielu spotkań organizowanych przez Josemaríę z różnymi grupami ludzi. Podczas tego spotkania, jakaś dziewczynka tłumaczyła mu, że zdecydowała się przejść na chrześcijaństwo, ale że jej rodzice, którzy byli Żydami, nie chcieli się na to zgodzić. Josemaría powiedział jej: „Drogie dziecko, Bóg chce, żebyś szanowała swoich rodziców, żebyś była dla nich dobra i żebyś nie powodowała ich cierpienia. Bóg nie chce, abyś ich unieszczęśliwiała. To, co czujesz w Twoim sercu jest tylko Twoje, ale nie jest potrzebne, abyś przeciwstawiała się rodzicom i aby przez Ciebie cierpieli. Nie ma takiej potrzeby!”

Joffé wspomina: „zobaczyłem ten moment filmu i pomyślałem: „co za nieoczekiwany i wspaniały moment, a przecież pochodzący z organizacji, od której cały świat spodziewałby się czegoś innego”. Wyłączyłem DVD, przestałem pisać list i przyjąłem posadę scenarzysty. Wtedy rozpisałem taką scenę, w której Josemaría siedzi przy umierającym mężczyźnie, którego znał już wcześniej, który mówi mu, że jest Żydem i myśli o przejściu na chrześcijaństwo. Całą tę scenę napisałem za jednym zamachem i w tym czasie myślałem sobie: „naprawdę chciałbym to zobaczyć na filmie. Ale nigdy tego nie zobaczę, jeśli sam nie zrobię tego filmu”.

Zamiast dokończyć list, który pisał, napisał inny, w którym wykazał swoje zainteresowanie proponowanym mu projektem, prosząc o absolutną wolność twórczą oraz aby nie wymagano od niego podążania za wcześniej wyznaczoną linią działania. „Zrobię to najlepiej jak potrafię”, pisał „ale muszę podążać za moją własną prawdą. Jeśli się z tym zgadzacie, z przyjemnością będę pracować nad tym projektem”.
Kiedy hiszpański prawnik i finansista Ignacio Gómez-Sancha usłyszał od znajomego, że Joffé jest w Madrycie i stara się zdobyć fundusze na film o założycielu Opus Dei, nie wierzył własnym uszom. Gómez-Sancha był członkiem Opus Dei i wielkim fanem filmów Joffé, a w szczególności Misji i Pól śmierci. Spotkali się więc na obiedzie i przypieczętowali umowę.

„Roland jest typem renesansowego humanisty, jest bardzo uczciwy,” mówi Gómez-Sancha. „Zawsze podobał mi się pomysł, aby opowiadając historię kogoś bardzo lewicowego, robiła to osoba neutralna albo prawicowa. Gdy robi to ktoś o takiej samej orientacji ideologicznej, opowie to w sposób bardzo stronniczy, lub co najmniej, z tendencyjnego punktu widzenia. Dlatego właśnie uważam, że to wspaniałe, że Roland, który jest agnostykiem, który był trzy razy żonaty, a w młodości był działaczem socjalistycznym, robi film o świętym z Kościoła Katolickiego.”.

Pod wrażeniem, jakie zostawił po sobie Joffé, Gómez-Sancha „zdecydował, że ten film musi być zrealizowany”. Został producentem, stworzył prywatny fundusz venture capital, wykupił pomysł od poprzedniego producenta i poświęcił się pozyskiwaniu funduszy od setek inwestorów z ponad tuzina krajów. Zaufanie, którym Gómez-Sancha darzył film i kreatywną wizję Joffé, doprowadziło do powstania jednego z najbardziej kreatywnych partnerstw współczesnego kina.

„Kilka miesięcy później”, powiedział, „daliśmy filmowi zielone światło”.

ZWYCZAJNY ŚWIĘTY

„Jak zrobić film o świętym”, zastanawia się Joffé. „W cnocie swojej świętości, rzadko kiedy święci robią coś, co jest interesujące dla ogółu społeczeństwa.”

Kluczem było przesłanie Escrivy, które doprowadziła go do źródła klarownej wizji tego, czym powinien stać się jego ruch już podczas zakładania Opus Dei w Hiszpanii w 1928 roku. Bardzo szybko, Opus Dei stała się jedną z najważniejszych organizacji Kościoła Katolickiego, oraz przedmiotem wielu teorii spiskowych i mitów (Kod Leonarda da Vinci). W momencie śmierci Escrivy w 1975, Opus Dei była już obecna na całym świecie, w kilkudziesięciu krajach. Obecnie posiada około 90 000 członków.

W latach 30-tych XX wieku, Opus Dei było ledwie znane i rozumiane. Członkowie organizacji byli zdumieni przekonaniem Escrivy Balaguer, że człowiek może zostać świętym bez konieczności bycia księdzem lub pójścia do klasztoru.

„On widział świętość w czynach, które mogły zostać doskonale zrealizowane przez zwykłych ludzi w każdym momencie codzienności,” twierdzi Joffé. „Myślę, że to wspaniała rzecz mówić: „spójrz, jeśli chcesz mieć duchową więź z Bogiem, możesz to robić gotując, albo gdy jesteś ze swoją rodziną, lub nawet wtedy gdy jesteś w trakcie jakiejś dyskusji'”.

Papież Jan Paweł II, który w roku 2002 kanonizował Escrivę w obecności 500 000 wiernych w Rzymie, nazwał go „świętym tego, co zwykłe”.

Reżyser Gdy Budzą się demony widział wielkie możliwości tej idei.

„Znaczyło to, że mogłem pisać o normalnych ludziach zmierzających do świętości w trakcie zwykłego życia; w tym przypadku, podczas przerażającej wojny. Film ukazuje ludzi uwięzionych w konflikcie, pobudzanych przez swoje możliwości, ale więzionych przez swoich wrogów. Co się dzieje, gdy w środku tego wszystkiego umieścisz świętego? Jaką przyjąłby postawę i jaki wpływ wywarłby na tych, którzy dzielą z nim codzienność?”

„Chciałem znaleźć uczciwy punkt widzenia w przedstawieniu jego postaci”, kontynuuje Joffé. „Przeczytałem biografię i wspomnienia Josemaríi i pomyślałem: to opowieść o człowieku, który przechodzi wspaniały etap w swoim życiu, ponieważ czuje ogromną miłość do Boga. Ta miłość do Boga przemienia się w podstawową zasadę jego życia, która daje mu siłę i prostotę”.

Joffé uważa, że przedstawiona postać Josemaríi w filmie jest bliska jej oryginałowi. „Z punktu widzenia jego miłości, jego poczucia humoru (które niewątpliwie posiadał, co było widoczne w wielu momentach jego życia), myślę że filmowa postać jest bardzo blisko człowieka, którym był w rzeczywistości”.

Jednak to nie czyni go świętym „z obrazka”. Dlatego też Joffé stworzył postać, która będzie musiała stawić czoła swoim własnym demonom zwątpienia.
„Myślę, że były momenty podczas wojny, kiedy w serce Josemaríi wdzierało się straszliwe zwątpienie, momenty, gdy Bóg wydawał się milczeć, ludzie umierali na ulicy, a jego życiowe starania traciły swoją rację bytu. Jego „dzieci”, jak je nazywał, oraz jego przyjaciele byli gdzieś daleko, w świecie, walcząc o przetrwanie przeciwko sobie nawzajem. Swoją rolę jako księdza widział w dodawaniu siły i otuchy ludziom wokół i w pokazywaniu im, że Bóg ich nie opuścił. Jednak Bóg wydawał się go nie słuchać.”

Poprzez ból spowodowany przemocą wojny, Joffé chciał ukazać inny rodzaj bólu: cierpienie w uczuciu opuszczenia przez Boga, cierpienie, którego Josemaría doświadcza w szpitalu psychiatrycznym, w którym schronił się przed tłumami antyklerykałów. Tam spotyka Aline, kobietę, która była ofiarą gwałtu, i która z przejęciem opowiada mu o Bogu. To ona mu daje siłę by kochać Boga, nawet gdy Bóg wydaje się być nieobecny.

ZNAJDZIESZ DEMONY

Tytuł filmu (oryginalny: There be dragons) pochodzi ze średniowiecznej praktyki nazywania nieznanych miejsc na mapie takim przypisem „Hic sunt dragones”.

Ten tytuł wydawał mi się bardzo odpowiedni dla tego filmu, dlatego że, gdy zaczynałem projekt, zdałem sobie sprawę, że zapuszczałem się w teren coraz bardziej mi nieznany, zbliżając się do tego co święte i coraz dalej w przeszłość innego kraju”, tłumaczy Joffé.

Ale to zdanie służy także jako potężna metafora głównego zagadnienia w filmie – jak sprostać wyzwaniom w naszym życiu: doświadczeniu odrzucenia i nienawiści i pragnienia zemsty i sprawiedliwości.

Demony, w skrócie, to te rzeczy, które sprawiają nam cierpienie: śmierć, odrzucenie, zazdrość, zdrada, przemoc, ból. To co jest ważne, mówi Joffé, to to, co robimy gdy staniemy naprzeciw tych demonów, jak zachowamy się w sytuacjach, którym musimy stawić czoła.

„Istnieją w nas części, których nie rozumiemy” mówi Gómez-Sancha. „Chcemy być dobrzy, ale często tak nie jest”. Tytuł nawiązuje do tej części nas, której nie rozumiemy, albo której nie chcemy zaakceptować. Wszyscy musimy zabijać swoje demony, aby rozwiązać te problemy w naszym życiu, które czasem pochodzą od nas samych, a czasem przychodzą z zewnątrz. To jest niesamowity i bardzo nowoczesny temat. Nie jest on ważny wyłącznie dla katolików czy chrześcijan, ale dla każdego człowieka”.


OPUS DEI

Mimo, iż sama organizacja nie jest ukazana w filmie, dwóch producentów jest jej członkami, a trzeci, który uczestniczył jako konsultant, jest księdzem w Opus Dei.

Joffé zdaje sobie sprawę z kontrowersji dotyczących filmu Gdy budzą się demony – nie zapominając o roli Opus Dei, którą wiele Amerykanów kojarzy zaledwie z błędnego opisu w Kodzie Leonarda da Vinci. Dlatego też długa droga dzieli nasz temat od hollywoodzkich prototypów. Jedna z londyńskich gazet ogłosiła, że Joffé musiał „zwariować”, żeby zaakceptować swój udział w tym projekcie.

„Dlaczego dla wielu praca nad projektem o Bogu wydaje się oznaką szaleństwa?”, zastanawia się Joffé. „Faktem jest, że stworzenie samo w sobie stawia wielki znak zapytania, a w tym znaku jest jakieś ogromne piękno. Jeśli oznaką szaleństwa jest zainteresowanie zbadaniem i wyczuciem tej piękności, w takim razie zdrowy rozsądek jest pustką i nie jestem pewien, czy potrafię to zaakceptować”.

„Niemniej jednak, duża część Hollywoodu zdaje się operować w tych założeniach”, mówi Joffé. „Niektórym wydaje się trudne zrozumieć, że można być człowiekiem rozrywkowym i uduchowionym w tym samym czasie.”

„Nieznajomość Opus Dei jest tym, co sprawia, że można myśleć, że jest to organizacja o jednym punkcie widzenia i z konkretną ścieżką polityczną lub jakąś monolityczną grupą wpływowych ludzi”, mówi Joffé. „Z tego, co wiem o Opus Dei, a wiem trochę o jej członkach, na pewno wierzą w to, w co wierzył Josemaría: że indywidualne opinie i wolność jednostki są niezmiernie ważne. Wewnątrz instytucji można natknąć się na ludzi wyrażających pełne spektrum tendencji politycznych. Na przykład, niektórzy są liberałami, inni konserwatystami, jeszcze inni są wyraźnie lewicowi. Opus Dei to relacja z Bogiem za pośrednictwem Kościoła Katolickiego. Po to istnieje. Wyznaje te same doktryny, co Kościół i jako organizacja nie posiada własnych poglądów, ani nie stara się przekazać żadnych poglądów jej członkom, oprócz tych nauczanych przez Kościół.

Fakt, że Opus Dei jest prałaturą, wraz ze swoimi prestiżowymi szkołami, uczelniami i akademikami, sprawia, że organizacja ta jest uważana za wpływową i potężną, wzbudzając podejrzenia zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz Kościoła. Jednak fakt, że powieść Dana Browna ukazuje organizację jako coś zwodniczego dało Opus Dei możliwość pokazania mediom, że omawiana powieść oparta jest na fałszywych poglądach.

Joffé mówi, że realizatorzy Kodu Leonarda da Vinci szukali sfabrykowanego zła i nie zależało im na wiedzy o tej instytucji. „W każdym innym filmie można by znaleźć jakiegoś komunistę, albo arabskiego terrorystę” mówi reżyser. „Jakaś część mnie mówi mi, że jest to głęboko nieuczciwe”.



FILM RELIGIJNY?

Dla Joffé, w idei filmu Gdy budzą się demony znajdują się motywy przebaczenia i pojednania – główne przesłanie myśli chrześcijańskiej, jak i również innych religii. Jednak biorąc pod uwagę, że te motywy dotyczą nas wszystkich, wykraczają one poza religię.

„Chciałbym, żeby jakaś rodzina poszła zobaczyć ten film i żeby po obejrzeniu go umieli przekazać sobie wiadomość: „kocham Cię i cieszę się, że tu jesteś. Kocham Cię, mimo że wczoraj się pokłóciliśmy, bo co to wszystko tak naprawdę znaczy?” Chciałbym żeby rodzice wychodzili z kina przytulając swoje dzieci i mówili: Nie wiem jaką drogą pójdziesz w życiu, ale jesteśmy częścią tej drogi. A ponad wszystko, czyż nie mamy szczęścia i nie powinniśmy cieszyć się, że tak jest? Według mnie właśnie o tym jest ten film.

Gdy budzą się demony nie jest „filmem katolickim” w tym sensie, że nie przedstawia specyficznego przesłania Kościoła i nie przedstawia Kościoła jako monolitycznej organizacji.

„Kościół ukazany jest poprzez jednostki”, mówi reżyser. „Widzimy tylko poszczególne punkty widzenia. Chciałbym jednak, żeby ludzie rozumieli, że Kościół w Hiszpanii znajdował się w bardzo ciężkim położeniu spowodowanym przez palenie kościołów i mordowanie księży i zakonnic. Członkowie katolickiej hierarchii reagowali bardzo różnie w tej sytuacji i myślę, że bardzo ważne jest, żeby ludzie to wiedzieli”.

„Byłoby to wielkie kłamstwo, gdyby ktoś stwierdził: Kościół nie miał nic wspólnego z Franco i z prawicą” mówi Joffé. „Jednak równie wielkim kłamstwem byłoby stwierdzenie, że Kościół był zaangażowany tylko w działania prawicy i Franco. Niektórzy członkowie Kościoła byli w nie zaangażowani, a inni nie. Wiele baskijskich i katalońskich katolików sprzeciwiało się Franco i walczyło po stronie lokalnych nacjonalistów. W samym Opus Dei byli członkowie, którzy tworzyli część rządu Franco i byli też tacy, którzy sprzeciwiali mu się z całych sił.

Joffé dodaje:
„Według wszystkich religii, człowiek, w swoich relacjach z innymi, ukazuje pewien boski element, który wpływa na wszystkich, którzy go otaczają. W tym połączeniu jest właśnie podstawa miłości; to co robimy, jak i to, czego zaprzestajemy, wpływa na tych, którzy nas otaczają”.


ŚWIĘCI I GRZESZNICY

Aktorce Oldze Kurylenko, nie przyjdzie łatwo zapomnieć jej pierwszego spotkania z reżyserem, Rolandem Joffé, który zatrudnił ją w ciemno, aby zagrała Ildiko – piękną, młodą idealistkę, która przybyła by walczyć po stronie Republikanów.

Kurylenko przeczytała scenariusz filmu Gdy budzą się demony podczas przerwy wakacyjnej w 2008 – roku przepełnionym projektami, w którym nagrała 007 Quantum of Solace i Kirota.

„Musiałąm przeczytać blisko dziesięć scenariuszy na następny rok i ten był jedynym scenariuszem, który mi się spodobał”, wspomina. „W większości filmów, w których brałam udział, grałam główną rolę. Ta rola jest trochę mniejsza, ale za to jaka piękna wewnętrznie”.

Kilka miesięcy później, rozmawiała z Joffé przez telefon, reżyser zaczął opisywać jej jedną ze scen. W tym momencie, w oczach Olgi pojawiły się łzy.

„Opisał to tak dobrze, że w mojej głowie już widziałam ten film”, mówi aktorka. „Widziałam wszystko. To przez te tak dokładnie opisywane przez niego szczegóły. Tak mi się chciało płakać, że nie mogłam się powstrzymać. I on, oczywiście, słyszał jak płaczę. Powiedziałam „Przepraszam, jestem taka wrażliwa”, a on na to: „Nie szkodzi, wszystko w porządku”. Kiedy odłożyłam słuchawkę, pomyślałam sobie „Wow, a co się stanie kiedy spotkam tego człowieka na planie i będzie mnie reżyserował, jeśli już podczas rozmowy telefonicznej jego słowa do głębi poruszyły moje serce?”

Kurylenko mówi, że postać dziewiętnastoletniej Ildiko jest jak postać Camille w Quantum of Solace, w takim sensie, że jest to kobieta liberalna i niezależna. Różnią się tym, że Ildiko nie jest profesjonalnym „wojownikiem”.
Kurylenko mówi, że tak głęboko weszła w swoją rolę, że po raz drugi w swojej karierze aktorskiej, po ukończeniu zdjęć, było jej bardzo trudno odłączyć własne 'ja' od roli, którą grała. „Cały czas czułam się jak moja postać” mówi. „Jakbym nie mogła się jej pozbyć, została ze mną. To jest trochę dziwne, trochę schizofreniczne. Chciałam pozbyć się Ildiko, ale gdy znikała, myślałam: „Nie chcę, żeby odchodziła. Chcę pozostać Ildiko”.

Postać odgrywana przez Kurylenko jest jedną z wielu fikcyjnych postaci stworzonych przez Joffé wokół głównego bohatera – Josemaría Escrivy, którego szczegóły biografii stoją w centrum filmu Gdy budzą się demony.

Do roli Escrivy, realizatorzy wybrali londyńskiego Charlie Cox'a prawdopodobnie bardziej znanego z ról Tristana Thorna w Gwiezdnym pyle Matthew Vaughn'a lub z Casanovy, gdzie występował wraz z Heathem Ledgerem i Sienną Miller.

Joffé mówi, że postać Escrivy stworzył jako człowieka naprawdę dobrego, posiadającego dużo pokory.

„W tym sensie, myślę, że on sam byłby zaskoczony, gdyby się dowiedział, że jest święty”, mówi reżyser. „Myślę, że on by powiedział: jestem grzesznikiem”. „Święty to człowiek, który w konkretnym czasie otwiera drzwi, aby biło przez nie światło i zapraszało do przekroczenia ich progu. Przechodząc przez te drzwi zaczynasz doświadczać czegoś nadzwyczajnego, dlatego że każdy człowiek powinien wyruszyć na poszukiwanie swojej duchowej wędrówki”.

Kurylenko mówi, że jest pod wrażeniem sposobu, w jaki scenariusz przedstawiał człowieczeństwo Escrivy.

„Nie wydawał mi się księdzem”, mówi. „Był tylko chłopcem z sąsiedztwa, ale chłopcem, który rozumiał na czym świat jest zbudowany. Wiedział jak najlepiej zjednoczyć ludzi i dla którego najważniejsze było kochać i przebaczać ludziom, którzy go otaczali. Nie był księdzem starającym się przyciągnąć ludzi do swojego kościoła; był tylko człowiekiem, który rozdawał swoją miłość za darmo, bez proszenia o nic w zamian. On tylko kochał ludzi i pomagał im.”

W filmie, Escriva wydaje się być wciągnięty w trójkąt relacji z dwoma fikcyjnymi postaciami – Manolo Torresem i pełnym do niego dystansu synem - Roberto. Do odegrania postaci Manolo, realizatorzy zaprosili Wesa Bentleya, znanego za swoje pamiętne role w nagrodzonych Oscarami filmach, takich jak American Beauty czy Królowie życia w reżyserii Michaela Winterbottoma, czy Cena honoru.

Postać Manolo nie mogłaby być już większym przeciwieństwem Josemarii. Podczas gdy ten drugi wybiera drogę miłości, ten pierwszy wierzy we władzę, widzi życie jako ciągłą walkę; „walkę, którą mam zamiar wygrać” - jak to mówi Josemarii.

Opisując jego postać, Bentley tłumaczy: „W tym czasie w Hiszpanii łatwo było popełniać błędy, a Manolo popełnił ich wiele. Trudno wytłumaczyć na czym polegało jego odkupienie, w sensie, w którym my to słowo rozumiemy. Czy po prostu jest człowiekiem i może popełniać błędy, które będą mu przebaczone? Myślę, że każdy z nas może się z tym utożsamić.”

Josemaria i Manolo wybrali dwie różne ścieżki. „Wszystko ma miejsce, oczywiście, podczas hiszpańskiej wojny domowej, ale tutaj panuje inny rodzaj atmosfery – atmosfery osobistego wyboru”, mówi Joffé. „Dlatego też zastanawiałem się, czy mogę stworzyć postać bliską Josemaríi, która podjęłaby zupełnie inne decyzje i czy takie decyzje byłyby uzasadnione? Josemaría miał bardzo kochających rodziców. Wtedy sobie pomyślałem jakie byłoby dziecko, gdyby miało bardzo zdystansowanych rodziców? Tak właśnie narodziła się postać Manolo, który żył w tym samym miasteczku, ale podczas gdy Josemaría żył w miłości, Manolo doświadczał tylko rozpaczy, swojego własnego zwątpienia i gniewu.”

Mimo, że Gdy budzą się demony to film o życiu świętego Josemarii Escrivy, postać Manolo ma większy zasięg. Joffé mówi: „w przeciwieństwie do świętego, grzesznik nie dotarł jeszcze do punktu, w którym odkryje kim tak naprawdę jest”. Manolo musi mieć większy zasięg, jako że w pewien sposób jest on bliźniakiem Josemarii. Manolo, możnaby powiedzieć, jest antytezą Josemarii, ale również, w pewnym sensie, częścią jego, ponieważ nie można stać się lepszym, jeśli wcześniej nie było się gorszym, albo nawet, złym. Zachowanie Manolo, tak naprawdę można porównać do zachowania każdego z nas.

Poza przedstawieniem Manolo podczas hiszpańskiej wojny domowej, Bentley został przekształcony w siedemdziesięcio- i osiemdziesięcioletniego staruszka w ostatnich scenach filmu. Te kilka scen wymagało czterech godziny makijażu. „Granie 78-letniego staruszka spowodowało pewne wyzwania dotyczące mojej techniki gry aktorskiej. Musiałem się tego nauczyć, pracując z siedemdziesięcioletnim profesorem. Hiszpański akcent był kolejnym wyzwaniem. Ostatnią rzeczą, o której chciałbyś myśleć, kiedy grasz podczas sceny, jest akcent, albo to, jak masz się poruszać”, mówi Bentley.

Źródłem większości rozgoryczeń Manolo są jego obsesyjne, coraz większe uczucia do Ildiko i jego zawiść do Oriola, charyzmatycznego przywódcy anarchistów, w którym zakochuje się Ildiko. W rolę Oriola wcielił się Rodrigo Santoro, który to grał despotycznego Kserksesa w 300 oraz wraz z Benicio del Toro, był protagonistą w Che.Rewolucja. Oriol natychmiast zdobywa serce Ildiko podczas prostej i krótkiej wymiany słów.

Biorąc pod uwagę dobrze prezentującego się fizycznie Santoro, Kurylenko wspomina dużą ilość fanów niecierpliwie oczekujących jego przyjazdu na plan. Ona sama nie była pewna jak będzie jej się współpracować z aktorem. „Ale teraz, kiedy znam go już lepiej, wiem, że jest najdelikatniejszym kolegą z planu, jakiego kiedykolwiek spotkałam”, mówi Kurylenko. „Zawsze był na planie, żeby mnie wspierać i bardzo się angażował i interesował filmem”.

W rolę syna Manolo, Roberta Torresa, wcielił się szkocki aktor Dougray Scott, znany ze swojej postaci w Mission Impossible II - czarnego charakteru - antagonisty dla postaci Toma Cruisa, oraz z postaci romantycznego bohatera – księcia Henry'ego, gdzie u boku Drew Barrymore zagrał w Długo i szczęśliwie.

Dla Scotta rola Manolo była szczególnie trudna. „Poprzez cały film aż do samego końca pojawia się tyle pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Na początku pytania dotyczące relacji jego ojca z Josemarią, a ostatecznie jego własnej relacji z ojcem. Po czym następuje sytuacja, podczas której jego ojciec umiera w szpitalu i te prawdy są ujawniane postaci, która musi zrozumieć intensywność tego wszystkiego: przebaczenia, miłości, straty, wściekłości i w pewnym sensie niesmaku... Wszystko w jednej scenie na końcu filmu, dzięki czemu bardzo trudno to uzyskać.

Roland dużo pracował z aktorami przed rozpoczęciem zdjęć, zwłaszcza ze Scottem i Bentleyem. Opisując te przygotowania, Scott mówił, że Joffé „w zasadzie zachęcał mnie i Wes'a do improwizowania. Tak więc, często się zdarzało, że byłem w swoim pokoju hotelowym, a Wes w swoim i dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy ze sobą jakbyśmy byli postaciami w trakcie konwersacji, które mogliby mieć między sobą. Takie przygotowanie pomogło nam w zrozumieniu naszych postaci. Tak więc, pomimo że byliśmy w hotelu, w pewnym sensie byliśmy jakby zahipnotyzowani. I mógłbyś nas znaleźć leżących na ziemi, wzbogacających opowieść postaci poprzez rozmowę z innym aktorem.”

Mówiąc o obsadzie drugoplanowej, wyróżnia się brytyjczyk Sir derek Jacobi (Jak zostać królem, Gladiator, Złoty kompas), wcielający się w postać Honorio – Żyda, który prowadzi firmę cukierniczą, ten który na swoim łożu śmierci prosi Escrivę, żeby się za niego modlił – w tej scenie, którą jako pierwszą napisał Joffé w swoim scenariuszu. Wystąpili również Golshifteh Farahani (Body Parnassus), wcielająca się w postać Aline; Geraldine Chaplin (Nashville, Doktor Żywago), wcielająca się w rolę starej kobiety wyrzucającej listy – Abileyzy oraz Ana Torrent (Kochanice króla) – ikona hiszpańskiego kina wcielająca się w rolę Dolores Escrivy. Unax Ugalde (Che.Rewolucja) gra Pedro – przyjaciela Escrivy, a Alfonso Bassave (8 randek) Isidoro.

PRACOWAĆ Z ROLANDEM JOFFE

Perspektywa pracy z Rolandem Joffé była szczęściem dla wszystkich. Dougray Scott opisuje Joffé jako „wizjonera, nadzwyczajnego reżysera. Kiedy zobaczyłem Pola śmierci i Misję, te zrobiły na mnie wrażenie przez sposób, w jaki potrafi opowiadać te wspaniałe historie. Jest cudownie natchniony i emocjonalny. Jego scenariusze są pasjonującymi opowieściami.

Charlie Cox przyznaje: „Roland jest prawdopodobnie najlepszym reżyserem w pracy z aktorami, którego kiedykolwiek widziałem. Dużo myśli o aktorach, o postaciach, które grają i o procesie potrzebnym do zbudowania postaci. Gdy kiedykolwiek podczas pracy z Rolandem pojawiał mi się jakiś pomysł dotyczący mojej postaci lub sceny, nieważne jak mały albo jak duży był pomysł, jego reakcją zawsze było natychmiastowe: Spróbujmy!”


HISZPAŃSKA WOJNA DOMOWA
18 lipca 1936 do 1 kwietnia 1939

Wojna domowa rozpoczęła się próbą zamachu stanu, przeciwko rządowi Drugiej Republiki Hiszpańskiej, na której czele stał prezydent Manuel Azańa. Zamach stanu nacjonalistów wspierany był przez konserwatywną Konfederację Hiszpańską Autonomicznej Prawicy – grupę monarchistów inspirowanych faszyzmem. Zamach podzielił Hiszpanię na zwolenników obecnego rządu republikańskiego i tych, którzy wspierali powstańców. Wojna, która nastąpiła, szybko przybrała rangę międzynarodową. Powstańcy pod dowództwem generała Francisco Franco, wspierani byli przez faszystowskie Włochy i Niemcy. Natomiast republikanie mieli poparcie komunistycznego rządu Związku Radzieckiego.

W tej sytuacji, Kościół został oskarżony przez republikanów o stronniczość wobec monarchistów i konserwatystów. Blisko 6,000 biskupów, księży i zakonników zostało poddanych kaźni wraz z tysiącami świeckich katolików. To prześladowanie sprawiło, że Kościół szukał schronienia w obozie nacjonalistów, pozwalając im przedstawiać się jako obrońcy wartości chrześcijańskich. Wojna zakończyła się obaleniem rządu republikańskiego oraz dyktaturą generała Franco, która trwała aż do jego śmierci w 1975 roku.

„Ze względu na śmiertelny antyklerykalizm republikanów i kojarzenie katolicyzmu z nacjonalistami, odmowa Escrivy, aby wziąć udział w walkach była tym bardziej godna uwagi”, mówi Joffé.

Wspomina jak, w 1939 roku, kiedy wznoszono krzyże w całej Hiszpanii, w pamięci tych, którzy zginęli po narodowej stronie, jeden młody człowiek powiedział Escrivie, że jego ojciec chciał wznieść wielki krzyż w miejscu, gdzie komuniści zabili jego brata. Escrivá powiedział temu młodemu człowiekowi: „Powiedz ojcu, że taki krzyż nie byłby krzyżem Chrystusa, tylko krzyżem nienawiści, dlatego, że byłby tam tylko po to, żeby przypomnieć, że ci, którzy walczyli po jednej stronie zabili tych, którzy walczyli po drugiej. Musimy im wszystkim wybaczyć!”

Joffé uważa, że lekcją, którą można wynieść z hiszpańskiej wojny domowej jest to, że „intencje wszystkich miały swoje zalety, nawet jeśli dla niektórych jest to bardzo trudne do zrozumienia w tym momencie. Myślę, że właśnie dlatego hiszpańska wojna domowa była tak bolesna i tak niezwykle bliska. To, co wydarzyło się w Hiszpanii, rozdzieliło rodziny w okropny i bardzo bolesny sposób. Rodzi się pytanie, czy kiedy bracia wybierają przeciwne sobie obozy, przestają być braćmi? I czy, jeśli tak jest, jakie znaczenie mają podjęte przez nich decyzje? Jaki rodzaj ideału zasługuje na zabicie własnego brata?

Hiszpańska Wojna Domowa jest metaforą kłótni i podziałów, które mogą powstać w rodzinach. „Zawsze zadziwiają mnie filmy historyczne, które oglądam”, mówi Charlie Cox, „prawie zawsze człowiek zdaje sobie sprawę, że „to jest takie podobne do tego, co dzieje się dziś!” Jest tak, jakby problemy, przed którymi stoimy były zaledwie powtórką z poprzednich pokoleń i wydarzeń”.

O PRODUKCJI

Mimo, iż akcja filmu Gdy budzą się demony ma miejsce w Hiszpanii – z paroma krótkimi scenami w Rzymie i w Londynie – sam film został nakręcony w Hiszpanii i w Argentynie. Dla scenografa – Eugenio Zanettiego – był to szczęśliwy zbieg okoliczności, ponieważ Argentyna jest krajem jego pochodzenia, a zarówno on jak i Joffé chcieli pracować razem już od jakiegoś czasu.

Zanetti porównuje film Gdy budzą się demony do wielkiego fresku, który opisuje historię Hiszpanii od 1908 do 1982 roku. Wewnątrz tego dzieła 74 lat, mówi, że film przeplata w sobie różne okresy historii i różne punkty widzenia: punkt widzenia Manolo, Escrivy, Ildico, na przykład, oraz grupę postaci, które stają się częścią historii Manolo, ale które przedstawiają również kolejny element – liryczność, ideologię lat 30-tych.

„W ten sposób każda z tych funkcji musi być rozpoznawalna i prosta”, mów Zanetti. „Częścią tej wizji jest zmieniająca się temperatura koloru w poszczególnych sekwencjach. Potrafimy rozpoznać nabierającą barwy temperaturę podczas dzieciństwa Manolo, poprzez całkowicie inny kolor towarzyszący jego dorastaniu, inny kolor poprzez wojnę domową i jeszcze inny towarzyszący jego starzeniu się”.

Duża część kręcenia w Argentynie miała miejsce w zimie, wraz z zimnem, deszczem, a czasem i gradem, które utrudniały nam życie podczas kręcenia, mówi Olga Kurylenko, ale pomogło nam to wykreować atmosferę, która nieźle pasowała do wojennej atmosfery filmu”.

Ekipa spędziła również dwa tygodnie w Hiszpanii; tydzień na północy w hiszpańskim mieście Sepulveda. „Wykorzystaliśmy miasto i jego wspaniałe brukowane uliczki i zamieniliśmy je w swego rodzaju ścieżki pośród błota i ziemi i nagle miasto zamieniło się w takie, jakim było w 1908 roku, co ciekawe, ku uciesze jego mieszkańców”, mówi Joffé.

Przy podejmowaniu decyzji odnoszących się do miejsc lub innych aspektów realizacji filmu, producent Gómez-Sancha mówi, że nauczył się słuchać własnego przeczucia bądź żałować konsekwencji nie zrobienia tego. Za przykład może posłużyć wielka scena wojny, podczas której siły lewicy atakowały katedrę. Pożądanym miejscem na nakręcenie tej sceny była archikatedra w Lujan, Argentynie.”To byłoby tak jakby starać się nakręcić wielką scenę wojny w samym centrum Waszyngtonu,” mówi. „Musieliśmy zamknąć ją na 15 dni i mieliśmy tysiąc ludzi biorących udział w scenach, które w rezultacie miały trwać półtorej minuty - to było niesamowite. Wydaliśmy tysiące dolarów aby zdobyć zgodę na kręcenie.

„Wszystko zdawało się iść zgodnie z planem”, mówi Gómez-Sancha, dopóki przez jednego z przyjaciół nie dowiedział się, że jedna z lokalnych gazet stwierdziła, że pozwolenie zostało odrzucone. Mówi, że niedługo potem część ekipy zaczęła patrzeć na tę porażkę jak na prezent z nieba; być odpowiedzialnym za tyle ludzi wędrujących po planie przez tak długi czas mogłoby spowodować wiele różnych problemów: zaczynając od kradzieży sprzętu filmowego po wypadki podczas scen batalistycznych. Nawet Joffé zgadzał się z ekipą, że mniejsze miejsce mogłoby być wykorzystane o wiele lepiej.

„Ale miałem mocne wewnętrzne przeczucie, że powinienem pójść i postarać się o anulowanie odmowy pozwolenia, nawet jeśli te rzeczy są trudne do zrealizowania”, mówi Gomez-Sancha.

W końcu, po wielu staraniach, opowiada, że udało mu się namówić zarówno burmistrza jak i radę miejską, aby zmienili zdanie. To decyzja, o której myśli, że było warto ją podjąć. „To jedna z najlepszych scen w filmie”, mówi.

Ostatecznie, Gómez-Sancha twierdzi, że film ma trzy cele: stworzyć wielkie dzieło sztuki; poruszyć serca ludzi i zmusić ich do refleksji; i o ile to możliwe – osiągnąć zysk.

Według Joffé widzowie: „Przez godzinę i 52 minuty będą zaabsorbowani tym obcym do tej pory światem i doświadczą czegoś, co pozostawi ich bez oddechu, ale też czegoś, co sprawi, że przytulą się do swoich rodzin'”.


Materiały prasowe


Wszystko o Bożym Narodzeniu. Tradycje, pieśni i potrawy z całego świata Wszystko o Bożym Narodzeniu. Tradycje, pieśni i potrawy z całego świata
Aldo Falanga
Książka wprowadza w fascynującą rzeczywistość świąt Bożego Narodzenia, które w różnych zakątkach świata wyglądają inaczej. Rozmaitość obyczajów, potraw, dzieł sztuki czy kolęd wyznacza trasę szczególnej podróży dookoła świata... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej