Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Oskarżam - telewidz

     Często słyszymy różne zarzuty w stosunku do telewizji. Jeden z nich ma jednak zasadnicze znaczenie - telewizja niepotrzebnie epatuje przemocą.

     Telewizja wpływa na brutalizację życia - to już niemal truizm. Co do tego zgodni są i rodzice, i nauczyciele, i psychologowie czy socjologowie. Mechanizm ten jest prosty - przemoc rodzi przemoc. Ukazywanie przestępstw (wszelkiego typu) na ekranie nie pozostaje bez echa. zwłaszcza dla młodego widza. Małe dziecko ma niewielki zasób wiedzy o świecie, z trudem odróżnia dobro od zła.

     W swoim zachowaniu wzoruje się na dorosłych. A skoro dorośli z telewizji zachowują się brutalnie, dziecko też może tak się zachowywać, gdyż to oni są dla niego autorytetem. Tak - w pewnym uproszczeniu - telewizja wpływa na wzrost agresji.

     Oto kilka prasowych przykładów tragedii spowodowanych bezsensownym nadawaniem - ale też i oglądaniem - przemocy w telewizji.

     Trójka norweskich chłopców z Trondheim podczas zabawy w Wojownicze Żółwie Ninja zamordowała w bestialski sposób swą pięcioletnią koleżankę Siliję. Otrzymała ona podczas zabawy rolę Shredera, największego wroga Żółwi.

     W jednej z polskich miejscowości kilkuletni chłopiec wyskoczył z okna wieżowca. Doznał licznych obrażeń. Przyznał, że chciał zobaczyć, co czuje Batman, gdy lata.

     W portugalskiej wiosce czteroletni chłopiec zabił trzymiesięczne niemowlę. Chłopiec chciał pobawić się i porozmawiać z córeczką sąsiadki, ale ponieważ niemowlę spało i nie reagowało, przyniósł nóż z kuchni i zadał kilkanaście ciosów. Tłumaczył potem, że nawet bohaterowie filmów rysunkowych, które stale ogląda, postępują podobnie.
     Szczególnie niepokojąca jest wypowiedź Marka Haltera. Ukazuje ona to zagrożenie, którego praktycznie nie jesteśmy świadomi. Widząc na ekranie przestępstwa, niejako sami się przed nim bronimy, często zamykając oczy czy wychodząc z pokoju. "Coś" nam mówi, że widok ten jest zły. Przykład przytoczony przez pisarza pokazuje, że nawet program edukacyjny, stworzony z myślą o zwalczaniu nazizmu, mógł mieć efekt odwrotny od zamierzonego.

     Po co?

     To pytanie zadaję sobie stosunkowo często. Zadaję je sobie wtedy, gdy widzę na ekranie nie tyle już przemoc, co ludzkie nieszczęście, rodzinne tragedie. Dziennikarze w pogoni za sensacją zapominają o tym. że za każdą z nich kryje się człowiek. Ukazując np. rozpacz rodziców po stracie dziecka (jedna ze stacji komercyjnych się w tym specjalizuje - pokazuje kilkunastosekundowe zbliżenia twarzy rodziców, których dzieci zginęły tragicznie, matkę, która właśnie przez swą nieuwagę straciła trójkę dzieci czy rodziców chłopca zakatowanego na śmierć) nie tylko odzierają ich z podstawowego prawa do intymności, ale też znieczulają widza, usypiają w nim zdolność współczucia.

     Fragment rozmowy z Markiem Halterem, pisarzem:
     "Pytaliśmy 17-, 18-letnich Niemców, urodzonych i wychowanych w komunistycznej NRD, skąd znają zachowania i odruchy nazistów, z którymi się chcą identyfikować. »Z filmu« - odpowiedzieli. »Z jakiego filmu?« »Holocaust«. To był dla mnie szok. Bo to znaczyło, że pokazując film edukacyjny, wskazując zło jako przykład niegodny naśladowania, zapomnieliśmy o tym, że może mieć ono także siłę przyciągającą".

("Wprost", 13. 06.1993)
     Twórcy programów telewizyjnych powinni sobie zadać pytanie, czy warto ukazywać takie sytuacje. Czy warto epatować śmiercią w serwisach informacyjnych, pokazywać ofiary wypadków, wojen, egzekucji. (Skrajnym już przypadkiem jest zachowanie kamerzystów jednej z francuskich telewizji, którzy filmowali egzekucję więźniów w Kambodży. Po nakręceniu materiału zorientowali się, że jest on wadliwy. Wrócili więc na miejsce egzekucji z prośbą o jej powtórzenie na innych więźniach. Tłumaczyli się potem, że i tak ci następni mieli zginąć.) Zazwyczaj pracownicy telewizji mają jeden argument - pokazują to, co widz chce zobaczyć. Ja z kolei mam kontrargument - też jeden - pewien fakt ze Stanów Zjednoczonych. W USA przez 3 miesiące wobec protestów społecznych dwóch lokalnych nadawców komercyjnych telewizji nie emitowało scen przemocy czy mocno erotycznych - ich oglądalność nie tylko nie spadła, lecz wzrosła. Czyje gusta reprezentują więc brutalne obrazy na ekranie?

     Kościół o telewizji i innych mediach

     "Przez nacisk sterowanej informacji, przez urok obrazu, przez natarczywość propagandy, połączone oddziaływanie prasy, radia, filmu albo telewizji jest w stanie kształtować świadomość jednostki bez jej wiedzy".

(Pius XII, List Sekretariatu Stanu, 1955)
     "W rzeczy tak ważnej, u korzystających z telewizji nieodzownie konieczna jest również roztropność i czujność".

(Pius XII, "Miranda prorsus", 1957)
     "Środki przekazu ubogacają rzeczywiście umysł i duszę człowieka tylko wtedy, gdy umie on opanować ich naturę i sposób użycia. Mogą jednak łatwo ograniczyć wolność tych, którzy nie doceniają ich potęgi oddziaływania".

(Paweł VI, "Communio et progressio", 1971)
     "Potęga środków przekazu jest tak wielka, że wpływają one nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także o czym myślą. Dla wielu rzeczywistością jest to, co środki przekazu uznają za rzeczywiste; wszystko, czemu nie poświęcają uwagi, wydaje się pozbawione znaczenia".

(Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, "Aetatis novae", 1992)
     "Telewizja może wzbogacać życie rodzinne. Może zbliżać członków rodziny między sobą, umacniać ich solidarność z innymi rodzinami i z całym społeczeństwem. Może pomnażać nie tylko ich wiedzę ogólną, ale także religijną, pozwalając im słyszeć słowo Boże, umocnić swą religijną tożsamość i kształtować życie moralne i duchowe".

(Jan Paweł II, Orędzie na XXVIII Dzień Środków Społecznego Przekazu, 1994)



Katarzyna Urban


Tekst pochodzi z Tygodnika
Młodziezy Katolickiej



Słownik symboli Słownik symboli
Juan Eduardo Cirlot
Cirlot – poeta, badacz i krytyk sztuki – porządkuje wyobrażenia symbolu i próbuje odkryć jego dominujące znaczenie. Dzięki niepowtarzalnemu stylowi autora hasła w słowniku są zwięzłe i oryginalne... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Anetta vel Jehanne: 08.06.2010, 12:39
 Zamiast biadolić nie niszczcie świętych kapłanów, którzy działają w mediach.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej