Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Józef Mehoffer

     Był uczniem Jana Matejki. Mistrz zaangażował go, wraz ze Stanisławem Wyspiańskim, do współpracy przy realizacji polichromii w kościele mariackim. Józef Mehoffer miał wtedy zaledwie dwadzieścia lat i może dlatego jego projekt witraża "Psalm o Miłosierdziu Bożym" nie został zrealizowany.

     Urodził się dokładnie 140 lat temu i był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli Młodej Polski. Trwałe miejsce w historii sztuki światowej zapewniły mu witraże w katedrze św. Mikołaja w szwajcarskim Fryburgu.

     W 1891 Mehoffer wyjechał na stypendium do Paryża. We francuskich kościołach zapoznał się z wielkimi zespołami witraży średniowiecznych i renesansowych. Do tego doświadczenia artysta odwoływał się w całej swojej późniejszej twórczości.

     Po powrocie do kraju Mehoffer zaczął prowadzić prace nad dekoracją malarską Skarbca na Wawelu. Zaproponował wielką kompozycję ukazującą dzieje narodu i jego religii. Tego dzieła nie udało mu się w pełni zrealizować. Jak wspominała po latach żona artysty: "Nagle biskup kazał usunąć rusztowania, mówiąc, że mu się sprzykrzyło tak długo nie móc rozporządzać skarbcem." Decyzja zbiegła się z wystąpieniem znanego mecenasa sztuki Karola Lanckorońskiego, który ostro skrytykował wywiedzione z ducha modernizmu dzieło. Krytyka nadszarpnęła autorytet artysty i pośrednio przyczyniła się do fiaska następnego wielkiego przedsięwzięcia - dekoracji malarskiej i zharmonizowanych z nią witraży w katedrze płockiej. Podpisany z artystą kontrakt został zerwany. Mehoffer stał podobno na drabinie z pędzlem w dłoni, gdy do katedry wszedł biskup Szembek i rzekł: "Niech no malarz zejdzie." Mehoffer cisnął pędzlem do wiadra z farbą, opryskując nią biskupa i bez słowa wyszedł. W Płocku pozostał tylko uderzający potęgą koloru "Anioł" wykonany do polichromii sklepienia nawy głównej.

     Największe dzieło Józefa Mehoffera to zespół 13 monumentalnych witraży we fryburskiej katedrze. Uznane za jedno ze szczytowych osiągnięć modernizmu w skali światowej, powstawały przez blisko 41 lat, od roku 1895, kiedy Mehoffer wygrał konkurs projektem "Apostołowie" przedstawiającym świętych: Piotra, Jana, Jakuba Starszego i Andrzeja. Najsłynniejszy z fryburskich witraży "Męczennicy", został nagrodzony złotym medalem na światowej wystawie w Paryżu. Przedstawia świętych otoczonych we Fryburgu szczególną czcią: Sebastiana, Maurycego, Katarzynę i Barbarę w obliczu męczeńskiej śmierci. Krytycy często akcentowali "polskość" twórczości Mehoffera. Dostrzegali ją w słowiańskich rysach bohaterów witraży, w elementach nadwiślańskiego pejzażu wplecionych w kompozycję, w pełnej liryki nastrojowości. W "Pokłonie Trzech Króli" autor nadał całej scenie kształt ludowej szopki i widowisk kolędniczych.

     Mehoffer uczył malarstwa w krakowskiej Akademii i tworzył obrazy - przypomnijmy sławny "Dziwny ogród" (1903) - i inne dzieła. Stworzył od początku do końca salę posiedzeń Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie. Zaprojektował dekorację kopuły katedry ormiańskiej we Lwowie. Projekt nie został w pełni wykonany, pozostała jedynie mozaika z motywem Trójcy Świętej w czaszy kopuły.

     Nie przestał marzyć o Wawelu. Kiedy wiec zaproponowano mu wykonanie witraży do naw katedry, przygotował projekt 13 kompozycji. Ideą, do której nawiązywał w każdej z nich, było cierpienie przejmująco zobrazowane w postaciach Chrystusa i Matki Boskiej. Z planowanego cyklu wykonano cztery witraże.

     Mehoffer jednak to nie tylko autor monumentalnych prac w monumentalnych miejscach, jak cykl stacji "Drogi krzyżowej" dla kościoła franciszkanów w Krakowie. Ten wybitny artysta jeździł po całym kraju: do dziś podziwiamy witraże i freski w kościele w Turku czy w gmachu Miejskiej Kasy Oszczędności w Krakowie. A to tylko przykłady jego wielkiej aktywności twórczej.

     Zmarł w 1946 r. w Wadowicach. Dziś jego dom i ogród są oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie.


Kamila Szymańczyk


Tekst pochodzi z Tygodnika

15 marca 2009


Cytaty greckie na każdą okazję Cytaty greckie na każdą okazję
Kazimierz Korus
Zapytajmy Greków o bogów i opatrzność, o mądrość i głupotę, o pracę i postęp, o państwo, prawo i sprawiedliwość, o uczucia i namiętności, o wolność i niewolę, o życie, miłość i śmierć... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 żal..: 26.03.2014, 16:20
 a ja mam internet :)
 ania: 01.01.2009, 23:47
 do matury mam jeszce troche czasu, ja juz sie boje ze nie zdam bo ma swiadomosc tego, ze nie zdolam naprawic wszystkich zaleglosci, a mam ich ogrom.. chce sie dalej ksztalci, chce pojsc na sudia, chce to zrobic po to by byc blizej mojego chlopaka przede wszystkim dla niego. ale moj obecny stan psychiczny rujnuje mi wszystko. martwie sie szkola i wszystkim dookola. chce uwierzyc we wlasne mozliwosci, ale nie udaje mi sie, ciagle sobie powtarazam ze musze to uczynic dla ukochanego, ale ciagle sie wypalam ;( boje sie ze nie dam rady Panie Boze pomoz..
 Martita: 05.02.2008, 23:12
 a ja wybralam takie studia jakie chcialam, co z tego? jak caly czas mam pod gorke i nawet nie wiem czy kiedys uda i sie je skonczyc?czasem mamy duzo ambicji a male mozliwosci..i trzeba sie z tym pogodzic..info do Kaja: kazdy ma w zyciu rozne priorytety i nie dołuj sie ludzmi ktorzy będą mieli same 5 i będą siedzeli w ksiazkach(a tacy beda) to JEST TWOJE ZYCIE i uwierz w siebie:):):)
 KAJA: 29.03.2007, 23:02
 BOJE SIE ROZPOCZAC STUDIA PO MATURZE MAM ROK PRZERWY.. A BARDZO CHCE SIE DALEJ UCZYC.. BUU.. BOJE SIE PORAZKI ZE SOBIE NIE PORADZE..
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej