Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Precz z kinem!

     Drodzy Czytelnicy! Proponuję Warn pewną zabawę: spójrzmy na kino z dwóch stron - pozytywnej i negatywnej. W tym numerze zajmiemy się niektórymi zarzutami stawianymi kinu. Wszystkie są w jakiś sposób uzasadnione. Nie oznacza to jednak, że tym tekstem przyznaję się - wraz z cała sztukę filmową - do zbędności. Za miesiąc spróbuję Wam udowodnić, jak bardzo jest ona potrzebna, zaś argumenty przeciwko tu wyrażonym tezom łatwo znajdziecie sami.

     Kino ma ponad sto lat. Przez ten krótki, jak na historię ludzkości, czas zdążyło się już wpisać w powszechną świadomość. Rozumie jego język Amerykanin, Europejczyk, Afrykanin i Azjata. Powstała dyscyplina naukowa zajmująca się kinem, a niektóre filmy mają dla współczesnej kultury znaczenie równie ważne, co wielkie dzieła literackie. Jesteśmy z tego wynalazku bardzo dumni. Jednak nic nie jest idealne. Oto dowody.

Kino rozmywa granicę między "realnym" a "nierealnym"

     Według niektórych przekazów historycznych reakcją publiczności na pierwszy pokaz "Wjazdu pociągu na stację" braci Lumiere była paniczna ucieczka w obawie przed zderzeniem. Pomylili ruchome fotografie z rzeczywistą lokomotywą. W miarę rozwoju techniki filmowej, wprowadzenia dźwięku, koloru, coraz lepszej jakości taśmy i ekranu paradoksalnie wzrastało również przeświadczenie widzów o tym, że to, na co patrzą, nie jest prawdziwe. Dziś nawet, jeśli ktoś mocno zaangażuje się uczuciowo w oglądaną historię i tak nie stara się w nią ingerować. Krzyczeć mógłby do woli, w najgorszym razie rozbiłby się o ekran i wystawiłby się na pośmiewisko. Czy to znaczy, że bliski jest dzień, w którym każde wydarzenie obserwowane na ekranie kinowym czy telewizyjnym uznamy za sfingowane, więc niewarte jakiejkolwiek reakcji?

Kino nie próbuje oddać rzeczywistości

     Obowiązujący w filmach sposób prezentacji sprawia, że nie ma mowy o czymś takim jak realizm postaci i wydarzeń. Kino z prawdziwego życia wybiera tylko interesujące kawałki, zaniedbując obecną pomiędzy nimi przeciętność. Aby zaprezentować bohatera, pokazuje się nam sytuację, która go charakteryzuje. Jego podróż na drugą półkulę załatwia się startem i lądowaniem samolotu na różnych lotniskach. Chodząc po istniejącym w rzeczywistości mieście, trafia się na ulicę,-której tam nie ma. Czas i przestrzeń są nieustannie odkształcane i dopasowywane do wizji reżysera. Aby podnieść atrakcyjność historii, dopuszczalna jest manipulacja faktami historycznymi. Życie jest niefilmowe, a film nieżyciowy.

Kino zbyt naturalistycznie ukazuje rzeczywistość

     Pokazane ze szczegółami poderżnięcie gardła czy gwałt kwalifikowane są automatycznie - i zupełnie słusznie - jako przeznaczone nie dla wszystkich oczu. Taki widok w prawdziwym życiu prowokuje przede wszystkim odruch wymiotny. Cenzorami kieruje troska o naszą psychikę. Przecież nawet granica dorosłości - 18 lat - jest sprawą umowy! Eskalacja przemocy w kinie jest inspirowana rzeczywistością. A młodzi ludzie sugerują się filmami. Pewien mój znajomy stwierdził po obejrzeniu bardzo brutalnego filmu sensacyjnego, że przypominał mu prawdziwe wydarzenia. Wiedział, co mówi. Miał nieszczęście brać udział w wielu bójkach.

Film jest nośnikiem treści ideologicznych

     Już Włodzimierz Lenin stwierdził, że kino jest wspaniałym narzędziem propagandowym. Dlatego każdy film produkcji radzieckiej powinien nieść do mas ludowych całego świata przesłanie o raju na ziemi, osiągalnym w komunizmie. Indoktrynować. Ustalać kanony zachowań. Efekty widać w filmach "socrealistycznych", czyli radzieckim kinie propagandowym, którego w zasadzie nie można oglądać z powodu natarczywie promowanej wizji świata i praw nim rządzących.

     Europejscy i amerykańscy krytycy posługujący się metodami feminizmu i tak zwanej krytyki ideologicznej dowiedli, że większość filmów powstałych w hollywoodzkim systemie produkcji jest przekaźnikiem dla tak zwanej ideologii dominującej - amerykańskiego imperializmu, kapitalizmu i konsumpcjonizmu dyskryminującego kobiety. Można z tego wywnioskować, że są to filmy niebezpieczne dla naszej psychiki. Ich oglądanie wymagać powinno uprzedniej edukacji, dzięki której wszyscy zrozumieją, że posiadacze środków produkcji chcą nami manipulować. Aby się im oprzeć, będziemy od tej pory oglądać wyłącznie filmy radzieckie z czasów realnego socjalizmu.

Pozytywne postacie są schematyczne

     Prawdziwy bohater to rycerz bez lęku i skazy. Walczy wyłącznie uczciwymi metodami. Ściśle trzyma się zasad postępowania. Nie ma dylematów moralnych. Szczęście mu zawsze sprzyja. Sam jego widok przeraża wrogów. Tym samym, patetycznym tonem oznajmia: "przybyłem", "uciekaj", "kocham cię", "zwyciężyłem" i "muszę siusiu". Rozwój akcji jest łatwy do przewidzenia. Heros uratuje wszystkich i wszystko, nie ponosząc żadnego uszczerbku. Jeżeli zaś znamy treść filmu przed obejrzeniem go do końca (więc wiemy, że będziemy się nudzić), po co marnować czas przed ekranem?

Bohaterowie negatywni są zbyt sympatyczni

     Naturalne jest to, że widz próbuje się identyfikować z główną postacią. Problem zaczyna się w momencie, gdy ta swoim zachowaniem pokazuje, że obcy jest jej powszechnie obowiązujący system wartości. Z drugiej strony jest osobowością dynamiczną, nieszablonową, może nawet pociągającą... Wydaje się prawdziwa. Nie jest związana prawem, więc może się zachowywać jak chce. Wszyscy inni wypadają blado na jej tle. W ten sposób widz zyskuje motywację, którą usprawiedliwia czyny bohatera. Jest naiwny czy dwulicowy?

     Jeżeli uznaliśmy całkowitą słuszność wszystkich wyżej wymienionych zarzutów, powinniśmy zniszczyć kino fabularne, zaś na jego miejsce powołać awangardowy kierunek w malarstwie, który zajmowałby się tworzeniem ruchomych obrazów abstrakcyjnych. Każdy jego produkt stawałby się bezspornym dziełem sztuki. Być może ludzkość byłaby dzięki temu szczęśliwsza...


Sławomir Spasiewicz


Zamiast telewizji Zamiast telewizji
Nessia Laniado
Jak pobudzać i rozwijać zainteresowania dziecka? Czym się kierować przy wyborze zajęć dodatkowych? Autorka w kompetentny sposób opisuje korzyści i ograniczenia związane z różnymi rodzajami zainteresowań... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Michał: 21.01.2011, 17:02
 Ja studiuje filmoznawstwo, czyli ciekawi mnie kino. Ale faktycznie film rozpowszechniać dobre treści a także złe. Podobnie jak np. internet.
 Anetta: 08.06.2010, 12:31
 Kino to moja pasja. Jak każda dziedzina- jak nauka - może służyć dobru, może służyć złu.
 Ludwik: 12.02.2009, 10:24
 Mam wrażenie, że ktoś tu nie czyta ze zrozumieniem. Na samym początku pisze: "Za miesiąc spróbuję Wam udowodnić, jak bardzo jest ona potrzebna, zaś argumenty przeciwko tu wyrażonym tezom łatwo znajdziecie sami."
 Ula: 12.04.2008, 13:04
 ok, a jak autor zapatruje się np na filmy Kieślowskiego? Bo nijak mi nie pasują do przedstawionych argumentów:)
 Monika: 11.04.2008, 01:26
 Smutne ale prawdziwe.
 Beatrycze: 10.04.2008, 23:01
 Nie zgadzam się. Kino, film- to wszystko jest potrzebne. Odnoszę natomiast dziwne wrażenie, że autor z nieznanego powodu jest uprzedzony do tego rodzaju sztuki.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej