Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Media a wychowanie

     W procesie wychowania na pierwszym miejscu stawiamy rodzinę. Rodzina wychowuje, ponieważ jest rodziną. Jest naturalnym środowiskiem, w którym człowiek kształtuje swoje człowieczeństwo w dojrzałą osobowość. Nikt nie może pozbawić rodziców prawa do wychowania. Nikt też nie potrafi zastąpić rodziców w zadaniach wychowawczych. Dzieje się tak ze względu na specyficzną wspólnotę, którą stanowi rodzina; wspólnotę charakteryzującą się więzami osobowymi, które nie występują gdzie indziej. Dzięki tym osobowym więziom w rodzinie ludzie otwierają się wzajemnie na siebie: rodzice na dzieci, dzieci na rodziców. Otwarcie to umożliwia przekazywanie sobie wzajemnie tego, czym żyją rodzice i dzieci. To wszystko ma rodzina od Boga, który jest jej Stwórcą. Po rodzinie kolejnym miejscem wychowania jest szkoła. W powszechnym przekonaniu szkoła nie tylko uczy, lecz także wychowuje; uczy i wychowuje, a więc przekazuje wiedzę i formuje człowieczeństwo uczniów.

     Miejscem wychowania są niewątpliwie media: radio, telewizja, film, prasa, internet. Ich wpływ na ludzi, zwłaszcza na formację młodych, jest ogromny, niekiedy dominujący. Media dysponują bowiem bogatymi środkami audiowizualnymi, które w sposób atrakcyjny przyciągają ludzi i na nich oddziaływują. Media mogą pomagać młodym ludziom rozwijać się i stawać wielkimi. I powinny to czynić. Faktycznie jednak powodują niekiedy w ich człowieczeństwie ruinę duchową i moralną. Skala wychowawczego oddziaływania mediów na ludzi rozciąga się chyba gdzieś między heroizmem a bestialstwem.

     Podejmując temat relacji mediów do wychowania, trzeba mieć pewną podstawową o nich wiedzę. Najpierw należy nimi się zachwycić. Media są bowiem wspaniałym osiągnięciem ludzkiego intelektu i techniki. Pomyśleć, że dzięki mediom jeden człowiek może mówić do tłumów zebranych w różnych miejscach, a nawet do całej ludzkości na ziemi. Dzięki mediom ludzie, będąc w rozmaitych miejscach, mogą w pewien sposób spotykać się ze sobą, rozmawiać, uczyć się, podejmować decyzje. Dzięki mediom ludzkość może doświadczać, że jest jedną człowieczą rodziną, chociaż bardzo złożoną i wieloraką.

     Kolejną ważną wiadomością jest informacja, do kogo media należą, kto jest ich właścicielem. W Polsce ponad 80% mediów jest dziś w obcych rękach. Zostały po roku 1989 sprzedane. Są polskojęzyczne, ale nie polskie. Obce podmioty, ich właściciele nie mają na uwadze jedynie zarabiania u nas pieniędzy. Starają się przy pomocy mediów wpływać na Polaków, dokonywać przemian w ich myśleniu i zachowaniu, zwłaszcza w sprawach tak ważnych, jak: moralność, wiara w Boga, pozycja Kościoła, małżeństwo, rodzina, ludzkie życie.

     Do wiedzy podstawowej o mediach należy zaliczyć także tzw. "poprawność polityczną". Co to jest? Kierując się "poprawnością polityczną", a czyni to zdecydowana większość mediów, nie zawsze one przekazują to, co naprawdę jest i tak, jak naprawdę jest, lecz przekazują to, co ich dysponenci uważają, że trzeba ludziom podać, aby oni mówili, myśleli i zachowywali się tak, jak chcą dysponenci. Innymi słowy: media zawsze służą interesom tych, do których należą. Natomiast nie zawsze służą prawdzie, owszem często tę prawdę rozmyślnie przemilczają, zniekształcają, czy wprost się z nią rozmijają. Elementem wiedzy podstawowej o szczególnym znaczeniu w relacji mediów do wychowania jest wizja świata, jaką wyznają ich właściciele. Upraszczając, można powiedzieć, że wizja świata ludzi i środowisk, które dysponują mediami, oscyluje między liberalizmem wychowawczym i wychowaniem odpowiedzialnym.

     Liberalizm wychowawczy sprowadza rolę wychowawcy do informatora. Wychowawca informuje wychowanka, to jest przekazuje mu wiedzę o funkcjonowaniu człowieka, również w tak ważnej i delikatnej sferze, jak sfera cielesna: mówi o jej mechanizmach, o sposobach posługiwania się nimi, o zabezpieczaniu się przed niepożądanymi skutkami. Wychowawca nie dokonuje wobec wychowanka jakiegoś wartościowania, nie wskazuje zła. Jest to niepotrzebne. Młody człowiek nie potrzebuje prowadzenia. On sam siebie prowadzi. Liberalizm nie sprzyja podawaniu wychowankom norm moralno-etycznych. One mogłyby krępować ich wolność i być przeszkodą w korzystaniu z radości i przyjemności życia. Niech każdy robi to, na co ma ochotę. Życie ma być nieustanną zabawą.

     Ponieważ źródłem i gwarantem norm moralnych jest Bóg, dlatego liberalizm na różne sposoby Boga pomija. Od Boga każe się wyzwolić. Wolność, której hołduje liberalizm jest w rzeczywistości karykaturą wolności, jest jej zaprzeczeniem. Jest to wolność oderwana od prawdy. Wolność bez odpowiedzialności. Tak pojęta wolność jest samowolą, zawiera zgodę na czynienie czegokolwiek, nawet zła. Gdy młodzi spostrzegą się, że idąc za hasłami liberalistycznymi wpadli w uzależnienie, że ulegli zniewoleniu, że znaleźli się na marginesie, że zmarnowali czas i możliwość, że ich pociąg odjechał, a w nich pozostała pustka i poczucie bezsensu, że właściwie stali się bankrutami - gdy to spostrzegą, jest już za późno. Liberalizm przestaje się nimi interesować. Zostawia ich wówczas sobie samym.

     Wychowanie odpowiedzialne przekazuje wychowankowi wiedzę o normach zachowania i równocześnie uczy go postępowania. Wychowawca prowadzi wychowanka. Pomaga mu wyrabiać sobie umiejętności odróżniania dobra od zła, rozpoznawać słabości i skłonności do zła, zdobywać panowanie nad nimi. Uczy go oceniać, wartościować, dokonywać wyboru. Wychowawca ukazuje cele, ku którym człowiek winien zmierzać, aby życie (jego) miało sens. W wychowaniu chrześcijańskim najwyższym i ostatecznym celem jest Bóg. Wychowanie chrześcijańskie otwiera wychowanka na Boga i na świat przyszły, po śmierci. Wychowanie odpowiedzialne zmierza stopniowo ku samowychowaniu, w którym wychowanek sam bierze coraz większą odpowiedzialność za siebie.

     Co robić?

     1. Przywołana wyżej podstawowa wiedza o mediach jest niezbędna w formacji do korzystania z mediów. Pomaga zachować wobec mediów konieczny dystans, który pozwala człowiekowi podjąć krytycz ny osąd odnośnie do medialnego przekazu, odróżnić to, co dobre i wartościowe i z tego korzystać, a zamknąć się na działania szkodliwe, bałamutne, złe. W ten sposób odbiorca ocali siebie przed tym, co nazywa się manipulacją medialną. Już dzieci, a na pewno młodzież, powinna posiadać jakieś minimum wiedzy o najważniejszych mediach: do kogo należą, jaką wizję świata reprezentują, czego można spodziewać się od danego medium: odpowiedzialnego czy liberalnego przekazu.

     2. Liberalizm wychowawczy dominuje w większości mediów. Natomiast wychowanie odpowiedzialne ma miejsce w większości rodzin, a także szkół. Dobrze, że po roku 1989 zaczęto przywracać polskiej szkole funkcję wychowawczą. Dobrze, że w ostatnim czasie zwrócono na nią na nowo uwagę i podjęto działania przeciwko złu moralnemu, przeciwko agresji, przeciw propagowaniu homoseksualizmu. Te działania powinny być kontynuowane i rozwijane.

     3. Nauczyciele, katecheci, rodzice, księża winni współpracować ze sobą. Razem powinni tworzyć programy wychowawcze, w których będą wartości ogólnoludzkie, patriotyczne, chrześcijańskie. Winni współdecydować o dopuszczaniu ludzi, którzy zgłaszają się do szkół ze swoimi programami: Czy w ich programach są elementy wychowania odpowiedzialnego, czy też zamaskowany liberalizm wychowawczy.

     Ewangelia ukazuje Pana Jezusa w łodzi, nieco odbitej od brzegu, z której naucza tłumy. Jezus nauczyciel, Jezus wychowawca, wzór nauczycieli i wychowawców. Ludzie słuchali Jezusa z zapartym tchem. Bywało, że zapominali o jedzeniu. Serce im pałało, w umysł wstępowało światło, w którym dostrzegali Prawdę, zamyślali się nad swoim życiem, postanawiali je zmienić. Panie, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne - zapytał młody człowiek. Jezus spojrzał na niego z miłością i powiedział: Jeśli chcesz być doskonały, sprzedaj wszystko, co masz, przyjdź i chodź za mną. Zauważmy: Jezus, gdy spojrzał z miłością na młodego człowieka, postawił przed nim wymagania.

     Nauczyciele, wychowawcy, rodzice! Nie lękajcie się stawiać wymagań. Jan Paweł II mówił młodym: Musicie od siebie wymagać! Musicie od siebie wymagać, nawet jeśliby inni od was nie wymagali. Tak im mówił, a oni go słuchali. Stawiał im wymagania, ponieważ ich kochał. Zależało mu na ich dobru. Oni to czuli. Oni to wiedzieli. Byli o tym przekonani. Wychowanie nie polega na schlebianiu i pozwalaniu na wszystko. Wychowanie polega na miłości, która chce dla młodych prawdziwego dobra. I dlatego stawia im wymagania, musi je im stawiać. Nie: "róbta, co chceta", lecz pełne miłości musicie od siebie wymagać.


Bp Stanisław Napierała


Tekst pochodzi z pisma
"Królowa Apostołów" wrzesień 2009 r.




   


Nowe media a tradycyjne środki przekazu Nowe media a tradycyjne środki przekazu
Piotr Drzyzga (red.)
Autorzy niniejszego opracowania przyglądają się wielu nowym zjawiskom i przeobrażeniom zachodzącym we współczesnej kulturze, wywołanym przede wszystkim pojawieniem się wszelkiego rodzaju cybermediów z fenomenem internetu na czele... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Krzysztof: 10.01.2013, 09:18
 @ala Biedne, zmanipulowane dziecko... Zachowaj sobie swój wpis i przeczytaj za 10, 20 lat...
 ala: 26.01.2011, 22:07
 Zło i zgorszenie rodzą się w ludzkim umyśle - trzeba dużo złej woli, aby "róbta, co chceta", oderwać od "musicie od siebie wymagać". Znasz cytat "czyńcie sobie ziemię poddaną"? Ktoś o myśleniu podobnym do Twojego, mógłby powiedzieć, że "czyńcie sobie ziemię poddaną" to zachęta do zniszczenia świata (zresztą Kościół w swojej historii, w imię chrystianizacji, dokładnie to robił i z ziemią i z ludźmi). Nie widzisz belki w swoim oku. Zazdrościsz i masz czego! Życzę Ci takiej odpowiedzialności jaką ma Jurek Owsiak i wszyscy, którzy z nim pracują, zwłaszcza młodzież!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej