Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Moja "wodna córeczka"

     "Wodnym dzieciom dano lepszy start życiowy niż większości z nas. Prawdopodobnie one znają i rozumieją rzeczy, które są dla nas nie do pojęcia i których nie potrafimy jeszcze wytłumaczyć. One są o krok do przodu i już od samego startu nigdy nie będziemy w stanie zmniejszyć tego dystansu."
E. Siddenbladh

     Te słowa przeczytałam, gdy przygotowywałam się do pierwszego w swoim życiu porodu. Od tego momentu minęło ponad 6 lat, a one ciągle nie dawały mi spokoju. Czy to może być prawda, że wodne dzieci mają lepszy start? I co on oznacza?

     W końcu postanowiłam sama się przekonać. Byłam wtedy w ciąży z trzecim dzieciątkiem - jak się później okazało trzecią córką - Kasią. Mniej więcej w szóstym miesiącu zaczęłam szukać szpitala - mąż śmiał się, że jestem "porodową turystką" - każdy poród w innym mieście. Tym razem jednak szukałam szpitala z wanną... i znalazłam taki w Opocznie. Szczegółów dowiedziałam się telefonicznie. Całą resztę zawierzyłam Matce Bożej. W końcu nadeszła ta oczekiwana chwila. Wyruszyliśmy z mężem do szpitala, kiedy tylko skurcze zaczęły przybierać na sile. Do pokonania mieliśmy około 60 km. Gdy po różnych badaniach i "wywiadach" na izbie przyjęć wylądowaliśmy w końcu na porodówce, skurcze zaczęły słabnąć - śmialiśmy się, że to pod wrażeniem wyglądu sali porodowej. Duża, jasnoniebieska i co najważniejsze z dużą wanną z hydromasażem. Już nie mogłam się doczekać, kiedy do niej wejdę. Musiałam mieć 5 cm rozwarcia - takie są zalecenia. Godziny strasznie się ciągnęły, ale umilał mi je mąż i muzyka - balsam na duszę i ciało. Dopiero po kilku godzinach mogłam wreszcie wejść do wanny. Co za ulga!!! Szkoda, że to tylko pół godziny, ale i to dobre. Woda zrobiła swoje: nie dość, że mnie rozluźniła, to jeszcze zwiększyła rozwarcie do 8 cm Teraz musiałam wytrzymać pół godziny na lądzie, ufff...

     Mój drugi raz w wannie przyniósł jeszcze większą ulgę, ale znowu musiałam wrócić na brzeg. Za trzecim razem w wodzie urodziła się Kasia. To było niesamowite!!! Pływała sobie przez chwilę beztrosko, a potem położna wyciągnęła ją z wody i położyła na mój brzuch. Kasia zakwękała dwa razy i zaczęła oddychać. Tego pierwszego w jej życiu oddechu nie okupiła płaczem; właściwie to nawet nie słyszałam, jak nabrała powietrza. Patrzyła na mnie swoimi małymi oczkami i była całkiem spokojna. Pierwszy raz karmiłam ją na sali porodowej. Kiedy już się najadła, zasnęła na kilka godzin; pewnie była zmęczona pracą.

     Kasia skończyła niedawno 3 miesiące, a ja wciąż nie mogę się nadziwić, ile dobrodziejstw przyniósł poród w wodzie nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla dziecka. Moja "wodna córeczka" wspaniale się rozwija. Od pierwszych chwil swoich narodzin jest pogodna, spokojna i strasznie ciekawa świata. W pierwszym miesiącu po narodzinach właściwie nie płakała. Uwielbia się kąpać. Wydaje się, że w istocie jej start w życie poza wodnym środowiskiem matczynego łona był lepszy. Pierwsze zdanie z zacytowanego na wstępie fragmentu sprawdziło się. Czy sprawdzą się pozostałe słowa, będę mogła przekonać się za kilka lub kilkanaście lat. Jestem tego bardzo ciekawa. Póki co "na wszelki wypadek" Kasia dostaje dużo "witaminy M" bez której nawet najbardziej wyszukany sposób porodu nic by nie pomógł, aby dziecko wspaniale się rozwijało.


Monika


     Czy wiesz, że:

  • Pionierem porodów w wodzie był nauczyciel wychowania fizycznego, Rosjanin Igor Charkovski - przeprowadzał porody w wodzie od 1960 r.

  • Polskim pionierem w tej dziedzinie jest Klinika Perinatologii Instytutu Ginekologii i Położnictwa AM w Łodzi oraz Katedra i Oddział Kliniczny Położnictwa i Ginekologii w Tychach ŚIAM w Katowicach.

  • Poród w wodzie to korzyści dla matki: ciepła woda łagodzi napięcie nerwowo-mięśniowe, przez co zmniejsza ból porodowy, widok i szum wody stymulują poród, dzięki czemu skraca się jego czas, zrelaksowanie rodzącej wpływa na szybsze rozszerzanie się szyjki macicy i mięśni macicy i krocza, główka dziecka szybciej przesuwa się w kanale rodnym, ponieważ tkanki krocza łatwiej się rozluźniają, rzadziej wykonuje się nacięcie krocza.

  • To także ulga dla dziecka: skraca się czas porodu, łagodne przejście "z wody do wody" zmniejsza stres związany ze zmianą środowiska, oddziaływanie dźwięku i światła nie jest tak intensywne.

  • Przeciwwskazaniami do porodu w wodzie są: ciąża wysokiego ryzyka, poród przedwczesny, duże dziecko, wady wrodzone u dziecka, choroby matki (układu krążenia, nadciśnienie i niedociśnienie, choroby naczyń, ciężka niedokrwistość, choroby dermatologiczne), nieprawidłowości pojawiające się w czasie trwania porodu, np. krwawienia, zaburzenia tętna płodu.

     Coraz więcej polskich szpitali umożliwia odbycie porodu w wodzie - informacje o nich można znaleźć na przykład w internetowym serwisie Fundacji "Rodzić po Ludzku": www.rodzicpoludzku.pl


GŁOS DLA ŻYCIA
nr 2(73) marzec/kwiecień 2005



Widzę moje dziecko we śnie Widzę moje dziecko we śnie
Karin Struck
14 lipca 1975 roku Karin Struck zabiła swoje dziecko - dokonała aborcji. To wydarzenie odcisnęło na niej wielkie piętno - nie mogła odzyskać równowagi emocji i sumienia - z czasem stała się zagorzałą obrończynią życia. W 1992 roku wydała po raz pierwszy książkę, w której sprzeciwiła się aborcji i opisała własne przeżycia... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej