Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Sztuka planowania rodziny Sztuka planowania rodziny
Josef Rötzer
Książka prof. med. J. Rötzera na temat metody objawowo-termicznej miała już ponad trzydzieści wydań w krajach niemieckojęzycznych. Została również przetłumaczona na kilkanaście języków. W przystępny sposób przedstawia ona, na podstawie solidnych badań naukowych, zasady jednej z najskuteczniejszych metod rozpoznawania płodności... » zobacz więcej
O bólu aborcji

     Czym w rzeczywistości jest aborcja? Najlepiej wiedzą ci, którzy zetknęli się z nią bezpośrednio: kobiety, które się jej poddały, przeprowadzający ją lekarze, asystujące pielęgniarki. Dlaczego przed poddaniem się legalnej aborcji w wielu krajach wymaga się od kobiety odbycia tzw. konsultacji? Czy jest ona skuteczna? Poniżej prezentujemy krótkie świadectwa - fakty mówią same za siebie.

     Paula Sutcliffe, pracownica kliniki aborcyjnej:
     W klinice aborcyjnej widziałam wiele cierpienia i rozpaczy. Dotyczy to nie tylko poddających się aborcji kobiet. Widziałam ból dzieci, które rodziły się okrutnie poparzone roztworem soli, którego używa się w zawansowanych ciążach. Widziałam fragmenty ich ciał, małe stopki, rączki, poszarpane główki. Widziałam ich przeraźliwy ból i sama ten ból odczuwałam.

     dr Anthony Levantino, były lekarz aborcjonista:
     Chcę, by wszyscy ludzie wiedzieli to, o czym wiedzą lekarze - to jest osoba, to jest dziecko. Nie jest to jakiś zlepek tkanek.

     Carol Everett, była właścicielka dwóch klinik aborcyjnych i dyrektor czterech:
     Każda kobieta zadaje to samo pytanie: "czy to jest dziecko?". "Nie" - zapewnia ją konsultant kliniki aborcyjnej. "Jest to produkt zapłodnienia" (albo grudka krwi, skrzep, lub też fragment tkanki). Ile kobiet zdecydowałoby się na aborcję, gdyby powiedziano im prawdę?

     Kathy Sparks, była pielęgniarka w klinice aborcyjnej:
     Czasami kłamaliśmy, kiedy po zabiegu któraś dziewczyna pytała, jak wyglądało jej dziecko na tym etapie ciąży, czy było to już dziecko? Już w 12 tygodniu dziecko jest całkowicie uformowane, posiada odciski palców, kręci głową, bawi się paluszkami u stóp, odczuwa ból. Ale my mówiliśmy: "To nie było jeszcze dziecko, tylko tkanka, nieuformowana grudka".

     dr Sally Faith Dorfman, Nowy Jork:
     Ultrasonograf w połączeniu z wykonywaną aborcją stwarza wysokie ryzyko psychologiczne. Zobaczenie na ekranie pełnego obrazu poruszającego się embrionu może być bardzo niepokojące dla kobiety, która za chwilę podda się aborcji. Ekran powinien być zawsze od pacjentki odwrócony.

     dr Neville Sender, aborcjonista:
     My dobrze wiemy, że to jest zabójstwo. Jednak państwo w pewnych warunkach pozwala zabijać...

     Debra Harry, była pracownica kliniki aborcyjnej:
     Konsultantka w naszej klinice płakała na zawołanie razem ze zgłaszającymi się na zabieg dziewczętami. Najpierw starała się znaleźć ich słabe strony, aby następnie w oparciu o nie działać. Kobietom nigdy nie przedstawiano żadnej alternatywy. Mówiono natomiast o tym, jakim problemem jest urodzenie i wychowanie dziecka.

     Aborcje solanką musiały być wykonywane w szpitalu z powodu występowania częstych komplikacji. Roztwór soli wstrzykiwany jest do worka owodniowego, po czym dziecko w łonie matki zaczyna umierać powolną, brutalną śmiercią, doświadczając ogromnego cierpienia. Matka odczuwa wszystko i często dopiero w tym momencie zaczyna w pełni zdawać sobie sprawę z tego, że nosi w sobie żywą istotę, która szamocząc się, gwałtownie walczy o życie.

     Sam Griggs, dyplomowane pielęgniarka:
     Niedaleko naszej kliniki znajdował się publiczny ośrodek zdrowia. To stamtąd przysyłano większość kobiet. Mówiono nam, że przeszły już konsultację, której prowadzenia nam zakazywano. Nie mogliśmy nawet wspominać o innych możliwościach. Jeśli ktoś z nas próbował o tym mówić, miał poważne problemy z szefem, bo ten ośrodek zdrowia mógł w każdej chwili przestać przysyłać nam dziewczyny. Ograniczaliśmy się jedynie do stwierdzenia stopnia zaawansowania ciąży, poinformowania kobiety kiedy będzie po wszystkim, skasowania pieniędzy i odesłania pacjentki do domu.

     Eric Harrah, były właściciel jednej z największych sieci klinik aborcyjnych w USA:
     W moich klinikach aborcyjnych zapewniałem możliwość konsultacji. Oczywiście, aborcję zawsze przedstawiałem kobietom jako najbardziej korzystne rozwiązanie. Wspominałem co prawda o adopcji, o możliwości oddania maleństwa do domu dziecka, czy też o opiece społecznej, kiedy kobieta była bez pracy i środków do życia. Zazwyczaj odbywało się to następująco: "No tak... jak wiadomo, możesz oddać dziecko do adopcji". Ale po chwili dodawałem: "Jest to jedna z dostępnych dla ciebie opcji, jednak musisz zdawać sobie sprawę z tego, że gdzieś na świecie będzie żyło twoje dziecko, którego nigdy więcej nie zobaczysz. W przypadku aborcji przynajmniej wiesz, co się stanie, będziesz mogła dalej normalnie żyć i poradzisz sobie ze swoim życiem." Jednak im dłużej się tym zajmowałem, tym mniej mi na tym zależało. Coraz mniej interesowało mnie moje sumienie, które stało się po prostu martwe. Konsultacja była korzystnym rozwiązaniem ze względu na public relations. W razie pojawienia się jakiegoś dziennikarza lub np. telewizji, mogłem wyjąć pakiet informacji przeznaczonych dla pacjentek, więc nikt nie mógł mi niczego zarzucić. Oficjalnie wszystko było w porządku, w rzeczywistości - było to kolejne narzędzie wykorzystywane w celu zmuszenia kobiet do poddania się aborcji. To bardzo charakterystyczne - najpierw ukazuje się pewną opcję, by następnie przedstawić ją w złym świetle. Oczywiście, jedyną opcją, której nie negowałem, była aborcja.

     Joyce Craig, była dyrektor kliniki Planowanego Rodzicielstwa, Brooklyn, Nowy Jork:
     Podczas wykonywania zabiegów histerotomii lekarze usuwali także płody, które potem kładli na stole. Małe ciałka zwijały się w bólu aż do momentu, kiedy nadeszła śmierć. Wszystkie miały ludzkie kształty. Nie mogłam tego znieść. Żadna z pielęgniarek nie mogła tego wytrzymać.

     Anonimowy pracownik kliniki Planowanego Rodzicielstwa, USA:
     Któregoś dnia poszedłem na górę do laboratorium. Na oddziale patologicznym zobaczyłem coś, co jak w pierwszej chwili sądziłem, było gumową lalką. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że był to płód, ludzkie dziecko. Byłem zaszokowany i bardzo się zdenerwowałem, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co widzę. Widziałem małe paluszki, rączki i stopki. Nie przypuszczałem nigdy, że to wygląda tak realnie. Byłem z tego powodu głęboko sfrustrowany.

     Nina Whitten, sekretarka kliniki aborcyjnej w Dallas, USA:
     Gdy chodzi o namawianie przez telefon kobiet do poddania się aborcji, to przeszliśmy szkolenie prowadzone przez najlepszych ekspertów do spraw marketingu. Każdy pracownik kliniki musiał takie szkolenie odbyć: recepcjonistki, pielęgniarki, dosłownie wszyscy, którzy mieli kontakt telefoniczny z pacjentami. Kiedy zadzwoniła dziewczyna pytając o aborcję, musieliśmy uczynić dosłownie wszystko, by nie zdecydowała się na zabieg w innym ośrodku albo też nie postanowiła urodzić i następnie oddać dziecka do adopcji. Robiliśmy to dla pieniędzy.

     Vincent Rue, psycholog:
     W mojej poradni spotkałem setki pacjentek, które poddały się aborcji, gdyż zostały najpierw okłamane. Mówiono im, że jest to zwykły zabieg, mniej bolesny, niż usunięcie zęba, że "to nie jest dziecko". Ale kiedy jest już po wszystkim, kobieta któregoś dnia sama dowiaduje się prawdy, załamuje się i wpada w głęboką depresję.

     Judy W., była sekretarka w drugiej co do wielkości klinice aborcyjnej, El Paso, Texas:
     Jeśli podczas wizyty w naszej klinice w trakcie konsultacji kobieta wyrażała wątpliwość, czy poddać się aborcji, wmówiliśmy jej dosłownie wszystko, aby natychmiast się jej poddała.

     Norma Eidelman, pracownica kliniki aborcyjnej:
     Staraliśmy się unikać sytuacji, kiedy kobiety mogły zobaczyć płody po aborcji. Zawsze chciały znać płeć, jednak my okłamywaliśmy je mówiąc, że jest za wcześnie, aby to określić. Lepiej jest, kiedy kobiety myślą o płodach jako o "czymś" a nie "kimś".

     dr Davis Brewer, Glenn, USA:
     Podczas jednego z nocnych dyżurów wezwano mnie do pacjentki, którą wcześniej poddano aborcji solanką. Kobieta była w szoku, krzyczała i klęła bez opamiętania. Przed nią leżało dziecko, które chwilę wcześniej wydała na świat. Straszliwie poparzone, przez jakiś czas poruszało jeszcze nóżkami, po czym skonało w straszliwych mękach.

     Anonimowa pracownica kliniki aborcyjnej:
     To zaczyna się wręcz okropnie... Widzisz na ekranie ultrasonografu obraz bijącego serca... za chwilę wstrzykujesz środek, który podaje ci lekarz; środek, który to serce uśmierca i powoduje, że ono przestaje bić... Potem patrzysz, jak podczas zabijania płodu jest ono wyjmowane. Ja nie mogłabym tego zrobić, robi to lekarz. Skoro płód odczuwa ból, bardziej ludzkie może wydawać się zabicie go jak najszybciej, zamiast odrywać mu nogę, odrywać kolejne części ciała...


tłum. Alicja Babkiewicz
za: www.abortionfacts.com

GŁOS DLA ŻYCIA
nr 5(76) wrzesień/październik 2005


Sztuka naturalnego planowania rodziny Sztuka naturalnego planowania rodziny
John i Sheila Kippley
Nowe wydanie sprawdzonego i cenionego podręcznika do nauki metody objawowo-termicznej. Zmieniony, ułatwiający naukę układ treści, nowe reguły interpretacji cyklu, nowy rozdział o premenopauzie... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Kuba: 05.10.2016, 20:32
 Zamiast In Vitro adoptować dzieci.
 Milena: 28.06.2016, 11:43
 Nie róbcie tego, to jest straszne...
 Ela: 04.06.2016, 20:46
 Czasem kobiecie wydaje sie ze jest w sytuacji bez wyjscia. Ja tez w takiej bylam . Nie poddalam sie mimo wszystko urodzilam i wiecie co wsYstko zmienilo sie na lepsze.dzis wiem ze to byla wlasciwa decyzja. Nie badzcie slabe walczcie!!!
 lena: 22.07.2015, 15:01
 witam mniałam badania prenatalne a to nic miłego były teżprzepuszcz
 sylwia: 06.07.2015, 15:08
  Do wszystkich dziewczyn które stoją przed takim wyborem- NIE RÓBCIE TEGO. Beznadziejnosc sytuacji w jakiej jestescie jest niczym z beznadziejnościa tego co następuje potem!
 przyszła kochająca mama: 09.02.2015, 20:42
 jak wogóle można pomyśleć o takim rozwiązaniu jakim jest aborcja?! jeśli kobieta nie jest w stanie poradzić sobie z dzieckiem to poprostu niech sie zabezpieczy ! może i lekarze przeprowadzają te "drastyczne zabiegi" ale to kobieta sie na nie zgadza! lekarz na siłe nie wyciągnie z Ciebie dziecka! ludzi którzy odbierają życie takiej małej iskierce i tak na sam koniec osądzi Bóg. to potwory!. ja kocham moje maleństwo najbardziej na świecie! jestem w 12 tygodniu, a ono już potrafi słuchać i cichutko płakać! kocham je
 przyszła kochająca mama: 09.02.2015, 20:38
 jak wogóle można pomyśleć o takim rozwiązaniu jakim jest aborcja?! jeśli kobieta nie jest w stanie poradzić sobie z dzieckiem to poprostu niech sie zabezpieczy ! może i lekarze przeprowadzają te "drastyczne zabiegi" ale to kobieta sie na nie zgadza! lekarz na siłe nie wyciągnie z Ciebie dziecka! ludzi którzy odbierają życie takiej małej iskierce i tak na sam koniec osądzi Bóg. to potwory!. ja kocham moje maleństwo najbardziej na świecie! jestem w 12 tygodniu, a ono już potrafi słuchać i cichutko płakać! kocham je
 Michał: 17.11.2014, 18:11
 Moja żona była pacjentką prof. Chazana. W 2005 r. wzięliśmy ślub i żona zaszła w ciąże. W 10 tygodniu ciąży na USG dowiedziała się o zatrzymanym poronieniu i zobaczyła zgnieciony zarodek uwięziony między dwoma mięśniakami, które zgniatały jamę macicy. Wcześniej, przez dwa lata prof. Chazan nie poinformował jej o możliwości poronienia przez rosnące mięśniaki przez co wystawił ją na pewne poronienie. Po poronieniu namawiał ją do kolejnej ciąży z mięśniakami. Żona zwróciła się do niego o skierowanie na operację wycięcia mięśniaków. Prof. Chazan odmawiał, jak się już zgodził, to na prawną odpowiedzialność żony. Inni lekarze bali się dokonać operacji twierdząc, że wcześniej jak mięśniaki były mniejsze to daliby sobie radę ale teraz może polecieć macica. W innym szpitalu żona poddała się operacji wycięcia mięśniaków. Następnie dwa razy zaszła w ciąże i urodziła dwóch synów. Gdyby żona dalej ufała prof. Chazanowi to nie moglibyśmy mieć dzieci. Od dawna słyszeliśmy o szlachetności prof. Chazana jako lekarza, który nie splamił się aborcją, aż przy okazji "sprawy p. Agnieszki" wydało się, że to hipokryta, i sam w gazecie Do rzeczy przyznał się do dokonywania aborcji. Od wielu innych lekarzy słyszeliśmy, że w środowisku lekarskim Chazan jest znany jako bardzo słaby, nie zna się na USG, nie zna się na kolposkopii, nie potrafi dobrze wykonać cięcia cesarskiego. Chwalą go pacjentki nie mające powikłań i nie mające wiedzy medycznej. Jesteśmy z żoną oburzeni i zgorszeni postawą środowisk pro-life popierających Chazana, który na aborcjach dorobił się majątku i kariery.
 AAA: 03.01.2014, 11:04
 Drodzy obrońcy życia. Może intencje macie słuszne ale przez waszą pogardę, potępienie, życzenie piekła i cierpień dla ludzi którzy stoją przed tym strasznym wyborem, stajecie się sprawcami jeszcze większego zła. Jesteście sprawcami dodatkowych cierpień. Sprawiacie, że świat jest jeszcze gorszy. Życzenie komuś piekła nie ma nic wspólnego ani z chrześcijaństwem ani dobrem. To zwykła zawiść i odreagowywanie za własne niepowodzenia.
 julia: 27.09.2013, 20:59
 nie oceniajcie kobiet ktore decyduja sie na taki krok bo taka decyzja wcale nie jest latwa ona jest najgorsza!nikt nie jest w stanie przewidziec tego nawet jak bedziecie sie niiewiem w jaki sposob zabezpieczac !sama jestem w takiej sytuacij teraz i zaluje wszystkiego mam dwojke dzieci i na ta chwile jest mi bardzo ciezko partner okazal sie bardzo nie odpowiedzialny wiec nie ocenijajcie bo kazdy z was moze sie znalezc w takiej sytuacij.
 joana: 13.04.2013, 01:18
 Kto nam ludziom dał prawo do zabijania?? Czy te dzieci nie mają prawa do życia? Do swojego ciała?Aborcja to nie jest zwykły "zabieg", to ZABÓJSTWO!
 Mama: 21.01.2013, 22:56
 Jestem w 28 tygodniu ciąży. Ojciec mojego dziecka nie chciał żebym je urodziła, namawiał mnie do aborcji. Nie zrobiłam tego. Kocham moje maleństwo całym sercem, ono jest dla mnie wszystkim. Każdego dnia dziękuje Bogu za to że jest zdrowe. To najwspanialsze uczucie na świecie kiedy dziecko kopie. Każdy, nawet najdelikatniejszy ruch jego nóżek, rączek , czy całego ciałka to prawdziwa rozkosz. Daje ogromne poczucie szczęscia i świadomosc, że noszę pod sercem największy cud i dar od Boga. Nowe życie. Kochałam bardzo ojca mojej kruszynki. Dalej go kocham, mimo że on nie akceptuje ani mnie, ani dziecka. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumie swój błąd i pokocha to maleństwo tak bardzo jak ja.
 kamila: 10.11.2012, 20:49
 czy Bóg istnieje?.. jak można robić dziecku taką krzywdę? patrzeć jak cierpi...ZABIJAĆ.. niektórzy latami walczą o to żeby MIEĆ dziecko, być w ciąży, a tu bez mrugnięcia okiem dzieci się zabija... dla mnie to niepojęte....
 magda: 07.09.2012, 14:14
 jak wy mozecie sie chwalic taka tragedia jaka jest aborcja brak mi slow ja bym w zyciu nie usonela ciazy ani nikogo nie namawiala do takiego grzechu jakim jest aborcja
 anaA: 12.06.2012, 23:53
 Nie macie prawa sie wypowiadac w taki sposob posiadanie dziecka za wszelka cene moze zniszczyc szanse na zycie kobiecie ktora byc moze nie potrafi sobie poradzic w danej sytuacji byc moze nie ma rodziny meza jest sama musi oplacic rachunki i nie stac ja na kolejne dziecko...a moze zostala zgwalcona nie mozna winic drugiej osoby kazdy ma wlasna wole a to lekarze przeprowadzaja zabieg tak drastycznie...moze gdyby te kobiety mialy wiecej wsparcia nie decydowaly by sie na taki krok
 Renata: 03.04.2012, 18:45
 Nie ma sytuacji bez wyjścia. Są tylko ludzie którzy wybierają najprostsze drogi DLA SIEBIE. Kobiety które decydują się na aborcję powinny mieć od razu zabieg histerektomii (usunięcie macicy) aby już nigdy, NIGDY nie mogły zajść w ciąże, NIGDY nie powinny dostać drugiej szansy na dziecko.
 Adam: 07.02.2012, 17:41
 Dlaczego takie strony są tak mało odwiedzane ?
 Człowiek: 07.07.2011, 16:38
 Wszystkie te dzieci mają dusze. Kiedyś spotkają się ze swoimi rodzicami po śmierci i co im powiedzą?
 sara: 18.03.2011, 21:27
 Ci którzy popierają aborcję czeka ciepłe, przytulne, piekiełko (ps. prezydent USA też jest za aborcją- powinni go usunąć tak jak te biedne dzieci)
 T do K: 23.11.2010, 15:05
 Jeśli to nie prowokacja nie rozumiem dlaczego chcesz zabic a np. nie oddasz dziecka do okna zycia albo adopcji.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia
Bogdan Chazan, Witold Simon (red.)
Procedura medyczna, której celem jest przerwanie życia zarodka ludzkiego lub płodu, dotyka istoty naszego sensu istnienia i podstawowych praw ludzkich. Temu właśnie poświęcona jest książka będąca zbiorem prac naukowych dotyczących badań nad zagadnieniem wzbudzającym wielkie emocje, a tak słabo rzetelnie rozpoznanym.... » zobacz więcej
Eutanazja nie jest alternatywą Eutanazja nie jest alternatywą
Władysław Ochmański
Problem eutanazji znajduje się obecnie w centrum zainteresowania wielu społeczeństw. Jest ona jednym z najbardziej niepokojących znamion tak zwanej "kultury śmierci". Cechuje się tendencją do zakończenia życia w takim momencie i w takich okolicznościach, w jakich zadecyduje o tym wolna wola człowieka... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa