Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Narodziny bez przemocy

Prolog "Tym, co sprawia, że narodziny są tak pełne grozy, jest nie tyle ból, ile strach. [...] Powiada się, sądzi się, że noworodek nic nie czuje. Czuje wszystko! Wszystko, totalnie i to bez żadnego filtru, bez dokonywania wyboru, bez rozróżniania. Narodziny to burza, to huragan. A dziecko jest rozbitkiem, jest pochłonięte, ogarnięte gwałtownym przypływem doznań, których nie potrafi sobie przyswoić. Naszą zbrodnią jest niewiedza o tym, że zmysły noworodku funkcjonują, i o ich delikatności i wrażliwości." Wzrok "Noworodek jest ślepcem? Otwórzmy wreszcie oczy! [...] Jeśli chciano naznaczyć dziecko piętnem cierpienia, przemocy, [...] trudno znaleźć lepszy sposób jak skierowanie nań oślepiającego światła." Słuch "Czy dziecko jest głuche? Tak jak i ślepe. [...] Tyle dźwięków poznało przebywając w ciele matki! [...] urzekający rytm: serce. I jeszcze jeden rytm [...] szlachetniejszy, [...] rozkołysane morze, czasem burza: »jej« oddech. A dalej słowo, »jej« głos, ten głos jedyny przez swoje brzmienie, intonację, nastroje. [...] Dziecko zna głos swojego ojca na długo przedtem, nim tego ojca pozna. [...] Komu przychodzi do głowy, żeby mówić cicho w sali porodowej?" Oddech "[...] palące powietrze w płucach. [...] Z ust wyrywa się krzyk! Ten pierwszy wrzask oznacza: NIE! [...] to totalna, namiętna rewolta przeciwko temu, czym właśnie jest życie!" Rozstanie "Wypędza się mnie! Przecież... kochałaś mnie, a jednak zgniatasz, spychasz. [...] Chcesz, bym skoczył w tę przepaść, w tę nicość! Dziecko walczy, ile tylko ma sił. Zostać tu, uniknąć konieczności skoczenia... Wszystko, byle nie ta otchłań". Przygotowanie "»Jak przygotować dziecko?« [...] Nie dziecko trzeba przygotować, lecz nas. »Nasze« oczy trzeba otworzyć. »Nasze« zaślepienie musi ustąpić. Wystarczy odrobina rozeznania, by wszystko okazało się proste." Jak przemawiać? "Trzeba przemawiać do tego dziecka jego językiem. Trzeba przemawiać tym uniwersalnym językiem, który jest w użyciu wszędzie, który nie potrzebuje słów, który jest zrozumiały w każdym wieku i który nazywa się: miłość. [...] Trzeba przemawiać doń tak, jak przemawiają do siebie zakochani. A cóż mówią sobie zakochani? Nie mówią, dotykają się. Gaszą światło. Albo po prostu zamykają oczy. [...] Mówią ich dłonie, rozumieją się ich ciała. Tak. tak właśnie należy przemawiać do noworodka, lekkimi dłońmi, ale uważnymi, ale kochającymi, dłońmi, które poruszają się powolutku, w rytmie »jego« oddechu. Nie spieszmy się! Posuwając się krok za krokiem, zmysł za zmysłem." Powolność "Bez tego wewnętrznego spokoju nie ma co oczekiwać sukcesu. Nie zdoła się uzyskać porozumienia z noworodkiem. Zaakceptować tę powolność, spowodować, by przeniknęła nas, byśmy zaczęli żyć w wolniejszym rytmie - oto jeszcze jedno czekające nas ćwiczenie, oto coś, co również wymaga przygotowania." Ułożenie "Oto pojawia się! Wychodzi... Najpierw głowa. Potem ramiona, którym pomagamy wydostać się, wsuwając palce pod pachy. Podtrzymując w ten sposób dziecko pod ramiona, unosimy je, jakbyśmy wydobywali ze studni. [...] I natychmiast kładziemy je na brzuchu matki. Jakież miejsce stosowniejsze byłoby dla przywitania dziecka? Brzuch kobiety ma dokładnie kształt i wymiar noworodka. Jeszcze przed chwilą uwypuklony, teraz zapadł się, jakby gotowy na przyjęcie, niby gniazdo." Przeciwieństwa "Dziecko przed wejściem w świat żyło w jedności. Nie dokonywało żadnego rozróżnienia między światem a sobą samym, ponieważ to wszystko, co było na zewnątrz, i to, co było w środku, stanowiło jedno. Dziecko nie wiedziało o sprzecznościach. Na przykład nie wiedziało nic o chłodzie [...] który jest przeciwieństwem ciepła. [...] Wchodząc w świat, noworodek zanurza się nagle w świat przeciwieństw, gdzie wszystko jest dobre albo złe, przyjemne lub nieprzyjemne, miłe lub niemiłe, suche lub mokre... [...] Dziecko wkracza do królestwa przeciwieństw poprzez oddychanie. Kiedy po raz pierwszy robi wdech, przekracza pewien próg. Oto już go przekroczyło. [...] Zaczęła się ta nie kończąca się oscylacja. [...] gdzie wszystko jest [...] oddychaniem, ruchem wahadłowym, gdzie wszystko wiecznie rodzi się ze swego przeciwieństwa, dzień z nocy, lato z zimy, bogactwo z nędzy, siła z pokory..." Oddychanie "Oddychać to być zestrojonym ze światem, w zgodzie z powszechnym i odwiecznym pulsowaniem. Prościej, to nabierać tlenu i pozbywać się odpadów, przede wszystkim dwutlenku węgla. [...] Tak więc krew napływa do płuc. ciemna, wyzbyta tlenu, ciężka od odpadów, [...] które czynią ją starą, bez sił. umierającą. Zrzuci swoją starość, zyska ładunek energii, młodości. Przeobrażona wskutek tego zetknięcia ze źródłem wiecznej młodości rusza z powrotem, żywa, bogata i czerwona." Odłączenie "Dziecko [...] po wyjściu z łona matki jest z nią jeszcze złączone przez pępowinę, która w dalszym ciągu pulsuje mocno przez długie minuty. [...] Zaopatrywane w tlen przez pępowinę, zabezpieczone przed niedotlenieniem dziecko może bezpiecznie i bez wstrząsu uruchomić w pełni oddychanie, w swoim rytmie, bez pośpiechu. Poza tym krew ma dość czasu, żeby porzucić dawną drogę (która wiodła ją do łożyska) i stopniowo przystąpić do obiegu płucnego. W tym czasie zamyka się ujście w sercu: stara droga zostaje odcięta... W sumie przez cztery minuty lub pięć noworodek tkwi jedną nogą w każdym ze światów. Z dwóch stron zaopatrywany w tlen. przechodzi od jednego sposobu do drugiego stopniowo, bez brutalności. I prawie nie słyszy się. by krzyczał. Czego trzeba było, żeby miał miejsce ten cud? Odrobiny cierpliwości. Tego, by niczego nie naglić. Umieć czekać. Umieć dać dziecku czas na zainstalowanie się. [...] Natychmiastowe przecięcie pępowiny to brutalne pozbawienie mózgu dopływu tlenu. A na to cała istota reaguje ze znaną gwałtownością: paniką, szaleńczym miotaniem się, rozdzierającymi, przerażającymi wrzaskami. [...] Przeciwko tej agresji uruchamia się cały system obronny. [...] Stworzyliśmy odruch warunkowy, jeden z tych »więzów«, których siłę wykazał Pawłów: na zawsze połączyliśmy »oddychanie i agresję«. [...] Skojarzyliśmy w sposób nierozerwalny oddychanie i śmierć, życie i trwogę." Poród łagodny "Jakże odmienne, jakże łagodne jest wejście w życie, jeśli uszanuje się pępowinę. Mózg ani na chwilę nie jest pozbawiony tlenu. [...] Otrzymuje go z dwóch źródeł. Skoro nie ma agresji, po co miałby zostać uruchomiony system alarmowy? Żadnego stresu. A zatem ani śladu paniki. Harmonijne, stopniowe przejście z jednego świata do drugiego. [...] Dziecko, zaopatrywane w tlen przez pępowinę, nie śpieszy się, sprawia sobie taki tylko ból w płucach, jaki jest w stanie znieść. Ustaje, zaczyna na nowo. Przyzwyczaja się, zaczyna oddychać głęboko. I wkrótce czerpie przyjemność z tego. co najpierw tak okrutnie je zraniło. Wkrótce oddech jest pełny głęboki, swobodny, radosny." Radość wejścia "Dziecko, czerpiąc przyjemność z przeżywanego doświadczenia, rozsmakowując się w jego nowości, bez trudu zapomina o świecie, który porzuciło. Żadnego spojrzenia wstecz, żadnego żalu. Wchodzi w życie tak, jak człowiek wstaje z dobrego, cudownego snu, nie zaś po śnie pełnym koszmarów." Epilog "Jakże długą drogę już przebyliśmy. Wyszliśmy z wód, postawiliśmy stopę na lądzie stałym. [...] Niesie nas ziemia. Jakież zdziwienie! Niesie, ale również trzyma. Jacy jesteśmy ciężcy! Trzeba pełzać. Mamy jednak nad sobą niebo. Z niego pada światło, ono nas przyzywało, od niego otrzymaliśmy życie, [...] Niesiony tym natchnieniem, zniewolony przez światło, drży czując radość, która go ogarnia. Tak, oto modlitwa, oto nowe narodziny."
F. Leboyer





Sztuka naturalnego planowania rodziny Sztuka naturalnego planowania rodziny
John i Sheila Kippley
Nowe wydanie sprawdzonego i cenionego podręcznika do nauki metody objawowo-termicznej. Zmieniony, ułatwiający naukę układ treści, nowe reguły interpretacji cyklu, nowy rozdział o premenopauzie... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Natalka: 13.04.2007, 19:41
 Poruszające :) i piękne :) <><
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej