Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Sztuka planowania rodziny Sztuka planowania rodziny
Josef Rötzer
Książka prof. med. J. Rötzera na temat metody objawowo-termicznej miała już ponad trzydzieści wydań w krajach niemieckojęzycznych. Została również przetłumaczona na kilkanaście języków. W przystępny sposób przedstawia ona, na podstawie solidnych badań naukowych, zasady jednej z najskuteczniejszych metod rozpoznawania płodności... » zobacz więcej
Wybraliśmy metody naturalne

     Jestem studentką IV roku Wydziału Lekarskiego i już trzeci rok mężatką. Ze względu na studia nie planujemy na razie poczęcia dziecka. Postanowiliśmy zaczekać, aż skończę stadia. Stosujemy już od dawna metodę objawowo-termiczną ze 100% skutecznością i oboje jesteśmy bardzo zadowoleni. Jako studenci medycyny mamy dostęp do rzetelnej informacji na temat wszystkich dostępnych metod antykoncepcyjnych oraz naturalnego planowania poczęć i właśnie dlatego wybraliśmy metody naturalne.

     Prawdą jest, że obecnie przepisywane środki hormonalne są mniej szkodliwe, niż te używane kilka lat temu, ale zawsze istnieje ryzyko powikłań, głównie zaburzeń zakrzepowo-zatorowych, nadciśnienia i wzrostu poziomu lipidów we krwi. Uważam, że po prostu nie ma potrzeby stosowania tabletek hormonalnych, jeśli istnieją metody całkowicie bezpieczne, skuteczne i nic nie kosztujące. Jeśli chodzi o wkładki wewnątrzmaciczne, to trzeba zdawać sobie sprawę, że nie hamują one owulacji, ale blokują zagnieżdżenie się zarodka w macicy, więc ich stosowanie jest nie do pogodzenia z etyką chrześcijańską. Natomiast stosowanie prezerwatyw jest wprawdzie mniej szkodliwe, nie działają one też zabójczo na zarodek, ale są dość zawodne i nie wyobrażam sobie ich stosowania.

     Myślę, że każdy może stosować metody naturalne, jeśli spełnia określone warunki. Po pierwsze, trzeba chcieć je stosować, muszą akceptować to obie osoby i decydować się świadomie na rezygnację ze współżycia przez około 7-9 dni w miesiącu (to wcale nie psuje relacji w małżeństwie). Po drugie, trzeba się ich solidnie nauczyć, najlepiej co najmniej parę miesięcy przed zawarciem związku małżeńskiego i rozpoczęciem współżycia (polecam książki Jacka Pulikowskiego, napisane jasno, konkretnie, z odrobiną humoru). Wiele kobiet robi ewidentne błędy, zaniedbuje prowadzenie notatek, twierdząc potem, że metody te są nieskuteczne. A wystarczy dosłownie pięć minut dziennie przeznaczyć na obserwację. Osoby początkujące powinny być szczególnie ostrożne w początkowej fazie cyklu, czyli zaraz po miesiączce (czasem trudno jest zauważyć pojawienie się tzw. śluzu płodnego). Ponadto radzę kobietom, które już bardzo dobrze znają metody i długo je stosują, aby nie rezygnowały z codziennego zapisywania swoich obserwacji, bo pamięć bywa zawodna.

     Chciałam też na podstawie moich doświadczeń ustosunkować się do najczęściej powtarzanych argumentów przeciwko stosowaniu metod naturalnych:

     1. Są mało skuteczne, a ja nie mogę pozwolić sobie na poczęcie dziecka w tej chwili. Nieprawda, dobrze stosowane są bardzo skuteczne. Ja też czekam z poczęciem dziecka, bo wcześniej chcę skończyć studia, stosuję metodę prawie trzy lata z całkowitym powodzeniem.

     2. Są trudne, trzeba mieć dużą wiedzę, żeby się ich dobrze nauczyć. Nieprawda. Moja mama (lekarz) nauczyła mnie prowadzenia obserwacji cyklu miesiączkowego w wieku 15 lat, kiedy posiadałam wiedzę na poziomie szkoły podstawowej. Wystarczy dobry podręcznik, zrozumiale napisany i każdy może się ich nauczyć.

     3. Wymagają regularnego trybu życia i wielkiej systematyczności. Będąc studentką medycyny często zarywam noce. Wcale nie mierzę temperatury zawsze o tej samej porze, a mimo to uzyskuję czytelny wykres. Zmiany śluzu natomiast przy pewnej wprawie zauważa się automatycznie. Trzymam na biurku kartkę, na której zapisuję codziennie znaną mi literkę, i to wszystko.

     4. Przeziębienie i gorączka mogą zakłócić przebieg temperatury. Raz zdarzyło mi się, że miałam infekcję grypową w czasie, kiedy mógł wystąpić wzrost temperatury związany z owulacją. Wtedy trzeba uważnie obserwować zmianę śluzu i ewentualny ból owulacyjny, a dla pewności odczekać, aż ustąpią ostre objawy infekcji. Jeśli temperatura nadal będzie podwyższona, to prawdopodobnie owulacja nastąpiła w czasie gorączki.

     5. Stany zapalne pochwy i upławy mogą uniemożliwić obserwację śluzu. Tak, to prawda, ale jeśli wystąpią takie objawy, należy udać się do ginekologa i wszelkie zakażenia dróg rodnych leczyć. Nie leczone mogą prowadzić do zapalenia jajowodów, będącym częstą przyczyną bezpłodności. Ponadto należy poczekać ze współżyciem do czasu wyleczenia infekcji, bo przecież często jest ona zaraźliwa.

     Starałam się przedstawić moje argumenty za stosowaniem metod naturalnych. Stosowanie tych metod jest całkowicie zgodne z moralnością chrześcijańską. Dla nas, chrześcijan, życie w zgodzie z Bogiem i spokój sumienia jest bardzo ważnym argumentem. Postanowiliśmy wraz z mężem naszą rodzinę budować na wierze w Chrystusa i etyce chrześcijańskiej.


Ania


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-8/2001



Być kobietą Być kobietą
Ingrid Trobisch
Samoakceptacji musimy się uczyć całe życie. Sądzę jednak, że ten niełatwy proces trudniej przychodzi kobiecie, ponieważ jako osoba jest bardziej niż mężczyzna związana ze swym ciałem. I dlatego zasadniczym tematem tej książki będą aspekty fizyczne życia kobiety... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Karolina: 27.05.2015, 21:46
 Po nawróceniu i doświadczeniu łaski wiary i relacji z Bogiem i zmienilam radykalnie myślenie o antykoncepcji i rodzinie. Dzis jestem mężatka spodziewająca sie synka i rozważam jakie postępowanie jest postawa zaufania Bogu i otwartością na nowe życie. Kiedyś spotkałam sie z wypowiedzią o. Pio o tym, ze mozna NPR traktować jak antykoncepcję, miec w sercu postawę nieprzyjęcia dziecka. Moje pytanie jako mało doświadczonej teologicznie chrześcijanki :-) a jedynie w oparciu o doświadczenie wiary interakcjom Bogiem na ile współpracujemy z łaska i powierzamy swoje życie Bogu, gdy z zegarkiem w ręku rozstrzygamy moment poczęcia dziecka. mam dylemat moralny wobec kolejnych lat mojego pożycia małżeńskiego, NPR moze stać sie antykoncepcja naturalna...
 L: 22.04.2014, 11:52
 Witam.tez stosowałam npr ze 100% i byłam zadowolona, moje sumienie tez. Po czym chciałam miec dzieci,znałam swoj cykl i myslałam ze bedzie mi łatweiej. okazło sie ze trudne zajsc w ciaze.Czesem npr jest skuteczne bo nasza płodność jest zmniejszona.Warto to wiedzieć.
 Kasia: 03.02.2012, 13:16
 Ja podobnie jak Karina postawiłam na ten komputer cyklu. Bardzo ułatwiło to nam npr. Mimo, że nie jestem praktykującą katoliczką, cieszę się, że jestem wolna od antykoncepcji hormonalnej
 KARINKA: 22.09.2011, 15:18
 Z mężem również zdecydowaliśmy się na NPR. Że nie jestem specjalistką póki co w tej dziedzinie, zdecydowaliśmy się kupić monitor cyklu - Cyclotest. I muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona ze skuteczności tej metody :)
 Tomek: 21.01.2008, 20:50
 Chwała Panu - Małgosiu :)
 Małgorzata: 21.01.2008, 19:53
 Drogi Tomku! Cieszę się bardzo z moich dzieciątek i wiem, że to Bóg ofiarował mi kolejno obydwa skarby, innej możliwości nie widzę a męża też mam wspaniałego, wymodlonego u św. Józefa, więc wiem, że dobrze wybrałam. Moje sumienie mówi mi jednoznacznie, że nie wolno marnować swojej płodności, że nie powinnam podejmować decyzji tak radykalnej i sprzecznej z nauką kościoła, samego Stwórcy, ale strach ciągle we mnie jest, jest we mnie coś, co zablokowało moją pewność w to, że ta metoda jest skuteczna. Może masz racje, zaczniemy jeszcze raz, rozmawiałam dziś z mężem, który nie popiera antykoncepcji i to jest dla mnie bardzo ważne … Spróbujemy raz jeszcze kiedy na świat przyjdzie nasza kruszynka… Spróbuje wyprosić u Boga pokorę przed tym co będzie i ufność … Matkę Bożą o wytrwałość … Dziękuje!
 Tomek: 21.01.2008, 09:01
 Propomuje dodac obeserwacje szyjki lub najlepiej razam z męzem lub samemu ukonczyc kurs NPR dla użytkowników. Po porodzie sytuacja sie nieco zmienia ale nie wyklucza to stosowania NPR. Co do spirali czy antykoncepcji dobrze ukszałtowane sumienie da Ci odpowiedz. Ciesz sie z Twoich dwóch skarbów i męża bo to Dar od Boga.
 Małgorzata: 20.01.2008, 23:00
 Moi drodzi, jestem na rozstaju ... Z moim mężem znaliśmy się ładnych kilka lat zanim postanowiliśmy się pobrać, jesteśmy wierzący i chcieliśmy być rodziną opartą na prawdzie, szacunku i miłości do siebie, do wartości jakie prezentujemy, do dzieci, które chcieliśmy mieć. Już 2 lata przed planowanym ślubem zaczęłam uczyć się polnie NPR metodą objawowo- termiczną i miałam wspaniałą nauczycielkę- kuzynkę, która jest świetnym fachowcem w tej dziedzinie, pielęgniarką z umiłowania i wspólnie z męzem w pobliskiej przychodzni wazem z lekarzem i równie gorliwym katolikiem prowadzą dla par małżeńskich kursy NPR i poradnictwo w tej dziedzinie. Nauczyłam się prowadzić notatni, robić wykresy i interpretować bardzo dobrze temperaturę i śluz w danym dniu cyklu i ogólnie obserwując swój cykl wiedziałam czego mogę się spodziewać, zajśc w ciąże bądź też nie. Po 2 latach zawarliśmy sakrament małżeństwa ale chcieliśmy odłożyć poczęcie dziecka na dogodny moment. Mąż wspierał mnie , mierzyłam temp. obserwowałam śluz i wspólnie razem zapisywaliśmy każdego dnia pomiary. Byłam skrupulatna i dokładna. Notowałam w swoim notesie każde odstępstwa np. pity alkohol, chorobę, zmęczenie, duży stres czy inne sytuacje, które mogły coś zafałszować w pomiarach. W końcy postanowiliśmy przyjąc pod serce dzieciątko i wspólnie z metodą udało się za pierwszym razem. Jestem obecnie mamą ślicznego i zdrowego rocznego chłopczyka ...ale...No właśnie. Po porodzie równie ochoczo i z pełną determinacją podjęliśmy razem z mężem decyzję że teraz też chcemy wspólnie prowadzić NPR. Wiedząc bardzo dobrze, iż po porodzie zmienia się cykl kobiety, inaczej interpretuje się wyniki, i w innych dniach podejmuje współżycie dla pewności udałam się po pomoc i potwierdzenie swoich widomości do kuzynki i jeszcze raz do lekarza, który udzielił mi wskazówek i poinstruował jak mam prowadzić notatni i pomiary. Wiadomo, że po porodzie, przy malutkim dziecku nie miałam w głowie drugiego dzidziusia...to znaczy owszem miałam, ale za rok, za dwa. Chciałam iść do pracy- mąż zarabia mało, ja straciłam pracę więc było nam ciężko- chciałam dokończyć ostatni rok studiów...kiedy 7,5 miesiąca po urodzeniu synka znów dowiedziałm się, że jestem w ciąży. Byłam przerażona tą perspektywą, bałam się co będzie, bałam się porodu i dwóch dzieciątek równie potrzebującyhc opieki z mojej strony. Kilkadziesiąt razy kartkowałm wykresy, swoje notatki, obserwacje... zastanawiałm się w którym momencie popełniłam "błąd", co przeoczyłam. Bałam się reakcji męża na widomośc o ciąży...ale bardzo mile się rozczarowałm, kiedy pokazałm dwie kresreczki na teście ciążowym, dostałam następnego dnia bukiet kwatów i słodkiego calusa w brzuch i w usta. Badzo się ucieszyłam, kiedy usłyszałam, że się cieszy i że damy sobie radę ... ! To taki cudowne. Teraz jestm w 5 miesiącu ciąż, nie jest mi lekko bo brzuszek mam już spory a mój szkrab nie umie jeszcze chodzić więć ciąfle noszę go na rękach co jest bardzo uciążliwe. Rodzeństwo będzie dzielić 16 miesięcy. Coraz częściej myślę, że Bóg miał plan w tym, że obdarzył nas tak szybko drugim maleństwem ale jednocześnie bardzo boję się kolejnej ciąży, zawiodłam się na NPR i chcoć w głębi serca czuję że nie powinnam, po głowie kołuje mi coraz częściej myśl o innej metodzie zabezpieczenia się, bo kolejnej ciąży w tak krótkim czasie nie podolam, czuję strach przed kolejną ciążą. Czasami myślę o założeniu spirali- wkładki wewnątrz macicznej...choć jest to dla mnie ostatnia opcja i sprzeczna z wyznawanym prze nas zasadami...ale jedka jes w mojej głowie... Co mam zrobić poradździe proszę ... Zaufac raz jeszcze NPR, co sądzicie?
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia
Bogdan Chazan, Witold Simon (red.)
Procedura medyczna, której celem jest przerwanie życia zarodka ludzkiego lub płodu, dotyka istoty naszego sensu istnienia i podstawowych praw ludzkich. Temu właśnie poświęcona jest książka będąca zbiorem prac naukowych dotyczących badań nad zagadnieniem wzbudzającym wielkie emocje, a tak słabo rzetelnie rozpoznanym.... » zobacz więcej
Eutanazja nie jest alternatywą Eutanazja nie jest alternatywą
Władysław Ochmański
Problem eutanazji znajduje się obecnie w centrum zainteresowania wielu społeczeństw. Jest ona jednym z najbardziej niepokojących znamion tak zwanej "kultury śmierci". Cechuje się tendencją do zakończenia życia w takim momencie i w takich okolicznościach, w jakich zadecyduje o tym wolna wola człowieka... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa