Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Zakazany owoc

     - Mąż zdradził mnie po kilkunastu latach - opowiada Katarzyna. - Wyjechał na weekendowy wyjazd integracyjny z pracy. Po powrocie zaczął się dziwnie zachowywać. Unikał mnie, wieczorem wychodził na rowerowe przejażdżki. Niczego nie podejrzewałam do czasu, kiedy przyszedł rachunek telefoniczny. Na bilingu było mnóstwo SMS-ów z jednego telefonu. Mąż nie znosił pisania SMS-ów.

     Zapewniał, że w naszym małżeństwie nic się złego nie dzieje. Ale wszystko stało się dla mnie jasne, gdy któregoś dnia nie wracał długo z pracy do domu. Zadzwoniłam na komórkę. W tle miła muzyka. I obcy mi głos męża: "To na którą powinienem być?".

     Twierdził, że do zdrady fizycznej nie doszło. Chciał mnie jednak zostawić z dwójką dzieci. A właściwie jakoś to pogodzić: W dzień być z nami, a na noc jeździć do niej. Świat mi się zawalił. Schudłam 10 kg. Tylko proszki trzymały mnie przy życiu. Żadne moje prośby, płacz i błagania nie docierały do niego. Kiedy mówiłam o przysiędze małżeńskiej, tylko się śmiał. A przecież to on pochodził z rodziny katolickiej i mnie starał się zbliżać do Kościoła.

     Wszystkie wartości, które wcześniej wyznawał, przestały być dla niego ważne. Przypominał osobę uzależnioną. Widziałam wiele filmów o małżeńskich zdradach. Ale własny koszmar okazuje się czymś nie do zniesienia - mówi Katarzyna. - Powiedział, że w małżeństwie był przeze mnie poniżany, robił tylko to, co ja chciałam. Teraz będzie robił to, na co ma ochotę. A przecież, kiedy go wcześniej pytałam, mówił że wszystko jest OK. Unikał rozmów o naszych relacjach - opowiada. - Szukałam pomocy na forach internetowych. Zaczęłam korespondować z o. Jackiem Salijem.

     Coraz więcej małżeństw z problemem zdrady zgłasza się do poradni terapeutycznych. - Trudno ocenić, czy tendencja wzrostowa wynika z faktu, że więcej osób szuka pomocy czy raczej z natężenia problemu - mówi Barbara Smolińska, psychoterapeutka z Laboratorium Psychoedukacji działającego w Polsce od 30 lat. Skalę zjawiska trudno ująć w statystyki. Zdrada często zdarza się również w małżeństwach katolickich, choć w badaniach społecznych osoby wierzące uznają ją za rzecz niedopuszczalną. Według badań przeprowadzonych przez pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego twierdzi tak aż 79,2% badanych. Jednak nawet wśród osób, które uznają się za głęboko wierzące, aż 2,6% uznało zdradę małżeńską za dopuszczalną!

     Koniec bajki

     - Wszyscy ludzie, którzy się pobierają i kochają, chcieliby być zawsze razem, tylko coraz większej liczbie to się nie udaje - ocenia Barbara Smolińska. - Przyczyn jest wiele. Coraz więcej osób wywodzi się z rodzin rozbitych, w których przeżyły zdrady rodziców, odejście jednego z nich albo pojawianie się kolejnych partnerów matki lub ojca. Choć w marzeniach noszą piękne ideały małżeństwa, nie wiedzą jak je realizować, tworząc własne rodziny.

     Kolejne niebezpieczeństwo, które może doprowadzić do zdrady, to traktowanie małżeństwa jako dobrego końca bajki: skończyły się perypetie księcia i księżniczki, a potem żyli długo i szczęśliwie. - Wśród osób zakładających rodzinę zbyt mała jest świadomość, że ślub jest dopiero początkiem budowania małżeństwa. Bardzo często mam na terapii pary, które przychodzą po 2-4 latach małżeństwa, bo - jak mówią - zakochanie, które towarzyszyło im na początku, minęło. To naturalne, że fascynacja drugą osobą, mocniejsze bicie serca na jej widok zwykle kiedyś mija. Ale przecież miłość małżeńska nie jest uczuciem.

     Ci młodzi nie weszli w etap budowania przyjaźni, wspierania się, szacunku, pomagania sobie nawzajem, wyznaczania wspólnych celów, uczenia się różnic w swoich osobowościach, tego wszystkiego co składa się na miłość - mówi psychoterapeutka. Podkreśla, że budowaniu relacji małżeńskich nie sprzyja współczesny model życia. - Młodzi inteligenci, zwłaszcza w dużych miastach, pracują po 10-11 godzin dziennie. Jeśli mąż wraca o godz. 22, a żona o 20, to nie mają czasu na budowanie małżeńskiej więzi. Jako naturalna konsekwencja bardzo często pojawia się fascynacja inną osobą, która doprowadzić może do zdrady.

     Podobnie niebezpieczne jest bagatelizowanie małżeńskiego współżycia.

     - Zdarza się, że na terapię małżeńską przychodzą pary, u których przez 2-3 lata nie dochodziło do współżycia, a one nie starały się szukać pomocy. Często jedna z osób, zwykle kobieta, boi się podjąć współżycie. Nawet kochający mąż zostaje wystawiony wtedy na duże niebezpieczeństwo - przestrzega Barbara Smolińska. Tu pojawia się problem, który leży u źródła kolejnych przyczyn zdrad: brak dojrzałości emocjonalnej. Irena Grzybowska, współzałożycielka wraz z mężem Jerzym Ruchu Spotkania Małżeńskie prowadzącego formację małżeństw, dodaje: zdrada w pierwszym okresie małżeństwa może pojawić się także wtedy, kiedy na świat w rodzinie przychodzi dziecko. Mężczyzna nie czuje się przygotowany do roli ojca. Jemu w życiu chodziło o bycie z dziewczyną, współżycie i wspólne wyjazdy. Może też czuć się odsunięty przez żonę, która zajęła się dzieckiem i głównie jemu poświęca uwagę. Troska o wzajemne relacje małżeńskie po urodzeniu pierwszego dziecka jest bardzo ważna.

     - Inną przyczyną zdrad jest kryzys wieku przejściowego dotykający obydwoje małżonków - mówi Irena Grzybowska. - Kiedy dzieci odchodzą z domu, małżonkom często zdaje się, że nic ich już nie łączy. Dla siebie czują się nieatrakcyjni i szukają nowych wrażeń. Panowie chcą się odmłodzić z młodszymi kobietami, a panie poszukują często uczuć, których przez lata nie otrzymywały od zapracowanych mężów.

     Pojawiające się uczucia są czymś naturalnym. Ale czym innym są zakochanie i fascynacja, a czym innym dojrzała miłość małżeńska. Wtedy właśnie, kiedy przeżywa się tzw. syndrom opuszczonego gniazda, potrzebny jest zwrot ku sobie nawzajem.

     Elżbieta Potemska, prowadząca terapię małżeństw w Duszpasterstwie Rodzin Diecezji Warszawsko-Praskiej, wskazuje kolejną przyczynę zdrad małżeńskich: niektórzy mężczyźni traktują współżycie tylko jako rozładowanie napięcia seksualnego i korzystają z nadarzających się przygodnych okazji.

     Kobieta z miotłą

     Permanentne zagrożenie zdradą towarzyszy małżeństwu przez całe lata. - Na pewno fascynacja trzecią osobą jest na początku przyjemnym uczuciem. Jednakże na podstawie znanych mi przypadków mogę powiedzieć, że rozwijanie tego uczucia, "żywienie" go , uleganie pokusie zawsze prowadzi do dramatów rodzinnych. Nieraz jestem zdumiony, jak bardzo ludzie mogą skomplikować sobie życie, mając po kilku partnerów czy partnerek i dzieci z kilku związków. Z tego powodu usłyszałem od jednej z osób: "Jestem życiowym bankrutem". A wszystko zaczyna się od "niewinnych" flirtów w pracy, dziś od tzw. wyjazdów integracyjnych - ocenia Jerzy Grzybowski z ruchu Spotkania Małżeńskie.

     Jeden z chińskich symboli opisujących żonę to kobieta z miotłą, podczas gdy kochanka przedstawiana jest jako kobieta z fletem. To przedstawienie dobrze oddaje niektóre przyczyny kryzysu małżeństwa. Zarazem podpowiada, w jakim kierunku trzeba próbować o nie walczyć.

     Katarzyna czyta listy od o. Jacka Salija, które były dla niej niczym busola w trudnych chwilach po mężowskiej zdradzie: «Ratując małżeństwo, dobrze jest nie mieć w sobie postawy: "ja za wszelką cenę muszę moje małżeństwo uratować, ja nie wyobrażam sobie życia bez mojego męża". (...) Pisze Pani: "Czuję się stara, brzydka i nikomu niepotrzebna, jak stary, zużyty kapeć na śmietniku..." Otóż tak jak Pani potrafi, trzeba wyrzucać z siebie tę kobietę płaczącą, nieszczęśliwą, zrozpaczoną, przed którą mąż instynktownie ucieka. Zresztą Pani to doskonale rozumie, że to byłoby żadne rozwiązanie, gdyby mąż wrócił do Pani tylko pozornie, tylko ze względu na dzieci albo tylko dlatego, że się nad taką zrozpaczoną kobietą ulitował. Taki powrót na pewno nie byłby trwały. Niezależnie od tego, jak mąż będzie na to reagował, niech Pani stara się być kobieta zadbaną, radzącą sobie, wierzącą w sens swojego życia. W tej chwili na temat Waszego małżeństwa nie da się z mężem rozmawiać. Ale gdyby w pewnym momencie on sam takie rozmowy zaczynał, nie musi Pani odpowiadać na wszystkie jego argumenty. Jeżeli jednak Pani decyduje się mu odpowiadać, niech to będą argumenty prawdy - tu niepotrzebna jest błyskotliwość, błaganie o litość albo zbijanie jakichś argumentów po prostu niegodziwych. Wystarczy czasem mu powiedzieć, że miejsce męża i ojca jest przy żonie i dzieciach. A na argument, że kocha inną - powiedzieć, że zły ogień szybko się wypala».

     - Malowałam codziennie paznokcie, bo mąż zawsze to lubił - mówi Katarzyna. W nocy, kiedy spał, kładłam na nim rękę i modliłam się modlitwą wstawienniczą. Najtrudniejsze było czekanie. Opłaciło się. Mąż pojechał na rekolekcje. Zmienił pracę. Wiem, że popełniałam błędy w małżeństwie. To, że udało się uratować nasz związek, uważam za cud - mówi Katarzyna.

     Nie czekać na kryzys

     - Choć zdradza jedna osoba, to przyczyna zdrady leży zawsze po obydwu stronach - mówi Elżbieta Potemska, psycholog. Naturalną rzeczą jest pojawiająca się fascynacja inną osobą. Ocenie moralnej będzie podlegała nasza postawa - co zrobimy z uczuciami pojawiającymi się niezależnie od naszej woli. - Czy podsycamy je, czy pozwalamy spokojnie im wygasnąć. Kierując się rozumem i hierarchią posiadanych wartości, tłumaczmy sobie, że należy się z tej drogi wycofać - mówi Jerzy Grzybowski.

     - Pierwszą rzeczą powinna być spowiedź, a potem pomoc ze strony specjalistów w postaci terapii rodzinnej czy mediacji rodzinnej albo terapia poszczególnych osób. Trzeba też stanąć w pokorze i spojrzeć, poprzez jakie zaniedbania w małżeństwie ja zawiniłem. Czasem poprzez takie trudne wydarzenia zewnętrzne Pan Bóg daje ludziom szansę, żeby małżeństwo mogło stać się piękniejsze - ocenia ks. Marek Kruszewski, duszpasterz rodzin w diecezji warszawsko-praskiej.

     - Pamiętam takie spotkanie z małżeństwem - opowiada Jerzy Grzybowski - gdy on mówił: "wracam z pracy, gdzie są atrakcyjne, zadbane koleżanki. W domu żona przy kuchni w szlafroku, bez makijażu, z nieułożoną fryzurą. A ona mówiła z kolei: "wracam z pracy do domu i wreszcie mogę zachowywać się swobodnie, nie zwracać uwagi na strój i wygląd. Do domu wraca niezadowolony mąż. Odezwie się półsłówkiem albo i to nie. A ja w pracy mam miłych i atrakcyjnych kolegów... ". To wywołuje w nich nawzajem uczucia niechęci, myślami wraca się do wyglądu "tamtych" i wywołuje potrzebę bliskości z tą zewnętrznie atrakcyjniejszą osobą. Potrzebna jest więc troska o swoją atrakcyjność także w domu. A po wtóre potrzebny jest dialog, rozmowa o tym, co nawzajem przeżywamy. Choćby o tej potrzebie luzu w domu.

     U podstaw małżeńskich zdrad leży zła komunikacja między mężem i żoną. - Mężczyznom trudniej jest nauczyć się empatii, czyli współodczuwania. Kobiety zaś mają tendencję do ukrywania oczekiwań. Działają na zasadzie: "On powinien domyślić się i wiedzieć". Obrażają się, płaczą, odsuwają od męża i w różny sposób próbują go ukarać. Mężczyźni nie odnoszą tego zachowania do siebie. "żona jest dziwna" dochodzą w końcu do wniosku i szukają kontaktów pozamałżeńskich. Potrzebne są jasne komunikaty dawane drugiej osobie co do moich oczekiwań. Potrzebny jest też wzajemny szacunek - mówi Małgorzata Walaszczyk, doradca życia rodzinnego.

     Jednak problem zdrad zaczyna się dużo wcześniej, niemal od momentu przygotowania do sakramentu małżeństwa. - Czasem można zaobserwować przerażający brak dojrzałości osób wchodzących w małżeńskie życie - mówi ks. Wacław Madej, moralista.

     Małżonkowie nierzadko mają dylematy, gdzie zaczyna się ścieżka prowadząca do zdrady, kiedy należy się ze zdrady spowiadać. - Pyta mnie mężatka, czy to już grzech, kiedy szef całuje ją na powitanie w policzek. Odwracam wtedy pytanie: a czy to, co robisz, nie zawstydziłoby cię przed twoim mężem? - mówi ks. Madej. - W małżeństwie stajemy się jednością z drugą osobą. Ofiarowanie się nawet w pragnieniu trzeciej osobie zaczyna być zdradą. W spowiedzi trzeba oddzielać pokusy od grzechu: miałem silne pokusy, starałem się z nimi walczyć, ale nie do końca mi się udało. Nie należy wystawiać się na działanie pokusy. W takiej sytuacji trzeba działać przeciwko niej. Jeśli w pracy jest atrakcyjna koleżanka, to nie rozwijać tej znajomości, ale starać się bardziej zadbać o wierność wobec żony, wyjechać gdzieś wspólnie - mówi ks. Madej. - I nie zapominać, że sakrament małżeństwa dynamizuje ludzką miłość.

     Ale też sakrament daje siły do przebaczenia. Choć zdrada potwornie boli, powoduje wręcz cierpienie fizyczne, to gniew nie jest lekarstwem na tę chorobę. On jest jak odwrotna strona "tamtego" uczucia, też zaślepia i też nie pozwala na działanie rozumu. Jaka zdrada - taki gniew? Owszem, trudno osobie zdradzonej otworzyć się na współmałżonka - ale tylko przebaczenie i przyjęcie go na powrót może uzdrowić. I taka jest naturalna kolejność. Bo małżonkowie mają być obrazem miłości Chrystusa do Kościoła.

     Jerzy Grzybowski radzi: w małżeństwie nie wolno czekać na kryzys! Na rekolekcyjny weekend małżeński warto pojechać wtedy, kiedy jest nam dobrze ze sobą, żeby umocnić związek. Z rekolekcji Spotkania Małżeńskie dotychczas skorzystało około 15 tys. par małżeńskich. Jednak taki jednorazowy wyjazd nie rozwiąże całego problemu. Warto potem kontynuować spotkania i prowadzić w domu dialog małżeński. Nie mówmy: nam jest to niepotrzebne, ponieważ się kochamy. Zdrada jest pewnego rodzaju pokusą, warto uzbroić się wcześniej, żeby jej nie ulec.


     Pomoc duszpasterska i informacje:

Duszpasterstwo Rodzin w diecezji warszawsko-praskiej:
ul. Grochowska 194/196, tel. (022) 512-00-91

W Archidiecezji Warszawskiej:
ul. Nowogrodzka 49 (w budynku Romy), pon.-pt. w godz. 15-19

W Archidiecezji Gdańskiej:
Specjalistyczna Poradnia Rodzinna, ul. Bp. Nowickiego 1,
pon. - godz. 10-18; wt. 8-16, śr. 8-18, czw. 8-16, pt. 8-10; tel. (058) 552-18-81.

Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich (wizyty odpłatne):
oddziały w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Toruniu
http://www.spch.pl/


Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

11 maja 2008



Nieporadnik małżeński Nieporadnik małżeński
Jerzy Grzybowski
"NIEPORADNIK" – dlatego, że na ogół jesteśmy bardzo nieporadni w naszym codziennym życiu małżeńskim. Nie potrafimy kochać, nie potrafimy rozmawiać ze sobą, nie rozumiemy siebie nawzajem, jesteśmy nieprzygotowani do małżeństwa...... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Pawel: 03.02.2015, 19:52
 Witam Ja jestem w innej sytuacji, jestem Sam I bardzo pragne poznac kogos z kim bede mogl budowac wspolna przyszlosc ,dziewczyne ktora podobnie jak ja ma wartosci chrzescijanksie I chce budowac zdrowa relacje. Tak czytam artykuly o zdradzie malzenskiej I tak mysle jak ja moge sie zachowac,mysle ze przebacze ale bedzie bardzo bolalo ale jestem wstanie to zrobic o to by malzenstwo zostalo zbawione. Wszystkim zdradzonym zycze powodzenia I trzymam kciuki o wyzdrowienie waszych relacji. Pawel
 pan B: 13.05.2014, 23:46
 Moim zdaniem zdrada rodzi się z niedopasowania seksualnego - różnice potrzeb seksu partnerów. Jak np on chce raz w miesiącu a ona codziennie lub na odwrót. Przed zawarciem ślubu niestety powinno się to sprawdzić a nie sądzić ze to mit I każdy jest taki sam. Wiem co pisze bo mając silny temperament przez 4 lata poprzedniego związku seks miałem co dziennie a z obecna na początku raz na 2 miesiące z tendencja zanikowa bo potrzeb seksu partnerka zbytnio nie miała i nie ma. Każdy rodzi się z jakimś temperamentem a zdrady to niezaspokojenie tego temperamentu potrzeb. Przykre ale prawdziwe. Ja cierpię a inni jak widać zdradzają.
 zraniona: 30.12.2013, 11:43
 jestem z mężem 3 lata po ślubie i zaraz po pierwszych 4 miesiąc ach odkryłam, że mnie zdradził. byłam w ciąży a on masowo spotykał się z małolatami.. przeżyłam szok.... świat mi się zawalił, a to dopiero początek naszego wspólnego życia, nie wiedziałam co mam zrobić, ale wybaczyłam bo to miało się więcej nie powtórzyć. bałam się, że zostanę sama z dzieckiem a do tego wstyd przed całą rodziną jak by się dowiedzieli. to był mój błąd. właśnie odkryłam że mój mąż nadal to robi. rejestruje się na portalach erotycznych i gdzie tylko się da. . myślałam że mu wystarczam, wszystko między nami było ok, nawet nie pamiętam kiedy ostatnio się pokłóciliśmy. wierzyłam , że wszystko co złe jest za nami.. a jednak , jestem zdruzgotana i nie wiem co robić... każde jego tłumaczenie to kłamstwo sam zaczął się już w tym gubić... jak ja mam dalej z tym żyć, nie mogę się pogodzić że małżeństwo w które tak wierzyłam nic nie znaczy
 Justyna: 31.05.2013, 12:12
 Krzysiek zazdroszczę Ci takiego małżeństwa, ja jestem mężatką od 1,5 roku i już teraz wiem, że z każdym dniem jestem coraz bliżej do naszego rozstania..
 Katarzyna: 22.10.2012, 20:24
 bardzo ciekawy artykuł. musze powiedziec ze wlasnie przechodze kryzys małzenski. jestesmy 4 lata po slubie ,przypadkiem odkryłam ze maz ma konto na portalu randkowym , załozył wzoraj , cały dzien hciał byc sam ,ja byłam u rodziny, nie chciał by z nami ,dijehac . plakałam cała noc , nie moge w to uwierzyc ... czułam sie bezpiecznie jak dotad, powiedzial ze mial silne pokusy , mowił ze nasz sex jest wspaniały a jemu jednak przyszla ochota , zeby zrobi to z inna kobieta . boje sie ze mnie juz nie kocha
 Mat: 28.07.2012, 21:30
 Ja nie zdradzę żony nigdy, nawet będąc pijanym na integracji w towarzystwie pięknych kobiet. Jestem atrakcyjnym facetem i nie miałbym problemu z poderwaniem koleżanki - Nie myślę o tym. Dlaczego piszę? Bo jeszcze przed ślubem -10 lat temu zdradziła mnie moja dziewczyna, która dzisiaj jest moją żoną. Chyba jej wybaczyłem, mamy dziecko... ale od 10 lat podążam za jej każdym spojrzeniem skierowanym w stronę mężczyzn, ciągle mnie to dręczy. Czuję ciągle, że mogłaby to zrobić jeszcze raz. Co robić?
 ania: 19.06.2012, 01:59
 tak...
 1234: 12.05.2012, 00:02
 Ja zdradzilam, choc jestem osoba b.wierzaca. Niestety na temat co sklania do zdrady nic tu nie znalazlam. Wyspowiadalam sie, bo zalowalam, ze jako czlowiek wierzacy gleboko dopuscilam sie tego czynu,ze zlamalam przysiege malzenska, natomiast paradoksalnie nie czuje sie winna, ze do tego doszlo. Moge powiedziec,ze wrocilo mi poczucie wartosci, ktore maz we mnie niszczyl latami( robi to nadal )... zawsze dbalam o siebie, zawsze bylam czysta, ubrana, wymalowana i zawsze robilam to z mysla o mezu a on mi mowil, ze takie stare prochno jak ja juz nikt nie zechce i on tez nie...
 SL: 07.08.2010, 10:18
 Doświadczyłam zdrady i jej skutków. Przeczytałam gdzieś, że zdrada jest jak rak, który niszczy relacje nie tylko miedzy małżonkami, ale i w całej rodzinie, wśród przyjaciół. Zdrada niszczy zdradzanego i paradoksalnie zdradzającego, zubaża, wpędza w chorobę ofiarę zdrady. Wszystko mnie to dotknęło, a raczej sponiewierało. Dużo czytam, właśnie teraz, gdy trochę pozbierałam się do "kupy", na temat zdrady i jej przyczyn. Zamieszczony tutaj artykuł, może w "pigułce", doskonale opisuje mechanizmy powstawania zdrady. Ale jego wartość(art.) leży w pokazaniu nadziei, że skutki zdrady mogą zostać zminimalizowane, bo przecież nigdy ten osad całkiem nie zniknie. Daje nadzieje wielu ludziom, pogubionym i skrzywdzonym, że można przywrócić równowagę i odbudować małżeństwo. Dziękuję serdecznie autorom za możliwość przeczytania.
 Magda: 03.08.2010, 19:02
 Nic odkrywczego tu nie znalazłam, rzeczy o których wie każdy (tak mi się wydaje), bez względu na to czy zrobił np.kurs przedmałżeński, czytał różne publikacje, czy też nie. To skąd się biorą te zdrady???
 Gosia: 16.07.2010, 07:40
 Ja również doświadczyłam zdrady męża po 28latach małżeństwa . Wybaczyłam mężowi i kobiecie która wdarła sie jak złodziej w życie naszej rodziny . Wiem że przebaczenie zła które nas spotkało przybliża nas do BOGA . Paradoksem jest to że kobieta z którą zdradził mnie mąż jest teraz bardzo chora i ja modle sie w jej intencji o powrót do zdrowia bo ona ma również swoją rodzinę . Jak dziwne mogą być koleje naszego życia . Po szoku jaki przeżyłam dzieki przebaczeniu zdrady wrócił do mnie spokój i czuje każdego dnia obecność BOGA w naszym wspólnym niełatwym życiu . Kochajmy i szanujmy sie aby BÓG mógł z nami uczestniczyć w naszym życiu wtedy nic zlego nie będzie nas spotykać.
 Natalia: 12.04.2010, 23:08
 Trzeba przeżyć zdradę, żeby zrozumieć, co tu jest napisane. Jestem właśnie na etapie przebaczania mojemu mężowi, który to zdradził mnie i dwójkę naszych dzieci trzy lata po ślubie w katolickim małżeństwie, które codziennie razem się modli, cieszy się z dzieci i prosi o więcej... Nigdy nie wiadomo do końca, co boli współmałżonka i gdzie w tym wszystkim czyha szatan. Bardzo mądry artykuł.
 Krzysiek: 18.12.2008, 22:14
 Jak dla mnie bzdura, mam 26 lat kochaną żonę, której nigdy nie zdradzę! I jak dla mnie to żenada !!!!!!!!! Aczkolwiek warto przeczytac sobie dla zabicia czasu!
 Monika: 01.07.2008, 19:22
 warto przeczytac!:)
 Marcin: 26.06.2008, 10:43
 Ja też tak myślę :):)
 gosia: 24.06.2008, 19:33
 Bardzo ciekawy i pouczający artykuł:))
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej