Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Małżeńska miłość i doznania seksualne

     Ponieważ Pan Bóg jest stwórcą ludzkiej płciowości, wobec tego tylko On może być wiarygodnym ekspertem w tej dziedzinie. Tylko On jeden wie, co jest dla nas dobre, a co złe i dlatego mówi nam o tym poprzez przykazania i prawo moralne. Poprzez dar płciowości Pan Bóg dzieli się z ludźmi radością stworzenia nowego życia. W zamiarach Stwórcy głównym celem małżeńskiego współżycia jest więc wzajemne miłosne oddanie oraz poczęcie dziecka. Stosunek płciowy tylko wtedy jest wspaniałym aktem, jeżeli wyraża wzajemną miłość małżonków, a więc gdy jest całkowitym i bezwarunkowym oddaniem siebie współmałżonkowi na zawsze.

     Prawdziwy dramat w małżeńskim współżyciu zaczyna się wtedy, gdy doznania seksualne zacznie się traktować jako coś najważniejszego. Dla wielu przyjemność seksualna stała się prawdziwym bożkiem, a możliwość poczęcia dziecka największym zagrożeniem. Taka postawa jest w całkowitej sprzeczności z tym, co Bóg mówi na temat ludzkiej płciowości. Istnieje pewna prawidłowość, że im bardziej słabnie wiara w Boga, tym więcej ludzie szukają szczęścia i sensu życia w seksualnych doznaniach. Wtedy liczy się tylko bardzo intensywne i jak najczęstsze doznawanie przyjemności Również środki masowego przekazu starają się sprowadzić istotę miłości do seksualnych doznań. Ponieważ nie można w nieskończoność pisać o różnych pozycjach czy technikach seksualnych, proponuje się praktyki w rodzaju stosunków oralnych i analnych, biseksualizmu, sadomasochizmu itp., które są całkowitym wypaczaniem Bożego zamysłu odnośnie naszego potencjału seksualnego.

     Współżycie seksualne w małżeństwie jest ważne, ale nie najważniejsze, bo na pierwszym miejscu są duchowe więzy miłości Natomiast nachalna pornograficzna propaganda wmawia ludziom, że seksualne doznania należą do istoty szczęścia Jest to po prostu kłamstwo. W Bożych zamiarach najważniejszym celem współżycia płciowego nie jest samo doznanie przyjemności Pan Bóg powołuje nas do daleko wspanialszych przeżyć aniżeli tylko do czysto fizycznych doznań. Kiedy ktoś koncentruje się tylko na sobie i swoich doznaniach, wtedy traci to, co jest najważniejsze. Przyjemność seksualna jest dobra, ale nie może się stać celem samym w sobie. Podczas współżycia małżonkowie powinni wyrażać sobie wzajemną czułość, bliskość, troskę o siebie. Wtedy doznania seksualne będą niejako towarzyszyły temu co jest najważniejsze, a mianowicie wyrażeniu wzajemnej miłości.

     Badania wykazały, że większość dobrych małżeństw w Polsce niewłaściwie przeżywa współżycie seksualne. Dla około 80% kobiet tego współżycia w ogóle mogłoby nie być. Zgadzają się na nie tylko ze względu na męża. Winę, za ten stan rzeczy, ponoszą w głównej mierze ci mężowie, którzy nastawieni są tylko na szukanie jak najintensywniejszych doznań. Najważniejsze dla nich są doznania seksualne, a nie wyrażenie czułości i troski o swoją żonę. Jeżeli mąż z tak egoistycznym nastawieniem podchodzi do współżycia, wtedy żona boleśnie odczuwa, że jest traktowana przedmiotowo, czuje się wykorzystana i nie kochana, a przez to z wielką niechęcią podejmuje współżycie. Egoizm męża wyraża się w pośpiesznym pragnieniu jak najszybszego osiągnięcia własnej satysfakcji bez liczenia się z potrzebami żony. Wtedy czas współżycia jest bardzo krótki. Koncentracja na sobie, często prowadzi męża do brutalności i agresji. Tylko dojrzała, czuła i pełna zatroskania i miłości postawa męża może spowodować uruchomienie u żony pozytywnych doznań w tej intymnej dziedzinie. Mąż powinien całą swoją uwagę skoncentrować na wyrażeniu czułości i miłości dla swojej żony. Takie współżycie będzie wyrazem miłości a nie szukaniem doznań i dlatego będzie potrzebowało dłuższego czasu, a więc kilka lub kilkanaście razy dłużej aniżeli przysłowiowych trzech minut.

     Co trzeba zrobić, aby współżycie było dobre, aby budowało wzajemną miłość i zarazem uświęcało małżonków? Przede wszystkim trzeba spojrzeć na nie z wiarą, że ma służyć uświęceniu przez wyrażenie wzajemnej troskliwej miłości W tej niezwykle intymnej dziedzinie małżonkowie powinni być ze sobą całkowicie szczerzy. Konieczne są naprawdę dobre warunki, w których żona będzie czuła się bezpieczna i nie będzie się bała poczęcia dziecka, lecz miała pewność, że jeżeli pojawi się dziecko, to jej mąż przyjmie je jako dar od samego Boga. Tylko taka postawa męża daje żonie poczucie pokoju i bezpieczeństwa. Lęk przed płodnością, niszczy małżeńską jedność i miłość Dlatego tak bardzo ważne jest całkowite zaufanie Bogu i podporządkowanie Mu wszystkich dziedzin życia, w tym również całej sfery seksualnej. Pamiętajmy, że nie było i nie ma takiej pary małżeńskiej, która żałowałaby tego, że była do końca wierna Bogu. Całkowite zaufanie Bogu rodzi się z codziennej modlitwy. Tylko ten, kto modli się, potrafi kochać. Jeżeli małżonkowie zaczynają zaniedbywać modlitwę i kontakt z Chrystusem w regularnej spowiedzi i Eucharystii, wtedy ich miłość automatycznie zaczyna zanikać. Tylko poprzez jedność z Bogiem, który jest jedynym Źródłem miłości, małżonkowie będą mogli się prawdziwie i coraz pełniej kochać. Skoro Bóg jest stwórcą seksu, wobec tego tylko On jeden wie, co jest w tej dziedzinie dobre, a co złe. Jeżeli Bóg mówi zdecydowane NIE, dla antykoncepcji i stosunkom przerywanym to dlatego, że pragnie uchronić małżonków od niszczenia ich miłości Małżonkowie, którzy stosują antykoncepcję, wyrażają w ten sposób swój brak zaufania i wiary Bogu, a także rezygnują z życia według praw natury. W ten sposób wchodzą na drogę prowadzącą do systematycznego niszczenia ich wzajemnej miłości.

     Bóg stawia wymagania, ponieważ prawdziwie kocha. Trzeba zawsze pamiętać, że tylko prawdziwa miłość wymaga i mówi zdecydowane NIE egoizmowi. Dlatego Boże prawa w dziedzinie seksu są jak zakazy wstępu na pole minowe. Czyż taki zakaz można nazwać okrutnym i ograniczającym wolność i szczęście? Bóg daje te prawa, bo Jemu naprawdę zależy na tym, aby małżonkowie prawdziwie się kochali i byli szczęśliwi .

     Tylko ludzie wolni są zdolni do miłości, dlatego każdy normalny człowiek powinien posiąść umiejętność panowania nad swoim popędem seksualnym. Brak tej umiejętności jest powodem wielkich tragedii małżeńskich. Działanie seksualne, jak każde ludzkie działanie powinno być poddane kontroli rozumu i woli. Kto nie potrafi opanować swoich pragnień seksualnych i podporządkować ich przykazaniom i prawu miłości, po prostu nie potrafi kochać.


oprac. J. K.



Zakochanie… i co dalej? Zakochanie… i co dalej?
Jacek Pulikowski
Książka ta jest pierwszym krokiem do szczęśliwego małżeństwa. Pomyśl o radosnym czasie zakochania, chodzenia ze sobą, narzeczeństwa i nie zmarnuj go! Wykorzystaj cenne wskazówki autora dla dobra twojego i przyszłego współmałżonka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 W.A.: 07.08.2014, 11:30
 Oczywiście, że ta afera nie jest najważniejsza tylko, że wyraża atrakcyjność drugiej osoby. Mężczyźni czując się atrakcyjni czują się wtedy kochani. Czy jeżeli oddaje się całego siebie dla małżonki to wieczne słuchanie o tym, że później, że nie teraz, że... ,to coś w porządku? Faceci i kobiety się różnią i nie może byc tak, że tylko kobieta decyduje kiedy i gdzie i jak. W powyższym artykule przedstawiono trochę stereotyp złego męża, który tylko myśli o jednym i to najlepiej trzyminutowym. To jest niedopuszczalne. Napiszcie mi proszę co powiedzieć mężowi, który swoją ukochaną chciałby tulić, pieścić, całować itp. nawet przez kilka godzin lecz zawsze jest coś nie tak, a to głowa boli, a to zmęczenie, a to łaskocze, a to nie lubię pocałunków, a to ...? Po pewnym czasie człowiekowi odechciewa się troski i walki o to, żeby czuć się kochanym, atrakcyjnym itp.
 Beata: 20.01.2012, 11:29
 Ale ja wcale nie powiedziałam, że jestem aseksualna - oczywiście, że nie jestem! I że czuję silny pociąg fizyczny. Chodziło mi tylko o to, że nie potrzebuję seksu do szczęścia i do prawdziwej miłości - nie jest to dla mnie (jak dla co niektórych) żaden warunek udanego związku. Nie muszę uprawiać seksu, aby kochać aż do śmierci swego ukochanego mężczyznę... Nie rozumiem jak można uzależniać szczęście z człowiekiem, którego się z całego serca kocha, od czysto fizycznych doznań. Prawdziwa miłość jest bezwarunkowa.
 Do Beaty: 21.10.2011, 19:15
 "(...)Dla mnie mogłaby ona w ogóle nie istnieć -(...) To nie jest normalne że ta sfera mogłaby dla Ciebie nie istnieć.Pociąg fizyczny to objaw zdrowia,nie choroby.Co nie znaczy że nie mamy tego robić z miłości,musimy włączyć poprostu do tego swoją dobrą wolę,rozum,pozytywne uczucia.To że chcemy współżyć z ukochaną osobą nie znaczy że jesteśmy egoistami.Jednak egoizmu w tej sferze musimy sie wystrzegać.
 do Małgorzatki: 27.09.2011, 04:11
 Kobieto, daj spokój z tymi wymyślnymi pozycjami! W pozycjach chodzi tylko i wyłącznie o szukanie jak najintensywniejszej przyjemności... A co to ma wspólnego z miłością?! Co ma wspólnego z wyrażaniem miłości pozycja, w której łączą się tylko penetrujące się genitalia, bez przytulania się, bez czułości i pocałunków?! Coś takiego kompletnie nie przypomina wyrażania sobie uczuć, tylko prymitywną kopulację, w której chodzi jedynie o podniecanie się przyjemnością! Nie wspominając już o tym, że jest to wręcz poniżające. Ja zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy sugerują, że wymyślne pozycje są zgodne z wolą Bożą. A skąd to wiedzą? Wymyślili sobie dla usprawiedliwiania własnego egoizmu? O co więcej chodzi w tych pozycjach jak tylko o szukanie intensywnych doznań - co wręcz zagraża wyrażaniu miłości... Ludzie, kierujcie się w swoich rozważaniach czystą miłością, a nie tylko egoizmem...
 Lukasz: 26.08.2011, 21:30
 A jestem takim mezem, co to ciagle ma ochote na seks. Mamy jedno dziecko, wspaniale, podobno staramy sie o kolejne, no ale: do tego potrzebny jest seks, a tego jak na lekrstwo, moze raz w miesiacu. Ponadto forma - to zona, nie ja chce mozliwie szybkiej,penetracji, nieomal kompletny brak dotyku, pocaluki praktycznie tylko od szyi wzwyz. Potem czesto za szybko szczytuje i juz po nim doprowadzam zone do konca, co dla mnie jest malo konfortowo. A nasza relacja zaczelazaczel sie od bardzo wyszukanego seksu. Co prawda nawet juz w malzenstwie mialem problemy z pornografia i masturbacja, to moze tlumaczyc ozieblosc zony, ale czy mozna tak wszystko usprawiedliwiac? Kiedus przyjaciel powiedzial mie, ze gdyby jego potrzeby byly zaspokajane w zwiazku, nie siegalby do pornografii. Moge zrozumiec rane mojej zony, ale nie moge zrozumiec nieomal zupelnego odrzucenia mnie jako partnera seksualnego, przy jednoczesnym zapewnianiu o milosci i jej dowodach na co dzien. Boje sie, ze kiedys przeleje ta sferena kogos, kto bedzie umial ja do tego zachecic
 Beata: 23.05.2011, 03:30
 Bardzo dobry tekst... Ale jaki procent par małżeńskich potrafi wziąć to sobie do serca? Niestety i tak większość z nich świadomie czy podświadomie podejmuje współżycie przede wszystkim z myślą o czekającej ich przyjemności, fizycznych doznaniach i zaspokajaniu się za pomocą "ukochanej" osoby (co czyni ten akt istną kopulacją, a nie wyrazem miłości) - nieważne jak bardzo próbują usprawiedliwiać to "miłością" czy też powszechnym ostatnio i bardzo wygodnym, utartym sloganem o rzekomym "dopełnianiu miłości"... Czy warto zatem aż tak przesadzać z podkreślaniem ważności tej sfery? Dla mnie mogłaby ona w ogóle nie istnieć - miłość to coś o wiele piękniejszego, głębszego i ważniejszego - a jeśli jest prawdziwa, to do szczęścia nie potrzebuje żadnego seksu... I sama w sobie "nigdy nie ustaje" :)
 NoR-EK: 07.11.2009, 18:01
 Jako absolwent nauk o rodzinie wydziału teologicznego, mogę wam powiedzieć, że dopuszczalne są wszelkie najbardziej wyszukane pieszczoty seksualne w ramach pełnego aktu małżeńskiego. Warunek jest tylko jeden: nie mogą one uwłaczać godności ludzkiej partnera tj. gwałt, stosowanie przemocy i okaleczanie partnera. Polecam książkę "Seks jakiego nie znacie. Poradnik dla małżonków miłujących Boga" piszę z komórki więc nie mogę sprawdzić autora. Pozdrawiam .
 Małagorzatka: 05.06.2009, 13:19
 Polecem książkę "Seks po chrześcijańsku" Marioli i Piotra Wołochowiczów. jestem mężatką od roku, stosuję NPR i szokuje mnie nastawienie innych, nagadują na Kościół a nie wysilą się żeby się dowiedzieć że nikt nie zabrania wymyślnych pozycji, nawet są wskazane.. chodzi tylko o to żeby wytrysk był w pochwie, a wcześniej można uwielbiać się jak się tylko podoba... Przecież długa i wymyślna gra wstępna jest jedną z najpiękniejszych modlitw! Zachwytem nad cudem stworzenia i dziękczynieniem!!! Dla mnie współżycie "po ciemku, pod kołdrą i tradycyjnie" to grzech zaniedbania. Polecam tą książkę!
 nikt: 01.06.2009, 15:41
 Moj zwiazek nie ma szans bo oboje jestesmy na bakier z wiara w Boga
 mąż: 20.02.2009, 20:30
 co z odpowiedzią na pytanie, zadane przez RR? Czy, jeżeli celem jest "nasienie męża w łonie żony", ale po drodze są różnorodne pieszczoty (np. pieszczenie językiem i pocałunkami naszych miejsc intymnych), to czy to jest grzechem?
 RR: 30.07.2007, 14:05
 A co z pozycjami seksualnymi? Czy jeżeli jest zgoda małżonków można inaczej niz tylko tradycyjnie?
 n: 10.06.2007, 22:02
 Może daj Mu to przeczytać...
 A: 06.12.2006, 23:15
 będę pamiętała o Tobie, o Was w modlitwie.
 R: 21.11.2006, 09:35
 Ciesze sie, ze znalazlam tak madry artykul. Nie chce byc traktowana przez meza przedmiotowo, a tak niestety jest...Jak wytlumaczyc mezowi (probowalam wiele razy), ze zle sie czuje z tego wlasnie powodu, ze nie potrafie oddawac sie Jemu kazdego wieczoru bo On tego potrzebuje i wrecz tego oczekuje/wymaga ode mnie? Po zaspokojeniu potrzeb meza coraz czesciej czuje sie brudna, pusta, nic nie warta... pozdrawiam
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej