Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Masturbacja w małżeństwie...

     Od 7 lat jestem mężem Ewy, mamy pięcioletniego syna Adasia. Od 2 lat nie układa nam się w małżeństwie... Obwiniam o to siebie, bo myślę, że przyczyną naszych problemów jest to, że od czasu do czasu masturbuję się. Już sam nie wiem, czy podczas naszego małżeńskiego zbliżenia angażuję się uczuciowo, czy może traktuję żonę bardziej przedmiotowo, a nasz akt małżeński wyłącznie jako źródło przyjemności... Walczę z tym, bo wiem, że masturbacja niszczy naszą małżeńską relację... Ale jak mam sobie z tym poradzić? Wydaje mi się, że żona nic nie wie. Problem ten istniał już przed ślubem. Myślałem, że potem wszystko się zmieni. Bardzo proszę o jakąś radę, pomoc...

Krzysztof



     Drogi Panie Krzysztofie,

     Na początku chcę Panu pogratulować odwagi w tak uczciwym i otwartym zadawaniu pytań, które dotykają Pana sfery intymnej. Mam także wrażenie, że potrafi Pan stanąć w prawdzie i szukać przyczyny trudności małżeńskich najpierw w sobie (a nie w żonie), co także jest godne docenienia.

     Aby odpowiedzieć Panu na pytanie, jak rozwiązać problem masturbacji, który Pana dotyka, musiałbym zadać kilka pytań dodatkowych. Ponieważ ze zrozumiałych względów nie mamy takiej możliwości, napiszę ogólnie na temat masturbacji i bardzo skrótowo o sposobach wychodzenia z tego problemu.

     Ludzka psychika nie daje się jednoznacznie układać w schematy, jednak na potrzeby naszego "Kącika" opiszę trzy zasadnicze "modele masturbacji". Każdy z nich ma inne przyczyny i każdy wymaga innej postawy terapeutycznej.

     1. Masturbacja o charakterze obsesyjno-kompulsywnym - występuje wtedy, gdy osoba dotknięta tym problemem przez dość długi czas zachowuje abstynencję, stopniowo jednak wzrasta w niej napięcie (bardzo często towarzyszą temu stany lękowe) aż do gwałtownego "uruchomienia" (pojęcie to oznacza w naszym artykule popełnienie samogwałtu), często kilkakrotnego w ciągu jednego do kilku dni. Potem następuje głębokie poczucie winy, stan depresyjny, powrót do równowagi i cykl ten niestety się powtarza. Schematycznie można by to zobrazować w następujący sposób (każda cyfra oznacza kolejny dzień, a jej wartość liczbę "uruchomień"):

     0000...0 034000000...
     0000523000...itd.

     Ten model masturbacji towarzyszy zaburzeniom, które ogólnie moglibyśmy nazwać zaburzeniami nerwicowymi (lękowymi). W leczeniu tej nerwicy potrzebna jest współpraca spowiednika i terapeuty, a sukces zależy od zniesienia procesu tłumienia uczuć, które pacjent uważa za "zakazane". Używam tutaj celowo określenia "pacjent", aby podkreślić, że wina moralna w tym typie masturbacji jest stosunkowo niewielka - mamy do czynienia z chorobą. Uruchomienie nie powinno być traktowane jako straszliwe zło. Podchodząc miłosiernie do człowieka i jego słabości, należy przede wszystkim zająć się leczeniem nerwicy.

     2. Masturbacja nałogowa - ten model nie odbiega od modeli występujących we wszystkich rodzajach uzależnień (alkohol, narkotyki, internet, pornografia i inne). Może trochę przypominać model poprzedni, jednak okresy abstynencji nie będą tak długie:

     112011221311100120111 itd.

     Jak widać, mamy do czynienia z klasycznym nałogiem, z którym należy postępować terapeutycznie, tak jak w przypadku leczenia wszystkich innych uzależnień. Potrzebny jest duży wysiłek pacjenta, aby zachować abstynencję, grupy wsparcia (np. oparte na schemacie dwunastu kroków AA), terapia indywidualna, unikanie miejsc, sytuacji grożących uruchomieniem. Każde uruchomienie powinno być traktowane poważnie, ponieważ grozi kolejnym upadkiem. Dochodzi tu do wszystkich negatywnych konsekwencji wspólnych wszystkim nałogom (zubożenie życia emocjonalnego, spłycenie relacji z bliskimi i inne). Koniecznie trzeba się leczyć.

     3. Masturbacja przygodna - pojawia się jako problem od czasu do czasu. W naszym modelu będzie wyglądała następująco:

     00001000000001000...0000000000010 itd.

     Jak widać mogą się tu pojawiać często bardzo długie okresy spokoju (nawet kilkuletnie). Jest zawsze sygnałem potrzeby pracy nad sobą w jakimś innym obszarze, niezwiązanym bezpośrednio ze sferą seksualną. Uruchomienie w tym modelu nie powinno być lekceważone, ale też nie jest największym problemem. Masturbacja w tym przypadku przypomina zapalenie się lampki kontrolnej w samochodzie - wskazuje na to, że coś wymaga naprawy, ale w silniku. Lampka sama w sobie nie powinna zaprzątać głowy kierowcy, trzeba szukać prawdziwych przyczyn awarii. Ten model nie wymaga leczenia, a pracy nad sobą w obszarach niezwiązanych z erotyką.

     Jak Pan widzi, Panie Krzysztofie, trudno mi odnieść się do Pana pytania bez możliwości rozmowy. Mam nadzieję, że przedstawienie tych trzech podstawowych modeli da Panu światło, co robić dalej. Niezależnie, w którym modelu się Pan bardziej odnajduje, zawsze warto budować pozytywną więź z małżonką, na różne sposoby okazywać jej miłość i czułość. Być może trzeba poszukać pomocy terapeutycznej. Zawsze ostrożnie należy podchodzić do odpowiedzi na pytanie, czy żona powinna wiedzieć o Pana problemie - tu nie ma jednoznacznych rozwiązań - być może mogłaby Panu pomóc, ale równie dobrze mogłaby zostać bardzo zraniona i to utrudniłoby Panu wychodzenie z masturbacji. Wszystko, co mówimy kochanej osobie, musi być prawdą, ale nie zawsze cała prawda musi być bezwarunkowo odkryta. Jestem przekonany, że może być Pan dobrym mężem, nawet jeśli przez jakiś czas będzie Pan się zmagał z tym problemem. Paradoksalnie właśnie ta wewnętrzna walka może być znakiem Pana miłości...


Marcin Gajda


Tekst pochodzi z Miesiecznika
Formacji Różańcowej "Różaniec"

maj 2008



Nieporadnik małżeński Nieporadnik małżeński
Jerzy Grzybowski
"NIEPORADNIK" – dlatego, że na ogół jesteśmy bardzo nieporadni w naszym codziennym życiu małżeńskim. Nie potrafimy kochać, nie potrafimy rozmawiać ze sobą, nie rozumiemy siebie nawzajem, jesteśmy nieprzygotowani do małżeństwa...... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Tester: 03.10.2017, 13:16
 Drodzy internauci! Zapamiętajcie proszę na samym początku: gdy czujesz i wiesz, że masturbacja jest problemem, to największym błędem jest BEZCZYNNOŚĆ. Działaj, szukaj rozwiązań, a poradzisz sobie. Proś o pomoc, a przyjdzie. Czy jako żona masturbującego się męża (najwięcej jest takich komentarzy), czy gdy sam/sama się masturbujesz. Większość z Was pisze o sobie i swoich problemach, rzadko odpisujecie radą na problemy innych. Egocentryzm, egoizm, a czy masturbacja nie jest nim przesycona? Czy nie jest egoistycznym zaspokojeniem własnych potrzeb? Potrzeba seksualności jest przecież jedną z podstawowych. Czy nie jest tak, że skupiacie się tu na sobie i może już w tym tkwić problem, zwłaszcza że w małżeństwie to już jest to wyzwanie dla Waszej rodziny (Ciebie i współmałżonka również). Przeczytałem ten artykuł oraz Wasze komentarze. Gdy myślicie o masturbacji, to weźcie pod uwagę, że każdy z nas ma inne uwarunkowania, np.: psychofizyczne (płeć, budowa ciała, wzrost, atrakcyjność), genetyczne (są teorie mówiące o genetycznych skłonnościach i podatnościach), hormonalne (poziomy hormonów takich, jak: testosteron, progesteron, a głównie dopaminy, noradrenaliny oraz czasami niedoborem serotoniny - hormonów dających ulgę, dreszczyk, pobudzenie), stan cywilny, społeczne (zamożność, pochodzenie z miasta, wsi), pracownicze (zatrudnienie ma przecież wpływ na poczucie bezpieczeństwa i nie tylko, na seks także - świat pracującego i niepracującego bardzo się różni), wykształcenia (im wyższe, tym zdaje się mamy większy zasób słów i umiemy wyrazić swoje potrzeby oraz rozmawiać o problemach), siła woli, kręgosłup moralny (wartości i priorytety), konsekwencja (czy jak sobie coś postanowimy, to czy dotrzymujemy słowa), itd. Jak to można rozumieć: wiele czynników ma wpływ na potrzebę oraz wolę masturbowania się. Więc, żeby sobie z tym poradzić, trzeba wszystko wziąć pod uwagę i zacząć od tych najmocniejszych bodźców oraz wpływów. Ego będzie pragnęło tym bardziej masturbowania się, im więcej sfer zaspokoi sam czyn: gdy poczujesz się dobrze, gdy wydzielą się hormony do krwi, których poziom był nie taki, jak potrzebowałaś/eś. Czasami to właśnie ból bardziej stymuluje człowieka, niż spokój, albo wstyd niż zaufanie czy pewność siebie. Nie poprzestawajcie na tym artykule, szukajcie dalej mądrych pomysłów i podejmujcie próby zaradzenia temu. Gdy masturbuje się współmałżonek/ka, to nie obwiniaj go/jej i nie uznawaj za jedynie winną/ego, bo nie dostrzegłeś/aś problemu przed ślubem, na pewno nie pojawił się dopiero po ślubie. Masturbację należy potraktować tak, jak uzależnienie, a przyczyn musicie poszukać sami, bo to Wasze życie, wasze ciała, wasz spokój, zaufanie i piękno małżeńskiego życia, o które będzie walczyć. Nie poddacie się przecież odchodząc, zostawiając małżonka z tym problemem? Przysięgliście trwać. Proszę, żebyście walczyli tak długo, jak możecie. Pomodlę się za Was i Was też proszę o modlitwę za mnie, bo również walczę i będę walkę kontynuował. Z Panem Bogiem.
 Dom na wydmie: 16.05.2017, 08:50
 Zona wciaz odmawia seksu. Pierw na kreca a pozniej pod wplywem dowolnego problemu ofmaiwa. Na rok czasu 10 stosunkow. Czuje jak chodzi we mbie chemia czy mam chodzic zirytowany czy zmiebic zone czy soasc niski w onanizm a moze zdrada jest lepsza. Przeciez spie koli niej vo dzien z drewna nie jestem
 zalamany: 28.04.2017, 11:26
 Niestety zona nie chce seksu pozostaje masturbacja. Przykre
 Piotr: 25.03.2017, 13:27
 Mam na imię Piotr jestem mężem od 20 lat Małgosi. Mamy pięcioro dzieci. Od pewnego czasu mam problem że współżyciem z moją żoną.Na początku chciałbym zaznaczyć że seks w małżeństwie był na pierwszym miejscu, aż doszło do tego że uzależnieniłem się. Moja żona jest często zmęczona i szybko zasypia nie koniecznie razem zemną często z dziećmi. Poprosiłem o rozmowę z księdzem i podsunął mi pomysł z masturbacją, abym wybrał mniejsze zło. Ja jako mężczyzna oczywiście rozważam ten pomysł, ale nie chcę być nie wierny żonie. Co ja powinienem zrobić w takiej sytuacji? Czy robić to co mi jest naprawdę nie potrzebne? A może pogodzić się z tym że moja żona jest zmęczona pracą i nie potrzebuje wręcz nie ma siły na sex? Proszę o posunięcie mi jakiegoś pomysłu, bo nie mam siły z tym walczyć i zostaje mi gniew wobec Małgosi.
 aga: 05.01.2017, 12:07
 Mam ogromny problem. Mój maz nalogowo sie masturbuje. Źle to wpływa na moja psychikę. Zaczynam odczuwac lęki,depresję, źle to odbija na naszych relacjach. Robi to wszedzie w lazience podczas kąpieli, udaje ze sie zalatwia, jedzie na hotel do pracy to wtedy juz wyobrazam sobie. Zaznaczam że kochamy sie prawie codziennie, czasem dwa razy, w seksie zawsze urozmaicam wszystko anal,oral, stroje,pończochy. Zawsze musi cos poprawic ręka. Czuję sie fatalnie bo czuję sie gorsza od ręki. Przy mnie dlugo nie moze dojsc z wlasna ręka, bardzo szybko.
 aga: 05.01.2017, 12:06
 Mam ogromny problem. Mój maz nalogowo sie masturbuje. Źle to wpływa na moja psychikę. Zaczynam odczuwac lęki,depresję, źle to odbija na naszych relacjach. Robi to wszedzie w lazience podczas kąpieli, udaje ze sie zalatwia, jedzie na hotel do pracy to wtedy juz wyobrazam sobie. Zaznaczam że kochamy sie prawie codziennie, czasem dwa razy, w seksie zawsze urozmaicam wszystko anal,oral, stroje,pończochy. Zawsze musi cos poprawic ręka. Czuję sie fatalnie bo czuję sie gorsza od ręki. Przy mnie dlugo nie moze dojsc z wlasna ręka, bardzo szybko.
 nic nik nic nikt : 06.04.2016, 01:44
 Hm...Przeczytałem z uwagą wszystkie komentarze ,i z przykroscia stwierdziłem ,że niktórzy panowie urzywają słów powszechnie uznanych za wulgaryzmy i obraźliwe ,podam przkład pan podpseudo onz....,uzył słowa dupy i dalej słowa huj ,co jest słowem nie cenzuralnym i nie przyzwoitym a wgóle to się pisze przez c- h ale nie o gramatykę mi tu chodzi ile o swobodę wypowiedzi.Wdzięczny jestem ,że można się natym portalu tak głeboko i swobodnie bez zastrzeżeń wypowiadać ,to słuszne,ale iktóre wypowiedzi powinybyć moderowane .Przecież na takim portalu nie powinny się pojawiać takie słowa jak ...wyżej wymienione cytuję huj .NIe powinno się dopuszczać takich zwyrodnialców,którzy uzywają tkich słów i opisuja swoje zwyrodnienia, nie służące rozwojowi humanitarnego człowieczeństwa, zgodnego z nauką kościła .Jako wierny mąż i ojciec jestem głęboko zniesmaczony i poruszony opisami szacownych pań ,żon,które przeżywają widoki samogwałcących się mężów a jako mężczyzna jest mi głęboko wstyd za tych panów .Z całą siłą i pokorą chciałbym napisać ,że jest wielu przyzwoitych panów ,do których również się zaliczam , którzy z obrzydzeniem czytają o tych niecnych samogwałcących godność żon i człowiczeństow praktykach i zapewniam ,że jest wielu prawych mężczyzn ,którzy stosują się do nauki i dogmatów,bez względu na ostrukcyjne działanie internetu i lewackich mediów propagujących demonizujące idee samogwałtu Wszystkich przyzwoitych mężczyzn proszę o wsparcie w walce ze złem równym narkotykom ,internetoom,lewackim telwizjom przeciwko złu jakim jest na onanizowanie a na imię ma samogwałt ,walenie konia ,choć nie wiem co z tym biedne zwierze ma wspólnego lub marszczenie freda ,to jużzupełnie nie zrozumiałe, proszę o wsparcie w walce ze złem jakim jest trzepanie konia Pozdrawiam uczciwych panów ,którzy nie walą konia .MOżna bez tego życ w prawdzie
 maniek: 30.03.2016, 13:58
 to co tu przeczytałem jest straszne. nie mogę dojść do siebie. nie wiedziałem że są jeszcze ludzie, którzy żyją mentalnie w 18 wieku. że się wstydzą przed partnerem że chcą sie zadowolić. z żoną jesteśmy razem od 12 lat. jak mamy ochotę razem to się kochamy, jak ona nie ma, to sobie sam robię, albo ona mi pomaga, a jak jej się chce a mnie nie ma to sobie robi dobrze sama. i w czym tu problem? to jakbyście wy, stare dewoty, były oburzone że przyłapaliście męża na tym że słodzi herbatę cukrem jak przecież jest miód. natury się nie oszuka, jak się chce to trzeba sobie ulżyć, bo potem się chodzi wkurzonym, i się obrywa całej rodzinie i znajomym.
 Ela : 17.03.2016, 10:41
 Mój mąż od dawna się masterbuje niewiem co mam z tym zrobić przyłapałam go już kilka razy nawet nagrałam go kamerą i jestem posiadaniu filmika mówiłam mu że jak nie przestanie to pokaże ten film w naszym zakładzie pracy bo razem pracujemy w nim nasze poźycie seksulalne uważam za udane nawet kilka razy uprawiany seks więc nie wiem dlaczego on to robi chyba jest jakiś chorym zboczeńcem
 Ela : 16.03.2016, 17:26
 Mój mąż się na okrągło masterbuje przyłapałam go kilkanaście razy jesteś małżeństwem od 21lat walczę z tym odkąd pamiętam ja bardzo lubię seks i jestem na wszystkie propozycje mojego męża otwarta tak zwanymi fantazjami jego erotycznymi seks uprawialiśmy niemal codziennie lub kilkanaście razy dziennie ale to tak nic nie dało on jest chory bo i tak wali sobie konia pod byle pretekstem wysyła mnie do sklepu bo ma ochotę na coś słodkiego i w tedy odpala komputer i wali sobie tego konia ukrywam kiedyś w pokój kamerkę i go nagrałam i mu powiedziałam że jak nie przestanie to pokaże to ludziom w pracy bo pracujemy razem w jednym zakładzie na innych zmiana i zrobię z niego pośmiewisko to na jakiś czas się podtrzymał ale znowu wali sobie konia więc pokazałem ten filmik i nawet mu nikt ręki nie podaje mam nadzieję że go to coś nauczy że żonę się szanuje a nie jakieś kurewki ogląda w internecie i wali sobie konia
 gosc: 16.02.2016, 06:35
 ja mam 30-sto letni staz malzenstwa i niedawno przylapalam meza na masturbaci jestem zalamana teraz wiem ze to robil przez cale nasze malzenstwo nienawidze go za to i zaczynam sie nim brzydzic to jest ochydne to prawda ze od milosci dzieli jeden krok od nienawisci ale tak czuje nie wiem co mam robic najchetniej bym odeszla ale mi zal dzieci moze najlepszym rozwiazaniem by bylo sie zabic? tak wlasnie mysle z kazdym dniem jest coraz gorzej w moich myslach mam 50 lat i zycie moje sie zawalilo myslalam ze mnie kocha a tu masz - jak mozna tak zyc codziennie powtarza ze mnie kocha a wali konia do innych panienek wiem ze nie poradze sobie z tym i nie wiem co mam zrobic czy pozegnac sie z zyciem? pomozcie mi
 LUSIA: 27.08.2014, 13:15
 NIE MOGĘ SIĘ POGODZIĆ Z TYM ŻE MÓJ MĄŻ SIĘ MASTURBUJE JA JESTEM ZDROWA KOBIETĄ KTÓRA TEZ POTRZEBUJE SEKSU NIGDY MU NIE ODMAWIAŁAM ALE STWIERDZIŁAM ODKĄD MAMY INTERNET TO SIĘ ZMIENIŁO
 angela: 09.08.2014, 00:52
 Witam. Przeczytałam wszystkie posty bo też mam problem. Zauważyłam że mężczyźni mają zupełnie inne zdanie na ten temat niż kobiety. No cóż ja zgadzam się z kobietami.. Mój mąż woli się sam zaspokajać niż kochać ze mną. Bardzo mnie to boli. Najgorsze jest to że on się tego wypiera a ja wiem że on to robi. Mówiąc szczerze nie przeszkadzało by mi to aż tak bardzo gdyby umiał o tym porozmawiać ale on się zapiera ze nie robi tego! wczoraj mu wszystko wygarnelam i kazałam mu się wyprowadzić bo nie mogę dłużej tego znosić. Pragnę być kochana i szanowana. Chciałam tylko szczerości. ..
 angela: 09.08.2014, 00:51
 Witam. Przeczytałam wszystkie posty bo też mam problem. Zauważyłam że mężczyźni mają zupełnie inne zdanie na ten temat niż kobiety. No cóż ja zgadzam się z kobietami.. Mój mąż woli się sam zaspokajać niż kochać ze mną. Bardzo mnie to boli. Najgorsze jest to że on się tego wypiera a ja wiem że on to robi. Mówiąc szczerze nie przeszkadzało by mi to aż tak bardzo gdyby umiał o tym porozmawiać ale on się zapiera ze nie robi tego! wczoraj mu wszystko wygarnelam i kazałam mu się wyprowadzić bo nie mogę dłużej tego znosić. Pragnę być kochana i szanowana. Chciałam tylko szczerości. ..
 Gość : 12.04.2014, 23:08
 Trochę sobie poczytałem. U każdego z nas występuje ten sam problem. Podłoże jego u wszystkich jest różne. Sex jak mówi moja żona to fajna rzecz. Tylko prawie zawsze jest zmęczona po pracy. A jak już to tylko łóżko. A nawet lepiej, podłoga by dzieci nie obudzić. Jak mówię zróbmy to czy tamto, wprowadźmy coś innego do sexu. To albo się brzydzi, albo wstydzi. Lubię sam sex nie , tylko orgazm, ale moja żona tylko numerek i spać oczywiście 1-2 na dwa tygodnie. Wiec się onanizuje średnio co dziennie. Schodzi ze mnie napięcie i spokój. Sam pracuje po nocach, a w dzień zajmuję się 2 i 5 latkiem od rana. Sypiam po 5-6 godzin. Z żoną się nie dogaduje więc ręką i pomaga. Starsze ostatnio żonę ze pójdę na loda do innej. Ona nie wierzy. Wiem jest jej wygodnie z tym co ma. Wiec niech kobitki nie gadają ze wipinaja się kiedyś faceci chce, tylko wtedy kiedy one chcą, lub mają jakiś interes w tym.
 hgf: 12.04.2014, 12:01
 dlaczego żona robi sobie dobrze a ze mną nie chce uprawiać sexu ???????????
 Nienajmlodszy: 07.04.2014, 02:58
 Co wy pieprzycie ? Jaki nalog ? Przeciez to normalna ludzka potrzeba. Kobiety tego nie potrzebuja wiec nie rozumieja i tyle w temacie.
 stanislaw : 10.02.2014, 21:24
 A ja myslalem ze jestem chory.to jest problem nie tylko moj
 karola: 01.02.2014, 15:33
 Witam choć wiem ze posty są tu juz stare to czytam je i trochę sie zdziwiłam jak pan napisał ze facet zadowolony nie onanizuje sie. Kochałam się z mężem o 10 wyszłam z domu na godz a maz doprowadził sie poraz kolejny. Nie ma w tym nic prawdy.. Jestem bardzo atrakcyjna kobieta otwarta na wszystko, kochamy sie często a i tak wali.. konika... Szlak mnie trafia i sama nie wiem co robić? Wiem ze to jest nienormalne i chore. My same musimy zrozumieć i znaleźć na tyle sił żeby powiedzieć dość!!! I iść samej w swoja stronę bo po co nam miłość bez zaufania? Zresztą jaka miłość, jak sie kocha to nie rani sie innych.. Pozdrawiam i cóż idę sie zadręczać myślami dalej.
 iwona: 26.12.2013, 04:21
 Jest swietne forum dla uzaleznionych i wspoluzalwznionych. www.onanizm.pl
 
(1) [2] [3]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej