Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Miłość cierpliwa jest

     Mój mąż oświadczył, że mnie nie kocha i nie potrafi tego zmienić. Zaproponował separację, żebyśmy odpoczęli od siebie. Mój świat się rozpadł, bo jest to mężczyzna, którego bardzo kochałam i kocham. Myślałam, że może pojawiła się jakaś inna kobieta. Lecz nie, sprawdziłam i jestem przekonana, że mój mąż nikogo innego nie ma. Poniżyłam się do tego, żeby wyprosić, aby został ze mną. Mąż obiecał, że na razie będzie razem ze mną i z dziećmi (mamy dwójkę), ale jest wciąż tak jakby odwrócił ode mnie serce. Odmówił wspólnej terapii czy udziału w weekendzie małżeńskim. Jak mogę odzyskać jego miłość?

     Jeśli nawet istotnie uczucia męża zgasły wobec Pani, ma on obowiązek być wierny przysiędze małżeńskiej. Obiecał, że będzie o Panią dbał (miłość) i że Pani nie opuści. Proponowana przez męża separacja na jakiś czas nie jest dobrym rozwiązaniem. Łatwo się rozejść a trudno się zejść. Odradzam.

     Nie ma określonego sposobu na odzyskanie miłości męża. Miłość jest czymś wolnym. Są za to środki pomocne i szkodzące odzyskaniu miłości. Szkodzi odzyskaniu miłości: robienie scen, wymówek, szantażowanie i obwinianie. Każda świadoma czy nieświadoma manipulacja odstrasza serce. Nie warto się poniżać i naciskać, bo miłości się nie kupi ani nie wymusi. Nic na siłę. Pani mąż sam musi chcieć coś zmienić. Pani może zmieniać jedynie siebie.

     Najważniejszym środkiem pomocnym dla odzyskania miłości jest odnowienie szacunku dla siebie samej. Trzeba tak żyć i zachowywać się, aby wzbudzić w mężczyźnie głęboki szacunek. Trzeba zachowywać klasę w każdej okoliczności. Za szacunkiem i podziwem mężczyzny często podąża miłość.

     Innym środkiem odnawiającym uczucie jest pokochanie duszy mężczyzny. Kiedy kobieta akceptuje całego mężczyznę, a nie tylko to, co jej w mężu odpowiada, zyskuje jego mocne przywiązanie. Miłość przyciąga miłość.

     Trzecim środkiem pomocnym jest renowacja miłych wspomnień małżeńskich.

     Rozumiem, co Pani przeżywa. Ogromnie współczuję. Warto do tej sytuacji zaprosić Pana Jezusa, najlepszego Lekarza, który jest Miłością. Proszę się modlić rano i wieczorem oraz oddawać Bogu z góry każdą rozmowę, każde spotkanie z mężem. Skoro zawarliście sakramentalny związek, to Bóg ma siłę, aby odnowić w Was obojgu to, co sobie przysięgaliście, czyli miłość. Dobrze jest na razie zadbać o swoją Mszę św., spowiedź, Komunię Świętą. Kiedy uczestniczy w sakramentach jedno z małżonków, Bóg pomaga też drugiemu. Z czasem może sam mąż zaproponuje wspomniane przez Panią terapię czy weekend małżeński.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

24 stycznia 2010




   


Nas dwoje Nas dwoje
Jerzy Grzybowski
"Nas dwoje" to program przeznaczony dla wszystkich zakochanych, a szczególnie dla narzeczonych. Program zawiera pytania do pracy własnej, uczy dialogu, który jest niezbędnym sposobem życia w codzienności, od pierwszych dni bycia razem.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Mo: 09.06.2016, 15:40
 mój mąż zauroczył się mocno inną młodszą kobietą. Mówił, że to silne uczucie emocjonalne (tylko) i wiązał z nią poważne nadzieje na szczęście, którego ze mną nie miał od dawna. Jak moje emocje wzięły górę i kazałam spakować mu walizki i iść do niej to zerwał z nią i został ze mną i małymi dziećmi (2) - bardzo kocha nasze dzieci. To pozwala mi mieć nadzieję, że może coś jeszcze do mnie czuje oprócz żalu i złości a tym samym wierzyć ze nam się uda osiągnąć wspólne szczęście. Będziemy chodzić na terapię aby odbudować nasze małżeństwo choć on nie wierzy że będzie ze mną szczęsliwy bo jego miłość do mnie przykrył żal do mnie o lata straconego szczęcia. Kocham męża nad życie. Proszę o modlitwę o powrót prawdziwej miłości męża do mnie i o nasze wspólne szczęście.
 olga23: 09.03.2016, 01:51
 Mój mężczyzna długi czas miał kochankę i nastał ten moment, kiedy on do jej poszedł. Mi powiedział, żeby nie na co nie spodziewałam się, on nigdy nie wróci. Będzie podawał na rozwód. Zaczęłam poszukiwanie magów w internecie. Nie zwłaszcza wierzyła, prosto od rozpaczy. Znalazła jednego maga, zaufała jemu, on nazwał sumę swojej pracy, zapłaciłam. Przez kilka dni on mi napisał, że trzeba jeszcze przeprowadzić, inny rytuał i jeszcze zapłacić, ja - zapłaciła. Przez kilka dni on znów napisała, że jest potrzebny jeszcze rytuał i on kosztuje pieniędzy. Więcej, zwyczajnie, jemu nie płaciłam. Znalazła następnego fachowca w internecie, nie uwierzycie, sytuacja powtórzyła się. Już byłam w pełnej rozpaczy, kiedy mnie zainteresowały odzewy o magu, napisałam jej, zwłaszcza nie na co nie spodziewając się. Ona mi napisała koszt swojej pracy i terminy, do których zobaczę wynik. Ona napisała przez parę tygodniów, plus-minus 2-3 dnie. Ja,zwyczajnie i ucieszyła się i zlękła się rozczarowywania jednocześnie. Praca zaczęła się. Ani przez 3, ani przez 5 dni ona nie wymagała
 onae: 04.10.2015, 11:56
 Moja sytuacja też jest nieciekawa. Jesteśmy małżeństwem od ponad 17 lat. Mąż kilka lat temu stwierdził, że jest ateistą i zapałał wielką nienawiścią do wiary i wszystkiego co nią związane również do mnie. Zawsze próbował narzucać innym swoje zdanie, nigdy nie przyjmował do wiadomości, że inni mogą mieć rację a on może się mylić. Nigdy nie używał przemocy fizycznej ale wystarczająco sprawnie znęcał sie psychicznie. Owszem były momenty kiedy był miłym, fajnym ( normalnym) człowiekiem. Z biegiem lat takich chwil było coraz mniej. Na pierwszym miejscu był dla niego seks i zawsze to podkreślał. Ale nie potrafię być blisko z kimś kto nie szanuje mnie ani wszystkich , których kocham, kto szydzi ze mnie, z mojej rodziny, która wiele nam pomogła. Zawsze podkreśla,że jestem głupia jak moja matka. Jest to przykre ale wiem, że to są jego subiektywne wnioski być może wynikające z tego, że był zazdrosny o to,że moja rodzina była bardziej zaradna. Już nie dyskutuję z nim tak jak kiedyś, nie próbuję udowadniać, że się myli. To wywoływało niepotrzebne kłótnie, przykre słowa. Powodowało to,że stałam się kłótliwa i nerwowa a była osobą zawsze bardzo wyciszoną, spokojną. Nigdy nie miałam wrogów. Życie z moim mężem zmieniło mnie w pewnym momencie, oddaliła się od Kościoła, od Boga, żyłam sobie ze swoimi problemami. Jakiś czas temu wróciłam do swoich dawnych wartości. Zaczęłam uczęszczać na Mszę św, przyjmować sakramenty co bardzo nie podobało się mojemu mężowi i przy kazdej okazji szydził z tego i naśmiewał się nawet w obecności innych osób. Mąż mój jest naładowany nienawiścią nie tylko do mnie. Izoluje się od znajomych, wspólnych przyjaciół. Często powtarza,ze nienawidzi ludzi, na co ja odpowiadałam, że też przecież też jestem człowiekiem. Nie życzy sobie bym do naszego mieszkania zapraszała przyjaciół, znajomych, rodzinę, sąsiadkę. Zamyka się w swoim pokoju i wychodzi stamtąd tylko wtedy gdy jest głodny lub do wc. Nie odzywa się do mnie wcale lub w trybie rozkazującym jesli musi. Było mi kiedyś bardzo przykro gdy rodzina czy obcy ludzie mówili mi, że zachowuje sie wobec mnie bardzo nie ładnie, poniża przy innych. Przyzwyczaiłam sie, że taki jest. Wcześniej próbowałam rozmawiać z nim o tym ale on nie potrafi słuchać. Uważał, że racja jest tylko po jego stronie a inni to głupcy, innym źle z oczu patrzy. Oceniał ludzi obcych ludzi nie znając ich . Wiem, że ta nienawiść do innych powoduje to jakim jest człowiekiem obecnie. Trudno jest mi z nim żyć ale trwam tak juz długo. Zmieniło sie tylko to, że staram sie go nie obrażać, nie mówić nic czego kiedyś mogłabym żałować, nie prowokować , nie mówić nic co byłoby obraźliwe dla niego mimo,że on jest wobec mnie bardzo wulgarny i apodyktyczny. Lubi niszczyć wszystko co kocham, obrażać tych, których kocham. Ostatnio obraża się i nie odzywa przez kilka dni. Okres ten wydłużył się już do kilku tygodni. Mimo tego czuję sie w miarę silna. Jest on tez bardzo interesownym człowiekiem i na swoje potrzeby potrafi przez jakiś czas zachowywać się neutralnie lub nawet bardzo milo jeśli będą z tego jakies wymierne dla niego korzyści. Cieszę się,że mam bardzo dobrą stabilną pracę dzięki której mogłabym być w sytuacji ostatecznej całkowicie niezależna, kochaną córkę, przyjaciół, swoją rodzinę i bardzo wierzących rodziców męża, wiarę w sobie i nadzieję na zmianę. Boli mnie również to,że chciał pozbawić mnie tego co mam. Odciąć od innych, wykluczyć ze społeczeństwa i uczynić podobną do siebie zgorzkniałą i sfrustrowaną, taką, która czuje nienawiść do zwykłych obcych mi ludzi na ulicy. Mimo to modlę się o jego nawrócenie, jego zdrowie, jedność w mojej rodzinie. Czuję,że im bardziej zwracam sie do Boga tym większą nienawiścią mój mąż do mnie zionie. Powtarza mi często, że " nie mam męża", że jestem głupim "katolem", ale żyje pod jednym dachem i jest mu bardzo ze mną wygodnie. Zawsze ma posprzątane, uprane, uprasowane, obiad przygotowany, zakupy zrobione. Nie jestem od niego w żadnym wypadku zależna finansowo, od zawsze prowadziliśmy wspólne konto i regulowalismy zobowiązania. Jest to jemu bardzo na rękę gdyż wszystkie sprawy spoczywają na mojej głowie. Nie chcę by rozpadła się moja rodzina. Czasem gdy tracę nadzieję ale wówczas oddaję się modlitwie i to czyni mnie znów silną. Nie wiem, czy dane będzie mi kiedyś żyć razem z mężem w miłości i szacunku do siebie ? Może nie ale nie tracę nadziei. Jeśli tak się nie stanie, widocznie taką drogę wybrał dla mnie Bóg. Pozdrawiam wszystkich, którzy żyją w związkach podobnych do mojego. Nie traćcie nadziei :-) Może nigdy nie będzie dobrze ale nauczmy się cieszyć z rzeczy małych , najzwyklejszych. W przypływie chwilowego smutku wyrzućcie z siebie co wam leży na sercu tak jak ja w tym poście. Nie jesteśmy sami w takiej sytuacji :-)
 z: 11.05.2015, 16:50
 zona sie wyprowadziła i mówi ze nie wroci i chce rozwodu powodu nie znam serce mi pekło nie moge sobie znalesc miejsca
 jestem: 29.10.2014, 10:52
 dzien dobry, my rowniez mamy problemy w malzenstwie tzn. ja uwazam ze je mamy moj maz tego nie widzi i mnie nie rozumie, odkad mamy dwie corki wydaje mi sie, ze maz przelal swoja caly milosc na nie i poza nimi i praca nie widzi swiata, a tymbardziej mnie, nie zauwaza mnie, nie ma potrzeby bliskosci ze mna, wrecz jest zdenerwowany jak inicjuje zblizenie, mowi, ze musi pracowac, czy jest zmeczony, jak prosze go o komplement, mowi, ze mnie przeciez juz nie musi podbudowywac, a nasze ksiezniczki tego wedlug nie go potrzebuja, nagminnie mowi im, ze je kocha, a mi jak mu to powiem, to albo odpowie albo nie, juz tyle razy z nim na ten temat rozmawialam, raz powiedzial, ze skoro to takie dla mnie wazne, to musi o tym myslec, co sie nie zmienilo, podczas kazdej jednak rozmowy mam wyrzuty sumienia, bo mowi mi, ze to ja go nie szanuje i wciaz krytykuje, i ze nie moze byc rownoczenie dobrym mezem, ojcem i pracownikiem, ale wedlug mnie jezeli malzenstwo nie bedzie funkcjonowac, to wszystko sie zawali, boje sie o nas i o to, ze ta ignorancja meza mnie zaprowadzi do depresji i naszego upadku. zaufalam ten problem panu Bogu jednak i watpie
 Anna: 19.08.2014, 09:47
 Proszę o pojednanie mnie i meza, wzajemne wybaczenie. Kocham meza i chce abyśmy znow byli razem, aby doszło do taki sytuacji, aby można było wycofać wniosek o rozwod. Na swiety zwaiek małzenski, Boze pomoz ! Amen
 Elunia: 10.05.2014, 14:11
 Ja obecnie również znajduje się w trudnej sytuacji uczuciowej Mąż odszedł ode mnie i synka po kłótni Syna odwiedza mówi że nigdy go nie zostawi ale do mnie już chyba nic nie czuje Duży wpływ na niego mają koledzy gdyż są kawalerami on jedynie żonaty a przy nich widzę że zachowuje się jak by nie miał rodziny był wolny
 asia: 25.10.2013, 15:21
 a ja juz nie mam siły moje małzenstwo sie rozpadło .on ma ciagle inne kobiety a ja nadzieje ze kiedys moze wroci .ale czy to ma sens?
 Ja: 08.08.2013, 01:07
 Jestem bo bardzo ciężkim rozstaniu z mężczyzną, z którym chcieliśmy założyć rodzinę. Byliśmy sobie bardzo bliscy i ogromnie się kochaliśmy. Jedyni i najważniejsi. Wtrącił się między nas ktoś z jego rodziny, przez co wynikło wiele przykrości, które on potem przelał na mnie. Ta osoba bardzo długo nastawiała go przeciwko mnie. Aż zaczął bardzo źle się do mnie odnosić. Teraz okazuje mi całkowity brak szacunku. I co najgorsze, robi to na pokaz, specjalnie, aby było mi jeszcze bardziej przykro. Jest mi bardzo źle. Nie umiem sobie poradzić z własnym życiem, po tym, co się stało. A on nie chce ze mną nawet porozmawiać o tym, że skłócono nas specjalnie. Modlę się całymi dniami o niego i o nas. Chodzę do kościoła i rozmawiam z Bogiem w każdej wolnej chwili. Modlę się o prawdę. To trwa już 1,5 roku. Nie mam już siły żyć. Co mogę zrobić aby on chciał? Po prostu chciał chociaż mnie wysłuchać.
 iwona: 11.05.2013, 21:42
 Jestem w podobnej sytuacj mąż zauroczył sie inną kobietą, wyprowadził się z domu, mówi, że już mnie nie kocha, chce separacji. Modlę się o jego powrót do rodziny, do mnie i córki...psychicznie jestem wyczerpana, bardzo boleśnie to przeżywam.
 cassandra: 30.01.2013, 20:47
 U mnie jest jeszcze inaczej.Jestem w tzw.bialym malzenstwie bo wzielismy na razie slub cywilny ze wzgledu na wize meza. W sierpniu mial byc slub koscielny,a on mi dzisiaj powiedzial,ze chce sie rozwiesc.
 awaga: 04.09.2012, 19:39
 nie znam klauzury dwóch serc,co to takiego
 nadzieja: 27.05.2012, 14:03
 polecam klauzurę dwóch serc. Odmawiam ja zawszę w intencji męża i wieżę że moje życie małżeńskie kiedyś się poprawi i będzie wspaniałe. Bo jak na razie zagubiliśmy się gdzieś po drodze.
 G: 26.05.2012, 11:37
 Panie Jezu przybadz do nas,odnow w nas Swa milosc wiare okaz Swe Milosierdzie bysmy byli zawsze razem (maz chce rozwodu).Pomoz nam w tych trudnych chwilach.Prosze o modlitwe
 G : 06.05.2012, 16:11
 Ja tez prosze meza by zostal a on chce rozwodu,Panie Boze ratuj nasze malzenstwo przysiegalismy przed Toba Panie ze bedziemy zawsze razem.Prosze o modlitwe by nasze malzenstwo przetrwalo kryzys i by wrocila milosc.
 Miśka: 24.04.2012, 22:15
 Witam, co prawda stary wątek ale jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to polecam super książki, które genialnie podpowiadają co zrobić, jak postępować, aby odzyskać szacunek dla siebie i szacunek współmałżonka. James C. Dobson - "Miłość potrzebuje stanowczości" i druga J. Grzybowski - "Nieporadnik małżeński".
 Ella: 16.08.2011, 23:51
 PANIE , RATUJ MAŁŻONKÓW D I W ...ORAZ WSZYSTKICH TUTAJ WPISANYCH . AMEN!!
 niunia: 18.07.2011, 23:31
 ja niestety przeżywalam to samo..poniżalam sie,blagalam,klęczalam przed nim...został...a ja stracilam do siebie caly szacunek...nigdy bym juz tak nie postąpiła...żałuje ze został...
 Grażyna: 02.07.2011, 17:54
 Czy ta ostatnia część mówiąca o Mszy Św. dotyczy tylko małżeństw? Mam nadzieję, że nie. Jeśli przyjmuję Komunię w intencji mężczyzny, którego kocham (jest wolny), to chyba ma sens?
 krystyna: 17.05.2010, 21:54
 bardzo wspolczuje corce bo maz ja zdradzil a ona ma slub koscielny i obie bardzo to przezywamy
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej