Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Stara miłość

     Ostatnio odezwała się do mnie A., moja dawna miłość, przez krótki czas nawet narzeczona. Potrzebowała porozmawiania, mając trudności w swoim małżeństwie, a wiedziała, że ją dobrze znam. Nie informowałem o wszystkim mojej żony, żeby jej nie drażnić. Spotkaliśmy się bez jej wiedzy z A. kilka razy, ale niech Ksiądz sobie nie wyobraża, nie było żadnych pocałunków ani nic z tych rzeczy. Za moją radą A. pogodziła się z mężem. Wtedy zaproponowałem żonie, czy nie moglibyśmy się spotykać jako dobrzy znajomi z małżeństwem A. Odmówiła, reagując ekstremalnie histerycznie i oskarżając mnie. Pokłóciliśmy się śmiertelnie i grobowa atmosfera trwa już cztery miesiące. Nie chcę żonie ustąpić, bo uważam, że przesadza, gdyż lepiej, jak będziemy się spotykać jawnie, niż za plecami.

     A po co mają się Państwo spotykać, i to za plecami? Cóż, skłaniam się wewnętrznie ku obawom Pańskiej żony. Kontakt z byłymi miłościami ujawnia się w ostatnich czasach zbyt często jako nowotwór małżeństw. Stanowi zdradę psychiczną albo duchową małżonka. Nawet jeśli początkowo do niczego nie dochodzi na płaszczyźnie fizycznej, dochodzi do zbliżenia emocjonalnego. A natura namiętności ludzkiej prowadzi do "konsumpcji" związku.

     Nasze dobre intencje czy przekonania o czystych relacjach bywają zazwyczaj samooszukiwaniem się. Wcześniej czy później małżonkowie przeżywają poważne kryzysy i frustracje, a wtedy emocjonalnie kierują się w stronę dawnych związków. Kiedy zaś w zasięgu ręki jest ta "niedopełniona miłość", ludzie łatwo ulegają pokusie. Z serca doradzam, aby dla dobra Pańskiej i tej drugiej rodziny oraz dla dobra sakramentu zrezygnował Pan z jawnych i niejawnych kontaktów z A. Od pomocy w kryzysach małżeńskich są specjaliści, a nie byli narzeczeni, choćby najmądrzejsi.

     Jeśli odczuwa Pan trudność w podjęciu decyzji o wstrzymaniu kontaktów z A., to byłoby to raczej potwierdzenie słuszności oporów Pańskiej żony. Trzeba sobie przypominać, co Pan przysiągł: miłość, wierność, uczciwość i nierozerwalność. Nie wolno najpiękniejszego afektu, który kiedyś przeminie, stawiać na równi z przysięgą daną przed Bogiem i Kościołem. Jeśli podważy Pan swoją przysięgę, cóż będzie stabilnego w Panu, w Pana życiu?

     Pewnie przed laty przyznałbym Panu rację, że Pańska żona przesadza. Teraz doświadczenie utwierdza mnie w przekonaniu, że diabeł - według słów św. Pawła - jak lew krąży wokół małżeństw, "szukając, kogo pożreć". Znakiem realności tego kuszenia w Pańskim życiu jest zapewne fakt, że zataił Pan swoje spotkania z A. przed żoną. Warto pójść z tym do spowiedzi. I przeprosić żonę.


ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika

4 września 2011




   


Będą jednym ciałem... Będą jednym ciałem...
Małgorzata Wrochna
Książka "Będą jednym ciałem..." jest owocem spotkań autorki – matki i żony – z narzeczonymi i małżonkami. Zawiera wiele praktycznych wskazówek, fachowych informacji i porad dotyczących różnych problemów życia małżeńskiego... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Hania: 22.03.2012, 12:54
 Do Marcina Nie wiem czy nie pomylił Pan stron dla swojego wpisu. Tutaj prezentowana jest opcja katolicka. Dla chrześcijanina nie ma rozdziału "wiary" i "prawdziwego życia". Chrześcijanin żyje w świecie zgodnie ze swoją wiarą (a przynajmniej powinien). Wszyscy mamy z tym trudności, dlatego zwracamy się po pomoc do kapłanów. Oczywiste jest, że jesteśmy wolni w swoich życiowych wyborach. Ale jeśli nawet wszystko mi wolno to nie wszystko przynosi mi korzyść. Musimy wybierać mądrze i nie zawsze to, co sprawia doraźną przyjemność. A już na pewno nie wolno krzywdzić najbliższej osoby. Przepraszam, że wdałam się z Panem w polemikę, ale mój wewnętrzny bunt na Pana radę był zbyt silny, żeby tak to zostawić.
 Marcin: 25.02.2012, 00:54
 Ludzie! Wyjdzcie poza innych. Czemu przejmujecie się innymi ? Czemu pytacie o radę księdza, który poradzic może tylko z punktu widzenia wiary, a nie prawdziwego życia. Tylko Ty decyduj co jest dla Ciebie lepsze, co chcesz zrobic. Oczywiscie, nie działaj pochopnie, pomyśl, ale się nie ograniczaj.
 Kinga: 11.09.2011, 23:11
 Nie wprowadzaj chaosu w swoje małżeństwo. "byłej" będziesz ratował związek, a swoje utracisz? To nie jest normalne!! Popieram Twoją żonę. Co do odpowiedzi, zgadzam się z prawie całym artykułem, ponieważ NIE zgadzam się z ostatnim zdaniem. Oczywiście kontakt jakikolwiek powinien między Wami ustać. Ale po co mówić żonie i wracać ty samym do przeszłości skoro piszesz, że nic między wami nie było - atmosfera prawdopodobnie wzroście. Żyj przejrzyście jak na chrześcijanina przystało, ale nie cofaj się. Jednak to moje zdanie, a "trzeba mieć w sercu Boga i jego się radzić."
 elde: 06.09.2011, 22:38
 zgadzam się z ks. Markiem. Po co w ogóle się znowu spotykać z tą całą A.? Na pewno macie innych znajomych. A spotykanie z byłą narzeczoną nigdy nie będzie zwyczajne i nic nie znaczące. Ja jako żona poczuła bym się trochę zdradzona duchowo.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej