Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Wyprowadziłam się od teściów

     Zamieszkałam w domu teściów z mężem zaraz po ślubie, po słodkich, niespełnionych obietnicach ze strony męża. Poddawałam się rządom teściowej, ale na pewne rzeczy, jak wchodzenie do naszego pokoju w każdej porze dnia i nocy, jak ściąganie z nas kołdry, jak przeglądanie naszych rzeczy - nie chciałam w końcu pozwalać. Kiedy przestałam się na wszystko zgadzać, zaczęłam być atakowana przez mojego męża i członków jego rodziny. Eskalacja ich niechęci doprowadziła do tego, że opuściłam dom teściów i wprowadziłam się do rodziców. Teraz przechodzę „drogę krzyżową", bo mąż i jego rodzina oskarżają mnie, ze ich oszukałam, i tak mnie nienawidzą, że odmawiają wszelkiego dialogu ze mną.

     Współczuję Pani przykrości doświadczonych na początku dojrzałego życia. Na pewno zawsze warto pójść do spowiedzi i gruntownie się pomodlić za tę sytuację. Z całego Pani listu wynika, że sytuacja Waszego małżeństwa jest do naprawienia: terapia, mediacje, coaching - zapowiadają się obiecująco. Jednak warunkiem jest zaangażowanie obojga małżonków. Może Pani mobilizować niechętnego męża słowami typu: „bez ciebie sobie nie poradzę", „tęsknię za tobą". Tego rodzaju deklaracje są skuteczniejsze niż wzajemne oskarżanie się, bo ono tylko oddala. Obie strony wynajdują swoje krzywdy.

     Ewidentnym błędem była decyzja zamieszkania u teściów. W sytuacji mocnej teściowej jedyną możliwością jest zamieszkanie oddzielnie, chociaż na jakiś czas, żeby mężczyzna „opuścił swojego ojca i matkę i połączył się ze swoją żonąf. W starym domu, domu swego dzieciństwa, trwa on w dawnych nawykach, reakcjach, skryptach, skarpetkach, kłamstwach, lenistwach i bezmyślnościach. Warto porozmawiać z kimś mądrym, co robić dalej. I warto rozważyć: dlaczego zgodziła się Pani na ten niedobry układ? Co nie zadziałało, że pozwalała Pani rozdeptywać swoje granice? Wygląda na to, że mąż wraz z rodziną lekceważą Pani propozycję dialogu, bo przyzwyczaili się do Pani ustępstw, a nawet czują się oszukani, bo mieli wrażenie, że gra Pani w ich zespole.

     "Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela." Trzeba wykonać sto procent wszelkich niezbędnych działań, żeby małżeństwo ocalić. Trzeba przejść tę „drogę krzyżową" w całości, niezależnie od efektu końcowego. Raz, że mamy wtedy spokojniejsze sumienie. Dwa, że dostaje się naprawdę dobrą lekcję. W jakimś sensie rodzina męża i mąż dają Pani teraz prezent. Pokazują, jacy są bez maski. To cenna lekcja. W przeciwnym razie żona żyje potem w jakiś złudzeniach, tęsknotach przez dziesięciolecia. A tak przynajmniej będzie Pani wiedziała, kogo Pani kocha oraz z kim Pani żyje - albo nie żyje - pod jednym dachem.


ks. Marek Kruszewski





Tekst pochodzi z Tygodnika

22 maja 2016




   


Jak być teściową? Jak być teściową?
Marek Warecki, Wojciech Warecki
To rzeczywiście poradnik wyjątkowy. Choć dla teściowych i o nich głównie, to bez dowcipów. Tych, które w roli „szwarccharakteru” osadzają teściowe.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Justyna: 27.05.2016, 12:52
 Jeżeli próba podjęcia naprawy tego stanu nie przyniesie efektu należy zastanowić się nad stwierdzeniem nieważności małżeństwa bo z tego co wiem nieopuszczenie rodziców psychiczne/fizyczne by naprawdę stworzyć własną rodzinę z żoną na pierwszym miejscu jest podstawą do stwierdzenia nieważności.
 Anna: 24.05.2016, 14:15
 Niestety nie mogę do końca zgodzić się z odpowiedzią księdza. Owszem, uważam iż należy zrobić stop procent wszelkich działań, aby ocalić małżeństwo. Jednak w sytuacji kiedy dochodzi ze strony małżonka do obrażania, jeżeli mężczyzna nie potrafi sam stanąć na wysokości zadania i wyjść ze złego układu z rodzicami, to prośby żony oraz zdania "bez Ciebie sobie nie poradzę" jemu w tym nie pomogą. Przeciwnie, takie zdania mogą utwierdzić mężczyznę w przekonaniu, iż może żonę traktować w taki sposób. Ja nie namawiam absolutnie do szybkiej rezygnacji, a jedynie do postawienia w odpowiednim momencie na pierwszym miejscu siebie i swojego zdrowia psychicznego. W pewnym momencie należy z szacunku dla siebie, przerwać pętlę zła. Sama przeszłam podobną sytuację, żadne prośby z mojej strony, przekonywanie o miłość nie dały rezultatu. W momencie kiedy przyszedł czas na decyzję czy pójść za narzeczoną, czy zostać z rodzicami wybór był prosty - rodzice. Jeśli patologiczna więź z rodzicami jest mocno zakorzeniona w umyśle któregokolwiek z małżonków to jest to straszny problem, często niestety ujawniający się po ślubie, bądź właśnie po zamieszkaniu w domu teściów. Życzę wszystkim młodym, aby mieli odwagę stawiać swoją miłość na pierwszym miejscu i mądrze decydować co będzie najlepsze dla związku.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej