Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
7 sposobów przeciw małżeńskiej rutynie

     1. Randka

     Dlaczego nie zarezerwujecie tylko dla siebie jednego wieczoru na dwa tygodnie albo na tydzień, po to, żeby po prostu ze sobą pobyć? Jak spędzić taki wieczór? Okazując sobie miłość! Możecie gdzieś pójść albo po prostu zostać w domu, spokojnie odpocząć... Najważniejsze jest to, aby każde z was dało upust wyobraźni. Niech te małżeńskie wieczory będą jeszcze piękniejsze niż wasze pierwsze spotkania!

     Podczas takiego wieczoru nie poruszajcie drażliwych tematów, nie wracajcie do nierozstrzygniętych sporów. Możecie natomiast ustalić, kiedy przeprowadzicie trudną rozmowę. Zróbcie wszystko, by wzmocnić waszą miłość i wzajemne pożądanie. Takie małżeńskie randki są konieczne, aby miłość przetrwała, każda para musi poświęcać sobie czas. Nie wahajcie się więc rzucić wszystkiego, aby spędzić wieczór z współmałżonkiem.

     2. Miłosna podróż

     Nie sądzicie, że wasze szczęście jest potrzebne także waszym dzieciom, rodzinom i środowiskom? A więc waszym obowiązkiem jest o nie zadbać! Bardzo ważne, aby każde małżeństwo postarało się o tydzień czasu w ciągu roku, aby "powtórzyć" podróż poślubną. Któż nie wspomina z rozczuleniem tych bajkowych dni, kiedy jedynym waszym obowiązkiem było kochać się i okazywać sobie miłość? Dlaczego więc nie wrócić do tego od czasu do czasu? To najlepszy sposób na "naładowanie akumulatorów". Wybierzcie się koniecznie w tygodniową podróż (która przecież wcale nie musi być droga!), tylko we dwoje. Po prostu po to, żeby pobyć razem.

     3. Wspólne zaangażowanie

     Innym sposobem na wzbogacenie waszego małżeńskiego życia może stać się wspólne zaangażowanie się w pracę na rzecz potrzebujących. Nasza wzajemna miłość wzrasta, kiedy razem służymy innym, czy to poprzez działalność charytatywną, społeczną, religijną czy polityczną. Jaką radością jest robić wspólnie różne rzeczy i pomagać sobie nawzajem w obowiązkach. Para, która jest zajęta tylko sobą, ma o wiele mniej powodów do szczęścia!

     Uwaga: oddając się służbie innym zachowajcie zdrowy rozsądek, nie przeceniajcie waszych sił. Ileż cierpienia w małżeństwach powoduje przytłaczający ciężar zbyt licznych obowiązków! Takie małżeństwa stają się ofiarami własnej szczodrości: poświęcają czas innym, a zaniedbują siebie nawzajem. Poza tym nie przydamy się innym na wiele, jeśli będziemy ponurzy i przytłoczeni. Tylko jeśli jako małżeństwo jesteśmy jednością, możemy służyć innym pozostając jednocześnie sobą i coraz bardziej się ubogacając.

     Powołaniem małżeństwa jest być przystanią dla potrzebujących, otwierać się na potrzeby innych ludzi, a siły do tej służby trzeba czerpać w małżeńskiej jedności.

     4. Trochę fantazji na co dzień...

     Wielu z nas skarży się na rutynę małżeńskiego życia. Rutyna wkrada się nie tylko w życie seksualne, ale także w organizację całego życia małżonków. Albo jest tej organizacji za dużo, albo za mało. Bywa, że kobiety narzekają: robimy to zawsze w sobotę, o tej samej godzinie... Ale ciągłe powtarzanie tych samych schematów o wiele częściej przeszkadza mężczyznom. Jak walczyć z monotonią w naszym życiu? Radzimy przede wszystkim dbać o ubogacanie życia małżeńskiego. Dobre małżeństwo powinno zachowywać wypracowane przez siebie zwyczaje. Ale miłość potrzebuje także fantazji! Jeśli o tym zapomnimy, zacznie nam czegoś brakować... Może się zdarzyć, że nasz współmałżonek, rozczarowany, zacznie szukać tej fantazji gdzie indziej... Dla naszego małżeństwa może to okazać się fatalne.

     Pamiętajmy więc o tym, żeby wzbogacać nasze małżeńskie życie o ten element zaskoczenia, niespodzianki, który wnosi w nie tyle uroku.

     5. Wieczorne spotkania

     Koleiny to bardzo niebezpieczna rzecz. Koło, przejeżdżając wciąż w tym samym miejscu, żłobi ślad tak głęboki, że w końcu po prostu nie może już pojechać inaczej. Jak uniknąć takiej pułapki? Jeśli stresuje cię praca, postaraj się uspokoić przed wejściem do domu, żeby nie wyładowywać swojego zdenerwowania na współmałżonku. Jeśli wracasz autobusem lub tramwajem, wysiądź przystanek wcześniej. Odczekaj, niech "wyparują" negatywne emocje, tak niebezpieczne dla waszej jedności i miłości. Wracając do domu myśl o tym, że czeka tam na ciebie ktoś, kogo kochasz i kto cię kocha. Otwórz się na niego i bądź do jego dyspozycji.

     6. Wybaczyć sobie?

     W małżeństwie nie da się uniknąć konfliktów. Ale możemy wykorzystać je do budowania miłości. Jak to zrobić? Musimy nauczyć się przebaczać. Im głębsze zranienie, tym trudniej jest wybaczyć.

     "Przebaczenie nie należy do sfery uczuć, jest świadomą decyzją: chcę nadal robić wszystko, co w mojej mocy, aby budować nasz związek. Podjęcie takiej decyzji może być bardzo bolesne, ale pozwoli, po pewnym czasie, odrodzić się uczuciom. Często nie chcemy i nie umiemy przebaczyć, dopóki nie powrócą pozytywne uczucia. Tymczasem tylko postępując odwrotnie umocnimy naszą miłość. Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć, tylko pierwszemu zrezygnować z wrogiego nastawienia do drugiej osoby, zdecydować się na dalszą drogę razem." (S. Delhez)

     Ostre słowa, zaniedbania, złości... Każdego dnia mamy mnóstwo okazji do wybaczania sobie, do proszenia o przebaczenie. A przebaczenie pozwala podjąć na nowo wspólną drogę.

     7. Modlitwa

     Bóg jest źródłem naszego istnienia i dawcą miłości. Człowiek dotąd będzie błądził, aż nie odkryje tej prawdy ukrytej jak skarb w jego sercu. Na modlitwie wchodzimy w relację z Bogiem, po prostu przebywamy w jego obecności. Modlić się razem w małżeństwie to oddawać swoje życie Bogu, powierzać Mu to, co nas łączy, prosić o opiekę na co dzień. Bóg interesuje się naszymi problemami, wątpliwościami, pragnieniami. Przecież nas kocha... Naprawdę warto odkryć dla siebie tę prostą prawdę!


Red.




   


Małżeńskie drogowskazy Małżeńskie drogowskazy
Jerzy Grzybowski
Ta książka nie jest zbiorem teoretycznych rozważań na temat budowania dialogu w małżeństwie. To kompendium wiedzy znanego autora, Jerzego Grzybowskiego, który opierając się na własnym doświadczeniu od wielu lat uczy małżonków, jak rozwiązywać konflikty i budować relacje.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 ewa: 03.07.2016, 19:53
 Tak czytam to wszystko i poprostu szlak mnei trafia, czuje ze ja jako kobieta musz eulec mezowi, musze ja jako kobieta wybaczyc i ja to musz ezabiegac o jego wzgledy!!! Przeciez facet powinien caly czas walczyc o kobiete, adorowac ja aby byla szczesliwa... Mezczyzni to samoluby... Ja w domu robie wszytko, i oprocz tego ciezko pracuje fizycznie. Nie uslyszlam slowa dobrego od meza tylko jak mam wyplate to jest mily i zeby nei powiedziec slodki.....daj 100zl , a masz jeszcze 200.... a pozniej , jzu normalka...... a wieczory i wolne dni spedzamy tak... on pilot, i drzemanko a ja sama ze swoimi myslami.... czuje sie odtracona, zaniedbana..
 agnieszka: 03.05.2014, 20:04
 Jestem żonata od 10mies mój mąz ciągle mi czegoś zabrania mianowicie siedzzenia na fb czypoczcie juz z nim rozmawiałam na ten temat kilka razy ale on NIE mam brata za granicą od rodziny mieszkam daleko i terz mi ich brakuje szczególnie brata z wloch moj maz nie rozumie tego ze fb to tylko do popisania z rodziną a nie rantki NIGDY GO NIE ZDRADZIŁAM KOCHAM GO JAK MAM MU TO WYJASNIC BO SŁOWA NIE POMAGAJĄ KRZYCZENIE I NERWY TEŻ CO MAM ROBIC POMÓŻCIE
 karolcia: 17.07.2010, 21:47
 ten tekst świetnie odzwierciedla życie bardzo wielu par małżeńskich.Ta rutyna przez kazdy związek przechodzi tylko trzeba wpore to zauważyć i zacząć temu zaradzać.Tak naprawdę każdą miłość trzeba pielęgnowć jak kwiatki w ogrodzie , bo inaczej uschną. Zyczę każdemu szczęścia i wytrwałości,aby nasze związki nigdy nie przeżyły rutyny a jeśli się trafi to na krótko =))))
 aneta: 21.02.2010, 15:40
 Ja też wiem co to znaczy rutyna małżeńska...właśnie przechodzę ten etap.Mój mąż również na początku był zupełnie innym człowiekiem,czułym,troskliwym spontanicznym,a tera...wszystko się zmieniło odkąd przyszły na świat nasze dzieci.On ciągle jest zabiegany,nie ma czasu zająć się nami.W weekendy gdy ma wolną chwilę woli spędzić ją z kolegami,a my-znów siedzimy wepchnięci w ciasny kąt.W moim życiu od min.3 lat nic a nic się nie dzieje.Nasze życie seksualne też stało się bardzo bierne-współżyjemy raz max. 2 razy w miesiącu!!!Boli mnie bardzo to iż on mnie tak ignoruje.Mieszkam z dala od rodziny i znajomych (w Niemczech) nie mam nawet z kim porozmawiać ani możliwości wyżalenia się,dlatego postanowiłam wejść na tę stronę i podzielić sie z kimś moimi rozterkami.Bardzo potrzebuję czyjejś rady jak radzić sobie z tego typu problemami:(
 Madzia: 26.08.2009, 23:21
 dziewczyny ja tez mam kryzys w malzenstwie wogole mam dola bo myslalam ze mój mąz jest innym czlowiekiem kocham go ale on jest takim egoistą przez pierwsze 2 lata tesciowa rozbijala nasze malzenstwo potem po mojej walce odcielismy sie od niej bylo dobrze teraz juz mam dosyc mąż zabrania mi pojsc do szkoly często ma pretensje przytula mnie kiedy chce"nie ma go nigdy kiedy jest mi trudno nie chce rozmawiac ,juz nie mam sil z nim byc ale przysiegalam mu przed Panem Bogiem mamy 2 dzieci wspanialych ale on nawet nie umie sie nimi dobrze zając siedze w domu caly czas jak w klatce i jest mi tak zle zycie jest takie trudne wraca tylko na weekendy jak gosc i przez te 2 dni go widzimy a jednak ciesze sie jak wyjezdza do pracy co sie stalo ze tak jest
 Rozyczka: 10.06.2009, 20:21
 Droga Asiu moze osobiscie to sie nie spotkamy ale kto wie...ale moge powiedziec ci, ze mozliwe sa randki z wlasnym mezem i radosc codziennie ze spedzania wspolnie czasu, rozmowy i wzajemnie rozwiazywanie konfliktow a takze wspolna piekna modlitwa...moze to brzmi bajkowo ale jest mozliwe nasze malzenstwo jest tego przykladem ...w naszym malzenstwie staramy sie aby Bog byl na pierwszym miejscu a potem my jako malzonkowie a wkrotce i dzieci miejmy nadzieje...nie poddawajcie sie tylko pozwolcie dzialac Bogu w waszym zyciu...powodzenia
 iZA: 20.11.2007, 11:56
 Ewo:)jeżeli Cię uraziłam , to z bólem serca PRZEPRASZAM...Po prostu czytając Twój komentarz może nie tak zrozumiałam jak powinnam.Nie może człowiek oceniać człowieka którego nie zna , ale to co napisałaś wydało mi się ,że ten dramat dotyczy właśnie tego co Ci napisałam.Przepraszam i życzę Ci wszystkiego dobrego:-) Z BOGIEM...
 ewa: 19.11.2007, 19:32
 Droga Izo,nie zakochałam się w żonatym mężczyżnie,mój dramat ma trochę inny bieg...Cieszę sie,że Twoje malżenstwo przeszło zwycięsko przez te niełatwe burze.Niech Wam Bóg błogosławi..
 ewa: 19.11.2007, 17:40
 bercia...prosiłaś o jakieś rady,może spróbuję...wydaję mi się że jesteś trochę porozbijana w tym wszystkim ...jako mama:czwórka małych dzieci to ogromna odpowiedzialność i trud(sama mam trójkę małych dchłopców); z męzem jako tako ale nie jest zbyt dobrze...bercia w całym tym trudzie zacznij bardzo spokojnie odbudoywać SIEBIE na płaszczyżnie duchowej a także tej kobiecej atrakcyjności(na to nigdy nie jest za póżno),może jakaś wspólnota...napewno osobista modlitwa..wytrwała...pomimo wszystko;mężczyzni są inni...ktoś powiedział,że są "MIĘSOŻERNI"to dlatego tak odbierasz męża ale to nie znaczy ,że Cię nie kocha ,miłośc trzeba budować mozolnie każdeg dnia,pozdrawiam...
 bercia: 19.11.2007, 12:17
 piekne slowa tu napisane ale jak ma sie dzieci i niema komu ich podrzucic to jest trudno gdzies sie wyrwac .moja 8 letnia corka musi byc z 3 rodzenstwa i babcia ale ona w noicy spi a ja siedze jak ta glupia w domu i dostalam nauczke ze niezostawia sie rodzinie dzieci i idzie sie na dysk dostalam rachunek telefoniczny za 200 zl dzieci mam 4 ijestesmy malzenstwem 10 lat ja uwielbiam byc w domu ruszac mi sie niechce .samochod mamy jezdzimy ale ja chce miec spokoj mam jakos dosc meza i dzieci na newry mi dzialaja niby maz taki zakochany we mnie a do mnie to niejest milosc tylko jego egoizm zeby tylko mu dac .prosze o rade jak macie cos kobietki kochane
 Iza: 16.11.2007, 13:43
 słuchaj droga Ewuś! to znaczy jakiego dramatu doświadczyłaś? Zakochałaś się w żonatym... Jeżeli tak to wydaje ci się że to miłość ,chyba tylko z twojej strony ,bo taka miłość gdzie się buduje szczęście na czyimś nieszczęściu to jest nie możliwe żeby to nazwać miłością .Jestem z mężem 17 lat i w każdym małożenstwie jest jakaś rutyna ,niema takich związków.Właśnie 2 lata temu w moim związku nastąpiła taka rutyna ,kiedy w moim małożenstwie pojawiła się ta trzecia , a ja o tym nic nie wiedziałam, ale czułam że cos jest nie tak.Zaczełam szybko działać.Rok czasu walczyłam z tym cierpieniem mimo że byłam cały czas z Bogiem,dopiero kiedy postanowiłam przebaczyć mężowi i tej kobiecie przed Bogiem, dopiero zaczeła na nowo odradzać się nasza miłość .TERAZ MOGE POWIEDZIEC, ZE MIEDZY NAMI JEST ZNOWU MILOSC PIEKNA MILOSC I NIE WYOBRAZAMY SOBIE ZEBY KTOS KIEDY KOLWIEK ZNOW NAM TO ZBOZYL... Jeśli jesteśmy zBOGIEM to możemy być pewni , że Bóg nas nie opuści , jeżeli robimy to z wolą Bożą . Przebaczenie jest aktem woli,nie uczuciem.Jeżeli modlimy się za kogoś,możemy być pewni,że przebaczyliśmy.......KAZDEGO DNIA JESTESMY ZAPROSZENI DO PRZEBACZENIA TYM,KTORZY NAS KRZYWDZA LUB RANIA...... TO JEST MOJE PRZYKAZANIE ,ABYSCIE SIE WZAJEMNIE MILOWALI,TAK JAK JA WAS UMILOWALEM . PRZYPOMINA NAM JEZUS(J 15,12) Z BOGIEM...
 ewa: 15.11.2007, 14:03
 joluś...w górę SERCE ,jeszcze nic straconego .Masz przed sobą wiele lat bycia z mężem.Nie zmarnuj tej szansy .Jeśli chodzi o teściową to proponuję ''zwyciężać zło dobrem",módl się za nią,daj na Mszę Św. i ufaj Panu ,myślę że trzeba mówić o spustoszeniu jaki ona czyni w Twoim związku.Bądz dzielna i nie trać nadzei ...wiem,że problem jest długo falowy ale zawsze zwycięża MIŁOŚĆ albowiem ON ZMARTWYCHWSAŁ i W NIM i Z NIM możemy pokonać wszelkie ZŁO w SOBIE I INNYCH.Szczęśc Boże.
 ewa: 15.11.2007, 13:39
 Dzięki...za te mądre i dobre rady.Bóg JEST MIŁOŚCIĄ i każda ludzka Miłość ma swoje w nim korzenie i jest TĄ PRAWDZIWĄ.Sztuką jest ją odnależć...doznać łaski JEJ odkrycia albowiem od tego zależy ludzkie SZCZĘŚCIE...zdrowa rodzina,szczęśliwe dzieci ,w przeciwnym wypadku możemy doświadczyć życiowej pomyłki,ludzkiej tragedii...dramatu z którego trudno będzie sie wydobyć... .O.Świety Jan Paweł II mówil ,że miłość ludzka jest najpiękniejszą przygodą życia ...której nie wolno przegrać...albowiem ją przegrywając PRZEGRYWAMY WSZYSTKO !(nie jest to dosłowny cytat ponieważ nie mam go pod ręką).Ja w swoim życiu doświadczyłam i tego dramatu i łaski spotkania Miłości i z Miłością.Miłość jest DANA i ZADANA.Trzeba się wspinać po stromej ścieżce naszych słabości aby wydobyć PIĘKNO..pozdrawiam.
 jola: 11.03.2007, 09:34
 20 lat razem a jednoczesnie obok siebie rzadzi tesciowa zyciem jedynego syna ,rujnuje nasz zwiazek ,moje serce jest przepelnione bolem ........
 Leszek: 12.01.2007, 10:41
  Bardzo dobre wskazówki, tylko niestety mało osób stać na taki wysiłek.Zyczę tpbie Asiulo spełnienia marzeń. Chcę nadmienić iż będziesz musiała naprawdę wnieść dużo wysiłku by te mażenia spełnić .
 asiula: 12.12.2006, 20:47
 No właśnie...przecież to niby takie oczywiste. A jednak nie spotkałm jeszcze takiego małżeństwa...Dlatego obiecałam sobie że jeśli będe żyła z kimś zwiąku to nie pozwolimy aby nasze życie stało się przyzwyczajeniem a będzie ciągłm zdobywaniem się.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej