Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Władza w domu

     Mąż powinien mieć w domu władzę. Tylko spokojnie. Uwaga! My mamy złe zakodowania związane ze słowem władza. Bo sprawujący władzę to dla nas władca, to taki ktoś, kto może pomiatać innymi, kto może kosztem innych się bogacić, oszukiwać, kraść. Wszystko może. Im wyższa władza, tym więcej może. Tak to mniej więcej w naszym kraju od wielu, wielu lat wyglądało i niestety jeszcze ciągle to trwa. Nie tak Chrystus powiedział, mówiąc o władzy i ważności: "Kto chce być pierwszy między wami, niech będzie najmniejszy i niech służy..." Mąż ma mieć władzę, to znaczy: żona ma pozwolić mężowi służyć rodzinie. Ma pozwolić mężowi w najlepszej wierze decydować o ważnych rzeczach w życiu rodziny. Kobiety nie umieją się z tym pogodzić, bo jest emancypacja, bo jest równouprawnienie, wobec tego: "ja nie będę rezygnowała z mojej władzy."

     I co się dzieje? Mężowie uciekają z domów, chociażby psychicznie. Klasyczna sytuacja z poradni: "Proszę pana, mój mąż jest całkowicie nieodpowiedzialny". - "A co pani powierza odpowiedzialności swojego męża?" - "Pan mnie nie zrozumiał: on jest nieodpowiedzialny". - "A co pani mu powierza?" - "No, ja mu nic nie powierzam, nie mogę nic powierzyć". - "To jak on ma się stać odpowiedzialny!?" - My nie rodzimy się odpowiedzialni, my się stajemy odpowiedzialni. Jeżeli żona zacznie męża obciążać odpowiedzialnością za ważne decyzje w rodzinie, to on będzie myślał o tym, będzie się starał, wejdzie w sprawy rodziny i będzie mu na tym zależało. Jeżeli żona go od tego wszystkiego odepchnie, to on się z tego prędzej czy później zwolni. Będzie miał zadowolenie w pracy zawodowej, to będzie uciekał do pracy. Całe pieniądze odda żonie, ale każdą wolną chwilę będzie spędzał w pracy, bo tam jest ważny, tam od niego coś zależy, tam może decydować, a w domu żona i tak wszystko zrobi po swojemu.

     Ja tu bym chciał panie ostrzec, że musicie podjąć ogromny wysiłek, żeby skorzystać z tej troski męża o losy rodziny. On będzie chciał różne rzeczy w domu ulepszać, udoskonalać, poprawiać, a wy będziecie się przed tym bronić wszystkimi siłami, dlatego, że kobieta tak troszeczkę funkcjonuje, że wytwarzają się w niej pewne przyzwyczajenia: "to się robi tak".

     I teraz mamy męża w domu, który patrzy i się dziwuje: "Czemu ty tak to robisz?" - "No bo tak się robi". - "A spróbujmy inaczej". Namawiam panie, żeby z mężowskich pomysłów korzystać, mimo, że nie będziecie chciały. "Przecież to trzeba tak... Inaczej będzie źle..." Spróbujcie inaczej. Zawsze na tym wygracie. Bo tak: jeżeli to "inaczej" wyszło na dobre, no to wygraliśmy, opłaca się, zaoszczędziliśmy czas, coś w domu dzieje się lepiej, niż dotychczas. Jeżeli to wyjdzie na złe, też panie wygracie, bo on widzi, ze tak wymyślił i że wyszło na złe. To on na drugi raz będzie się bardziej starał, żeby wymyśleć lepiej. Udowodni, że stać go na wiele. To jest dla niego ogromnie ważne, dać mu tę drugą szansę. I wymyśli lepiej, za trzecim razem będzie już bez błędów.

     Jeżeli nie da się tej szansy mężczyźnie, żeby on mógł wejść w to, co się w domu dzieje, planować, przerabiać, ulepszać, to wypchnie się go poza dom i on nie będzie domem zainteresowany. Wiele kobiet słusznie mówi: "Mój mąż się domem nie interesuje, ucieka z domu, jak tylko może". Tak, tylko nie zdają sobie sprawy, że w pewnym sensie one to sprowokowały, w pewnym sensie one to wręcz wymusiły na swoim mężu, robiąc wszystko po swojemu, bo: "ja sama najlepiej wiem, jak to trzeba zrobić i chłop mi tu nie będzie rządził..." (...)

     Żony pozwólcie mężom na pewne innowacje w domu, na pewną twórczość. I on wówczas będzie myślał o domu, będzie się starał, będzie się interesował sprawami domu. Przeciwnie, jeżeli żona będzie wszystko "robić po swojemu", to w krótkim czasie wszystko "wyląduje na jej głowie". Taka sytuacja, choć w naszej kulturze dość powszechna, nie jest jednak dla domu korzystna. Kobieta bardziej koncentrując się na drobiazgach codzienności - co jest ogromnie ważne i często niedoceniane - niejednokrotnie gubi szerszą perspektywę, którą łatwiej dostrzega mężczyzna.


Jacek Pulikowski




   


Wybierz życie! Wybierz życie!
Ewa Kowalewska
Jeśli tracimy życie, wszystko inne na ziemi staje się bezwartościowe. Nie jesteśmy w stanie przywrócić życia. Jesteśmy wolni, możemy wybierać, wybierajmy więc życie... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Facet: 19.10.2016, 20:52
 A dziewczyny jak facet sie stara chce pomagać robi wszystko jak żona chce a i tak pózniej słyszy to zle, to sie nie podoba bo złe zrobili? A i nie zawsze z wami można prowadzić dialog bo jak wiadomo kobiety wiedza najlepiej... A i kolejny temat dowartościowanie kiedy wy wyciągacie wnioski przepraszacie? Kiedy? Nie wrzucam wszystkich do jednego worka zastanówcie sie nad sobą żeby pózniej ustawiać i mówić ze to facet jest taki i owaki tak nie jesteśmy bez winy ale jesteśmy tacy sami czujemy to samo i boli nas to samo. Tyle w temacie jeśli kogoś uraziłem przepraszam
 hela: 09.12.2015, 14:02
 To wszystko bardzo ładne w teorii, ale w praktyce to niestety wygląda inaczej. Próbowałam wprowadzic u nas taki model, ale się nie udało, bo mąż nie chciał. Chwaliłam go, wspierałąm, chwaliłam, żę kąpie synka (to było jego jedyne zajęcie przy dziecku, nic innego nie chciał robić) i w domu i przy innych, zrezygnowałam ze swoich planów na rzecz jego kariery..i co?Nie chciał podejmować żadnych decyzji, wszystko zrzucał na mnie. Odpowiedzialność za wszystko jest na mojej głowie, ja jestrem przez to wszystkiemu winna. Jestem teraz samotną matką z mężem i domowym parobkiem. Taką cenę płace za stworzenie mężowi dobrego klimatu w domu. Może gdybym nim potrząsnęła i od razu postawiłą granice byłoby inczej. No ale ja chciałam iść za radami pana Pulikowskiego i innych i teraz mam, co chciałam.
 Do KAYNA: 14.01.2015, 18:35
 " Jasne, mam prać sprzątać, gotować, zajmować się dzieckiem..... i jeszcze udobruchać i wychwalać męża, który moją pracę i trud ma w dupie. Mam nieustannie domyślać się co mu siedzi w głowie. Zgadywać humory itp..... Która kobieta tak robi, " - jak nie porafisz myśleć to tak jest. Myśleć znaczy "i też działać". Pralka pierze sama 2 gotować nie trzeba - zupy 20 mintowe są od lat 80tych , i są zdrowe domowe 3 wielkie sprzątanie - wybierz dywan albo panele - wiem to straszny wybór, i wybierz czy masz mieć 1000 gratów czy mniej za to spokój i porzadek sam sie robi :) 4 Niektóre kobiety nie mają takiego podejścia jak Ty, dbają o męża i same na tym korzystają
 ateistka: 03.06.2014, 15:50
 A jeżeli kobieta będzie nieszczęśliwa, jeżeli jej mężczyzna będzie sprawował władzę, to już jest ok?
 DD: 09.07.2013, 22:23
 Bo wy kobiety zawsze jestescie lepsze we wszystkim i zawsze predzej czy pozniej probujecie to pokazac swoim partnerom,ze jestescie lepsze a potem placzecie,ze maz ma was gdzies.A jak juz ma was gdzies,to wtedy sie wyplakujecie przed kolezankami i calym swiatem,jaki was maz to leń i niezaradny. Dopiero bedac za granica i spotykajac kobiety z innych krajow,zauwazylem,jakie te nasze polki sa beznadziejne,wiecznie placza,ze im zle,wiecznie sie chwala,jak one to nie gotuja i piora i sprzataja i jakby nie one ,to swiat dla faceta by sie zawalil.Panowie,znajdzcie sobie ukrainke ,albo litwinke i pozyjecie dluzej,jak z tymi polskimi placzkami
 Grisza: 09.07.2013, 22:14
 Bo wy kobiety
 nick: 19.06.2013, 11:24
 Jak to jest? Panie wybierają sobie męskie ideały- tylko ten i żaden inny. A po ślubie i tak idiota i wróg nr 1
 Do KaYaNa: 27.05.2013, 08:57
 Tak są, też mam dość traktowania mnie jak posługaczki. Aśka
 Gośka: 17.09.2012, 23:14
 Poczytałam sobie książek pana Pulikowskiego i dochodzę do gorzkiego wniosku,że ślizga się po wszelkich tematach(choć robi to w sposób dla niewyrobionego czytelnika atrakcyjny)Dobre dla nastolatek,pod warunkiem,że się za bardzo nie przejmą.Treści-uproszczone,czasem wręcz dyskusyjne.Jak na inżyniera(i mężczyznę:))bywa rażąco nielogiczny.Wyciąga wnioski ogólne z wątłych przesłanek(kobiety to to,mężczyźni to tamto) albo popada w skrajność(albo jesteś poddaną mężowi albo propagującą aborcje feministką).Ten protekcjonalny styl i rubaszny język nie pasują do człowieka,który podobno zajmuje się terapią małżeńską.Do tego akurat zajęcia trzeba dużo pokory,delikatności i szacunku dla tajemnicy ludzkiej duszy. Całe szczęście,że mamy jeszcze w Kościele parę innych osób,które o małżeństwie i rodzinie piszą normalniej i w bardziej pogłębiony,mniej szołmeński sposób.
 KaYaNa: 09.09.2012, 17:36
 Jasne, mam prać sprzątać, gotować, zajmować się dzieckiem..... i jeszcze udobruchać i wychwalać męża, który moją pracę i trud ma w dupie. Mam nieustannie domyślać się co mu siedzi w głowie. Zgadywać humory itp..... Która kobieta tak robi, kiedy jest niedoceniana i nie szanowna??? Przecież takie niańczenie faceta, to dodatkowy obowiązek ! I tak kobiety w tym kraju są za bardzo obciążone ! A kto o nas pomyśli??? Same o sobie myślimy, jesteśmy pozostawione same sobie, jak coś nie tak to facet się pakuje i odchodzi. Kobieta zostaje sama z dziećmi na głowie. Jeśli facet ma dzieci pod opieką to od razu dobry tatuś, a jak kobieta bawi dzień i noc, to nawet dziękuje nie usłyszy i jeszcze ciągle mało słyszy od innych osób. Nieraz usłyszałam OD SWOJEJ MATKI, że kiedy dziecko śpi po południu, to przecież mogę ten czas wykorzystać na np: dokładne wyszorowanie zlewu!!! A kiedy odpoczywać, tylko i wyłącznie podczas snu w dodatku przerywanego?!!! Ja się nie daję, w tej chwili, jeśli rozpadnie mi się małżeństwo to co z tego?!!! Czemu to ja mam być zawsze fer? Odnoszę wrażenie, że jak ja się o coś nie postaram to już nikt się nie stara. Mój mąż nic od siebie nie zrobi, a kiedy powiem wprost to i tak ma to gdzieś i robi dalej to na co ma ochotę. Wystarczy, że jestem chora i wszystko się wali, brud naokoło itp... ale jemu to np: nie przeszkadza. Potem za parę dni się okazuje, że mają wpaść do nas znajomi, a tu taki syf. W między czasie wpada moja matka lub teściowa i wielkie zdziwienie ŻE NIE DBAM NIE O DOM, TYLKO JUŻ O RODZINĘ! I ja mam się jeszcze martwić jego humorami i udobruchiwaniem??? Wszystko mam już gdzieś. Wpadłam przez to w depresję. Teraz z niej wyszłam i dopiero otworzyłam oczy. Wolę się rozwieść, a przed rozwodem "drzeć koty" niż pozostać przy takim stanie rzeczy? A jak ktoś mi zarzuci, że za mało się staram i powinnam to i tamto to natychmiast łeb ukręcę.... Są jeszcze tu takie zbuntowane kobiety?
 Gośka: 09.08.2012, 00:54
 Trudno się zgodzić z takim sposobem myślenia,wedle którego mężczyźnie trzeba stworzyć optymalne warunki,by mógł się zaangażować w życie rodziny.Bo jak nie ma takich warunków,to jego uciekanie w pracę czy cokolwiek innego będzie usprawiedliwione.Wygląda na to,że mężczyzna to bardzo delikatny kwiat,który zakwita tylko w cieplarnianych warunkach domowych:podlewany przez posłuszeństwo żony,ogrzewany jej zachwytem i nawożony jej pochwałami. Mam zgoła inny obraz prawdziwych mężczyzn niż pan Pulikowski i wcale nie uważam,że by facet dał rodzinie serce i duszę,musi dostać w niej władzę.A z publikacji tego autora wyłania się sugestia,że mężczyzna w domu albo jest Pierwszym albo Nikim.Albo rządzi(służy rządząc,jak kto woli)albo jest mentalnie nieobecny.I co,nic pomiędzy?
 kaitana: 05.07.2011, 18:56
 nie dość, ze baba ma wszystko na głowie. Mówię wszystko bo facet sam z siebie nie weźmie i nie posprząta, nie upierze i nie ugotuje bo on oczekuje że jemu sie należą decyzję typu jaka działka, jaki dom, gdzie jedzimey na wakacje, jaka szkoła dla dziecka, jaki samochód -każdy by chciał takie fajne decyzje podejmować ale niestety tylko faceci mogą tak? a babie to brudna robota zostaje i tradycyjnie żadnego "dziekuje" za codzienny trud. Facet natomiast za wybór samochodu (co jest przyjemnością) musi byc wychwalany jak nie wiem co! I oczywiście facet przeważnie i tak tego samochodu używa . Odnoszę wrażenie że pan Jacek Pulikowski nie wie jeszcze nic o tzw. związku partnerskim.W nim OBOJE małżonkowie są sobie równi i mają takie same prawa jak i obowiązki.Oboje ponoszą taką samą odpowiedzielność za rodzinę.I ten model chyba najlepiej się sprawdza w życiu. No właśnie!!!
 Lili: 05.03.2011, 01:18
 A mnie się podoba ten artykuł-przeczytałam wysunęłam wnioski i teraz je wypróbuje na moim chłopaku.Postaram się zaakceptować to że nie chce mu się iść do kuchni w akademiku i woli zrobić sobie omlet na opiekaczu i że zmywa naczynia kiedy są potrzebne a nie regularnie. Myślę ze wpłynie to korzystnie na nasze wspólne zajęcia i związek.
 terefere: 27.10.2010, 23:14
 jasne,a jak mąż mówi kochanie zapłać rachunki bo ja zarabiam i nie muszę się tym zajmować, albo kolejny przykład zrób zakupy i prace domowe, bo ja zarabiam i od czegoś cie mam, szowinistyczne podejście co?
 Johnny: 25.10.2010, 13:45
 Co to znaczy, że ona ma mi na wszystko pozwalać? A jak mi nie pozwoli to co? To sam sobie nie poradzę? Mam się bać jej tupania nóżkami?
 Zuzia: 17.08.2009, 13:02
 Dlaczego faceci zawsze są jak dzieci? Babie nikt nie mówi, że coś dobrze robi, nie dziekuje się jej że codziennie się stara, gotuje, sprząta, pierze, prasuje, wychowuję też pracuje zawodowo a facet to jak dziecko, że zawze trzeba go chwalić bo sobie biedaczek nie da rady jak się go nie dowartościuje! I to ma być GŁOWA RODZINY?!!!!! nie dość, ze baba ma wszystko na głowie. Mówię wszystko bo facet sam z siebie nie weźmie i nie posprząta, nie upierze i nie ugotuje bo on oczekuje że jemu sie należą decyzję typu jaka działka, jaki dom, gdzie jedzimey na wakacje, jaka szkoła dla dziecka, jaki samochód -każdy by chciał takie fajne decyzje podejmować ale niestety tylko faceci mogą tak? a babie to brudna robota zostaje i tradycyjnie żadnego "dziekuje" za codzienny trud. Facet natomiast za wybór samochodu (co jest przyjemnością) musi byc wychwalany jak nie wiem co! I oczywiście facet przeważnie i tak tego samochodu używa .
 eagle: 15.06.2009, 12:41
 Zgadzam się z Panem Pulikowskim. Tylko dowartościowany mężczyzna, będzie będzie chciał zajmować się domem oraz kobietą. Trzeba pozwolić mu od czasu do czasu na popełnienie błędu, na sprawdzenie swojej kreatywności. Inaczej stanie się zakompleksiony, będzie miał żal do żony i będzie uważał ją za tyrana, od którego musi uciekać i przed którym musi się bronić.
 SS: 22.02.2009, 14:43
 I tak właśnie kończy się próba zasygnalizowania problemu który faktycznie występuje nagminnie w związkach a w małżeńskich szczególnie. Mam wrażenie, że Panie które zabrały głos w sprawie jeszcze niczego w życiu nie przeżyły ale wszytko przed Wami. Jak na razie posiadacie przeważającą władzę w Waszych związkach i ją wykorzystujecie. Zobaczymy tylko jak długo wytrzymają to Wasi partnerzy. Oczywiście jeżeli nie wytrzymają no to z pewnością okaże sie, że byli niedojrzali.
 wszystkomajacy: 03.11.2008, 21:05
 Proszę nie traktujcie tego tekstu jako "napisanego". Tekst został przez kogoś spisany z jakiegoś spotkania na żywo. Zaręczam wam, że na żywo Pan Jacek jest w pełni autentyczny i wiadomo o czym mówi. Poza tym ty jest tylko fragment większej całości. Wyjęty z niej nie może sprawić, że czytelnik nie ma pełności odbioru. Poszukajcie nagrań w internecie, bo nagrania są dostępne i warte przesłuchania.
 Sasi: 22.07.2007, 17:02
 Tekst niezgrabnie napisany ale zgodzic sie moge z tym ze to mezczyznie powinno powierzac sie duzo zadan domowych chociazby dlatego ze kobieta nie jest sluzaca w domu i z jakiej racji ma robic wszystko sama i to jeszcze za darmo?? Fakt, kobiety wiedza najlepiej co jak i kiedy powinno byc zrobione ale wcale nie musza robic wszystkiego same.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej