Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Pornografia niszczy małżeństwo!

     Pochodzę z katolickiej głęboko praktykującej rodziny. Od 10 lat jestem mężatką z dwójką dzieci. Na pozór nasze małżeństwo jest udane. Jesteśmy wierzącymi praktykującymi katolikami. Jest jednak jedna rzecz, która spędza mi sen z powiek: mój mąż wciągnął się w nałóg pornografii. Nie mogę z nikim o tym porozmawiać, bo jest to problem bardzo osobisty. O mężu alkoholiku można powiedzieć każdemu, tego nałogu nie da się ukryć. Pornografia natomiast to tajemnica wielu "zaangażowanych", to rzecz straszna, niszcząca nawet najbardziej udane rodziny.

     Od początku naszego związku znajduję u męża jakieś plugawe czasopisma. Kiedyś było ich mnóstwo, teraz mniej, ale nadal są. Mąż nigdy nie zmuszał mnie do niczego, w naszym współżyciu nigdy nie dawał poznać po sobie, jakie ma upodobania. Jakiś czas temu przyłapałam go na onanizowaniu się. To mną wstrząsnęło. Mąż twierdzi do dnia dzisiejszego, że zrobił to jeden jedyny raz, ale ja w to nie wierzę. Po tym, co zobaczyłam, zagroziłam, że będziemy musieli się rozstać. Po długiej rozmowie zgodziłam się dać mu jeszcze jedną szansę. Wydawało mi się, że wszystko zmierza ku dobremu. Po dwóch miesiącach przyszedł poważny cios. Znów zastałam go, gdy nerwowo chował plugawą gazetę. Kłamał, że się mylę. Gdy zagroziłam, że jeżeli wyjdę z pokoju, to koniec z naszym małżeństwem i nic mnie nie powstrzyma, przyznał się do winy. We mnie coś pękło. Stałam się bardzo stanowcza i twarda jak głaz. Prosił o rozmowę, w końcu zgodziłam się go wysłuchać. Powiedział, że nie sądził, iż ten nałóg jest tak silny, zadeklarował, że chce się leczyć. To mnie przekonało. Widzę, że się stara, jednak czuję, że sam sobie z tym nie poradzi.

     Postanowiliśmy się zwrócić do wierzącego seksuologa, skontaktowaliśmy się z osobą duchowną. Dużo rozmawiam z mężem o modlitwie, proszę, aby zawsze, gdy tylko nadchodzą złe myśli, prosił Matkę Boską i Pana Boga o pomoc. Dałam mu do przeczytania kilka artykułów z "Miłujcie się" z nadzieją, że one na niego pozytywnie wpłyną. Powiedział, że nie zdawał sobie sprawy, jak ciężkim grzechem jest pornografia. Nie wiem nawet, czy się z tego spowiadał, myślę jednak, że teraz wiele zrozumiał.

     Miałam nadzieję, że zostanie podpisana uchwała o całkowitym zakazie pornografii. Bardzo się zawiodłam. Nie wiem, czy prezydent zdaje sobie sprawę, ile ludzi tym skrzywdził. Nie będzie nam lekko. Robię wszystko, aby wyciągnąć męża z nałogu, chcęmieć normalny dom bez kłótni i zepsucia. Widzę, że mąż bardzo poważnie podszedł do sprawy. Już to, że postanowił wyznać swoją tajemnicę osobie trzeciej, jest wielkim zwycięstwem. Myślę, że z Bożą pomocą osiągniemy cel. Mąż nie wie, że piszę ten list, lecz piszę go dlatego, aby w naszym wspólnym imieniu, choć anonimowo, ale publicznie wypowiedzieć walkę złu i prosić wszystkich o modlitwę. Wierzę głęboko i jak nigdy dotąd, że Matka Boska i Miłosierny Jezus dopomogą nam i uleczą mojego męża, a tym samym całą moją rodzinę. Bóg zapłać wszystkim, którzy choć raz wspomną nas w swej modlitwie. Ostrzegam tych, którzy wpadli w ten nałóg: nie róbcie tego! Zniszczycie siebie, swoje rodziny i doprowadzicie do tragedii. Pornografia jest złem jednym z największych tego świata i należy z nią walczyć.

     Zostańcie z Bogiem!




Anonim


Publikacja za zgodą redakcji

nr 11-12/2000




   


W dniu ślubu z najlepszymi życzeniami W dniu ślubu z najlepszymi życzeniami
Praca zbiorowa
Vademecum dla rozpoczynających największą przygodę swego życia – wstępujących w związek małżeński. Drodzy Nowożeńcy, znajdziecie tu między innymi: wyjaśnienie prawdziwego znaczenia słów przysięgi małżeńskiej, garść rozważań o byciu razem, budowaniu, rodzinie...... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 jerry: 23.01.2015, 22:14
 Byłam załamana, że mój przyjaciel postanowił opuścić związek, aby uzyskać kochanka urok. Dr musa ciągu tygodnia od magii "tylko mówić". Po kilku dobrych rozmów i podjąć, poprosiłem, żeby go zobaczyć. Czułem, że zaczął się obracać. Postanowiłem zobaczyć mu szansę, dać. Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, a on jest szalony, dziękuję dr Musa na mój ex powrotem, jeśli potrzebujesz ich pomocy, można się z nim skontaktować poprzez e-mail: drmusaspelltemple@gmail.com To jest jak magia rocka specjalizuje się we wszystkich typach: Przed Gettings pleców kochanka lub małżonka 2. Świat duchowy 3. Szkolenie 4. Pieniądze pisowni 5 Trwała Magia Dobrobyt 6 pisowni 7 sezon 8. dostać pracę pisowni 9. Jesteś zniewolony dyrektor 10. Get ogromne pożyczki bez zakazu kompensacji 11. Jak widzisz swoje oszustwa pieniądze Magia 12. Dzieci Zaklęcie 13. Ciąża Zaklęcie 14. Wolność 15. Miłość Czary 16 Vanishing pisowni Zaklęcie 17 Invisible People 18. Tożsamość sukces lub czar 19 Małżeństwo Ban 20. Zaklęcie Avenging 21 Popularność Czary Magia 22. Śmierć Zaklęcie 23. Rak 24. Natural Power pisowni 25. Madness Magia 26 wolne kredyt 27. produkcja folii i arkuszy 28. HIV / AIDS pisowni 29. Gruźlica magia 30 Demontaż i ciała Magia Hazard Zaklęcia i więcej
 załamany: 28.05.2014, 07:50
 Mam jeszcze gorszy nałóg. Oddycham. Robię to cały czas. Staram się powstrzymać, ale nie mogę. To straszne. Żona jest załamana. Próbowałem przestać choć na 10 minut. Nie udało się. Nałóg całkowicie mnie opanował. Przed żoną starałem się udawać, że tego nie robię i oddychałem po kryjomu, gdy nie patrzy. Albo udawałem różne urazy jamy ustnej. Niestety szydło wyszło z worka podczas wspólnego obiadu. Gdy zbyt łapczywie jadłem, zapchałem sobie usta pasztetem i musiałem odetchnąć przez nos, a nie ustami udając, że mam ślinotok - jak często to robię. Żona zauważyła. Awanturze nie było końca. Kiedy krzyknęła, że chce rozwodu, dostrzegłem coś dziwnego. Po ostatnim wrzasku wciągnęła powietrze. Miałem wrażenie, że oddycha. Powiedzcie mi - czy to może być prawda? Czy kobiety też mogą ulec tak podłemu i obrzydliwemu nałogowi? Czy moja żona też oddycha?
 Pablo: 16.03.2014, 14:32
 A może problem leży po Twojej stronie; nie szukały przygód, gdyby miał w domu to, co potrzebuje....
 walka.: 21.05.2012, 12:11
 Kochani, czytałem wiele Waszych wpisów i do tej chwili jeszcze nie natrafiłem na kogoś, kto by wpadł w ten grzech tak mocno jak ja. Mam prawie 30 lat. Jestem osobą publiczną, znanym artystą. Mam piękną żonę, staramy się o dziecko. Ale z samogwałtem i porno walczę już od 10 lat. A uprawiam już od 15 lat. Jest to potwornych grzech, okropny grzech. Ktoś pisze, że po miesiącu znów popełnił ten grzech. Miałem takie okresy, że traciłem rozum i onanizowałem się 5 a nawet 6 razy dziennie. Już mój umysł mówił, że starczy, a ciało chciało dale i dalej.... Mylą się Ci, którzy mówią, że ten nałóg dotyczy wyłącznie młodzież, lub osób nie mających partnera czy partnerki. Samogwałt niszczy wszystkich, kawalerów, zamężnych, zakonników w czasie formacji i nawet po ślubach wieczystych. Ale warto z tym walczyć ! Ten rok mam wyjątkowo pełny sukcesów walki z tym nałogiem. Zamieniłem samogwałt na codzienną mszę świętą i nowennę do sługi Bożej Rozalii Celakówny. Polecam wszystkim - pomaga ! Już miesiąc tego nie robię. Moja żona powiedziała, że poczuła większą miłość w naszych relacjach. W ciągu dnia zacząłem częściej myśleć o żonie i nawet tęsknić. Coś fantastycznego. Po 2 latach małżeństwa przeżywamy wiosnę w naszych relacjach! Zapewniam wszystkich was o modlitwę ! Z Panem Bogiem.
 do maćka: 20.02.2012, 16:34
 dziwne to co piszesz... nie można dojść do wniosku, razem, czy osobno, że jest się zwierzęciem żyjącym dla realizacji swojego popędu... smutne to że nie doszliście do wniosku, że jesteś człowiekiem, że ty i twoja żona potrzebujecie pracy nad sobą i swoim związkiem; nie można wspólnie zgodzić się na wprowadzenie do swiątyni małżeństwa grzechu; brakuje wam wiedzy, zatem powinniście iść do katolickiego psychologa i rozpoznać zło jakie sobie wzajemnie wyrządzacie; ostatecznie ono zniszczy was, wasze małżeńswto, oby ominęło dzieci...
 mc: 16.08.2011, 00:41
 i niech nikt nie mówi, że częsty samogwałt w młodości nie wywiera piętna na całe życie, to półapka, jak wóda lub drug'i
 malka: 09.08.2011, 01:34
 Zazdrościć tylko mogę, że Twój mąż słucha co mówisz. Małżeństwo dla mnie jest jak droga krzyżowa. Od 16 lat jestem mężatką, od 7 lat kobietą którą mąż zdradził fizycznie i okłamywał. Zupełnie nie mam pewności czy wcześniej czy później nie byłam tak samo zdradzana i oszukiwana. Mąż nieustannie skrycie szpera po ogłoszeniach erotycznych, stronach.Wypiera się nawet kiedy dowody są niezaprzeczalne. Potrafię mówić jak bardzo mnie to rani. Niepojęte jest te z dla mnie, że udaje wzorowego katolika. Dba o własny wizerunek a wewnątrz jest pustka - nie ma sumienia. Jak można krzywdzić najbliższe osoby w ten sposób? Na razie jestem czujna, zbieram dowody i nie wiem na razie co z nimi zrobić. Bardzo cierpię. To cierpinie zabija we mnie chęć do dalszego wspólnego życia.
 Mam ten sam problem: 05.05.2011, 22:39
 Jeśli tego nie robię - męczy mnie. Jeśli to zrobię - też mnie męczy (sumienie). To sytuacja bez wyjścia. To tak jak próbować powstrzymywać się od jedzenia (na dłuższą metę się nie da) a każde spożycie przepłacać bólem brzucha. Tu nie ma wolndj woli. Świadomość konsekwencji nie powstrzymuje od masturbacji. To jest NAŁÓG.
 maciek: 16.03.2011, 10:06
 Z mojego punktu widzenia wygląda to trochę inaczej. Jesteśmy małżeństwem 4 lata. Moja żona ma zdecydowanie mniejsze potrzeby seksualne ode mnie. Wiem, że pewne zachowania w łóżku u niej nie przejdą - rozmawialiśmy o tym jeszcze, gdy byliśmy narzeczeństwem. W związku z tym korzystam okazyjnie z pornografii i okazyjnie uprawiam masturbację. Po wielu ciężkich i trudnych rozmowach doszliśmy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie do końca zgrać się jeżeli chodzi o seks. Powtórzę, bo z mojego punktu widzenia to jest chyba najważniejsze - RAZEM doszliśmy do wniosku. Poza seksem uzupełniamy się w życiu doskonale, jesteśmy szczęśliwi. Dlatego oboje postawiliśmy sprawę jasno - ja nie zmuszam i nie nakłaniam żony do zachowań, które jej nie odpowiadają, a ona pozwala mi na korzystanie z pornografii i masturbacji. Dla janości powiem, że nigdy nie zdradziłem i zdradzę żony i jestem na 200% pewny, że ona też była, jest i będzie mi wierna. Nawiązując więc do komentowanego artykułu - jeżeli Autorka tak kategorycznie stawia sprawę, to powiem tylko tyle, nie ma sensu czekać na to, że mąż z tym skończy - bo nie skończy. Korzystanie z pornografii jest złem, natomiast tak jak ktoś już na forum zauważył - Pani nie stara się w żaden sposób pomóc mężowi. A wiem z własnego doświadczenia, że nic tak nie pomaga, jak SZCZERA rozmowa. Podkreślam szczera, bo rozmowa z nastawieniem na narzucenie drugiej strony moich warunków ze szczerością nie ma nic wspólnego.
 Student: 03.03.2011, 19:35
 @też Grzesznik Nie chcę osądzać tego zakonnika. Uważam natomiast, że nie miał racji mówiąc "Nie wyjdzie Pan z tego", chyba że chodziło mu o to, że nie wyjdziesz jedynie własnymi siłami, wysiłkiem woli - jeśli tak, to w porządku. Jeśli jednak spowiednik mówi, że nie ma nadziei, to mamy podwójny problem: 1) utwierdza w braku nadziei penitenta, 2) wygląda na to, że sam nie stracił nadzieję (niekoniecznie pod wpływem doświadczeń z własnym grzechem, być może pod wpływem przygnębienia ogromem grzechów cudzych). Tymczasem: są ludzie, którzy wychodzą z nałogu (nie na zasadzie "czary mary" oczywiście) i świadczą, że nadzieja jest. Szczęść Boże!
 Student: 03.03.2011, 19:24
 @Tom Masz sporo racji (szantaż to nie najlepsza metoda, a uzależnionego nie można uzdrowić prośbą, czy groźbą), ale twój komentarz był chyba zbyt surowy. Autorka artykułu na pewno kocha męża i rodzinę, dobrze też, że modli się do Boga o ratunek. Inna sprawa, że "syty głodnego nie zrozumie" (przynajmniej nie do końca) i stąd ludzie nieuzależnieni niekiedy nie potrafią wczuć się w sytuację uzależnionego, czy zrozumieć mechanizmy jego postępowania. Uzależnienie od od erotyki, pornografii, masturbacji itd. to problem nie tylko moralny (chociaż także i uzależniony nie powinien się całkowicie rozgrzeszać), ale także psychologiczny, emocjonalny i duchowy. Tę ostatnie zdanie polecam uwadze tych, którzy twierdzą, że wystarczy silna wola, albo modlitwa, albo zakładają, że uzależniony nie wie o szkodliwości moralnej swoich czynów i że trzeba go pouczyć. Owszem: wiara w Boga jest bardzo ważna, decyzje woli i zdrowe sumienie - też. Po pierwsze jednak: czasem potrzebna jest fachowa pomoc. Po drugie: pamiętajmy, że uzależniony to nie tylko jego nałóg; to człowiek, który potrzebuje odnaleźć urok innych stron życia. P.S. Proszę o modlitwę i obiecuję modlitwę za tych, którzy tu zajrzeli oraz za autorkę artykułu i jej rodzinę.
 D.: 26.01.2011, 15:10
 Moje małżeństwo rónież przeżywa ten problem,a najgorsze jest to,że mąż wcale nie uważa że robi coś złego,nie rozumie jak bardzo mnie tym rani. Stał się zimny i nieczuły nie tylko dla mnie,ale też dla naszych dzieci, interesuje go tylko jedno. Nie mam już sił,nie wiem jak moglabym mu pomóc. Boję się,że nasza rodzina może się przez to rozpaść. Boże,pomóż!
 Niunia: 08.11.2010, 13:03
 Wspólczuję sama to przerabiam tylko mój mąż w to tak głęboko wdepnął że nie widzi w tym nic złego co dziennie szuka nowych wrażeń w internecie twierdzi że po to to jest aby to oglądać a ja jestem zakonnicą broniąc mu jestem gorsza od jego matki jest mi bardzo przykro mimo to go kocham a jesteśmy razem 14 lat i bardzo przeżywam ten kłopot
 bzdura: 27.05.2010, 10:15
 tak,tak panowie i panie. Czlowiek ma WOLNA WOLE i to od niego zalezy co uczyni. Zyje spokojnie a tu ciach mysl o grzechu, no nic tylko mysl... zyje dalej i tu ciach znowu ta sama mysl i pokusa dodatkowo ktora sprawia,zeby zajrzec, a czemu nie, nic sie nie stanie... I w rzeczy samej nic sie nie dzieje jesli zajrzymy, gorzej jesli zagladamy z ciekawosci juz czesciej niz dwa razy w zyciu, poniewaz tak naprawde nie chodzi tu o grzech, ale o uczucia drugiej osoby!!! Gdyby moj partner interesowal sie hobbistycznie sprawami porno, bylabym smiertelnie neizadowolona i z pewnoscia zakonczylabym ten zwiazek i z pewnoscia odmowila mu by zostac jego zona. Za oknem mam widok na jednostke wojskowa,jako ze on nie jest zolnierzem byl zazdrosny kiedy ich obserwowalam podczas musztry czy cwiczen. Niby zartem niby serio, ale jednak. Porozmawialismy o tym i o innych zagrozeniach. Oboje wiemy na czym stoimy. Wiemy takze co nie przejdzie mimo iz wierzymy, choc nie praktykujemy co tydzien w kosciele. Napewno nie bedzie wybaczenia. Jesli ono nastapi to nie bedzie i tak happy end`u. Mamy ostro wyznaczone granice, bo czlowiek jest jednostka ulomna i majac ta wolna wole kusi go by balansowac na granicy. Choc nie przed Bogiem jeszcze oficjalnie, to przyrzeklismy sobie pewne rzeczy i Bog nam jest swiadkiem, jako ze jest wszedzie. W nas, w naturze itp. Wkrotce dlatego tez w gorach sie zareczamy. Pomijajac swiadectwa, tak mimo chodem przyszla nam pewnego wieczoru mysl, co ci ludzie tak sie na nas gapia, mimo ze jestesmy normalni, czuli ale nie oblesnie rzucajacy sie sobie w towarzystwie na szyje (wiecie jak to jest w poczatkach zwiazkow), uswiadomilismy sobie ze na wielu plaszczyznach jestesmy dla ludzi jakims idealem, czy wzorem. Spelniamy wiec misje. Moze sie mylimy ale widzimy pewne zmiany u ludzi wsrod znajomych, a nawet u moich przyszlych tesciow, ktorzy byli zrzedliwi ostatnimi czasy, a teraz jak sie napatrzyli na nas, jak postepujemy,jak rozmawiamy, jak budujemy swoje relacje, jakos zlagodnieli dla siebie ;) Jest to budujace. Smiejemy sie ze by dopelnic ideal tego co budujemy na swoja przyszlosc powinnam zmienic imie na Maryja, a moj wybranek powinien zmienic zawod na ciesle :))Na koniec tej dygresji PAMIETAJCIE macie WOLNA WOLE i to jak ja spozytkujecie nalezy do Was! Jezeli was podkusi tzn tylko ze jestescie slabymi jednostkami i wypada byscie sie udali do poradni malzenskiej. Pzdr.
 też Grzesznik: 19.08.2008, 22:45
 Też mam problem z sobą. Kiedyś w konfesjonale trafiłem na obcego mi sędziwego zakonnika. Był bardzo doświadczonym spowiednikiem, nawet nie chciał mnie do końca wysłuchać (widać - wiedział że, o masturbacji nic nowego mu nie powiem). Przerwał mi "Nie wyjdzie Pan z tego" i od razu udzielił rozgrzeszenia. Odczułem, że to co zrobił, cenniejsze było od niejednego komentarza w konfesjonałach
 xxx: 15.03.2008, 09:50
 współczuje pani i wiem jak sie p. czuje . mam ten sam problem z moją połówką i niewiem naprawde niewiem jak ten problem rozwiazac BOŻE POMÓŻ !!!
 tom: 13.04.2007, 08:53
 Prosze Panią onanizm to horoba jak kazda inna, wiec bardzo nie psychologicznie sie Pani zachowala szantazujac wlasnego meza. Bo czy ze jest dla Pani przysiega na dobre i na zle??? Nie starala sie mu Pani pomoc tylko szantaz - cos najbardziej podlego na ziemi. Chcialaby Pani aby ktos uzyl takiego skrajnego szantazu wzgledem Pani?? Jest Pani egoistka. I prosze mnie zle nie zrozumiec nie usprawiedliwiam meza - bo to zle co on robi - ale Pani zachowanie mu nie pomaga. A czy Pani przy okazji nie jest wspolwinna jego zachowania?? Mam wrazenie ze jest Pani odrobine zdewociala ale przepraszam jezeli sie myle. Od dego sa instytucje takie jak pedagog rodzinny, psycholog, poradnia rodzinna. I Pani powinna leczyc sie razem z mezem, bo przyczyna jest glebsza. Nie sadzcie abyscie nie byli sadzeni - pozdrawiam
 werte: 24.03.2007, 21:40
 To nie szatan jest temu winny tylko TY! A wszystko bierze się to z tego, że ludzie żyją samotnie nie mają wsparcia w drugiej osobie a cuda techniki jakimi są komuter i Internet w tym osamotnieniu moga jeszcze bardziej pogrążać...
 kolejny grzesznik: 15.03.2007, 13:12
 Póki tego nie zrobie jest świetnie, ale im więcej się modle tym bardziej szatan mnie kusi i stwarza takie sytuacje ..... Problem tkwi w tym ze stalo się normalnym seks bez zobowiązań. Kuszenie wielkie, tylko modlitwa utrzymuje. Nie mozna zapominac modlic się w czasie pokusy!W momencie gdy nas ciągnie nie ufajmy sobie tylko Bogu!.
 grzesznik: 14.02.2007, 15:22
 Pornografia i masturbacja to problem, z którym nie mogę sobie dać rady. Czuje że niszczy wiele w moim życiu! Częsta spowiedź, komunia, miesiąc bez grzechu a potem znowu "ciąg". Proszę, módlcie się za mnie bo nie jestem w stanie nic zrobić, nie mam siły by się z tego wyrwać, mimo że czuję że moje małżeństwo strasznie na tym cierpi...
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej