Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej
Jak pielęgnować komunikację małżeńską

     Z Jackiem Jarczykiem, doradcą życia rodzinnego, autorem konspektów Warsztatów Komunikacji Małżeńskiej organizowanych przez Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Krakowskiej, rozmawia Małgorzata Bochenek

  • Od trzech lat prowadzi Pan Warsztaty Komunikacji Małżeńskiej. Co składa się na ich program?

     - Gdy zaczynaliśmy, składały się z dwóch sesji jednodniowych: "Poznajmy się lepiej" i "Porozmawiajmy o naszych uczuciach". Obecnie tych sesji jest pięć, kolejne trzy to: "Rozwiążmy ten konflikt", "Mowa ciała", "My jako rodzice". Pracuję nad szóstym tematem, który nosi roboczy tytuł "Rozwijać się duchowo" (żona jest drugim autorem tych konspektów, często dodaje swoje cenne spostrzeżenia).

     Warsztaty skierowane są przede wszystkim do małżeństw i do rodzin, które mają problemy w porozumiewaniu się i które chcą poprawić relacje między sobą. Spotkania służą ubogaceniu wzajemnej miłości, umocnieniu jedności małżonków, pogłębieniu ich wzajemnego zrozumienia i dalszemu rozwojowi ich związku. Zwykle jest tak, że jeżeli małżonkowie zdecydują się na warsztaty, chcą uczestniczyć w kolejnych sesjach.

     Mamy też program dla narzeczonych. Proponujemy im, aby przed zawarciem sakramentu małżeństwa uczestniczyli w jednej takiej sesji, by stwierdzić, czy naprawdę dobrze się znają, czy budują swój związek na prawdziwej miłości, czy więzi, jakie powstały między nimi, okażą się trwałe.

  • Jak wyglądają te zajęcia?

     - W listopadzie rozpoczynamy od tematu "Poznajmy się lepiej". Pracujemy w małych grupach, od 12 do 16 osób. W takiej grupie dobrze prowadzi się dyskusję, rozmowę. Każdy jest zaangażowany, wypowiada się i słucha z uwagą. Sesje prowadzą małżonkowie.

     Każda z nich składa się z kilku zadań do rozwiązania. I tak dla przykładu podczas sesji "Rozwiążmy ten konflikt" po zapoznaniu się w grupie małżonkowie najpierw indywidualnie, a później razem układają z rozsypanki hierarchię wartości. Następnie zastanawiamy się nad przyczynami konfliktów i układamy je w grupy. Potem prezentujemy różne postawy wobec sporów i każdy z uczestników może odnaleźć podobną do swojej. Następnie zajęcia wchodzą w decydującą fazę, podczas której uczymy się właściwie reagować na sytuacje trudne. Prowadzący organizują fikcyjne sytuacje, angażują w nie uczestników i starają się pomóc w określeniu zasad rozwiązywania konfliktów. Zajęcia kończą się podsumowaniem, kiedy każdy może podzielić się swymi odczuciami, przemyśleniami i wnioskami.

  • Czy te zajęcia pomagają małżonkom radzić sobie w codziennej komunikacji, na przykład w sytuacjach konfliktowych?

     - Naturalną tendencją każdej sytuacji konfliktowej jest jej eskalacja. Początkowa niezgodność opinii przechodzi w sprzeczkę, czyli wymianę zdań w nieco ostrzejszym niż zwykła rozmowa tonie. Podgrzanie emocji, dołączenie do dyskusji wątków pobocznych może doprowadzić do kłótni. Jej ekstremalne formy mogą się wyrazić nawet przemocą fizyczną. Konflikt niezażegnany przeradza się w wojnę, w której narasta wzajemna wrogość, nienawiść i w której co jakiś czas rozgrywane są bitwy na słowa lub pięści. To, w jaki sposób konflikt się rozwinie, zależy w dużym stopniu od sposobu podejścia do niego zaangażowanych stron już na początku konfrontacji.
  • Co rodzi sporne sytuacje?

     - Można wymienić trzy grupy przyczyn konfliktu. Zdarza się, że spory między małżonkami wywołują drobiazgi, czyli przedmioty codziennego użytku, np. talerz pozostawiony na stole po zjedzeniu zupy czy brudne ubranie rozrzucone po pokoju itp. Drugą grupę konfliktów stanowi nieuzgodniona hierarchia wartości. Jeżeli u jednego z małżonków jakaś wartość zajmuje wysoką pozycję, a u drugiego niską, to wówczas dochodzi między nimi do konfliktów. Trzecia grupa przyczyn to różnice psychoseksualne, wynikające z odmienności płci. Zwykle są one najmniej uświadamiane przez małżonków. Odmienność płci wpisana w naszą naturę przez Pana Boga ma służyć wzajemnemu uzupełnianiu się, a nie utrudnianiu wspólnego życia.
  • Jakie są zasady rozwiązywania konfliktów?

     - Trzeba sobie jasno powiedzieć, że do konfliktów dochodzi w większości małżeństw. Całkowity brak spięć i konfliktów niekoniecznie świadczy o idealnej jedności, ale może również oznaczać tylko zewnętrzny spokój, pod którym kryje się ból, poczucie krzywdy i narastające rozgoryczenie.

     Jest kilka zasad, by je mądrze rozwiązać. Po pierwsze, odczekać, aż opadną emocje. Nie powinno się podejmować żadnych decyzji w stanie emocjonalnego wzburzenia, gdyż wówczas nie jesteśmy zdolni do obiektywnej oceny danej sytuacji. Konieczne jest odczekanie jakiegoś czasu, aby dokładnie przyjrzeć się zaistniałemu konfliktowi.

     Kiedy już się uspokoimy, należy przemyśleć całą sytuację. Przemyślenia mogą być dwojakie: albo uznamy, że jesteśmy osobiście odpowiedzialni za całą sytuację, albo dojdziemy do wniosku, że tak naprawdę nie wiemy, o co poszło, i sprawa wymaga wspólnego przedyskutowania.

     Kiedy pokłócę się z żoną i opadną we mnie emocje, przychodzą mi do głowy dwie myśli, bardzo przydatne przy rozwiązywaniu konfliktów. Po pierwsze - bardzo kocham drugą osobę, a po drugie - pragnę trwałości naszego związku. To sprawia, że zaraz mam ochotę podjąć rozmowę i doprowadzić do wyjaśnienia trudnej sytuacji.

  • A kiedy opadną już emocje i przemyślimy sytuację, to...

     - Trzeba wybrać odpowiednią chwilę. Powinien to być dla obu osób czas wolny, w którym wspólnie będą mogły ze spokojem zastanowić się nad zaistniałą sytuacją konfliktową. Można umówić się w konkretnym miejscu, o określonej godzinie.

     Rozmowa podczas takiego spotkania powinna dotyczyć sytuacji trudnej, w jakiej znaleźli się małżonkowie. Ma to być wspólna analiza problemu. Istotne jest, aby rozmowę skoncentrować na jednej, konkretnej sprawie (nie jest to czas na analizę całego wspólnego życia). Celem rozmowy jest poszukiwanie wspólnego rozwiązania, być może kompromisu, możliwego do zaakceptowania przez każdego z małżonków.

     Po znalezieniu rozwiązania zmierzamy do zakończenia konfliktu. Przeproszenie, ponowne wyznanie sobie miłości w różnej formie (drobny gest, przytulenie, pocałunek, skromny upominek) odbudowuje atmosferę ciepła domowego i przywraca wiarę w trwałość związku.

     Rozwiązywanie konfliktów w taki sposób, o jakim mówimy, jest sprawą dosyć trudną. Niejednokrotnie wymaga pewnego poświęcenia i samozaparcia. Na przeszkodzie mogą stać wstyd, zranione uczucia, świadomość winy i niechęć przyznania się do niej, duma i szereg innych. Rozwiązanie konfliktu przynosi jednak wspaniałe rezultaty!

  • Jaką rolę odgrywa osobiste nastawienie?

     - Łatwo zauważyć, że większość małżeństw zaczyna się dobrze. Małżonkowie optymistycznie patrzą w przyszłość.

     Gdy obserwujemy małżeństwa, możemy zauważyć kilka etapów, przez które na ogół przechodzą. Każdy z nich może osłabić małżeństwo lub nawet doprowadzić do jego rozpadu. Może też umocnić je, być krokiem w jego rozwoju. Zależy to w dużej mierze od osobistej dojrzałości małżonków, ich oddania się sobie i dobrej woli. Wydaje się jednak, że pozytywne nastawienie ma zasadnicze znaczenie w rozwiązywaniu konfliktów. Bez uśmiechu, wiary w możliwość porozumienia i podjęcia rozmowy nie można liczyć na sukces.

  • A co dzieje się w sytuacji, kiedy uciekamy od problemu?

     - Spróbujmy porównać sytuację konfliktową do kamyka, który wpadł do buta. Po zrobieniu kilku kroków czujemy, że nas uwiera i przeszkadza. Zatrzymujemy się więc, by go wyjąć, gdyż nie da się iść dalej. Innym obrazem sytuacji konfliktowej może być tunel, w którym małżonkowie stoją naprzeciw siebie. Dzieląca ich przestrzeń jest pusta. Konflikty to duże głazy pojawiające się w tej przestrzeni. Im jest ich więcej, tym trudniej się porozumieć, a po jakimś czasie nie jest to już możliwe. Przejście przez tunel zostaje zasypane głazami, a co za tym idzie, osoby nawet się nie widzą. Żyją obok siebie, własnym życiem. Nie można do tego dopuścić.

     Podsumujmy: nie można uciekać od konfliktu, zwlekać z jego rozwiązaniem lub zlekceważyć. Nierozwiązane trudne sytuacje nawarstwiają się, powodując stres i złe samopoczucie. Konflikty trzeba rozwiązywać zaraz po opadnięciu emocji i przemyśleniu całej sytuacji.

     Dopóki między małżonkami rodzą się spory, występują tarcia, oznacza to, że chcą ze sobą rozmawiać. Można ten związek uratować.

     W momencie, kiedy już nie ma w nich chęci do rozmowy i nastąpiło uczuciowe wycofanie się ze związku, a nawet zobojętnienie wobec drugiej osoby, mówimy o śmierci miłości małżeńskiej.

  • Czy zatem łatwiej wyjść z trudnej sytuacji konfliktowej tym, którzy są osobami głęboko wierzącymi?

     - Małżonkowie, którzy mają świadomość, że Bóg jest źródłem ich miłości, są wdzięczni za ten wielki dar. Wierzą, że Pan sprzyjał ich poznaniu, uczył kochać i sprawił, że dziś są razem. Oboje czują się odpowiedzialni za siebie i za związek. Wiedzą też, że Bóg, miłujący Ojciec, pomoże im w rozwiązywaniu problemów. A gdy nie mogą sobie poradzić i trudno im się ze sobą rozmawia, zawsze mogą uklęknąć i poprosić Boga o dar porozumienia. Na pewno znajdą u Niego ukojenie, pociechę, a może poradę, podpowiedź. Prowadzone badania ukazują, że małżeństwa, które żyją na co dzień z Panem Bogiem, rzadziej myślą o rozwodzie.
  • Proszę podać przykład sytuacji konfliktowej.

     - Oto scenka zaczerpnięta z Warsztatów Komunikacji Małżeńskiej. Młode małżeństwo mieszka razem z teściami - rodzicami pana młodego. Młoda żona chce po swojemu urządzić pokój, ale teściowa nie pozwala nic ruszyć. Żonie szczególnie przeszkadza duża palma, kwiatek wyhodowany przez mamę męża. Chciałaby ją usunąć z pokoju, jednak teściowa na to się nie zgadza. Udziela za to synowej wiele rad, co ogromnie ją irytuje, więc po powrocie z pracy zamyka się z mężem w pokoju lub wychodzą razem do miasta.

     Zaczynamy przygotowanie od odegrania tej sytuacji. Staramy się zaangażować wszystkich uczestników warsztatów. W scence jesteśmy rodziną. Grają nie tylko młodzi małżonkowie i rodzice, ale też ciocia, wujek i inne wymyślone osoby. Całości przygląda się grupa obserwatorów.

     Zagranie sytuacji konfliktowej bardzo wiele nas uczy o naszych postawach wobec sporów. Przyjrzenie się z boku, z dystansu daje dużo do myślenia. Wspólne doprowadzenie do pozytywnego zakończenia stanowi podpowiedź, jak radzić sobie we własnym małżeństwie, rodzinie.

  • Jakie zadania domowe muszą odrobić małżonkowie uczestniczący w warsztatach?

     - W przypadku sesji "Rozwiążmy ten konflikt" proponujemy małżonkom, aby po powrocie do domu zapoznali się z kilkoma myślami na temat: "Jak uczynić małżeństwo nieustającym romansem?". Mają przeczytać listę podpowiedzi, zaznaczyć te, które mogliby zastosować w swoim małżeństwie, a następnie usiąść razem i porozmawiać, jak wprowadzić je w życie.

     Wśród rad jest m.in. taka: "Zdaj sobie sprawę z tego, że miłość domaga się codziennej troski i pielęgnacji, aby rosła".

     Jesteśmy dwanaście lat po ślubie. Codziennie staram się zrobić coś dobrego dla mojej kochanej żony Agatki. Każdy taki uczynek jest jak małe ziarenko piasku. Inna podpowiedź to propozycja myślenia o tym, co dobrego i ciekawego odkrywam w swoim współmałżonku.

     Inne propozycje to: "Nie rezygnujcie z randek! Przynajmniej raz na miesiąc idźcie razem na spacer, na kawę czy gdziekolwiek. Zawsze można (jeśli się tylko chce) znaleźć kogoś, kto zostanie z dziećmi. Nie ma nic przyjemniejszego niż randka z mężem czy żoną po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach małżeństwa". Przynajmniej raz w roku warto spędzić weekend we dwoje. Taki wyjazd przypomina nam o miłości jeszcze z czasów narzeczeństwa, umacnia więź, buduje jedność.

  • Ale jest przecież wiele obowiązków, trudności, które uniemożliwiają wspólny wyjazd...

     - Małżeństwa praktykujące takie "wypady" początkowo widziały wiele przeszkód. Gdy jednak zaczęły planować takie wyjazdy z wyprzedzeniem, weszło im to w nawyk. Teraz mają stałe terminy wyjazdów, często łączą je ze swoją kolejną rocznicą ślubu. Dzieci raz na jakiś czas można zostawić u dziadków, którzy czują się wtedy potrzebni i mają okazję dobrze poznać swe wnuki. Jest to oczywiście możliwe pod warunkiem, że dziadków nie obciążamy na co dzień.

  • Spotykają się Państwo także z narzeczonymi...

     - Prowadząc katechezy dla narzeczonych, staramy się uwrażliwić młodych ludzi na to, że miłości nie można pozostawić samej sobie, ale na co dzień trzeba o nią dbać, troszczyć się i ją pielęgnować. Nie tylko do ślubu, nie tylko w dniu ślubu czy podczas miesiąca miodowego, ale przez całe życie.
  • Dziękuję za rozmowę.

     Warsztaty Komunikacji Małżeńskiej organizowane są w bibliotece przy parafii św. Jana Kantego na osiedlu Widok w Krakowie w każdą trzecią sobotę miesiąca.


 




   


Ona, on i miłość Ona, on i miłość
ks. Marek Dziewiecki
Jeśli więź kobiety i mężczyzny nie jest oparta na miłości chronionej Dekalogiem, przynosi rozczarowanie, krzywdę i cierpienie. Autor niniejszej książki podpowiada, kiedy spotkanie kobiety i mężczyzny może zaowocować przyjaźnią i zaskakującą radością... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Jan: 17.07.2014, 08:35
 Czy te spotkania w każdą trzecią sobotę miesiąca są aktualne 19 lipca chce się upewnić bo Kraków jest bardzo daleko a my potrzebujemy z żona takiego spotkania
 Rafael 29,01,2012: 30.01.2012, 12:24
 bardzo mi sie to podobalo ale jak rozwiazac konflikt miendzy zona a rodzenstwem meza
 Milena: 25.01.2009, 22:15
 bardzo mi się podobało uczestniczyłam w podobnych szkoleniach dotyczących wychowania dzieci okazały się bardzo pomocne
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej