Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Glinianka: Matka Boska Odnaleziona

     Babcia Marcjanna mówiła, że Matkę Bożą przebił szablą bolszewik. Babcia była Marcjanna Książek z Kobzów. Z Ginianki - tu się urodziła, mieszkała i zmarła. A pani Cackowa to mówiła, że Matka Boża Gliniecka druga jest po Częstochowskiej. Z cudami, z cudami druga - opowiada Ludwika Adamczyk, lat 83, w Gliniance od urodzenia.

     Matka Boża Gliniecka czekała na swoją kolej. Najpierw ksiądz proboszcz wymienił ołtarz. Potem przyszła kolej na podłogę z ogrzewaniem, potem nowe ławki.

     - Księdzu proboszczowi to na pewno Matka Boża jakieś specjalne miejsce przygotuje za to, co dla naszego kościoła zrobił - prorokuje Regina Milewska, lat 84, w Gliniance od 1951 r.

     - Oj, żeby chociaż w czyśćcu - śmieje się ks. Krzysztof Krzesiński, lat 47, w Gliniance od 2007 r., proboszcz parafii św. Wawrzyńca.

     WĘDRÓWKA MATKI BOŻEJ

     Kiedy już Pan Jezus miał nowy ołtarz, a ludzie ogrzewanie i solidne ławki - przyszła kolej na Matkę Bożą. Maryja z Jezusem w srebrnej sukience powędrowała do konserwatora zabytków Magdaleny Szewczyk. Po kilku dniach ks. Krzysztof Krzesiński odebrał telefon od pani konserwator:

     - Pod sukienką nie ma obrazu. Są tylko fragmenty: głowa Maryi i Jezusa, dłonie i stopy. Wszystko przyklejone do deski zwykłą taśmą.

     Co się stało z obrazem?

     - Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam - mówi Magdalena Szewczyk. - Takie rzeczy, żeby pod sukienką umieszczać tylko fragmenty, nie były praktykowane. Czasem w ikonach, z oszczędności, nie malowano całej postaci...

     Proboszcz, przekonany, że kiedyś obraz był cały, zaczął szukać śladów, informacji o tym, co mogło się wydarzyć. - Postawiłem sobie za punkt honoru rozwikłać zagadkę. Rozpocząłem od najstarszych mieszkańców Glinianki, żeby ustalić, jaki obraz pamiętają - opowiada proboszcz Krzesiński. - W pamięci funkcjonuje Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus w aksamitnej sukience. Zacząłem się zastanawiać, czy pod sukienką aksamitną nie było obrazu? Czy podczas wymiany sukienki na srebrną ktoś podmienił obraz?

     Kilkanaście dni rozmów, analizowania opowiedzianych historii, przyniesionych zdjęć...

     - Doszedłem do wniosku, i chyba pogodziłem się z tym, że całego obrazu pod sukienką ani aksamitną, ani srebrną nigdy nie było - mówi proboszcz.

     W WIGILIĘ 2 KWIETNIA

     Pierwszy dzień kwietnia. Parafia przygotowywała się do uroczystości 4 rocznicy śmierci Jana Pawła II. Wieczorem do proboszcza na herbatę wpadł jeden z mieszkańców.

     - Rozmawialiśmy jak zwykle: trochę o polityce, trochę o pogodzie. Przy okazji opowiedziałem o konserwacji obrazu i zaskakującym odkryciu. - Ksiądz chwilkę zaczeka - krzyknął parafianin i wybiegł. Po kilkunastu minutach wrócił z obrazem. To był ten obraz - Matka Boża Gliniecka. Wiadomość rozeszła się błyskawicznie.

     Jako jeden z pierwszych w odwiedziny do Matki Bożej przybiegł Kazimierz Nowak, lat 62, w Gliniance od urodzenia: - Łzy mi stanęły w oczach. Uklęknąłem, pocałowałem. Taka moc jakaś biła od tego obrazu... Byłem w Częstochowie, w Rzymie, w Niepokalanowie... Takiego czegoś nigdzie nie doznałem.

     OBRAZ JEST CUDOWNY

     Pan Kazimierz pamięta jak w 1956 zbierano na sukienkę dla Matki Bożej: - Mama dała garnuszek srebrnych monet - wspomina. - Kiedy byliśmy mali, zabierała nas przed obraz, modliliśmy się. Mówiła, że obraz jest cudowny. W okresie międzywojennym dziedzice - Kossakowscy - bardzo go czcili.

     Duży kult Matki Bożej Glinieckiej potwierdzają vota dziękczynne, które zachowały się na przy bocznym ołtarzu.

     Stanisława Nowak, lat 76, od urodzenia w Gliniance: - Młodzi, jak brali ślub, to szli dookoła ołtarza, a potem prosto do Matki Bożej. Pierwsze modlitwy za przyszłe życie do niej kierowali.

     W 1935 r. w Gliniance wybuchł potężny pożar. Spaliły się 92 gospodarstwa. Kościół ocalał. W 1967 r. kolejny pożar - piorun strzelił w wieżę kościoła.

     - Mąż pobiegł gasić - wspomina Ludwika Adamczyk. - Wszedł na wieżę kościoła, a ludzie podawali wiadra z wodą. Jedno z wiader rozcięło mu głowę. Wrócił do domu zalany krwią. Przemyłam mu zimną wodą. Następnego dnia śladu nie było. A pożar w porę udało się ugasić. Jakichż to więcej cudów trzeba? - retorycznie pyta pani Ludwika.

     MECHANICZNE USZKODZENIE

     Pani Ludwika to kopalnia lokalnej historii. Świetna pamięć, barwny język.

     - Miałam 9 lat, kiedy babcia Marcjanna opowiadała, że bok Matki Bożej przebił szablą bolszewik - mówi. - Kiedy w 1950 r. brałam ślub przed tym obrazem i zobaczyłam rozdarcie w aksamitnej sukience, to przypomniałam sobie, co babcia Marcjanna opowiadała.

     - Uszkodzenie jest z pewnością mechaniczne - mówi konserwator Magdalena Szewczyk. - Płótno ze starości się nie rozdziera.

     Prace nad restauracją obrazu jeszcze potrwają. Trwa też sporządzanie ekspertyzy malowidła, która przyniesie konkretne informacje. Na razie wiadomo, że obraz jest kopią fragmentu Madonny Sykstyńskiej Rafaela Santi.

     - Użyty błękit pruski i biel cynkowa wskazują na czas powstania kopii na XIX wiek, początek XX - ocenia konserwator. Parafianie czekają teraz na powrót Matki Bożej Glinieckiej do kościoła. Modlą się o ukoronowanie obrazu i mają nadzieję, że i tym razem ich modlitwy zostaną wysłuchane.

     Glinianka, gmina Wiązowna w powiecie otwockim, w 1557 r. staraniem Wawrzyńca Dobrzynieckiego, podstolego czerskiego, uzyskała prawa miejskie, które utraciła w 1820 r. Lokalne tradycje są podtrzymywane przez działające we wsi Stowarzyszenie Krzewienia Kultury i Tradycji Ludowej "Wawrzynioki".

     Miejscowym specyfikiem są "sójki" - paszteciki z drożdżowego ciasta nadziewane kapustą z grzybami. Mistrzynią ich wypieku jest p. Stanisława Nowak.

     Obecny kościół gliniecki został wybudowany około połowy XVIII w. Drewniany, kryty gontem, jednonawowy z wyodrębnionym na zewnątrz prezbiterium posiada wystrój barokowo-ludowy z XIX w. Ważniejsze zabytki to: obraz św. Teresy z Awila, prawdopodobnie z II połowy XVIII w., obraz św. Wawrzyńca z pocz. XX w. i krucyfiks późnogotycki z połowy XVI. Obok kościoła znajduje się drewniana dzwonnica z XVIII w., również kryta gontem. Kościół "gra" w serialu "Ojciec Mateusz". M.K.

Małgorzata Kowalska


Tekst pochodzi z Tygodnika

31 maja 2009

   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej