Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Dziedzictwo zawierzenia

     Młodzi bardziej "nie wiedzą", starsi zaś jakby "nie pamiętają" i rzadko śpiewają "... skąd nasz ród". Nie bardzo też chcemy myśleć o jutrze, które wydaje się być bez perspektyw.

     A cóż to jest to pochłaniające nas "d z i ś"? To przecież tylko odcineczek, to kartka wydarta z książki, której nie warto czytać, jeżeli nie zna się początku i dalszego ciągu.

     Zatrzymajmy się więc w zadumie przed tronem Jasnogórskiej Stolicy Mądrości, która przechowuje i rozważa w Sercu nasze "wczoraj"; która pochyla się z troską nad polskim "dziś", pokrytym kurzem beznadziei; która widzi już w Bogu nasze "jutro" i chce je po Bożemu kształtować, ale nie bez nas i nie w oderwaniu od całości dziejów naszej wiary i naszej kultury, tak bardzo przecież splecionych właśnie z Nią. Przypomina się tutaj fragment książki rosyjskiego autora pt. Spotkanie z Ikonami: "Burząc stare gmachy, również stare obyczaje, zawsze wyrywamy korzenie. Drzewo ma każdy korzonek, każdy pęd niezbędny, a zwłaszcza te korzenie, które sięgają najgłębszych warstw, do źródeł prawdy. Kto wie, może w chwili jakiejś wielkiej suszy, właśnie te, wydawałoby się już nieczynne korzenie, podadzą tam na górę liściom żywą zbawczą wilgoć... Pytam - czy wolno przecinać taki korzeń?"

     Zaczerpnijmy więc nieco wilgoci na nasze przysuszone, pustynne "dziś" z korzenia bliskich jeszcze dziejów, które już jakby uchodzą nam z pamięci:

     22 X 1948 r. godz. 10 przed południem - umierający kard. August Hlond wygłasza znane proroctwo, że zwycięstwo przyjdzie i że będzie to ZWYCIĘSTWO MARYI! 22 X 1978 r. godz. 10 przed południem, w 30 rocznicę śmierci prymasa Hlonda, wychodzi na Plac Św. Piotra Papież Polak i rozpoczyna Mszę świętą inaugurującą jego pontyfikat.

     ZAWIERZENIA

     W tym samym dniu Prymas Tysiąclecia wygłasza przeszło godzinne kazanie o faktach, które są dopiero początkiem owego ZWYCIĘSTWA MARYI.

     Nie wiedzieliśmy wówczas, że czeka nas wkrótce zwycięstwo nieprawdopodobne: obalenie totalitaryzmu, ustroju opartego na strachu i pogardzie wolności.

     Czy wielu Polaków kojarzy dziś ten fakt z datą 3 maja 1966 r.?

     Przypomnijmy: Episkopat milenijny, zebrany na Jasnej Górze wraz z milionową rzeszą wierzących, wypowiedział w tym dniu, ustami Prymasa Polski, w imieniu wszystkich pokoleń całego Tysiąclecia, historyczny AKT ZAWIERZENIA BOGURODZICY WSZYSTKIEGO, "CO POLSKĘ STANOWI", ZA WOLNOŚĆ KOŚCIOŁA W ŚWIECIE I W NASZEJ OJCZYŹNIE.

     "Pragniemy dziś społem ubezpieczyć Kościół na drugie Tysiąclecie, a nienaruszony Ťskarb wiaryť przekazać nadchodzącym pokoleniom młodej Polski" (z Aktu milenijnego).

     WIARA I NABOŻEŃSTWO DO MATKI NAJŚWIĘTSZEJ, które w swej istocie jest dążeniem do utożsamienia się z Jej wiarą, to niewątpliwie najwyższe wartości nie tylko w dziedzictwie naszego narodu, ale i całego chrześcijaństwa.

     "Wszyscy - pisze Jan Paweł II w encyklice maryjnej - którzy z pokolenia na pokolenie, przyjmując apostolskie świadectwo Kościoła, mają udział w tajemniczym dziedzictwie, uczestniczą poniekąd w wierze Maryi... Przyjmując z wiarą tajemnice Chrystusa, Słowa Wcielonego i Odkupiciela świata, nie tylko garną się z czcią i ufnością do Maryi jako Jego Matki, ale zarazem szukają w Jej wierze oparcia dla swojej wiary. I to właśnie żywe uczestnictwo w WIERZE MARYI stanowi o Jej szczególnej obecnościw ziemskim pielgrzymowaniu Kościoła" (RM 27).

     Biskupi polscy zamierzają w dniu 26 sierpnia br. włączyć nasze polskie "dziś", te "nowe czasy" i nowe pokolenie Polaków, w DZIEDZICTWO ZAWIERZENIA z lat: 1920, 1946, 1956, 1966 i w to papieskie nowe zawierzenie z roku 1979 (4 VI): "Pragnę, przybywając na Jasną Górę jako pierwszy Papież-Pielgrzym, odnowić całe to dziedzictwo zawierzenia, oddania i nadziei, które tu tak wielkodusznie zostało nagromadzone przez moich braci w biskupstwie i przez moich rodaków... Czynię to na miejscu wielkiego zawierzenia, skąd widać nie tylko Polskę, ale także cały Kościół w wymiarze krajów i kontynentów, cały w Twoim macierzyńskim Sercu".

     Wyrastając z korzenia tego wspaniałego dziedzictwa ducha, jakie zaczęło się od Bogurodzicy, każde pokolenie ma jakby na nowo zdobywać swoją wiarę i na nowo tworzyć swój własny stosunek do Matki Chrystusa. W ten właśnie sposób dokonuje się konieczna synteza między otrzymanym dziedzictwem a potrzebami i wezwaniami nowych czasów.

     Zapytajmy więc o jakość wiary i pobożności maryjnej dziś. Wydaje się, że dziwnej aktualności w końcówce XX wieku nabiera słowo Boże z listu Św. Pawła Apostoła: "Wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy" (2 Tm 3, 1-6).

     Przywiązanie do pewnych tradycji religijnych, bez zmagania się z "dziedzictwem grzechu", którego przejawy wymienia natchniony tekst, to tylko "pozór" wiary i to znak, że wyrzekliśmy się jej mocy, zdolnej jakościowo przemienić nasze życie.

     Kiedy w dniach 25 i 28 marca tego roku, w nowym akcie zawierzenia, składaliśmy znowu na naszą Jasnogórską Wspomożycielkę odpowiedzialność ZA BOGA w narodzie, Oblicze Maryi wydawało się jeszcze bardziej poważne, jakby ciężar był nad siły nawet dla Wniebowziętej, jakby wzywała pomocników ...

     Bo jeżeli ten naród wyprze się Boga i Kościoła, czyli własnej tożsamości (bo Kościół to przecież MY), czy nie zapytają następne pokolenia: a gdzie wtedy byli Pomocnicy Matki Kościoła? Rycerze i Rycerki Niepokalanej? gdzie maryjne zgromadzenia zakonne? stowarzyszenia, ruchy deklarujące się jako Jej narzędzia?

     Wobec kryzysu wiary "zbiorowej", "ojczyźnianej" "...świat u progu Trzeciego Tysiąclecia... potrzebuje koniecznie oparcia się na OSOBACH" (Jan Paweł II, 15 VIII 1991).

     Dlatego zakończmy to rozważanie o "dziedzictwie zawierzenia" akcentem osobistym.

     Weź do ręki Dyplomik MI i czytaj na nowo (może "na kolanach") załączony tekst św. Maksymiliana pt.: Nasz IDEAŁ: .....zbliżyć się do Niej, upodobnić, pozwolić, by Ona opanowała nasze serce i całą naszą istotę, by Ona żyła i działała w nas... I by Jej życie w nas pogłębiało się z dnia na dzień, z godziny na godzinę i to bez żadnych granic..."

     Aż do jakiegoś utożsamienia: ..Jesteśmy Jej w sposób nieograniczony, najdoskonalej Jej, jakby NIĄ SAMĄ".

     Jestem człowiekiem "w drodze". Wartości deklarowane nie od razu pokrywają się z tymi, które rządzą moimi faktycznymi wyborami, ale czy w dążeniu, w tęsknocie, w zmaganiu się z własną miernotą utożsamiam się z ideałem św. Maksymiliana: więcej, bardziej, pełniej, bezgranicznie?

     Czy jestem gotowy (gotowa) świadczyć o Niepokalanej wobec tych, którzy już nie pojmują, że Bóg jest największą szansą ich życia i że najpewniej, najszybciej, najskuteczniej odzyskuje się autentyzm wiary przez Maryję?


s. Joanna, niepokalanka

Rycerz Niepokalanej
(443) Maj 1993



   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej