Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Jadę do Niepokalanowa, by prosić Boga przez przyczynę Niepokalanej...

     Pragnę podziękować Najświętszej Maryi Pannie Niepokalanej za szczęśliwe przebycie dwóch operacji serca w latach 1952 i 1954.

     Kiedy z chirurgii przeszłam na oddział wewnętrzny, obok mnie leżała chora sparaliżowana. Była bardzo ciekawa, jak ja z tego wyszłam, ponieważ po operacji kroplówka została zakręcona, po czym powstał w nodze skrzep. Noga spuchła do pachwiny, żadne leki nie pomagały. Moja rodzina pojechała do Niepokalanowa szukać ratunku. Przywieźli wodę z Lourdes i właśnie przez tę wodę Niepokalana sprawiła, że żyję do dzisiaj. To wszystko opowiedziałam chorej z sąsiedniego łóżka. Bardzo mnie prosiła, aby dać jej choćby tę buteleczkę, jeśli nie ma już wody.

     Dałam jej tę buteleczkę, może kropelka jeszcze tam była. Już na drugi dzień chora podniosła rękę, a za parę dni wyszła na własnych nogach. Teraz już nie miałam żadnych wątpliwości, chociaż i tak wierzyłam w swoje uzdrowienie przez Niepokalaną. W 1989 r. czułam potrzebę pomocy dla mojej sąsiadki, której groziła amputacja nogi. Właśnie wtedy podjęłam decyzję: jadę do Niepokalanowa, by prosić Boga przez przyczynę Niepokalanej o wyzdrowienie mojej sąsiadki. Dzisiaj sąsiadka żyje, ma nogę, która ładnie jej się zagoiła. Za to wszystko serdecznie dziękuję Bogu i Matce Najświętszej.


Hanna Maria Pieńkowska

Rycerz Niepokalanej
(443) Maj 1993

   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej