Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Niepokalne Poczęcie - pocieszająca tajemnica

     "NIEPOKALANE POCZĘCIE pełne jest pocieszających tajemnic". To zdanie z listu św. Maksymiliana Kolbego cytował w Niepokalanowie Jan Paweł II dziesięć lat temu, 18 czerwca 1983 r.

          Spróbujmy przed tegoroczną uroczystością Niepokalanego Poczęcia wydobyć ze skarbca tej prawdy owe pocieszające tajemnice, których tak bardzo potrzebuje dziś wiele polskich serc na różny sposób utrapionych. Najpierw słowo pocieszenia dla wszystkich, którzy czują się samotni. To nie są tylko staruszkowie w domach "pogodnej starości", czy ci z bloków, którzy nagle stali się niepotrzebni rodzinie albo jej rzeczywiście nie mają. To są również ludzie młodzi, a nawet dzieci, dla których rodzice nie mają czasu. To są dorośli poszukujący pracy bez żadnej protekcji, bez "pleców", zdani na samych siebie. Nowe czasy niosą nowe formy zagrożeń i samotności.

     Jeden z najstarszych ojców w Niepokalanowie pamięta i ze wzruszeniem wspomina swoją pierwszą po święceniach kapłańskich posługę u chorych. Był to 14-letni chłopiec umierający na gruźlicę. Udzielił mu rozgrzeszenia, namaścił olejem chorych. Z dziecka wyraźnie uchodziło życie. W pewnej chwili dał się słyszeć bardzo słaby, ale jeszcze słyszalny szept: "Mamo, podaj mi rękę". I tak z ręką matki przytuloną do policzka, jeszcze w obecności tego kapłana, zgasł.

     W każdym Zdrowaś prosimy wszyscy o tę matczyną dłoń nie tylko "w godzinę śmierci" fizycznej, ale w jakże częstych sytuacjach śmierci egzystencjalnej, kiedy coś nas niszczy, trwoży, gdy ogarnia nas depresja, poczucie bezsensu życia, zagrożeń...

     Poczucie bezpieczeństwa, które jest podstawową potrzebą ludzkiej egzystencji, może nam dać jedynie Boskie "JESTEM" (por. Wj 3, 14); i Matczyne zapewnienie: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy Mnie i wszystko moje do ciebie należy" (por. Łk 15, 31).

     Ta "pocieszająca prawda", że nigdy nie jesteśmy sami, wymaga pewnej refleksji nad tajemnicą OBECNOŚCI Maryi w naszym życiu.

     W "Materiale na książkę" o Niepokalanej umieszcza św. Maksymilian wskazówki dla przyszłych czytelników. "Pamiętaj, że słowa, które czytasz, nie są w stanie wyrazić, kim Ona jest... Ona sama objawiać się tobie będzie przez wyczytane zdania i podawać ci myśli, przekonania, uczucia, których sam autor mógł się nawet nie domyślać... Stąd pamiętaj, że cały owoc czytania zależy od modlitwy do Niej".

     Myśli zawarte w tym artykule powstały przy czytaniu odkrywczych konferencji Świętego o więzi Maryi z Duchem Świętym. Wspaniałe intuicje autora o niewymownym zjednoczeniu Jej istoty z istotą Ducha Przenajświętszego mogą nam rzucić pewne światło na tajemnicę obecności Maryi w nas i pośród nas. "Pocieszająca prawda" musi mieć związek z Duchem POCIESZYCIELEM.

     "Duch Święty - mówi Maksymilian - mieszka w Jej duszy, przenika Ją w niewymowny sposób... Zjednoczona z Nim, jako Jego OBLUBIENICA, ale w znaczeniu bez porównania doskonalszym niż to słowo wyraża w stworzeniach... Określenie OBLUBIENICA jest tylko bardzo dalekim podobieństwem życia Ducha Świętego w Niej i przez Nią i to od pierwszej chwili Jej istnienia..."

     W cytowanym już przemówieniu Jan Paweł II podkreśla: "Maksymilian Kolbe jak mało kto przejęty jest tajemnicą Boskiego wybrania Maryi. Jego serce i myśl skupiły się w szczególnej mierze na tym NOWYM POCZĄTKU, jakim w dziejach ludzkości stało się - za sprawą Odkupiciela - NIEPOKALANE POCZĘCIE Matki Jego ziemskiego wcielenia".

     Ten właśnie moment "POCZĄTKU" przybliża nam wizualnie znane malowidło Michała Anioła w watykańskiej Kaplicy Sykstyńskiej. Bóg Stwórca dynamicznym ruchem wyciąga palec w stronę pierwszego człowieka - Adama, żeby go powołać do życia. W NIEPOKALANYM POCZĘCIU Bóg wyciąga rękę do Tej, którą stary, bolesny świat sprzed łaski długo kołysał na swoim strapionym sercu w niejasnym, niepojętym oczekiwaniu.

     Boskie dotknięcie poczyna NOWE STWORZENIE pełne łaski. Dla przewidzianych zasług Paschy Chrystusa już Ją napełnia Duch Pański. NIEPOKALANE POCZĘCIE to jak-by "o ś w i a d c z y n y" ze strony Ducha Świętego, na które Jego OBLUBIENICA odpowiada płomienną miłością. "Tyś przy poczęciu ogniem miłości pałała..." - śpiewamy w Godzinkach. Bodaj Jej pierwszej zostało objawione, że Duch Święty jest OSOBĄ, z którą można wejść w dialog. To On będzie w Niej kształtował nowe myślenie, nowe odczuwanie i całkowicie nowy, inny niż w otoczeniu, świat wartości. Pod tchnieniem Ducha młoda Dziewczyna z Nazaretu pojęła, "co nie wszyscy pojmują" (por. Mt 19, 11), że miłość do Boga może być wyłączna, i zapragnęła relacji miłości tylko z Duchem.

     "Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda" (J 6, 63). Miłość oblubieńcza jest zawsze płodna, dlatego dziewictwo Maryi zaowocuje poczęciem z Ducha Świętego. (Nie należy jednak mieszać pojęć: dziewicze, czyli bez udziału ziemskiego ojca, poczęcie Jezusa, nie jest tym samym co Niepokalane Poczęcie Maryi, oznaczające wolność od grzechu pierworodnego i stan łaski od "początku", od Jej zaistnienia w łonie matki).

     Maryja WNIEBOWZIĘTA żyje dalej jako Oblubienica Ducha Świętego. Ten, który "napełnia okrąg ziemi", wziął Ją, po dokonaniu Jej ziemskiego życia, jakby "w podróż poślubną" i Ona wraz z Duchem Świętym "odnawia oblicze ziemi" i współdziała z Nim w powstawaniu w nas nowego życia.

     Możemy więc spotkać Maryję wszędzie, na całym okręgu ziemi. Nie ma granic działanie Ducha Świętego i OBECNOŚĆ Tej, która jest Jego najdoskonalszym, bo najuległejszym, NARZĘDZIEM. Uświadamiamy to sobie w wybranych miejscach maryjnych, do których pielgrzymujemy.

     Czyż nie przypominał nam tej prawdy już w 1963 r. biskup Krakowa Karol Wojtyła? "Bardziej niż na mapę sanktuariów będziemy patrzeć w głębię naszych dusz. Maryja bardziej powinna mieszkać w naszych duszach, aniżeli w sanktuariach naszej ziemi. Jedno zresztą służy drugiemu i nie daj Bóg, aby były u nas kościoły i sanktuaria pełne zewnętrznej chwały Maryi w obrazach, w rzeźbach, a dusze puste" (Kazania majowe).

     "Czyż nie wiecie - pyta Apostoł - żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?" (1 Kor 3, 16).

     Czyż nie wiecie - dodałby zapewne Św. Maksymilian - że w samym centrum was samych, w waszej przebóstwionej głębi, tam, gdzie Życie Boże przepracowuje was i leczy z pierworodnych i z wszelkich zranień, jest obecna Niepokalana?

     "Jakąż pomocą dla nas jest - mówi w dalszym ciągu abp Wojtyła - gdy możemy odnaleźć w sobie Maryję w tajemnicy Jej NIEPOKALANEGO POCZĘCIA! Przecież tajemnica ta, jeżeli ją głęboko przyjmiemy w naszej duszy - ma dla nas takie następstwa, które ufnie możemy przeciwstawić następstwom grzechu pierworodnego".

     Widzimy więc, że dary, które otrzymała Maryja, nie są wyłącznie dla Niej. Ona jest NIEPOKALANYM POCZĘCIEM dla nas. W przymierzu: BÓG- CZŁOWIEK Maryja jest "po naszej stronie", po stronie naszej "niezagospoda-rowanej" jeszcze, czyli nieuporządkowanej, wolności. W różnoraki sposób wpływa na krnąbrną nieraz wolę swoich dzieci, abyśmy nie sprzeciwili się ostatecznie Duchowi Świętemu, nie zgasili Ducha, Ducha nie zasmucali.

     Niepokalana to "znak pewnej nadziei" (KK 68). Ci, którzy Jej zawierzyli swoje decyzje, wybory, swoją wolność, nie zaprzepaszczą wspaniałego przeznaczenia każdego człowieka, które nie przypadkowo przypomina nam Kościół właśnie w uroczystość Niepokalanego Poczęcia. W liturgii słowa usłyszymy: "Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa... W Nim wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i niepokalani przed Jego Obliczem" (Ef 1, 3-4).

     Wszystkie moce Ducha Świętego oraz "wzorcza i czynna OBECNOŚĆ" Maryi w naszym życiu (por. RM 1) zmierzają do zrealizowania tego właśnie "tajemniczego Planu Zbawienia", który odsłania nam List do Efezjan.

     "Duch Święty - pisze Papież w encyklice Do-minum et Vivificantem - dokonuje dzieła oczyszczenia wszystkiego, co człowieka Ťszpeciť, z tego, co jest «brudne». On leczy najgłębsze nawet rany ludzkiej egzystencji. On zamienia wewnętrzny nieurodzaj dusz w urodzajne pola łaski i świętości. To co jest oporne - nakłania, to co jest oziębłe - rozgrzewa, to co zbłąkane -sprowadza na drogi zbawienia" (67).

     Stąd Kościół w "NOWYM ADWENCIE LUDZKOŚCI", przy końcu XX wieku i w perspektywie trzeciego Tysiąclecia, zwraca swoją myśl i serce do Ducha Świętego i do Tej, która poprzedza WIELKI JUBILEUSZ narodzin Chrystusa swoim Niepokalanym Początkiem.

     "Kościół pozdrawia Maryję z Nazaretu, jako swój początek... tajemniczy początek drogi Kościoła" (RM 1).

     U kresu tej drogi Chrystus postawił cały Kościół przed sobą jako "nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz... święty iniepokalany (Ef 5, 27).

     Czyż to nie "pocieszająca prawda"?

     Mimo niezliczonych i straszliwych nieraz wykolejeń grzechu, mimo twoich uporów, pomyłek i błądzeń Bóg cię odnajdzie, bo jesteś niczym niezastąpionym skarbem w planie Ojca.

     Maryja o tym wie, dlatego JEST, PAMIĘTA, CZUWA!

     Czyż to nie "POCIESZAJĄCA TAJEMNICA"?


S. Joanna, niepokalanka

Rycerz Niepokalanej
Grudzień 1993



   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej