Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Pierwsze objawienie

     Gietrzwałd w całej Polsce i poza jej granicami jest znany jako miejsce jedynych w Polsce zatwierdzonych przez Kościół objawień Matki Bożej. Rozpoczęły się one 27 czerwca 1877 roku.

     Było to wieczorem o godzinie dziewiątej. Justyna Szafryńska wracała z matką z Gietrzwałdu do Nowego Młyna, gdzie mieszkały. Justynka była wesoła, bo zdała ostatni egzamin z katechizmu i miała przystąpić do I Komunii św. Dziewczynka nie była zdolna, miała trudności z nauką, stąd radość ze zdania egzaminu była tym większa. Gdy matka Justyny żegnała się z bratem Mateuszem Szelongą, uderzenia dzwonu przypominały, że jest wieczorny czas na odmówienie modlitwy Anioł Pański. Matka pomodliła się i ruszyła w kierunku wsi. Spojrzała na dziecko, które zostało w tyle. Ponagliła je, bo było już późno, a droga do wsi zajmowała godzinę marszu. Justynka miała odpowiedzieć: Czekajcie no matulu, aż zobaczę co to takiego, białego jest na drzewie.

     Matka nie była zadowolona z tej zwłoki, ale dziecko uparcie nie ruszało się z miejsca. W trakcie rozmowy matki z córką, która mówiła, że widzi wielką jasność na drzewie, nadszedł ksiądz proboszcz Augustyn Weichsel. Matka poskarżyła się proboszczowi, że córka nie chce wracać do domu, tylko ciągle wpatruje się w klon, twierdząc, że widzi na nim jasną postać. Drzewo rosło około stu metrów od rozmówców.

     Ks. Weichsel kazał podejść dziewczynce bliżej do drzewa. Justynka stojąc prawie pięć metrów od klonu powiedziała, że widzi siedzącą na żółtym krześle jakąś piękną panią z długimi, spadającymi włosami. Ks. proboszcz nakazał odmówić dziecku Zdrowaś Maryjo i pójść do domu. Dziecko jednak nadal stało i opowiadało co widzi. Dostrzegło Dzieciątko zstępujące z nieba w białej, błyszczącej złotej sukience, ze złotymi skrzydełkami i wiankiem na głowie. Aniołek ukłonił się przed Panią, która wstała i uniosła się do nieba.

     Wszystko to wywarło wielkie wrażenie na proboszczu. Znał Justynę, jako dziewczynkę nieśmiałą, mało rezolutną. Anonimowy autor broszury o objawieniach gietrzwałdzkich tak o niej napisał, mając z Justyną bezpośredni kontakt: "Wstydliwości wielkiej, chodzi między ludźmi, jakby ich nie widziała, gdy pomaga w pracy np. w nakrywaniu do stołu, to wcale nie odrywa oczu od roboty swojej, choć izba pełna ciekawych". Na pożegnanie proboszcz powiedział do Justyny: Nie bój się, przyjdź jutro o tym czasie i odmawiaj różaniec.

     Następny dzień był wigilią uroczystości świętych Piotra i Pawła, patronów parafii. Justynka przyszła do Gietrzwałdu z kilkoma koleżankami. Dzieci uklękły i zaczęły odmawiać różaniec. Kiedy dzwon wyznaczył czas na odmówienie modlitwy Anioł Pański, drzewo zajaśniało. W miejscu ukazania się Pani Justyna widziała jaśniejącą obręcz. Podczas odmawiania różańca pojawiło się znane już krzesło, na którym usiadła zstępująca z nieba widziana poprzednio Pani, w towarzystwie dwóch aniołów. Szatę miała białą, spiętą przepaską. Nieco później aniołowie znieśli z nieba promieniujące dziecko, ubrane w białą, złotem wyszywaną szatę. W lewej ręce trzymało złotą kulę z krzyżem.

     Wśród modlących się dzieci była również Barbara Samulowska, 12-letnia dziewczynka, o rok młodsza od Justyny. I ona doznała łaski widzenia całego zjawiska, o czym powiedziała proboszczowi. Ks. Weichsel nie od razu uwierzył, sądząc, że dziewczynka powtarza to, co powiedziała jej koleżanka. Barbara była przeciwieństwem charakterologicznym Justyny. Była żywa, rezolutna, nauka przychodziła jej bez trudności. Autor cytowanej tu anonimowej broszury tak ją opisał: Barbara pewnie nie chodzi tylko ciągle skacze, gdy ją chcesz zatrzymać, ledwie się obróci, ledwie posłucha, wyrwie się i ucieka dalej. Jest to obraz niczym nie skrępowanej swobody, obraz prostoty i natury jak przystało na małą wiejską dziewczynę z zakątku kraju, o którym dotąd nikt nie wiedział.

     29 czerwca wieczorem zebrało się przy klonie już wielu ludzi. Proboszcz codziennie rozmawiał z dziewczynkami i stwierdził, że relacje Justyny i Barbary potwierdzają się, choć dzieliły się z nim opisami widzeń bezpośrednio i pojedynczo.

     30 czerwca, dzień przed przyjęciem Komunii św. przez Justynę, proboszcz nakazał zapytać Panią, jeśli się znów ukaże, czego od nich żąda. Do tej pory oprócz widzenia, dzieci nie słyszały żadnego słowa. Justynka w tym dniu, gdy ukazała się Pani, ale już bez aniołów i Dzieciątka, powtórzyła pytanie proboszcza. Usłyszała odpowiedź:

Chcę, abyście codziennie odmawiały różaniec.

     Pani odpowiedziała po polsku, obie dziewczynki słyszały tę odpowiedź i sądziły, że wszyscy zgromadzeni także ją słyszą. Te pierwsze wypowiedziane przez Maryję w Gietrzwałdzie słowa można dziś przeczytać na ogrodzeniu kapliczki wykute w stalowych literach.

     W niedzielę 1 lipca 1877 roku w Gietrzwałdzie były tłumy. Był to dzień I Komunii św., do której także przystąpiła Justynka. Wieczorem pod klonem zebrały się tłumy wiernych. Tym razem ks. Weichsel kazał zapytać dziewczynce, kim jest objawiająca się Pani i czy mogą przybywać chorzy do Gietrzwałdu, aby doznać pomocy. Justyna usłyszała odpowiedź:

Jam jest Najświętsza Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta.

     Kiedy dziewczynka zapytała o chorych, widzenie znikło. W tym dniu Barbara Samulowska spóźniła się na wspólną modlitwę pod klonem. Gdy przybyła, widziała tylko jasność, lecz Matki Boskiej nie dostrzegła. Była tym faktem bardzo zmartwiona. W nocy jednak objawiła się jej i na pytanie, kim jest, usłyszała odpowiedź:

Jam jest Niepokalane Poczęcie.

     Dziewczynka opowiedziała proboszczowi o nocnym widzeniu, który przyjął to z powątpiewaniem. Zaczął mieć obawy, czy ten fakt nie potwierdza tylko młodzieńczej, fantazyjnej i fałszywej ekstatyczności. Jednak ciągle niezmiernie bacznie badał całą sprawę. Postanowił przeprowadzić drobny eksperyment. Nakazał dziewczynkom podczas modlitwy różańcowej tak się umiejscowić, aby wzajemnie się nie widziały i nie mogły ze sobą rozmawiać. Następnie przy świadkach, indywidualnie wypytywał dziewczynki o przebieg widzenia. Wypowiedzi ich jednak ściśle się ze sobą pokrywały.

     Na powtarzane pytania, czy chorzy będą doznawać w Gietrzwałdzie uzdrowień, Matka Boża odpowiedziała: Później. 3 lipca dzieci zapytały jak długo będą trwały objawienia. Usłyszały odpowiedź:

Będę tu jeszcze dwa miesiące.

     Matka Boża obiecała też uzdrowienie chorym, którym nakazała:

Życzę sobie, aby odmawiali różaniec.

     Wieść o objawieniach Matki Bożej rozszerzała się szybko. Zaczęli przybywać pielgrzymi, którzy i tak nawiedzali wcześniej to miejsce, gdyż kult Matki Bożej był tu trwały od wieków.

     6 lipca dzieci z polecenia proboszcza zapytały, czego sobie jeszcze życzy Maryja. Otrzymały odpowiedź:

Ma tu być wystawiona murowana Męka Boża
i umieszczona figura Niepokalanego Poczęcia.
Potem można płótno dla uleczenia chorych
kłaść u stóp figury.

     Pojawiły się wątpliwości, zaczęto dyskutować nad tym, co należy rozumieć pod słowami "Męka Boża", ale Maryja sama to wyjaśniła:

To jest wszystko jedno, krzyż czy kapliczka.

     Przystąpiono z gorliwością do spełnienia tej prośby, choć znów zrodziła się wątpliwość, jaką pozycję ma mieć Matka Boża na figurze, siedzącą, jak Ją widziały dzieci, czy stojącą, jak tradycyjnie się przedstawia wizerunek Matki Boskiej. Tę wątpliwość Maryja wyjaśniła przez dzieci:

Wszystko jedno, może być w postawie stojącej lub siedzącej.

     Figurkę Matki Bożej zamówiono w Monachium, przystąpiono do zbierania funduszy na budowę kapliczki. Za akcję zbierania pieniędzy i wystawienia puszki, władze niemieckie nałożyły sporą karę pieniężną. Były to pierwsze represje ze strony władzy wymierzone przeciwko proboszczowi i wiernym, których przesłuchiwano i straszono. Mimo tego kapliczka z cegły, stojąca do dzisiaj, szybko została zbudowana. Ówczesny biskup warmiński Filip Krementz 13 sierpnia 1877 roku w odpowiedzi na prośbę ks. proboszcza Augustyna Weichsla pozwolił na poświęcenie krzyża, i statuy Matki Bożej Niepokalanie Poczętej.

     Wykonawca figury trochę opóźnił jej przesłanie, ale z początkiem września dotrzymał umowy. Stojąca do dziś figura wzbudziła rozczarowanie dzieci widzących Maryję. Uznały, że w niczym nie dorównuje piękności objawiającej się Matki Bożej. Jednak sama Maryja uspokoiła dzieci, zapewniając, że statua jest dobra i może być umieszczona w kapliczce. Wkrótce z tego miejsca odeszli pierwsi chorzy, którzy doznali tu uzdrowienia.



   


Wasze komentarze:
 Teresa: 08.12.2015, 20:42
 O Maryjo Najukochańsza proszę Cię z całego serca pomóż odnależć syna mojej koleżanki,która cierpi już tyle lat. Mamo Ty znasz matczyne cierpienia najbardziej. Pomóż jej proszę. Błagam.
 bartek: 20.01.2014, 01:50
 Ty Matko Niepokalana wyciągasz dłoń kiedykolwiek o to nie proszę. Proszę i teraz o uzdrowienie mojego syna z AZS.
 Jolanta: 17.09.2013, 10:11
 Proszę Cię Maryjko o Królestwo Niebieskie dla mojej rodziny KOCHAM CIĘ ....
 klaudia: 07.05.2013, 15:08
 Maryjo panno kocham Cię choć czasem zawodzę prosiłabym o zdrowie mojej rodziny i o spełnienie mojego marzenia
 magda: 24.08.2012, 13:47
 uwolnij od diabla blagam juz teraz
 magda: 24.08.2012, 13:47
 uwolnij od diabla blagam juz teraz
 Grzegorz: 18.12.2011, 21:00
 Przeżywam czas można by rzec 'narzeczeństwa'. Matka Boża prowadzi mnie jak małe dziecko za rękę, stawia delikatne znaki, które mają utrwalać moją kruchą wiarę i nawrócenie. Różaniec święty towarzyszy nam od ponad roku i na chwilę obecną nie potrafię wyobrazić sobie dnia bez tej modlitwy. Wiem, że po chwilach uniesień nastąpią zapewne chwile próby, ale chcę cieszyć się obecnością Maryi w chwili obecnej. Dziękuję Ci Matko Boga, Różo Duchowna, za dzisiejszą Spowiedź Świętą i Mszę za najbliższych, którzy odeszli. Nade wszystko dziękuję Ci za dar darów - Różaniec Święty - modlitwę, która już teraz otwiera mi drzwi do Królestwa Niebieskiego. Matko Boża Nieustającej Pomocy, prowadź mnie do Syna, nigdy nie ustawaj. Kocham Cię!
 karol: 18.08.2010, 14:14
 o czystość i pokój dla domu mego
 Barbara: 06.08.2010, 11:12
 O pokój w mojej rodzinie
 basia: 18.11.2009, 19:54
 dziekuje Matenko Niepokalana,za Twoje wolanie,za laske pielgrzymowania do Gietrzwaldu, Sw.Lipki a szczegolnie za Medjugorje i to razem z moim ukochanym meżem. Dziękuję Mateńko, za Twój pokój, za miłość, za łaskę nawracania i prowadzenia,za uzdrowienie i szczęśliwą operację mojego męża, za naszych i wszystkich kapłanów,za nasze dzieci i wnuki. Kocham Cię.Prowadż.
 Kasia: 05.10.2009, 12:55
 Maryjo Ty wszystko wiesz - PROSZĘ Cię
 Helena: 22.08.2009, 15:00
 Do Matki Bożej w Gietrzwałdzie pierwszy raz pielgrzymowałam mając 14 lat. To był 1968 r. Od tamtego czasu jestem każdego roku w Domu mojej Matki na dorocznych uroczystościach odpustowych we wrześniu. Często pielgrzymuję 03 maja. Tu , kochanej Matce, zawierzyłam swoje całe życie .Z Nią omawiam wszystkie moje problemy, radości, smutki. Tu przybywam by popatrzeć w jej Twarz i powiedzieć, że bardzo Ją kocham i za wszystko dziękuję i przepraszam. Tu czuję Jej obecność, bo tak w objawieniach zapewniała. Ona mnie prowadzi przez całe moje życie.Jestem szczęśliwa, że tak jest. Kochana Mamo bardzo, bardzo Ci dziękuję. Jesteś najcudowniejszą Mamą. DZIĘKUJĘ za wszystko co przeżyłam w dniu 15.08.2009 r.
 Jolanta: 17.02.2009, 15:55
 Maryjo, Mateńko Najukochańsza, w Tobie pokładam swoją ufność. Błagam Cię w pewnej intencji, której spełnienia tak bardzo pragnę. Maryjo, nie odejdę od Ciebie dopóki mnie nie wysłuchasz. Maryjo, błagam Cię przez Krew i Rany oraz Mękę Najświętszego Twego Syna Jezusa, uproś mi tę łaskę. Ratuj mnie Mateńko !!!
 ufająca: 08.02.2009, 23:19
 błagam zmiłuj się Matko Boska nade mną....racz wysłuchać wołania mego
 danka zaleska: 08.01.2009, 22:11
 Matuchno Kochana dziękuję Ci za moje nawrócenie i proszę nie ustawaj w błaganiach Swojego Syna o łaskę nawrócenia mojego męża, syna i córkę. Twoja na zawsze. Czcicielka
 On : 15.10.2008, 18:11
 Matko Boża kocham cie nad życie daj mi siły w dalszym życiu , prosze cie o zdrowie mojej rodziny i w sczególnosci mojej mamy , KOCHAM BOGA I MARYJE NAD WSZYSTKO!!
 klaus: 07.10.2008, 23:46
 Maryjo wysłuchałaś wszystkich moich próśb a ja okazałem się niewiernym. Maryjo Najświętsza przebacz!
 dziewczynka z zapałkami: 18.11.2007, 20:24
 O umocnienie w wierze, może nawet nawrócenie. Mnie, moich znajomych i w ogóle ludzi. Nie wiem żeby się ułożyło wszystko, żeby to wreszcie jakoś zaczęło wychodzić...
 zosia: 11.11.2007, 14:15
 MARIO NIEPOLALANIE POCZETA,wesprzyj moje dzieci by im sie ukladalo w ich zyciu,potrzebuja tego bardzo,prosi mama
 piotrek: 05.11.2007, 17:55
 PROSZE CIE NAJSWIETSZA MARYJO- MIEJ W SWOJEJ OPIECE CALA MOJA RODZINE I DAJ MI SILE ABYM PRZEZWYCIEZYL WSZYSTKIE PROBLEMY, KTORE TAK STRASZNIE BOLA MOJA DUSZE. KOCHAM CIE MATKO. MIEJ MNIE W SWOJEJ OPIECE
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej