Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Stanowisko Kościoła

     Wiadomości o objawieniach w Gietrzwałdzie rozchodziły się bardzo szybko przenoszone przez pielgrzymów, jak też publikowane w prasie. Szczególnie gazety niemieckie bardzo krytycznie pisały o objawieniach, zarzucając dziewczynkom oszustwo, oskarżając proboszcza gietrzwałdzkiego o szerzenie religijnego szalbierstwa. W artykułach postulowano często, aby biskup warmiński zabronił szerzenia kultu Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej.

     Biskup warmiński Filip Krementz dowiedział się o objawieniach dość późno z prasy niemieckiej i natychmiast, 2 sierpnia 1877 roku, nakazał proboszczowi ks. Augustynowi Weichslowi wyjaśnienie sprawy. Proboszcz w sprawozdaniu z 8 sierpnia napisał do biskupa: Co do mnie, to jestem całkowicie przekonany o rzeczywiście zachodzącym objawieniu, częściowo kiedy patrzę na dzieci, z twarzy których można wyczytać niewinność, szczerość, owszem prostotę dziecięcą, częściowo poruszony do wiary przez inne okoliczności, gdy przyszli do mnie ludzie, a można o nich mówić otwarcie, kiedy odbyli tu podróż przywiedzeni łaską Bożą.

     Ksiądz biskup warmiński wysłał do Gietrzwałdu doświadczonych kapłanów, aby z ich opinii wywnioskować o prawdziwości lub fałszywości gietrzwałdzkich wydarzeń. Jeszcze w czasie trwania objawień, 17 sierpnia, swoją opinię przedstawił kanonik August Wunder, który po rozmowie z dziećmi i zbadaniu sprawy napisał wprost: Co się tyczy mojej osoby, na podstawie wypowiedzi dzieci, nie ma żadnej wątpliwości. Ksiądz Wunder bronił opinii o prawdziwości objawień przed atakami prasy niemieckiej i argumentował, że aby się przekonać o ich autentyczności, najlepiej udać się do Gietrzwałdu samemu.

     Innym świadkiem objawień był ks. Augustyn Kolberg z Seminarium Duchownego "Hosianum" w Braniewie. Na polecenie biskupa udał się do Gietrzwałdu i 25 sierpnia 1877 roku napisał sprawozdanie: Osobiście obserwowałem dzieci przy pięciu wizjach i potem w obecności księży wikariuszy Kiszporowskiego z Klebarka i Laemmera z Barczewa oraz proboszcza Weichsla z Gietrzwałdu sporządziłem pięć protokołów w języku polskim. Ks. Kolberg szczegółowo opisał zachowanie się dzieci podczas trwania objawień stwierdzając: Krótko mówiąc całe zachowanie się dzieci jest takie, że nie można podejrzewać je o oszustwo, o symulowanie. Tak też się wypowiedziała ogólna opinia kapłanów, którzy widzieli dzieci. Inspektor biskupa w sprawozdaniu zaznaczył też: przyznaję, że chociaż przystąpiłem do sprawy ze znacznym niedowierzaniem, niedowierzanie to ustąpiło zaufaniu, że sprawa chwały Bożej i zbawienia dusz przybiera sprzyjający obrót.

     Do oceny zjawisk gietrzwałdzkich biskup zaprosił też najwybitniejszego teologa ówczesnej Warmii, ks. Franciszka Hiplera, członka Polskiej Akademii Umiejętności. Ks. Hipler przybył do Gietrzwałdu 31 sierpnia i był tu do czasu zakończenia objawień. W protokołach wstrzymywał się od własnych ocen wydarzenia, ale napisał: cała postawa ciała trzech obserwowanych przeze mnie osób zrobiła na mnie wrażenie, że musiało zaistnieć nadzwyczajne działanie na nie. Mniej urzędowy stosunek do objawień gietrzwałdzkich przedstawił ks. Hipler w wydanej drukiem książeczce; przewidywał, że objawienia gietrzwałdzkie będą u wszystkich ludzi dobrej woli coraz większe znajdować musiały uznanie, gdyż równocześnie mnożą się uderzające uzdrowienia, coraz więcej utwierdzać będę wszystkich w mym przekonaniu, ze do wytłumaczenia takowych naturalne nie wystarczają. Książeczka ta, ciesząca się dużą popularnością, uzyskała oficjalne zezwolenie na druk (imprimatur) od biskupa warmińskiego. Biskup Filip Krementz jednak sam bezpośrednio o objawieniach gietrzwałdzkich, ich prawdziwości lub fałszywości się nie wypowiedział. Pozwolenie na wydanie tej broszury było jednak pośrednim przyzwoleniem na szerzenie kultu Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej.

     Oprócz wysłuchania opinii indywidualnych o objawieniach, biskup warmiński postanowił wysłuchać zdania powołanej przez siebie komisji teologów. Komisję stanowili: ks. Augustyn Karau, dziekan olsztyński oraz dziekan barczewski, ks. Edward Stocka. Komisja została powołana 19 sierpnia, czyli w czasie trwania objawień. Dwaj księża uczestniczyli we wszystkich nabożeństwach różańcowych, podczas których miały miejsce objawienia, zbierali opinie o wizjonerach i rozmawiali z dziewczynkami. Komisja w sprawozdaniu do biskupa, po wnikliwych badaniach stwierdziła: Ze wszystkich badań, których rezultaty są zamieszczone w przedłożonym sprawozdaniu, nabraliśmy przekonania, że objawienia w Gietrzwałdzie muszą mieć realną podstawę. Księża napisali, że podczas wizji dziewczynki nie reagują na kłucie igłą, nie przyjmują żadnych prezentów choć ich rodzice są ubodzy i zewnętrzny wygląd wskazuje na niedostatek.

     Sam biskup Filip Krementz niespodziewanie przyjechał do Gietrzwałdu 4 września 1877 roku. Przez dwa dni przyglądał się wizjonerkom, rozmawiał z nimi i badał tło wydarzeń. Był zdziwiony, że dotąd wizjonerkami nie zainteresowali się lekarze. Polecił powołać specjalną komisję lekarską, w skład której weszli: Dittrich z Dobrego Miasta, Poschmann z Ornety, obaj katolicy i protestant Sonntag z Olsztyna. Katoliccy lekarze orzekli, że kłucia igłą aż do kości, szczypanie skóry, nie odnoszą skutku, natomiast protestant nie zaakceptował tej opinii, stwierdzając, że podczas tych doświadczeń wizjonerki nie znajdowały się w stanie zupełnej nieczułości. Przeciwnicy objawień gietrzwałdzkich próbowali powoływać się na tę opinę protestanckiego lekarza, która przecież nie ma większego znaczenia teologicznego.

     Objawienia gietrzwałdzkie były też podważane przez niektórych kapłanów katolickich. Bolało to szczególnie ks. Augustyna Weichsla. W rok po zakończeniu objawień, mimo rzesz pielgrzymów napływających do Gietrzwałdu, biskup Filip Krementz, na pytanie ks. Kriegera, przeciwnika objawień, czy wolno Święcić obrazy przedstawiające Matkę Boską Gietrzwałdzką, odpowiedział: Ze strony kościelnej dotąd nie zapadł wyrok w sprawie objawień gietrzwałdzkich i każdemu pozostawia się swobodę wyrabiania sobie o nich sądu po dojrzałym zbadaniu. Faktycznie taki stan rzeczy trwał do roku 1977. Dopiero biskup warmiński Józef Drzazga dekretem z 11 września 1977 roku zatwierdził kult objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie jako nie sprzeciwiający się wierzei moralności chrześcijańskiej, oparty na faktach wiarygodnych, których charakteru nadprzyrodzonego i Bożego nie da się wykluczyć. Oznacza to uznanie przez Kościół objawień gietrzwałdzkich, i są to jedyne objawienia Matki Boskiej w Polsce mające oficjalną, kościelną aprobatę.


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej