Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Statua Królowej, której się nie da przeoczyć

     W czasie jazdy samochodem po nieznanych drogach, człowiek musi być przygotowany na nowe odkrycia. Nie sposób jednak nie zdziwić się, gdy przy krzyżówce autostrad wyrasta jakby spod ziemi stalowa figura Matki Bożej, która parokrotnie przewyższa ludzką postać. Gigantyczna statua wznosi się w Santa Clara (Kalifornia), przy skrzyżowaniu autostrad, z których jedna prowadzi do San Francisco, a druga do wielkiego parku zabaw. Przez teren ten przewija się kilka milionów turystów w ciągu roku. W niewielkiej odległości od tego miejsca znajduje się kościół, w którym trwa nieprzerwanie od dwudziestu kilku lat adoracja Najświętszego Sakramentu. Przez wszystkie te lata proboszczem tej parafii jest ks. Sweeney, z którego twarzy, pomimo pięćdziesięciu lat kapłaństwa, promieniuje młodość i nadzwyczajna pogoda ducha. Wychowany w amerykańskiej, pobożnej rodzinie, od czasów seminarium duchownego pragnął uczynić coś "nadzwyczajnego" dla Maryi. Przez wiele lat modlił się do Niej o wskazanie sposobu realizacji swego pragnienia. Odpowiedź przyszła w czasie jego pielgrzymki do Fatimy, do której doszło w interesujący sposób.

     W 1971 r. Edith Perry, przewodnicząca Błękitnej Armii w San Francisco, przygotowywała się do wyjazdu na pielgrzymkę do Fatimy. Nagle przyszedł jej do głowy pomysł odstąpienia swego biletu znajomemu księdzu z okolicy. Wierzyła, że kapłan zostanie wielkim apostołem Maryi, jeśli pojedzie na tę pielgrzymkę. W Fatimie ze szczególną mocą uświadomiłem sobie - wyznaje ks. Sweeney - jak pilne jest wezwanie Maryi do modlitwy o pokój. Był to początek lat siedemdziesiątych, czyli okres wielu inicjatyw politycznych na rzecz pokoju międzynarodowego. Boża pomoc w tych wysiłkach jest niezbędna - kontynuuje ks. Sweeney - Sanktuarium, poświęcone Królowej Pokoju z pewnością dopomoże ludziom uświadomić sobie, że wstawiennictwo Maryi jest również potrzebne, i że każdy naród potrzebuje miłości i opieki Matki rodzaju ludzkiego.

     W taki oto sposób projekt sanktuarium został wprawiony w ruch... Niedługo po powrocie z Fatimy, członkowie Błękitnej Armii poprosili ks. Sweeney o zgodę na odmawianie różańca przed każdą Mszą św. Walczyłem sam ze sobą - wspomina proboszcz - bałem się, że będą na mnie wołać "tradycjonalista", że nie jestem w duchu Kościoła posoborowego...

     Zgodził się jednak i wkrótce zdziwił, jak wiele osób przyłączało się do wspólnej modlitwy. Zachęcony tym, wprowadził całonocne nabożeństwa pierwszopiątkowe. W ciągu ich dotychczasowej historii nigdy nie zdarzyło się, aby było mniej niż sto osób czuwających przez całą noc. W pięć lat po rozpoczęciu nabożeństw grupa ludzi zapytała ks. Sweeney: Czy nie moglibyśmy wprowadzić nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu? Jesteśmy pewni, że wśród nas jest dostateczna liczba osób pragnących spędzać czas przy Panu. Odpowiedź znowu wahającego się proboszcza była następująca: Możemy spróbować... O wyniku próby każdy może się przekonać, wchodząc do świątyni o jakiejkolwiek porze dnia i nocy.

     W jaki sposób jednak zrodziła się idea konstrukcji gigantycznej figury? Ks. Sweeney wyznaje, że pomysł ten dojrzewał stopniowo w jego sercu, w miarę duchowego rozwoju parafii. Ktoś z przyjaciół poradził mu nawiązać kontakt z Carles'em Parks'em, renomowanym rzeźbiarzem z USA. W chwili zlecania tej pracy, proboszcz udzielił artyście tylko jednej wskazówki: Statua ma przedstawiać Maryję, która wyciąga ramiona w geście obejmowania zarówno jednostki jak i społeczeństwa. Lecz sam moment rozpoczęcia prac ks. Sweeney uzależnił od jednego warunku: jeśli najpierw odmówionych zostanie milion różańców w intencji dzieła. Postanowił także nie przystępować do akcji zbierania funduszów zanim powyższy warunek nie zostanie spełniony. Zostały rozdane "czeki", które ludzie składali w "banku Maryi", znacząc na nich ilość odmówionych różańców. Zebrana ilość dowodów modlitwy przerosła oczekiwania proboszcza. Nie zwlekał już z decyzją i w 1976 roku Parks przystąpił do dzieła. Figura składa się z tysięcy zespawanych blach metalowych, dzięki czemu robi wrażenie lekkości, pomimo swych prawie 11 m wysokości i 4,5 m rozstawu wyciągniętych ramion. Z powodu tych rozmiarów artysta wykańczał już swe dzieło na zewnątrz pracowni. Statua natychmiast zwróciła na siebie uwagę otoczenia. Zbierało się tak wiele osób, że zdecydowano przetransportować ją do samego centrum miasta Wilmington. Tutaj gromadziło się, zwłaszcza wieczorami, jeszcze więcej ludzi. Pracujący w biurowcach dziwili się na widok pięknej statuy zaglądającej im przez okna drugiego piętra. Zostały poruszone serca tych, którzy nigdy dotąd nie spotkali Maryi na swej drodze wiary. W katolickich gazetach pojawiły się świadectwa o otrzymaniu nadzwyczajnych łask. Największy dziennik amerykański New York Times zamieścił artykuł wraz z fotografią grup ludzi modlących się przy światłach świec obok statuy. W 1982 roku przewieziono figurę do Filadelfii, ustawiając ją przed bazyliką św. Piotra i Pawła, w samym sercu miasta. Również tutaj przyciągała tłumy katolików i niekatolików. Postanowiono poczekać do wiosny z jej transportem do Kalifornii, lecz wiosną zjawiło się dwóch przedstawicieli ruchów maryjnych z Chicago z prośbą o zatrzymanie statuy w ich mieście. W czasie podniosłej uroczystości, kardynał Joseph Bernardin dokonał aktu zawierzenia swej archidiecezji Niepokalanemu Sercu Maryi. Mieszkańcy Santa Clara doczekali się swojej Pani dopiero na jesień 1983 r. po pięciu latach pracy artysty i ponad dwóch latach Jej wędrówki po USA. Statua została poświęcona 7 października przez miejscowego biskupa, który również oddał swą diecezję Sercu Niepokalanej. Ojciec Święty przesłał przez swego delegata specjalne błogosławieństwo.

     Nie można nie ulec wzruszeniu podczas uroczystości, jakie mają miejsce w sanktuarium każdego trzynastego dnia miesiąca. Ściągają na nie ludzie nawet z odległości 300 km po to, aby odpowiedzieć na wezwanie Matki Bożej z Fatimy do modlitwy o pokój. Modlitwa żarliwa i prosta - oto co najbardziej uderza i zarazem udziela się w czasie tych nabożeństw. Przed rozpoczęciem Mszy św. ludzie spowiadają się na trawnikach, pomiędzy figurą a kościołem, niedaleko od skrzyżowania autostrad... Po Mszy św, przy światłach lampionów, rusza procesja z Najświętszym Sakramentem do figury Matki Bożej. Po zakończonej liturgii, niektórzy pozostają jeszcze przez kilka chwil przed statuą, jeszcze piękniej prezentującą się przy światłach reflektorów na tle ciemnego nieba. Czy jest to tylko magia błyszczącego metalu? A może co innego: może pomysł skonstruowania tej ogromnej statuy był rzeczywiście pomysłem natchnionym przez Boga? Czy piękno tej postaci z metalu, jeśli się patrzy na nią z prostotą, nie inspiruje czegoś znacznie głębszego? Czy nie kryje się tu zachęta do rozpoznania w modlitwie piękna macierzyńskiego oblicza Maryi? W ostateczności: czy nie idzie tu o dzieło Maryi, polegające na wlewaniu w ludzkie serca zapewnienia: Jestem waszą Matką, nieustannie was kocham i troszczę się o was. Zaufajcie mej miłości i powierzcie mi wszystkie wasze niepokoje, abym mogła doprowadzić was do prawdziwego pokoju. Słowa ks. Sweeney, wypowiedziane jeszcze przed powstaniem figury, brzmią dziś jak proroctwo: Nasza Pani ofiaruje uzdrowienie wszystkim dzieciom na świecie, które pragną uzdrowienia... Pragniemy uczynić Jej figurę tak wysoką, aby nikt jej nie przeoczył; o takiej piękności, aby przyciągała i inspirowała każdego, kto ją ujrzy, oraz o tak wspaniałej wyniosłości, aby nikt nie przeszedł obok Jej zaproszenia do ukochania Jej Boskiego Syna.


Ks. Andrzej Trojanowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1999



   


Wasze komentarze:
 Jolanta: 10.03.2009, 13:32
 Maryjo, ratuj mnie. Pomóż wypełnić pustkę po utracie najbliższych. W Tobie pokładam moją ufność. Jeśli nie chcesz mi pomóc, zabierz mnie do Siebie, skróć me cierpienia. Ja naprawdę nie daję rady żyć.
 Calineczka : 25.09.2008, 12:00
 MARYJO ... oto ja .... JESTEM!
 wiatr: 23.09.2008, 20:51
  O Piękna Niepokalana Pani ... niech Ogromna Miłość Twojego Serca ... Dotyka ... naszych ... słabych , poranionych serc ...abyśmy Miłością Twojego Syna Uzdrowieni ... mogli Doświadczać Pokoju w naszych sercach i sercach naszych braci i sióstr na całym świecie ! Ucz nas ...Miłości ...do Różańca Świętego ...tak Ci DROGIEGO ! Niech Twoje Niepokalane SERCE ZATRYUMFUJE na Całym Świecie i doprowadzi do Najdroższego SERCA Twojego SYNA JEZUSA !
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej