Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czego oczekuje kobieta?

Wzajemne oczekiwania, czyli kobiecość i męskość w związku

     Zaczynając się spotykać kobieta i mężczyzna czegoś od siebie nawzajem oczekują. Z reguły bowiem mamy jakieś swoje wizje i wyobrażenia przyszłego związku. I to jest bardzo pozytywne. Nie wiążemy się przecież z kimkolwiek, tylko poznając się podejmujemy decyzję czy ten ktoś nam odpowiada czy też z jakichś względów nie chcielibyśmy z nim być. Naturalnie czasami nasze oczekiwania są zupełnie nierealne czy mocno wygórowane i bywają przyczyną niemożności znalezienia partnera przez długie lata. Czasem jednak są zbyt małe i nieokreślone, co z kolei grozi wiązaniem się z nieodpowiednimi osobami, byle tylko z kimś być i... narzekaniem, że taki "nieudacznik mi się trafił". W tym artykule spróbujemy odpowiedzieć na pytanie czego nawzajem oczekują od siebie w związku kobieta i mężczyzna, w czym to się przejawia i dlaczego potrzebują oni właśnie tego. Zastanowimy się co jest najważniejsze i bez czego nie można budować wzajemnej relacji. Pokażemy jak oczekiwania jednej strony wpływają na drugą i co zrobić jeśli czegoś nam brakuje. Oczywiście z góry zaznaczamy, że to tylko ogólny zarys potrzeb i oczekiwań obu płci. Każdy człowiek jest bowiem inny. Dlatego poniżej przedstawiamy te oczekiwania i potrzeby, których spełnienie w największym stopniu wpływa na to, by związek był udany.

O mężczyźnie - czyli czego oczekuje kobieta?

     Mamy wrażenie, że następuje ostatnio kryzys męskości. To, że jest kryzys małżeństwa, rodziny, ojcostwa - to jest wiadome od dawna. Ale pomału zaczyna się nawet kryzys męskości. Część mężczyzn zatraca swoją tożsamość i mimo, iż wydaje im się, że osiągają coraz większe sukcesy tak naprawdę tracą swoje męskie cechy. Nie mówimy tu o mężczyźnie typu "macho" ale o pierwotnych, prawdziwie męskich cechach, takich jak: odpowiedzialność za rodzinę, opiekuńczość, mądrość, pomysłowość, odpowiednie wartościowanie świata, ukazywanie drogi osobom będącym pod jego opieką, przewodniczenie. Tego wszystkiego właśnie świadomie bądź podświadomie oczekuje kobieta. To są bowiem cechy mężczyzny. Prawdziwego.

     A tylko taki interesuje kobietę.

     W związku kobieta oczekuje przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa - w każdym wymiarze. Aby kobieta dobrze czuła się przy mężczyźnie musi czuć się bezpiecznie. Musi czuć, że ten mężczyzna jest silny. Naturalnie nie o muskuły tu chodzi tylko o jego mądrość, rozsądek, zaradność, odpowiedzialność, umiejętność radzenia sobie ze swoim życiem. Kobieta oczekuje, że on będzie miał pracę, z której jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę. I nie chodzi tutaj o samo zarabianie. Bo można nieraz dużo zarabiać, ale źle się tym gospodarować, żyć ponad stan, nie myśleć o przyszłości, zapożyczać się i ciągle spłacać długi. Powinien wykonywać swoją pracę uczciwie i sumiennie, a jeśli ją straci to szukać jej intensywnie, umieć znaleźć choć dorywcze zajęcie, jednym słowem: pokazać, że jest przedsiębiorczy i nawet w kryzysowych sytuacjach nie traci głowy, nie jest bierny tylko kombinuje (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) i stara się. W ten sposób daje dowód, że nie pozwoli zginąć rodzinie, że "zawsze coś wymyśli", że stanie na wysokości zadania. Musi być samodzielny i zaradny. Kobieta oczekuje, że on będzie się znał na sprawach technicznych i że się nimi zajmie. Że będzie wiedział jak naprawić bezpiecznik, co zrobić gdy zlew się zatka czy dzwonek zepsuje. Że będzie potrafił zmienić koło w samochodzie i - co ważne - że nie będzie to dla niego wielki problem. Mężczyzna, który w takich sytuacjach nie wzywa pomocy technicznej lub nie prosi ojca o pomoc tylko najpierw sam próbuje znaleźć wyjście z sytuacji zyskuje u kobiety mnóstwo punktów: ona czuje, że on wybawi ją z sytuacji kryzysowej i że jest kompetentny. Będzie z niego dumna. Świetnie będzie także, jeśli on potrafi uprasować sobie koszulę czy coś prostego ugotować (nie mówię tu o kulinarnych wyczynach ale o prościutkich daniach) a nie oczekuje bądź wymaga tego wyłącznie od kobiety.

     Ona potrzebuje też oparcia. W chwilach gdy traci grunt pod nogami, gdy ma problem musi wiedzieć, że może na niego liczyć. Czasem jest to potrzeba obrony kobiety przed kimś lub przed czymś np. tym, by nie dała się wykorzystywać, by była bardziej asertywna a czasem potrzeba wyżalenia się, wygadania. I wtedy ona oczekuje, że on nie będzie jej przerywał i dawał rad tylko przytuli, obejmie i zapewni, że będzie dobrze, że ona da sobie radę, że on jej zawsze w potrzebie pomoże.

     Musi być także psychicznie niezależny od rodziców. Zapewne żadna kobieta nie chciałaby związać się z "syneczkiem mamusi". Oczywiście trzeba kochać rodziców, szanować ich i pomagać im zawsze gdy tego potrzebują, odwiedzać ich i tęsknić, ale nie wolno być od nich uzależnionym. Niedobry to objaw gdy mężczyzna nie protestuje jak jego mama ciągle zaopatruje go w zupę w słoikach i mrożone kotlety. Jak wymaga by codziennie rozmawiał z nią przez telefon szczegółowo opisując co danego dnia robił. Oczywiście może się zdarzyć, że matka jest nadopiekuńcza. Jej się nie zmieni, ale można przyjąć odpowiednią postawę.

     Bo potem w małżeństwie to żona ma być na pierwszym miejscu i on już przed ślubem musi być tego świadomy. Dlatego kobieta musi się pod tym względem też czuć bezpiecznie: że on nie będzie ulegał presji matki, że - w razie jakichś problemów - nie wyprowadzi się pod jej "opiekuńcze" skrzydła, że nie pozwoli, by matka wtrącała się w ich sprawy. Nawet jeśli z jakichś względów przed ślubem mężczyzna mieszka z rodzicami to swoją postawą musi kobiecie udowodnić, że tą niezależność już osiągnął i jest w stanie żyć samodzielnie. Gdy jest inaczej nie ma sensu się wiązać. W związku bowiem decyzje podejmuje się we dwójkę i nikt z zewnątrz nie powinien robić tego "za" lub "wspólnie z" młodymi.

     Mężczyzna musi być ambitny. Musi dążyć do rozwoju, a nie zadowalać się tym co ma. Musi mieć plan na przyszłość, pewną wizję, którą stale udoskonala. Nie może osiąść na laurach i zachowywać status quo. Musi stawiać sobie cele i nowe wyzwania, takie jak: rozwój firmy, budowa domu, dokształcanie się. Mężczyzna, który niczego nie chce już osiągnąć lub który uważa że okoliczności zewnętrzne sprzysięgły się przeciw niemu powoduje, że w kobiecie budzi się niepokój. Mężczyzna, który uważa że np. nigdy nie będzie ich stać na własne mieszkanie i będą zmuszeni zawsze mieszkać z rodzicami zamiast zapewniać kobietę, że zrobi wszystko by polepszyć ich warunki napełnia kobietę rozgoryczeniem i lękiem o przyszłość. Ona wtedy nie czuje się pewnie.

     Musi być pomysłowy. To się trochę wiąże z przewodniczeniem, o czym piszemy dalej, ale też jest elementem poczucia bezpieczeństwa. Chodzi o to, by planował randki, wymyślał coś ciekawego, był pełen entuzjazmu i chęci do życia. By robił niespodzianki, organizował wycieczki a nie zadowalał się tylko kilkugodzinnym siedzeniem u dziewczyny, ewentualnie oglądaniem telewizji. Kobiecie bardzo imponuje jak mężczyzna ma swoje hobby, jak się czymś pasjonuje i jak jest w czymś dobry. Oczekuje ona, że zaproponuje jej ciekawe spędzanie czasu i że nigdy na randkach nie będą się nudzić. Oczywiście, kobieta wcale nie chce być bierna i tylko czekać na propozycje chłopaka. Jego entuzjazm udziela się jej i ją samą dopinguje do tego, by też planować. Ale ta "iskra" musi wychodzić z jego inicjatywy.

     Kobiety wymagają szacunku. Szacunku przejawiającego się w rzeczach banalnych, takich jak przepuszczanie ich w drzwiach, podawanie płaszcza czy niesienie jej ciężkiej torby aż po rzeczy zasadnicze: szacunek do jej ciała, zasad, poszanowanie godności jako kobiety. W zasadzie jest to tak oczywiste, że nie powinniśmy o tym pisać. A jednak dziewczynom często się wydaje, że muszą pozwolić chłopakowi na wszystko, bo "on taki jest". Stąd jemu wolno wszystko, jest tak jak on chce, a dziewczyna nie ma nic do gadania. I on się panoszy, pozwala sobie na coraz więcej, a dziewczynę traktuje jak służącą, jak kogoś kto nie ma głosu. A jak mu się buntuje to znajduje sobie inną, która myśli, że ma być uległa. Dziewczyny drogie! Z takiej postawy rodzą się zmęczone, sfrustrowane i rozgoryczone kobiety, które uważają, że są brzydkie, do niczego i nic im się w życiu nie należy. Z takich postaw wyrastają despoci domowi, nie szanujący swoich żon i wyładowujący złość na dzieciach, sprowadzający rolę małżonki do obsługi. Czy tak musi być? Co to oznacza, że chłopak "taki jest"? Skąd się wzięło w naszym społeczeństwie takie podejście, że dziewczyna ma być uległa, skąd nadinterpretacja jakże chętnie dokonywana przez mężczyzn biblijnego zdania: "żony bądźcie posłuszne swoim mężom"?

     A potem zdziwienie, że mąż bije żonę, że jest tyranem. Skąd przekonanie, że chłopak nic nie musi w domu robić, a dziewczyna musi wszystko?

     Dziewczyny drogie! Wymagajcie. Musicie, jesteście zobowiązane do tego, by wymagać od swoich chłopaków. Wymagać: szacunku, opieki i odpowiedzialności. Jeśli nie będziecie wymagać, jeśli dacie się zwieść tym, że on odejdzie, jeśli nie będziecie spełniać jego wszystkich zachcianek (czasem łącznie z wykorzystywaniem seksualnym, niestety....) to nie dziwcie się, że chłopak będzie sobie pozwalał na więcej, a Was będzie traktował przedmiotowo. Jeśli grozi odejściem - niech odchodzi. Miłość nie szantażuje. Jeśli on szantażuje odejściem - niech odchodzi. Lepiej dla was i dla niego. Uwolnicie się od przyszłego tyrana, nie potrafiącego docenić kobiety. Dziewczyny! Chłopak ma być dla Was oparciem, ma Wam zapewniać poczucie bezpieczeństwa i ma Was szanować. Jeśli tak nie jest to nie wierzcie mu, że kocha. Może jest zafascynowany, a może zakochał "się", ale to nie to samo co miłość. No, na logikę: jeśli kogoś kochamy, naprawdę kochamy to chcemy dla niego dobrze, chcemy mu pomagać, chcemy, żeby dojrzewał, wzrastał w mądrości. Czy taka postawą jest wykorzystywanie? Czy taką postawą jest traktowanie przedmiotowo, egoistyczne zaspakajanie swoich zachcianek, nie ustępowanie w żadnej sprawie, pomiatanie kimś?

     Tak jak mężczyzna akceptacji tak kobieta oczekuje podziwu. Tego, że mężczyzna powie jej, że jest piękna, że jest dobra i mądra. Oczekuje zapewnień o miłości. Czasem mężczyźni nie potrafią zrozumieć dlaczego kobieta chce to słyszeć kilka razy na dzień. Oni przecież kochają, powiedzieli jej to kiedyś, a ona ciągle się dopytuje. Ona nie pyta dlatego, że wątpi. Ona po prostu chce to słyszeć. Właśnie po to, żeby zaspokoić swoja potrzebę bycia docenianą i podziwianą. Panowie, nie żałujcie tego swoim kobietom. Jeśli Was o to proszą - dajcie im to, bo tego potrzebują. Może nie co pół godziny, ale na pewno nie raz na rok czy pięć lat - w jakąś rocznicę (bo i z takimi pomysłami się spotkaliśmy). Komplementy i zapewnienia o miłości wzmacniają ich poczucie wartości jako kobiety.

     Kobieta oczekuje, że mężczyzna będzie pełnił swoją rolę, to znaczy że będzie przewodnikiem w związku. Nie władcą, tylko przewodnikiem. Że zapewni kobiecie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i delikatnie nakieruje związek na właściwe tory, jeśli coś jest nie tak. Kobieta ma inną, złożoną psychikę i czasami może się pogubić. Natomiast mężczyznę natura wyposażyła tak, że potrafi nie kierując się emocjami podjąć właściwą, przemyślaną decyzję. To on powinien kobiecie, kierującej się sercem wskazać czasem właściwy kierunek i konsekwencje działania pod wpływem emocji.

     Tymczasem mężczyźni czasem robią pewien błąd. Pozwalają kobiecie decydować o wszystkim, myśląc, że w ten sposób okazują jej szacunek. Są potulni, mili i wydaje im się, że jak kobiecie na wszystko pozwolą to ona będzie szczęśliwa. Spełniają wszystkie jej zachcianki sądząc, że ona będzie tym zachwycona.

     Panowie, to nie tak!

     Kobieta wcale nie oczekuje, że mężczyzna spełni wszystkie jej zachcianki. Kobieta pragnie, by on wziął ster w swoje ręce i poprowadził ją w swojej mądrości przez skomplikowane ścieżki życia. Żeby był jej podporą - doradził, przeanalizował, przemyślał i wspólnie z nią podjął właściwą decyzję. To jego natura wyposażyła w analityczny, trzeźwo myślący umysł i nie pozwoliła (jak kobiecie) kierować się emocjami i podejmować decyzji w przypływie euforii czy rozpaczy. Kobieta, której mężczyzna pozwala o wszystkim decydować jest w głębi duszy sfrustrowana i podenerwowana faktem, że UWAGA - ONA TAK MYŚLI! - wszystko musi robić sama. Jeśli nawet na początku znajomości będzie jej to imponowało to nie dalej jak za trzy miesiące zacznie być tym zmęczona, a później przerażona perspektywą posiadania faceta o idealnych zadatkach na pantoflarza. Ona zatem chce mężczyznę, który będzie sobą. To dlatego napisaliśmy, że on ma być przewodnikiem. Nie władcą, tylko przewodnikiem - żeby nam się te pojęcia nie pomyliły.

     Nie chcemy tu powiedzieć, że kobieta nie ma w związku nic do powiedzenia. Owszem, ma bardzo dużo (nie na darmo przysłowie mówi, że mężczyzna jest głową, a kobieta szyją) ale nie może być tak, że to ona na swych barkach niesie ciężar decydowania o wszystkim: od tego na jaki film pójść aż po czystość przedmałżeńską. A mężczyzna na wszystko się zgadza, no bo on tak ją kocha. A ona nie wiedząc o co chodzi i musząc decydować za dwoje wścieka się, robi mu awantury, a po jakimś czasie stwierdzają, że nie są dla siebie.

     Przewodniczenie w związku dotyczy wielu sfer. Nie ma sensu opisywanie ich wszystkich, natomiast chcielibyśmy wspomnieć o dwóch z nich, które często bywają uznawane za domenę kobiety. Chodzi o czystość i wiarę. O czystości pisaliśmy już sporo w poprzednim artykule, więc teraz tylko dwa słowa. Chłopak ma strzec czystości, gdyż to on jest silny i to on potrafi podejmować decyzje kierując się rozsądkiem, bez emocji. I tak jak potrafi znaleźć argumenty "za" przedślubnym współżyciem tak samo znając jego skutki powinien potrafić ochronić przed nimi dziewczynę i siebie. A wielkość i prawdziwość mężczyzny nie mierzy się ilością podbojów seksualnych ale umiejętnością zachowania czystości i wzięciem odpowiedzialności za kobietę, którą kocha - w każdym wymiarze.

     Tak samo jest z wiarą. To nie jest tak, że dziewczyna ma "pilnować" chłopaka, gonić do kościoła i spowiedzi dwa razy w roku, tylko on jako przyszła głowa rodziny powinien czuć się odpowiedzialny za ducha wiary w rodzinie, w związku. Ma to też znaczenie praktyczne: jeśli chłopak będzie w stanie łaski uświęcającej prawdopodobnie jego dziewczyna też zawsze będzie. Dlaczego? Kobiety z natury swojej są bardziej drobiazgowe i bardziej wszystko rozpamiętują, częściej też się spowiadają, uważając więcej rzeczy za grzech. Mężczyzna zaś zajmuje się rzeczami tylko - w jego odczuciu - ważnymi i konkretnymi. Skoro zatem mężczyzna żyje wiarą to znaczy, że jest ona dla niego ważna. Kobieta widząc jego postawę sama tę ważność uznaje i czuje się bardziej zmotywowana. Jest przekonana, że skoro jej mężczyzna jako ten, który ukierunkowuje związek wybrał taką drogę to jest ona słuszna. Wówczas oboje wzajemnie motywują się do wzrostu w wierze.

     Kobieta w związku potrzebuje wyłączności, wierności i perspektywy na przyszłość. I to wcale nie oznacza, że trzeba się jej od razu oświadczyć albo co najmniej przyobiecać ożenek po jakimś tam czasie, tylko o to, by czuła, miała pewność, że chłopak traktuje ją poważnie. Że jest z nią nie dlatego, by miał towarzystwo, miał z kim się pokazać, tylko dlatego, że ją kocha, że mu na niej zależy i że liczy się z jej uczuciami. By nie była tylko osobą, z która można pożartować czy iść do kina, ewentualnie "przytulić od czasu do czasu", by nie była traktowana jak ktoś do przyjemnego spędzenia wolnego czasu. Chodzi jej zatem o określenie charakteru relacji i posiadanie jakiejś pewności, że chłopak ją traktuje poważnie, a nie jak zabawkę, którą może zostawić, kiedy mu się znudzi. Będąc w związku mężczyzna powinien patrzeć na swoją dziewczynę jak na ewentualną przyszłą żonę. I znowu - nie musi robić założenia, że na pewno się z nią ożeni, ale zaczynając z nią chodzić powinien brać pod uwagę ewentualność, że może tak być. I pod tym kątem rozpatrywać ewentualne kandydatki "do chodzenia". Gdyby tak było, gdyby chłopcy (i dziewczyny oczywiście też!) zaczynając się z kimś spotykać brali pod uwagę ewentualność przyszłego małżeństwa z tą osobą to o wiele mniej byłoby bolesnych rozstań, pomyłek i rozczarowań. Nie chcemy powiedzieć, że na pierwszej czy drugiej randce należy się określić, że należy o tym mówić. Nie! Żebyśmy się dobrze zrozumieli: chodzi nam o to, żeby nie zaczynać spotykać się dla rozrywki, z nudów, tylko dlatego, że ktoś jest przystojny, a z innych względów nam nie odpowiada, no ale z nim jestem "bo jest zabawny", "bo inne na niego lecą", bo "mam z kim iść na imprezę", "bo inne mają chłopaka", "bo już wypada" itd. Żeby nie egoistyczne pobudki posiadania kogoś kierowały naszą chęcią bycia z kimś tylko pragnienie dobra dla tego człowieka.

     Tu też nie chodzi o to - co zarzuca dziewczynom część chłopaków - że kobieta chce mężczyznę zaraz zaciągnąć przed ołtarz. Choć owszem, nie można zaprzeczyć, że są pewne osoby, którym się przed ten ołtarz spieszy, z różnych powodów, głównie daleko już posuniętego (ich prywatnym zdaniem) staropanieństwa; no, starokawalerstwa też, ale częściej to dotyczy chyba pań. Generalnie jednak to co część mężczyzn bierze za "ciągnięcie przed ołtarz" jest po prostu wspomnianą przez nas wyżej potrzebą poczucia poważnego traktowania, no i tej perspektywy na przyszłość. Bo kobieta generalnie nie uznaje spotykania się dla samego spotykania.

     Kobieta zasadniczo nie patrzy na urodę. Może to banalne, ale to najszczersza prawda, a nieliczne wyjątki potwierdzają regułę. Nie oznacza to, że dziewczynie wszystko jedno jak chłopak wygląda, nie. Ważne zatem jest to czy o siebie dba. Nie przesadnie, ale zupełnie normalnie: jeśli nie zapomina o fryzjerze, umie sobie uprasować koszulę, ma obcięte paznokcie i nie chodzi zarośnięty. Oczywiście czasem trzeba chłopaka zdopingować, żeby o siebie zadbał, ale to inna kwestia. Kobieta rozumuje tak: uroda to rzecz natury, od nikogo niezależna i nigdy za jej brak nie odejmuje punktów. Wygląd natomiast to inna kwestia i jeśli swoimi siłami można tu coś poprawić to należy. Czasem trzeba więc pójść do dermatologa czy schudnąć. Ale żadnych cudów kobieta nie wymaga a jej uroda nie ma tu nic do rzeczy. Prawdziwe piękno jest w duszy. Ważne też jest jak chłopak traktuje sam siebie, czy jest przewrażliwiony na punkcie swoich kompleksów. Dużo bardziej zaimponuje dziewczynie jeśli potrafi się śmiać z siebie i jeśli zachowuje się tak jakby one mu nie przeszkadzały. Wtedy pokazuje siłę i pewność siebie i żeby był największym brzydalem kobieta będzie z niego dumna i będzie się przy nim dobrze czuła. On bowiem udowodni jej, że potrafi zapanować nad sobą, swoimi wadami, jednym słowem, że jest silnym, mądrym mężczyzną, który oddziela rzeczy ważne od mniej istotnych.

     I dlatego najbrzydszy facet, który jest konkretny, mądry, silny i zdecydowany będzie budził podziw w kobiecie, a największy przystojniak, który jest tylko miły odpadnie w przedbiegach.

     Zobacz także:
     [ Czego oczekuje mężczyzna? ]


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 Elżbieta : 13.03.2013, 12:12
 Jaki powinien być mężczyzna? Przede wszytkim uczciwy, dla którego honor i honorowe zachowanie znaczy wiele, nie jest to pusty frazes. Za honorem idzie prawość, szlachetność, mądrośc, dobre serce. I co równie ważne- zrównoważony psychicznie i emocjonalnie.
 zenek77: 11.03.2013, 15:21
 Witam wszystkich z szacunkiem, którzy się tu mądrze wypowiadają. Przydarzyły wam się różne sytuacje związane z miłością do drugiej osoby. Współczuję osobie o nicku: "praktyk". Rzeczywiście tak jest, przyjęło się, że w naszym społeczeństwie zazwyczaj mężczyzn się piętnuje i uważa za drani. I taki osąd wydaje się krzywdzący. Z mojej obserwacji relacji w wielu rodzinach wynika, że to mężczyźni są ofiarami. Żony nie liczą się ze zdaniem swoich mężów i nie mają do nich szacunku. Uważają ich za nieudaczników niemających nic do powiedzenia. A potem mówi się, że mamy coraz więcej zniewieściałych facetów. Znam wiele kobiet, które używają przemocy psychicznej i emocjonalnej, aby podporządkować sobie mężczyznę. Co może zrobić mężczyzna?? - przeciwstawić się?! Nie, nie tego zrobić nie może bo przy drobnej kłótni kobiety straszą ich policją, sądem. Niestety, przyjęło się ogólne przekonanie (pewnie dla wygody), że to zawsze facet jest winny. Bezkarnie odbierają im godność i męską tożsamość, a jednocześnie oczekują od facetów przewodnictwa, wsparcia, odpowiedzialności i tego wszystkiego o czym pisze powyższy artykuł. Myślę, że kobietom poprzewracało się w głowach. W Piśmie Świętym jest napisane : "kobiety bądźcie poddane mężom" Słowa te jak wiadomo pochodzą od Boga, który wskazuje człowiekowi właściwą drogę i hierarchię wartości. Tylko człowiek mądry przyjmie bez dyskusji i szemrania prawdy objawione przez swojego Stwórcę i Wybawiciela. Natomiast człowiek pyszny będzie starał się przerobić przykazania na swój użytek. W ostatnim czasie wiele dyskutuje się na temat aborcji i eutanazji. Irytuje mnie takie podejście, bo sprawa jest jasna i oczywista - no bo jak można dyskutować nad tym czy wolno zabijać i mordować człowieka. Albo te osoby są niepoważne, albo niespełna rozumu. Pozdrawiam wszystkich i czekam na komentarze. Z Bogiem
 Adam12x: 12.02.2013, 21:55
 Bardzo piękna i mądra wypowiedz,Panie turysta.Cała kwintesencja poruszanego tutaj tematu zawiera się w Pańskim komentarzu.Szczęśliwej pomyślności wam życzę w jakimkolwiek zakątku świata się znajdziecie!!!
 Turysta: 10.02.2013, 03:23
 Witam i pozdrawiam ,chcialem tylko nadmienic ze nie tylko Wy macie prawo do szczescia drogie panie ! Niestety bardzo sie zawiodlem na Polkach mam 30 lat i od 2 lat jestem z Arabka ,chrzescijanka pochodzi z Nazaret ( Izrael) tam mieszka najwieksza liczba chrzescijan Arabow .Musze ze smutkiem stwierdzic ze stracilem cala dekade na "biale ksiezniczki" mialem w tym czasie 3 powazne kilkuletnie zwiazki . Jakos wszystko bylo ok ale po 2/3 latach juz cos nie pasowalo. Cechuje Wsa jedno ; jestescie rozkapryszone ,niewiecie czego chcecie a jak cos juz macie to nie umiecie z tego z rownowaga korzystac ,probujecie gonic swiat i przez to jestescie wiecznie niezaspokojone i ciagle trzeba Wam wynajdywac nowe zajecie. Jak mozna byc tak zaborczym !? Od mojej Sary dzieli was przepasc ,nie jest zahukana jak muzulmanskie Arabki .Studiowala w Anglii i po studiach zostala tam podejmujac prace oczywiscie razem tam mieszkamy teraz jestesmy na zimowych feriach w Polsce. Konczyla edukacje patrzac na wypaczenie zachodniej cywilizacji ale zostala soba . Oczywiscie nie byla dziewica gdy ja poznalem i ja nie jestem jej pierwszym chlopakiem ,ubiera sie tak jak Wy i tak jak Wy korzysta z fryzjera czy kosmetykow ale w srodku jest od Was drogie siostry bardzo inna.Dodam ze nie mamy zadnych kompleksow i nic nam nie brakuje ja mam 1.85m i 97 kg Duzo wspolnie podrozojemy ,po roznych kontynentach i nie sa to tylko plaze , powiem Wam drogie siostry ze swiat ktorego gonicie jest poza waszym zasiegiem ogranicza Was chciwosc brak lojalnosci ,szacunku do samych siebie jako ludzi i brak logicznego pomyslu na lepsze WSPOLNE jutro. Cywilizacja " ciemnosci" jak mowia azjaci na cywilizacje zachodu kierowana przez rzadze i wiecznie nowe "potrzeby"kobiet chyli sie ku upadkowi. MY!!! jestesmy zareczeni i robimy wszystko by nasze dzieci urodzily sie w Nazaret.
 ostrożny: 08.02.2013, 10:40
 HEJ PRAKTYK, po 3 linijkach twojego tekstu przypuszczałem co będzie, w 7 tylko potwierdziłeś moje przypuszczenie. Twoja kobieta nie była tobą zainteresowana, może 5% zainteresowania nie więcej, a że jest kobietą nie mogła Ci powiedzieć wprost: "odchodzę", one tak nigdy nie robią. O tym kiedy zakończyć znajomość decydujesz TY i miałeś to zrobić już dawno. Była z tobą z racji braku alternatywy lub bo musi kogoś mieć. I TYLE. Poczytaj sobie na stronie jak-zdobyc-dziewczyne.pl o tym jak się obchodzić z kobietami. Nie jest to kurs uwodzenia, a duża ilość informacji o tym jak zdobyć 1 dziewczynę na całe życie.
 do praktyk: 02.02.2013, 16:29
 Współczuje Ci.
 praktyk: 28.01.2013, 21:46
 Swoke już w życiu przeszedłem... Moja pierwsza... Naprawdę kochałem ją. Obrączek już szukałem. Kochałem tak bardzo, że aż oślepłem. Zaradna, gospodarna, ale... Cały czas tak mnie pilnowała, że nawet z koleżanką z podstawówki nie mogłem porozmawiać, bo awantura. Z tej zazdrości to juz spać nie mogła, bo miała koszmary. A ja jestem monogamistą i nie uznaję skoków w bok, bo opieram swoje życie właśnie na zaufaniu, na wierności. W moje urodziny przewiało mnie i jebły mi korzonki. Ból jakiego nikomu nie życzę. W domu goście, a mnie koledzy przynoszą... No nic. Niech się bawią, a ja w drugim pokoju odpłynąłem... W nocy obudziło mnie skrzypienie łóżka. Moja miłość i wierność ujeżdżała mojego przyjaciela i usłyszałem: - A nie wstanie? - Sprawdzałam śpi jak zabity! Cóż... Pożyczyłem im wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia i dałem 3 minuty na wyjście. Zaufanie, wierność? Dla większości kobiet to są puste słowa, co udowodniła mi moja druga. 10 lat w błoto! Co ona nie wygadywała o wierności, o zaufaniu!! O tym że nie ma nic ważniejszego na świecie. A ja głupi wierzyłem w te puste frazesy. Wierzyłem, bo chciałem... A uwielbiała imprezy i dwudziestolatków... Nawet i po paru na raz... Wierność i zaufanie? Nikomu nie życżę moich przejść i tego co się na mnie zwaliło na raz. NIKOMU. Może i jestem uprzedzony, ale to co tu jest opisane jest może i słuszne, ale GDY NAJDZIE OCHOTA TO I PIES KOTA WYCHROBOTA! I to co tu zostało napisane nie będzie się nadawać nawet na szmate do butów. Napiszecie tu teraz dużo cierpkich zdań, ale nie zmieni to faktu, ze tak juz jest. Ze WSZYSTKICH moich znajomych, z tych co pracowali za granicą, nie znam już nikogo kto nie jest po rozwodzie. Raz oni, raz one... Na to nie ma reguły kto. Tekst jest piękny i naprawdą mi się podoba, ale jest nieprawdziwy, nierealny do spełnienia, bo mówi niestety tylko o tym czego POTRZEBUJE kobieta, a jak widać potrzebuje wszystkiego, czyli tak naprawdę czego? Supermena? Może czas już wyrosnąć z komiksów? Autorzy zapomnieli o jednym, że aby to się spełniło, potrzebne są pieniądze. Niestety jeść trzeba, bo miłością brzucha nie napełnisz, z prąd nie zapłacisz, a i ubrać się... Kobieta w szmatach chodzić nie powinna. Umalować się chce, gdzieś wyjść... Potrzebne są pieniążki, bo bez nich zaczynają si e zgrzyty, wypominki, awantury... I facet pracuje, musi pracować, wiecznie nieobecny w domu, a jak już jest to umordowany tak, ze nic już nie widzi przed sobą. I wszystko zaczyna się walić... Miłość zmieniona w nienawiść. Tak było w moim przypadku. Jak już po wszystkim zapytałem, dlaczego, dlaczego to wszystko zniszczyłaś?! Co ja Ci takiego zrobiłem?! Powiedziała mi, nie wiem... Zakochać się pewnie jeszcze zakocham, miłość wszak góry przenosi, ale czy zaufam raz jeszcze? Oto jest pytanie...
 jakiś nick...: 20.01.2013, 22:58
 ... Tyle skomentuje. Wszyscy krytykujecie płeć przeciwną, że złe, nie dobre i głupie, że będziemy klonować się i wogóle... Pomyślcie partnera trzeba dobrać z uczucia, a nie z "tego że ma ładną dupe..." racja, wygląd też jest ważny ale nie wolno go stawiać na pierwszym miejscu! Zobaczcie jak miło mieć się do kogo przytulić, mieć w kimś oparcie, z przyjemnością rano wstawać, żyć nie tylko dla siebie! W związku będą sprzeczki, ale wtedy trzeba się starać pogodzić a nie kłucić dalej! Pozdrawiam wszystkich zakochanych (ale nie homo!)
 Adam12x: 20.01.2013, 16:17
 Na pewno ideału.W domu mac gywer -no bo co mi z lesera.Przystojny aż nadto-bo jak się pokazać z "zombie"rodzinie,przyjaciołom,znajomym.Takiego samego wyznania-bo po co mi kłótnie i podziały.Skrajnie bogaty-bo musi zapewnić byt.Mądry-żeby umiał ratować z trudnych sytuacji i wychowywać dzieci.I do tego wszystkiego zdrowy i wysportowany...itd. itp.etc.etc.etc... Ktoś może się poczuć obrażony taka wypowiedzią,ale to prawda,a panią pozostaje życzyć powodzenia!
 antymocher: 11.01.2013, 18:43
 oczekiwawania kobiet-mąż ma być wspaniały,cudowny,kochający,słowem ochroniarz ,bo jak nie,to sobie weżmie nowego frajera .
 zawiedziony: 28.12.2012, 14:12
 no tak wszystko pieknie opisane czego kobieta od nas oczekuje.a jak ja sie staralem zawsze wykonywac wszystko najlepiej by byla zadowolona.Stawalem na glowie dla szczescia i co dostalem KOPA bo za Malo meski bylem w oczach mojej bylej partnerki-rozwodki zresztaOna widziala tylko innych jak cos robia i ze zawsze wszystko musialo byc po jej mysli bo jak ja mialem inne zdanie to byla awantura i z czasem juz jej tylko przytakiwalem dla swietego spokoju.Moze dla kobiet taka zabawa z mezczyznami i porownywanie sobie ich jest czyms normalnym.I uwazam ze jak kobieta czegos od nas oczekuje to niech to zauwazy ze to dla nich robimy i to docenia.Bo z takiego zapatrzenia w siebie wychodzi skutek ROZSTANIE
 samiec homo sapiens: 20.12.2012, 02:16
 Cóż z tego artykułu jak za kilka pokoleń nie będzie miał kto go czytac, ponieważ . Przykro mi to pisac, ale za niż demograficzny odpowiadają głównie kobiety, które dzięki swojej psychice zbyt ekstremalnie przeszły z ilości na jakośc dzieci i dzięki modzie <że mój brzuch należy do mnie>, odtrąciły męża tuż po porodzie i wpędziły go w aż zaorany facet zapomniał o swoim podstawowym obowiązku prokreacji rodu. Przetrwają tylko chińczycy i mądrzy europejczycy, którzy wypośrodkują miedzy modą na sukces a sukcesem przetrwania gatunku.
 samiec (ON nie ona): 18.12.2012, 21:27
 Do Marion. Popatrz na świat zwierzęcy z którego się wywodzimy. Kto jest tam przewodnikiem stada - samiec alfa czy samica. Kto myśli logicznie jak przetrwac. A Ty jako Kobieta myślisz "tylko" emocjonalnie i zależnie od sytuacji podejmiesz mądrą bądź głupią decyzję (która może byc np. kluczowa dla przetrwania gatunku człowieka!). Wnet MY wynajdziemy perfekcyjne klonowanie NAS i Wy nam już do niczego nie będziecie potrzebne.
 Marion: 06.12.2012, 22:17
 madre, ale ja oczekuje aby moj facet był pomysłowy i spełniał moje zachicnaki po to go mam jest moj i chce aby czynil mnie szczesliwa tka jak i ja jego wiernosc szacunek milosc to nie jest oczekiwanie to PODSTAWA i nie powinna byc wymieniana jako cos co ktos chce. Bez tego nie ma zwiazku chce aby facet był moj i sprawial ze dzieki Niemu kazdy moj dzien jest wyjatkowy! cenie w facetach romantyzm i kreatywnosc, pogode ducha, czulosc. Przewodnikiem? Nie, razem mamy siebie prowadzic. facet nie ma mna rzadzic. A co on mądrzejszy ze ma byc przewodnikiem moim? Tak samo jest w tym zwiazku jak i ja. Co on rozumy poskradal czy jest namazczony? Nie to facet tak jak i ja jestem kobietą. Moze sa kobiety, ktore lubia jak facet decyduje bez ich zdania o wszystkim, ale to wyklucza partnerstwo!
 ja a: 18.11.2012, 22:13
 Świetna definicja miłości w tym artykule. Mam nadzieję, że autorka jest szczęśliwą matką i żoną silnego, odpowiedzialnego mężczyzny.
 ona: 04.11.2012, 19:59
 Dzięki wierze w związek, w ludzi, w możliwość bycia ze sobą rodzi się nadzieja na dobrą, pozytywną przyszłość właśnie z nim, tym jedynym. A z nadziei rodzi się miłość, ta najszczersza, najprawdziwsza miłość, bezwarunkowa, opierająca się na Bogu.
 lotus: 19.10.2012, 16:47
 witajcie mam 18lat czuje ze dziewczyna sie odemnie odsowa od kilku tygodni ni na nawet ochoty sie przytulic czy dac buziaka prubuje z nia pogadac na ten temat to sie wymiguje ze taki ma humor ale ile jego mozna miec kocham ja ale jak bd tak dalej to peenie sam nie wytrzymam co moge zrobic zeby do mnie sie zblizyla
 do niewolnika: 10.10.2012, 10:15
 No właśnie ona cały dzień sprząta ,żeby było pięknie jak ty wrócisz, a ty porozrzucasz pewnie swoje skarpety po całym mieszkaniu,do zlewu nie włożysz brudnego talerza,nie ściągniesz ubłoconych butów.Twoja praca ma przełożenie na pieniądze , a jej nawet na pochwałę nie zasługuje.Niestety kobiece prace są mało widoczne ,żeby zjeść obiad 10 minut-ugotować 2 godziny.A potem już nie widać.Jak facet przykręci haczyk to może wisieć na tym obrazek przez kilka lat i widać jego pracę.Naprawi samochód ,widać że jeździ.Jak się ciuchy pobrudzą to za dwa dni są znowu brudne.Tak naprawdę kobiece zajęcia są monotonne ,nudne i niedoceniane. A swoją drogą to wziąłbyś ją na te ryby.Mój mąż zabiera mnie wszędzie.
 niewolnik?: 07.10.2012, 19:07
 Witam powiedzcie gdzie ja się w tym wszystkim mylę. Jestem rok po ślubie, a z żoną znamy się od 10 lat. Ja pracuję 10 godzin dziennie,tylko ja zarabiam na dom i jeszcze wyjeżdżam za granicę na 3 miesiące, żeby uzbierać na własny dom. Żona zajmuję się domem i ciągle mi wypomina, że jej nie doceniam, ciągle się czepia różnych pierdół typu: gdzie to położyłeś, sprzątnij to. Gania mnie z miejsca w miejsce, ciągle ma pretensje np. Jak ona gotuje,że ja siedzę na kompie gram. Jak chcę wyskoczyć na dzień na ryby żeby się uspokoić to robi wielką awanturę,że ją zaniedbuję. Ciągle słyszę tylko pretensje. Przed ślubem pojechałem na 6 miesięcy do Holandii(najgorszy koszmar) żeby zarobić na samochód dla nas. Staram się jak mogę kasy nam nie brakuję jakoś styknie i jeszcze się trochę odłoży ale ja słyszę tylko narzekanie. Już mam tego dosyć nawet na głupie ryby na pół dnia nie mogę pojechać bo słyszę tylko wieczne pretensje, ale to nie ona zawala cały tydzień w pracy. Ma tylko na głowie dom. Dzieci też nie mamy, bo to dla nas za wcześnie. Więc drodzy odpowiedzcie o co chodzi?
 Maciej Zambrzycki : 06.10.2012, 13:18
 Wymów moje imię po cichu, pomyśl o moich Dłoniach i twarzy oczach. Wymów moje Najcichszym z Szeptów, Najczulej jak potrafisz,tuż przy moim uchu.
 
[1] [2] [3] [4] [5] (6) [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej