Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czego oczekuje kobieta?

Wzajemne oczekiwania, czyli kobiecość i męskość w związku

     Zaczynając się spotykać kobieta i mężczyzna czegoś od siebie nawzajem oczekują. Z reguły bowiem mamy jakieś swoje wizje i wyobrażenia przyszłego związku. I to jest bardzo pozytywne. Nie wiążemy się przecież z kimkolwiek, tylko poznając się podejmujemy decyzję czy ten ktoś nam odpowiada czy też z jakichś względów nie chcielibyśmy z nim być. Naturalnie czasami nasze oczekiwania są zupełnie nierealne czy mocno wygórowane i bywają przyczyną niemożności znalezienia partnera przez długie lata. Czasem jednak są zbyt małe i nieokreślone, co z kolei grozi wiązaniem się z nieodpowiednimi osobami, byle tylko z kimś być i... narzekaniem, że taki "nieudacznik mi się trafił". W tym artykule spróbujemy odpowiedzieć na pytanie czego nawzajem oczekują od siebie w związku kobieta i mężczyzna, w czym to się przejawia i dlaczego potrzebują oni właśnie tego. Zastanowimy się co jest najważniejsze i bez czego nie można budować wzajemnej relacji. Pokażemy jak oczekiwania jednej strony wpływają na drugą i co zrobić jeśli czegoś nam brakuje. Oczywiście z góry zaznaczamy, że to tylko ogólny zarys potrzeb i oczekiwań obu płci. Każdy człowiek jest bowiem inny. Dlatego poniżej przedstawiamy te oczekiwania i potrzeby, których spełnienie w największym stopniu wpływa na to, by związek był udany.

O mężczyźnie - czyli czego oczekuje kobieta?

     Mamy wrażenie, że następuje ostatnio kryzys męskości. To, że jest kryzys małżeństwa, rodziny, ojcostwa - to jest wiadome od dawna. Ale pomału zaczyna się nawet kryzys męskości. Część mężczyzn zatraca swoją tożsamość i mimo, iż wydaje im się, że osiągają coraz większe sukcesy tak naprawdę tracą swoje męskie cechy. Nie mówimy tu o mężczyźnie typu "macho" ale o pierwotnych, prawdziwie męskich cechach, takich jak: odpowiedzialność za rodzinę, opiekuńczość, mądrość, pomysłowość, odpowiednie wartościowanie świata, ukazywanie drogi osobom będącym pod jego opieką, przewodniczenie. Tego wszystkiego właśnie świadomie bądź podświadomie oczekuje kobieta. To są bowiem cechy mężczyzny. Prawdziwego.

     A tylko taki interesuje kobietę.

     W związku kobieta oczekuje przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa - w każdym wymiarze. Aby kobieta dobrze czuła się przy mężczyźnie musi czuć się bezpiecznie. Musi czuć, że ten mężczyzna jest silny. Naturalnie nie o muskuły tu chodzi tylko o jego mądrość, rozsądek, zaradność, odpowiedzialność, umiejętność radzenia sobie ze swoim życiem. Kobieta oczekuje, że on będzie miał pracę, z której jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę. I nie chodzi tutaj o samo zarabianie. Bo można nieraz dużo zarabiać, ale źle się tym gospodarować, żyć ponad stan, nie myśleć o przyszłości, zapożyczać się i ciągle spłacać długi. Powinien wykonywać swoją pracę uczciwie i sumiennie, a jeśli ją straci to szukać jej intensywnie, umieć znaleźć choć dorywcze zajęcie, jednym słowem: pokazać, że jest przedsiębiorczy i nawet w kryzysowych sytuacjach nie traci głowy, nie jest bierny tylko kombinuje (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) i stara się. W ten sposób daje dowód, że nie pozwoli zginąć rodzinie, że "zawsze coś wymyśli", że stanie na wysokości zadania. Musi być samodzielny i zaradny. Kobieta oczekuje, że on będzie się znał na sprawach technicznych i że się nimi zajmie. Że będzie wiedział jak naprawić bezpiecznik, co zrobić gdy zlew się zatka czy dzwonek zepsuje. Że będzie potrafił zmienić koło w samochodzie i - co ważne - że nie będzie to dla niego wielki problem. Mężczyzna, który w takich sytuacjach nie wzywa pomocy technicznej lub nie prosi ojca o pomoc tylko najpierw sam próbuje znaleźć wyjście z sytuacji zyskuje u kobiety mnóstwo punktów: ona czuje, że on wybawi ją z sytuacji kryzysowej i że jest kompetentny. Będzie z niego dumna. Świetnie będzie także, jeśli on potrafi uprasować sobie koszulę czy coś prostego ugotować (nie mówię tu o kulinarnych wyczynach ale o prościutkich daniach) a nie oczekuje bądź wymaga tego wyłącznie od kobiety.

     Ona potrzebuje też oparcia. W chwilach gdy traci grunt pod nogami, gdy ma problem musi wiedzieć, że może na niego liczyć. Czasem jest to potrzeba obrony kobiety przed kimś lub przed czymś np. tym, by nie dała się wykorzystywać, by była bardziej asertywna a czasem potrzeba wyżalenia się, wygadania. I wtedy ona oczekuje, że on nie będzie jej przerywał i dawał rad tylko przytuli, obejmie i zapewni, że będzie dobrze, że ona da sobie radę, że on jej zawsze w potrzebie pomoże.

     Musi być także psychicznie niezależny od rodziców. Zapewne żadna kobieta nie chciałaby związać się z "syneczkiem mamusi". Oczywiście trzeba kochać rodziców, szanować ich i pomagać im zawsze gdy tego potrzebują, odwiedzać ich i tęsknić, ale nie wolno być od nich uzależnionym. Niedobry to objaw gdy mężczyzna nie protestuje jak jego mama ciągle zaopatruje go w zupę w słoikach i mrożone kotlety. Jak wymaga by codziennie rozmawiał z nią przez telefon szczegółowo opisując co danego dnia robił. Oczywiście może się zdarzyć, że matka jest nadopiekuńcza. Jej się nie zmieni, ale można przyjąć odpowiednią postawę.

     Bo potem w małżeństwie to żona ma być na pierwszym miejscu i on już przed ślubem musi być tego świadomy. Dlatego kobieta musi się pod tym względem też czuć bezpiecznie: że on nie będzie ulegał presji matki, że - w razie jakichś problemów - nie wyprowadzi się pod jej "opiekuńcze" skrzydła, że nie pozwoli, by matka wtrącała się w ich sprawy. Nawet jeśli z jakichś względów przed ślubem mężczyzna mieszka z rodzicami to swoją postawą musi kobiecie udowodnić, że tą niezależność już osiągnął i jest w stanie żyć samodzielnie. Gdy jest inaczej nie ma sensu się wiązać. W związku bowiem decyzje podejmuje się we dwójkę i nikt z zewnątrz nie powinien robić tego "za" lub "wspólnie z" młodymi.

     Mężczyzna musi być ambitny. Musi dążyć do rozwoju, a nie zadowalać się tym co ma. Musi mieć plan na przyszłość, pewną wizję, którą stale udoskonala. Nie może osiąść na laurach i zachowywać status quo. Musi stawiać sobie cele i nowe wyzwania, takie jak: rozwój firmy, budowa domu, dokształcanie się. Mężczyzna, który niczego nie chce już osiągnąć lub który uważa że okoliczności zewnętrzne sprzysięgły się przeciw niemu powoduje, że w kobiecie budzi się niepokój. Mężczyzna, który uważa że np. nigdy nie będzie ich stać na własne mieszkanie i będą zmuszeni zawsze mieszkać z rodzicami zamiast zapewniać kobietę, że zrobi wszystko by polepszyć ich warunki napełnia kobietę rozgoryczeniem i lękiem o przyszłość. Ona wtedy nie czuje się pewnie.

     Musi być pomysłowy. To się trochę wiąże z przewodniczeniem, o czym piszemy dalej, ale też jest elementem poczucia bezpieczeństwa. Chodzi o to, by planował randki, wymyślał coś ciekawego, był pełen entuzjazmu i chęci do życia. By robił niespodzianki, organizował wycieczki a nie zadowalał się tylko kilkugodzinnym siedzeniem u dziewczyny, ewentualnie oglądaniem telewizji. Kobiecie bardzo imponuje jak mężczyzna ma swoje hobby, jak się czymś pasjonuje i jak jest w czymś dobry. Oczekuje ona, że zaproponuje jej ciekawe spędzanie czasu i że nigdy na randkach nie będą się nudzić. Oczywiście, kobieta wcale nie chce być bierna i tylko czekać na propozycje chłopaka. Jego entuzjazm udziela się jej i ją samą dopinguje do tego, by też planować. Ale ta "iskra" musi wychodzić z jego inicjatywy.

     Kobiety wymagają szacunku. Szacunku przejawiającego się w rzeczach banalnych, takich jak przepuszczanie ich w drzwiach, podawanie płaszcza czy niesienie jej ciężkiej torby aż po rzeczy zasadnicze: szacunek do jej ciała, zasad, poszanowanie godności jako kobiety. W zasadzie jest to tak oczywiste, że nie powinniśmy o tym pisać. A jednak dziewczynom często się wydaje, że muszą pozwolić chłopakowi na wszystko, bo "on taki jest". Stąd jemu wolno wszystko, jest tak jak on chce, a dziewczyna nie ma nic do gadania. I on się panoszy, pozwala sobie na coraz więcej, a dziewczynę traktuje jak służącą, jak kogoś kto nie ma głosu. A jak mu się buntuje to znajduje sobie inną, która myśli, że ma być uległa. Dziewczyny drogie! Z takiej postawy rodzą się zmęczone, sfrustrowane i rozgoryczone kobiety, które uważają, że są brzydkie, do niczego i nic im się w życiu nie należy. Z takich postaw wyrastają despoci domowi, nie szanujący swoich żon i wyładowujący złość na dzieciach, sprowadzający rolę małżonki do obsługi. Czy tak musi być? Co to oznacza, że chłopak "taki jest"? Skąd się wzięło w naszym społeczeństwie takie podejście, że dziewczyna ma być uległa, skąd nadinterpretacja jakże chętnie dokonywana przez mężczyzn biblijnego zdania: "żony bądźcie posłuszne swoim mężom"?

     A potem zdziwienie, że mąż bije żonę, że jest tyranem. Skąd przekonanie, że chłopak nic nie musi w domu robić, a dziewczyna musi wszystko?

     Dziewczyny drogie! Wymagajcie. Musicie, jesteście zobowiązane do tego, by wymagać od swoich chłopaków. Wymagać: szacunku, opieki i odpowiedzialności. Jeśli nie będziecie wymagać, jeśli dacie się zwieść tym, że on odejdzie, jeśli nie będziecie spełniać jego wszystkich zachcianek (czasem łącznie z wykorzystywaniem seksualnym, niestety....) to nie dziwcie się, że chłopak będzie sobie pozwalał na więcej, a Was będzie traktował przedmiotowo. Jeśli grozi odejściem - niech odchodzi. Miłość nie szantażuje. Jeśli on szantażuje odejściem - niech odchodzi. Lepiej dla was i dla niego. Uwolnicie się od przyszłego tyrana, nie potrafiącego docenić kobiety. Dziewczyny! Chłopak ma być dla Was oparciem, ma Wam zapewniać poczucie bezpieczeństwa i ma Was szanować. Jeśli tak nie jest to nie wierzcie mu, że kocha. Może jest zafascynowany, a może zakochał "się", ale to nie to samo co miłość. No, na logikę: jeśli kogoś kochamy, naprawdę kochamy to chcemy dla niego dobrze, chcemy mu pomagać, chcemy, żeby dojrzewał, wzrastał w mądrości. Czy taka postawą jest wykorzystywanie? Czy taką postawą jest traktowanie przedmiotowo, egoistyczne zaspakajanie swoich zachcianek, nie ustępowanie w żadnej sprawie, pomiatanie kimś?

     Tak jak mężczyzna akceptacji tak kobieta oczekuje podziwu. Tego, że mężczyzna powie jej, że jest piękna, że jest dobra i mądra. Oczekuje zapewnień o miłości. Czasem mężczyźni nie potrafią zrozumieć dlaczego kobieta chce to słyszeć kilka razy na dzień. Oni przecież kochają, powiedzieli jej to kiedyś, a ona ciągle się dopytuje. Ona nie pyta dlatego, że wątpi. Ona po prostu chce to słyszeć. Właśnie po to, żeby zaspokoić swoja potrzebę bycia docenianą i podziwianą. Panowie, nie żałujcie tego swoim kobietom. Jeśli Was o to proszą - dajcie im to, bo tego potrzebują. Może nie co pół godziny, ale na pewno nie raz na rok czy pięć lat - w jakąś rocznicę (bo i z takimi pomysłami się spotkaliśmy). Komplementy i zapewnienia o miłości wzmacniają ich poczucie wartości jako kobiety.

     Kobieta oczekuje, że mężczyzna będzie pełnił swoją rolę, to znaczy że będzie przewodnikiem w związku. Nie władcą, tylko przewodnikiem. Że zapewni kobiecie oparcie, poczucie bezpieczeństwa i delikatnie nakieruje związek na właściwe tory, jeśli coś jest nie tak. Kobieta ma inną, złożoną psychikę i czasami może się pogubić. Natomiast mężczyznę natura wyposażyła tak, że potrafi nie kierując się emocjami podjąć właściwą, przemyślaną decyzję. To on powinien kobiecie, kierującej się sercem wskazać czasem właściwy kierunek i konsekwencje działania pod wpływem emocji.

     Tymczasem mężczyźni czasem robią pewien błąd. Pozwalają kobiecie decydować o wszystkim, myśląc, że w ten sposób okazują jej szacunek. Są potulni, mili i wydaje im się, że jak kobiecie na wszystko pozwolą to ona będzie szczęśliwa. Spełniają wszystkie jej zachcianki sądząc, że ona będzie tym zachwycona.

     Panowie, to nie tak!

     Kobieta wcale nie oczekuje, że mężczyzna spełni wszystkie jej zachcianki. Kobieta pragnie, by on wziął ster w swoje ręce i poprowadził ją w swojej mądrości przez skomplikowane ścieżki życia. Żeby był jej podporą - doradził, przeanalizował, przemyślał i wspólnie z nią podjął właściwą decyzję. To jego natura wyposażyła w analityczny, trzeźwo myślący umysł i nie pozwoliła (jak kobiecie) kierować się emocjami i podejmować decyzji w przypływie euforii czy rozpaczy. Kobieta, której mężczyzna pozwala o wszystkim decydować jest w głębi duszy sfrustrowana i podenerwowana faktem, że UWAGA - ONA TAK MYŚLI! - wszystko musi robić sama. Jeśli nawet na początku znajomości będzie jej to imponowało to nie dalej jak za trzy miesiące zacznie być tym zmęczona, a później przerażona perspektywą posiadania faceta o idealnych zadatkach na pantoflarza. Ona zatem chce mężczyznę, który będzie sobą. To dlatego napisaliśmy, że on ma być przewodnikiem. Nie władcą, tylko przewodnikiem - żeby nam się te pojęcia nie pomyliły.

     Nie chcemy tu powiedzieć, że kobieta nie ma w związku nic do powiedzenia. Owszem, ma bardzo dużo (nie na darmo przysłowie mówi, że mężczyzna jest głową, a kobieta szyją) ale nie może być tak, że to ona na swych barkach niesie ciężar decydowania o wszystkim: od tego na jaki film pójść aż po czystość przedmałżeńską. A mężczyzna na wszystko się zgadza, no bo on tak ją kocha. A ona nie wiedząc o co chodzi i musząc decydować za dwoje wścieka się, robi mu awantury, a po jakimś czasie stwierdzają, że nie są dla siebie.

     Przewodniczenie w związku dotyczy wielu sfer. Nie ma sensu opisywanie ich wszystkich, natomiast chcielibyśmy wspomnieć o dwóch z nich, które często bywają uznawane za domenę kobiety. Chodzi o czystość i wiarę. O czystości pisaliśmy już sporo w poprzednim artykule, więc teraz tylko dwa słowa. Chłopak ma strzec czystości, gdyż to on jest silny i to on potrafi podejmować decyzje kierując się rozsądkiem, bez emocji. I tak jak potrafi znaleźć argumenty "za" przedślubnym współżyciem tak samo znając jego skutki powinien potrafić ochronić przed nimi dziewczynę i siebie. A wielkość i prawdziwość mężczyzny nie mierzy się ilością podbojów seksualnych ale umiejętnością zachowania czystości i wzięciem odpowiedzialności za kobietę, którą kocha - w każdym wymiarze.

     Tak samo jest z wiarą. To nie jest tak, że dziewczyna ma "pilnować" chłopaka, gonić do kościoła i spowiedzi dwa razy w roku, tylko on jako przyszła głowa rodziny powinien czuć się odpowiedzialny za ducha wiary w rodzinie, w związku. Ma to też znaczenie praktyczne: jeśli chłopak będzie w stanie łaski uświęcającej prawdopodobnie jego dziewczyna też zawsze będzie. Dlaczego? Kobiety z natury swojej są bardziej drobiazgowe i bardziej wszystko rozpamiętują, częściej też się spowiadają, uważając więcej rzeczy za grzech. Mężczyzna zaś zajmuje się rzeczami tylko - w jego odczuciu - ważnymi i konkretnymi. Skoro zatem mężczyzna żyje wiarą to znaczy, że jest ona dla niego ważna. Kobieta widząc jego postawę sama tę ważność uznaje i czuje się bardziej zmotywowana. Jest przekonana, że skoro jej mężczyzna jako ten, który ukierunkowuje związek wybrał taką drogę to jest ona słuszna. Wówczas oboje wzajemnie motywują się do wzrostu w wierze.

     Kobieta w związku potrzebuje wyłączności, wierności i perspektywy na przyszłość. I to wcale nie oznacza, że trzeba się jej od razu oświadczyć albo co najmniej przyobiecać ożenek po jakimś tam czasie, tylko o to, by czuła, miała pewność, że chłopak traktuje ją poważnie. Że jest z nią nie dlatego, by miał towarzystwo, miał z kim się pokazać, tylko dlatego, że ją kocha, że mu na niej zależy i że liczy się z jej uczuciami. By nie była tylko osobą, z która można pożartować czy iść do kina, ewentualnie "przytulić od czasu do czasu", by nie była traktowana jak ktoś do przyjemnego spędzenia wolnego czasu. Chodzi jej zatem o określenie charakteru relacji i posiadanie jakiejś pewności, że chłopak ją traktuje poważnie, a nie jak zabawkę, którą może zostawić, kiedy mu się znudzi. Będąc w związku mężczyzna powinien patrzeć na swoją dziewczynę jak na ewentualną przyszłą żonę. I znowu - nie musi robić założenia, że na pewno się z nią ożeni, ale zaczynając z nią chodzić powinien brać pod uwagę ewentualność, że może tak być. I pod tym kątem rozpatrywać ewentualne kandydatki "do chodzenia". Gdyby tak było, gdyby chłopcy (i dziewczyny oczywiście też!) zaczynając się z kimś spotykać brali pod uwagę ewentualność przyszłego małżeństwa z tą osobą to o wiele mniej byłoby bolesnych rozstań, pomyłek i rozczarowań. Nie chcemy powiedzieć, że na pierwszej czy drugiej randce należy się określić, że należy o tym mówić. Nie! Żebyśmy się dobrze zrozumieli: chodzi nam o to, żeby nie zaczynać spotykać się dla rozrywki, z nudów, tylko dlatego, że ktoś jest przystojny, a z innych względów nam nie odpowiada, no ale z nim jestem "bo jest zabawny", "bo inne na niego lecą", bo "mam z kim iść na imprezę", "bo inne mają chłopaka", "bo już wypada" itd. Żeby nie egoistyczne pobudki posiadania kogoś kierowały naszą chęcią bycia z kimś tylko pragnienie dobra dla tego człowieka.

     Tu też nie chodzi o to - co zarzuca dziewczynom część chłopaków - że kobieta chce mężczyznę zaraz zaciągnąć przed ołtarz. Choć owszem, nie można zaprzeczyć, że są pewne osoby, którym się przed ten ołtarz spieszy, z różnych powodów, głównie daleko już posuniętego (ich prywatnym zdaniem) staropanieństwa; no, starokawalerstwa też, ale częściej to dotyczy chyba pań. Generalnie jednak to co część mężczyzn bierze za "ciągnięcie przed ołtarz" jest po prostu wspomnianą przez nas wyżej potrzebą poczucia poważnego traktowania, no i tej perspektywy na przyszłość. Bo kobieta generalnie nie uznaje spotykania się dla samego spotykania.

     Kobieta zasadniczo nie patrzy na urodę. Może to banalne, ale to najszczersza prawda, a nieliczne wyjątki potwierdzają regułę. Nie oznacza to, że dziewczynie wszystko jedno jak chłopak wygląda, nie. Ważne zatem jest to czy o siebie dba. Nie przesadnie, ale zupełnie normalnie: jeśli nie zapomina o fryzjerze, umie sobie uprasować koszulę, ma obcięte paznokcie i nie chodzi zarośnięty. Oczywiście czasem trzeba chłopaka zdopingować, żeby o siebie zadbał, ale to inna kwestia. Kobieta rozumuje tak: uroda to rzecz natury, od nikogo niezależna i nigdy za jej brak nie odejmuje punktów. Wygląd natomiast to inna kwestia i jeśli swoimi siłami można tu coś poprawić to należy. Czasem trzeba więc pójść do dermatologa czy schudnąć. Ale żadnych cudów kobieta nie wymaga a jej uroda nie ma tu nic do rzeczy. Prawdziwe piękno jest w duszy. Ważne też jest jak chłopak traktuje sam siebie, czy jest przewrażliwiony na punkcie swoich kompleksów. Dużo bardziej zaimponuje dziewczynie jeśli potrafi się śmiać z siebie i jeśli zachowuje się tak jakby one mu nie przeszkadzały. Wtedy pokazuje siłę i pewność siebie i żeby był największym brzydalem kobieta będzie z niego dumna i będzie się przy nim dobrze czuła. On bowiem udowodni jej, że potrafi zapanować nad sobą, swoimi wadami, jednym słowem, że jest silnym, mądrym mężczyzną, który oddziela rzeczy ważne od mniej istotnych.

     I dlatego najbrzydszy facet, który jest konkretny, mądry, silny i zdecydowany będzie budził podziw w kobiecie, a największy przystojniak, który jest tylko miły odpadnie w przedbiegach.

     Zobacz także:
     [ Czego oczekuje mężczyzna? ]


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 m: 23.09.2012, 21:44
 Kobieta oczekuje wierności, szacunku i troski.
 pola: 23.08.2012, 17:27
 Przede wszystkim WIERNOŚĆ, bo bez niej i bez MIŁOŚCI nie ma nic - pozostają tylko zgliszcza po związku.
 Jola: 21.07.2012, 09:50
 Pomocny tekst, kiedy stoi się przed wątpliwościami przed podjęciem decyzji, czy być z kimś, ratować związek, czy są szanse żeby było jak być powinno czy zamknąć za sobą drzwi. Sami musimy się zmieniać ale przede wszystkim chcieć tych zmian i widzieć tą chęć zmiany u drugiej osoby. To daje motywacje.
 20latka: 20.07.2012, 01:04
 ja powiem jako ososba 20 letnia płci żeńskiej - zawsze mężczyźni traktują mnie jak służbę obiad na 16, pozmywaj, sprzątaj, uprasuj o i jeszcze zakupy - strach pomyśleć jak by doszły do tego dzieci - chyba popełnić samobójstwo by mi przyszło... i ja się pytam czemu mężcyźni traktują nas - kobiety - jak słuźące, ja kształcę się i zamierzam pracować, nie chcę gotować prać i sprzątać - albo dzielimy się PO RÓWNO. Mój ojciec powiedział mi: milcz ja jestem twoim ojcem ty moją służbą, tak samo robi mój brat - mama go nauczyła że kobieta to służba a ja nie mogę go oduczyć - on nie rozumie! za nic! poza tym najczęściej muszę wszystko załatwiać, bo mężczyźni nie potrafią lub mówią - nie mam umiejętności w komunikacji międzyludzkiej... Nie nie nie... codzień widzę że męźczyźni - ci których mam w domu - to totalne dno! Panowie ja nie jestem SŁUŻĄCĄ wasze kobiety teź nie, czemu nie zrobisz sobie sam kanapki, czemu nie pójdziesz do sklepu, cemu nie wypierzesz ubrań czemu to ma robić kobieta, co ty w tym czasie robisz? Nic zazwyczaj!
 madzia: 07.07.2012, 11:37
 ile meszczyzna powinien dac pieniedzy na utrzymanie domu
 Broken Angel: 27.06.2012, 18:12
 Witam wszystkich......od kiedy sięgam pamięcią byłem sam...:( ciągle ból,łzy, samotność która tak bardzo boli już nie mogłem tak dalej żyć........dziękuje Boże że postawiłeś tą kobietę na mojej długiej i krętej drodze.Teraz dopiero doceniam co to jest życie,po tylu straconych,zmarnowanych latach zobaczyłem sens tego wszystkiego.Codziennie staram sie zmieniać samego siebie....chce to robić dla siebie i dla niej.Żebyśmy stworzyli to na co tyle czasu czekałem.Wierze że sie nam uda.I jak to mówią nadzieja umiera ostatnia....moja nigdy już nie umrze...POZDRAWIAM WSZYSTKICH GORĄCO. Bóg z wami ludzie.
 ***: 26.06.2012, 19:05
 najważniejsze aby w związku oprócz miłości dwojga ludzi była miłość do Boga .to Ona właśnie działa cuda .... i nic nad Boga...
 ON: 12.05.2012, 23:31
 Moim zdaniem faceta po 30sce po slubie najpierw one nas zmieniają potem kiedy juz jesteśmy "inni" nie kochają tak jak kiedyś.. bo już nie jesteśmy tacy jak kiedys. Inna sprawa to dzieci... na początku był on był na pierwszym miejscu potem pojawily sie dzieci i nagle okazuje się że ona... ma go w d... potem dzieci dorastają i one potem mają rodzicow w d... i na końcu ona znowu sobie przypomina że ma jego... ale czy tak jest? Waszym zdaniem? Jestem normalnym facetem, mam cudownych rodziców, zapierdalam (inaczej tego nie nazwe w dzisiejszych czasach) żeby utrzymać rodzinę, gotuje bardzo dobrze kiedy mam na to czas, prasuje, szaleje na punkcie dzieci i co? Żonce wydłużył się palec wskazujący a ja mogę uciec do swojej jaskini głównie bardzo późnym wieczorem, ...troche zmęczony, wypalony facet który nie marudzi i nie użala się nad sobą.
 tygrys: 06.05.2012, 14:58
 ardzo dobre mam troche tych cech ale jeszcze dużo brakuje
 news: 06.05.2012, 09:08
 Nie możesz służyć Bogu i mamonie.
 Tomek: 24.04.2012, 00:05
 Mariusz WALCZ ! Pokaż na co Cię stać, wierzę że wygrasz tą walkę, bo WARTO ZROBIĆ WSZYSTKO. powodzenia !!!
 MARIUSZ: 22.04.2012, 16:33
 Uważam że artykuł jest bardzo dobry i twierdze tak jak koleżanka żeby to zrozumieć to na pewno trzeba dojrzeć. Jestem w związku prawie 10lat , od sześciu w małżeństwie. Dla swojej żony i dziecka 4letniego prawie nic nie zrobiłem ,miałem zawsze pretensje że krzyczy , ale nigdy nie zastanowiłem się dlaczego a prawda jest taka że myślałem że jestem bez wad i że nic takiego nie robię . A teraz jestem na etapie walki o rodzinę , ale jest to bardzo trudne bo żona twierdzi że już nie kocha.
 MARIUSZ: 22.04.2012, 15:47
 Uważam że artykuł jest bardzo dobry i twierdze tak jak koleżanka żeby to zrozumieć to na pewno trzeba dojrzeć. Jestem w związku prawie 10lat , od sześciu w małżeństwie. Dla swojej żony i dziecka 4letniego prawie nic nie zrobiłem ,miałem zawsze pretensje że krzyczy , ale nigdy nie zastanowiłem się dlaczego a prawda jest taka że myślałem że jestem bez wad i że nic takiego nie robię . A teraz jestem na etapie walki o rodzinę , ale jest to bardzo trudne bo żona twierdzi że już nie kocha.
 cieslarjerzy@gmail.com: 21.04.2012, 22:37
 a ja wam powiem moi mili że chce się zmienić i żyć tak jak się powinno bo co tu pisze to jest prawda a ja nie robię dosłownie nic w tym kierunku żeby jaka kol wiek Kobieta czuła się przy mnie bezpieczna i kochana. Nie umiem rozmawiać bo jestem nie śmiały jestem nie śmiały ponieważ nie jestem samodzielny nie jestem samodzielny bo się nie starałem, więc jak powiedziałem czas na wielkie zmiany kocham was i dziękuję za tak na prawdę przydatne porady, bo teraz przynajmniej wiem jaki błędy robiłem i wiem co naprawiać.
 prerafaelita: 06.04.2012, 09:51
 No dobrze , a tak szczerze gdzie rozmowa , nie monologi ale rozmowa , aha i szczerość ale jaka - do bólu czy taka odmiana domowej dyplomacji.....A może zakochanie + pożądanie zbyt często nam się myli z miłością ,do której razem trzeba dorastać rozmawiając i jeszcze raz rozmawiając.....Nikt nie obiecywał że będzie łatwo ale że aż tak trudno ....... kwestia mocnej wiary i balans między cielesnością i duchowością ale jak to się robi:)
 Ja - kobieta: 02.04.2012, 21:01
 liczy się miłość, miłość wielka, duchowa, otwierająca ciało kobiety na seks. Mężczyźni są płytcy i nie rozumieją że by dać rozkosz kobiecie wcale nie trzeba techniki - no może tylko świadomości budowy jej organów - trzeba wielkiej z obydwu stron miłości, czekania na siebie, poczucia wyłączności , bo miłość jest uczuciem tylko do jednej osoby, i pewnego dramatyzmu spotkania
 Ancymon: 15.03.2012, 00:12
 Oczywiscie! Zeby byl meski ale nie brutal, zeby duzo pracowal byl ambitny ale opiekowal sie dziecmi zeby mial hobby ale nie spotykal sie z kolegami, zeby byl taki ze kazda laska na niego leci ale zeby nie zdradzal... I jeszcze gwiazdke z nieba do tego... A jak laska ma ugotowac obiad to nie bo teraz jest moda na emancypacje... A koles nie jest meski, bo kur..a sie mozna pogubic w tych wszystkich babskich sprzecznych wymaganiach! I dostaje do glowy...
 Maria: 13.03.2012, 17:44
 My kobiety bardzo byśmy chciały docieniać i chwalić mężczyzn za ich trud. Pewnie byśmy to chętnie robiły ale mamy związane ręce, bo widzimy, że mężczyźni mało się starają, z czego mamy być zadowolone?
 sebastian: 12.03.2012, 17:37
 hahahaha a nmajlepsze jest tpo ze Żona kazała mi to analizoweac kilka razy bo wszystkiego mi z tego co tu pisze brakuje. i ona jest bardzo sfrustrowana i płacze i rozpacza ze to sa podstawy a ja nie posiadam tych cech. Moze i bym bardziej sie starał gdy by caly czas sie nie wkurzała i nie krzyczala na mnie ile to mi brakuje i czego to zonow nie zrobilem i ze jej nie rozumiem. . . Kobiety by cxhcialy chodzacych ideów i zeby tylk oza nimi patrzyl a same od siebie daja, ?? nerwy ?? to po co sie starac.. mam nadziej e ze nie wszytskie kobiety sa takie !! Pozdrawiam !!
 Betty: 27.02.2012, 22:24
 Wszystko wyglada pieknie ale tylko w teorii!Ten tekst pokazuje ideal mezczyzny.Czesto takie teksty mnie wkurzaja,bo kazdy moze napisac jak to powinno byc w zwiazku,a ja sie pytam ilu jest takich MEZCZYZN,ktorzy czuja sie odpowiedzialni za CZYSTOSC I DUCHA WIARY w rodzinie?Mam 40 lat i do tej pory nie spotkalam takich:( Jedynie panowie,ktorzy naleza do jakis wspolnot czy ruchow koscielnych mysla o tych sprawach.Z drugiej strony wsrod nich sa czesto tacy,ktorzy zachowuja sie tak jakby byli pozbawieni potrzeb seksualnych lub maja jakies problemy w tej sferze,bo nie potrafia okazac zadnych bliskich gestow-kolejna skrajnosc:(
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] (7) [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej