Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czego oczekuje mężczyzna?

Wzajemne oczekiwania, czyli kobiecość i męskość w związku

     Zaczynając się spotykać kobieta i mężczyzna czegoś od siebie nawzajem oczekują. Z reguły bowiem mamy jakieś swoje wizje i wyobrażenia przyszłego związku. I to jest bardzo pozytywne. Nie wiążemy się przecież z kimkolwiek, tylko poznając się podejmujemy decyzję czy ten ktoś nam odpowiada czy też z jakichś względów nie chcielibyśmy z nim być. Naturalnie czasami nasze oczekiwania są zupełnie nierealne czy mocno wygórowane i bywają przyczyną niemożności znalezienia partnera przez długie lata. Czasem jednak są zbyt małe i nieokreślone, co z kolei grozi wiązaniem się z nieodpowiednimi osobami, byle tylko z kimś być i... narzekaniem, że taki "nieudacznik mi się trafił". W tym artykule spróbujemy odpowiedzieć na pytanie czego nawzajem oczekują od siebie w związku kobieta i mężczyzna, w czym to się przejawia i dlaczego potrzebują oni właśnie tego. Zastanowimy się co jest najważniejsze i bez czego nie można budować wzajemnej relacji. Pokażemy jak oczekiwania jednej strony wpływają na drugą i co zrobić jeśli czegoś nam brakuje. Oczywiście z góry zaznaczamy, że to tylko ogólny zarys potrzeb i oczekiwań obu płci. Każdy człowiek jest bowiem inny. Dlatego poniżej przedstawiamy te oczekiwania i potrzeby, których spełnienie w największym stopniu wpływa na to, by związek był udany.

O kobiecie - czyli czego oczekuje mężczyzna?

    Gdy chłopak poznaje dziewczynę, którą jest poważnie zainteresowany (a poważnie to znaczy, że bierze ją pod uwagę jako kandydatkę na żonę, tj. nie zakłada, że na pewno tak będzie ale dopuszcza taką ewentualność i pod tym kątem na nią patrzy) to oczekuje od niej między innymi następujących cech. Tego, że będzie ona miała zasady i szacunek do siebie i niego, że obdarzy go zaufaniem, że będzie go akceptować. Że będzie kobieca, tzn. nie będzie chciała pełnić w związku jego roli tylko wniesie do tego związku ciepło, piękno i dobroć. Że będzie się potrafiła zająć domem. Że będzie mówiła wprost o co jej chodzi a nie kazała mu się domyślać. Także tego, że będzie jego największym doradcą a gdy trzeba zmotywuje go działania.

     Mężczyzna oczekuje od kobiety zaufania. Tak jak kobieta oczekuje poczucia bezpieczeństwa tak mężczyzna, aby to poczucie jej zapewnić potrzebuje pewnego kredytu z jej strony, pewnego zawierzenia się jemu i "dania mu szansy". Krótko mówiąc: aby ona mogła dobrze się poczuć musi mu zaufać, np. jeśli jadą samochodem to on chce aby ona mu zaufała, że on bezpiecznie zawiezie ją na miejsce, żeby zaufała jego umiejętnościom i nie dopytywała się (niczym osioł ze "Shreka"): daleko jeszcze?, żeby broń Boże nie pytała czy on wie gdzie jedzie i czy to na pewno ta droga. A już niech jej do głowy nie przyjdzie, żeby ofiarować mu pomoc jeśli on sam o to nie poprosi. Jej pomoc może polegać na zaoferowaniu mu kanapki, odpakowaniu batonika czy rozmasowaniu karku na postoju ale nie pokazywaniu mu na mapie, że którąś drogą byłoby krócej lub lepiej. Oczywiście ten przykład jest może małym uproszczeniem ale chodzi nam o obrazowe pokazanie na czym to polega. To zaufanie ma dotyczyć całokształtu działania mężczyzny: ufności, że on weźmie odpowiedzialność za rodzinę, że wybierze odpowiednią pracę, że tak przeanalizuje warunki kredytu, że będzie on korzystny. Wreszcie, że weźmie on odpowiedzialność za kształt, kierunek związku czy - już w małżeństwie - za poczęte dziecko. No dobrze a co będzie jeśli facet się pomyli? Jeśli faktycznie zabłądzi w drodze albo kurs waluty skoczy i kredyt już nie będzie taki korzystny? Ano wtedy on oczekuje tego, że ona nie będzie robiła mu z tego powodu wymówek. Że przyzna mu prawo do błędu, że nie będzie "a nie mówiłam...". Jeśli ona wie, że on się naprawdę starał to niech mu pozwoli wziąć za skutki sytuacji odpowiedzialność. I to też jest zaufanie. On doskonale wie, że podjął złą decyzję, jemu tego nie trzeba mówić, on bardzo chce to naprawić, ale jeśli od niej usłyszy zrzędzenie a nie słowa wyrozumiałości to mu się odechce i następnym razem faktycznie może jej zostawić decyzję, żeby - w razie niepowodzenia - mieć czyste sumienie. A zatem on oczekuje od niej wyrozumiałości. Oczywiście jeśli takie sytuacje się często powtarzają to należy usiąść i przedyskutować sprawę i być może zmienić taktykę, ale jeśli sporadycznie to należy po prostu "odpuścić", potraktować to z humorem, rozładować napięcie.

     Kolejną rzeczą jakiej oczekuje mężczyzna to szacunek. W zasadzie i kobieta i mężczyzna oczekują i powinni darzyć się szacunkiem, u mężczyzny wygląda to jednak trochę inaczej. Dla niego szacunek to pewien rodzaj dumy kobiety, że ma takiego mężczyznę, że on to i to potrafi, że jest taki "męski". Oczekuje akceptacji. Mężczyzna by być z kobietą i by budować zdrowe relacje musi wiedzieć, że się tej kobiecie podoba: zarówno fizycznie nie przeszkadzają jej pewne jego niedoskonałości jak i pod innymi względami. Chodzi o to, by ona była z niego dumna, by nie wstydziła go się, jeśli jest np. niższy od niej lub nie jest tak jak ona wykształcony. On musi czuć się swobodnie, nie może udawać lub żyć w ciągłej obawie, że to co robi może jej się nie spodobać i że zostanie za to skrytykowany. Dlatego oczekuje, że kobieta nie będzie mu zwracała uwagi przy świadkach nawet jak mocno ją czymś zdenerwuje i że nie będzie się "czepiała" drobiazgów. Oczywiście jeśli coś jest denerwujące to można a nawet trzeba porozmawiać, czasem się nawet pokłócić, ale nie wypominać każdego drobiazgu i nie robić problemu z rzeczy nieistotnych. To kolejna kwestia: otwartości i szczerej rozmowy. Jeśli kobietę coś zdenerwuje to mężczyzna oczekuje, że ona z nim otwarcie o tym porozmawia, a nie obrazi się, zamknie w sobie i każe mu się domyślać o co chodzi. Mężczyzna oczekuje, że kobieta nie każe mu się domyślać.

     On oczekuje też, że ona go doceni. Jeśli on się napracuje, coś zdobędzie, coś mu wyjdzie i jest tym ucieszony to oczekuje uznania i pochwały. Mężczyznę w ogóle trzeba chwalić: jak dostanie dobrą ocenę, jak coś w pracy osiągnie, jak gola strzeli na meczu, nie mówiąc już o tym gdy kwiatka przyniesie itp. To jest naprawdę ważne - dopinguje go do działania. Jak posprząta w swoim pokoju czy wyniesie śmieci to jak się to zauważy to na drugi raz na pewno to zrobi, inaczej straci motywację. I kolejny punkt - dopingowanie, motywowanie do działania. Chce wiedzieć, że jest komuś potrzebny i potrzebuje bodźca, popchnięcia, a więc kobieta z którą się zwiąże nie może mu "podcinać skrzydeł", wprost przeciwnie - on oczekuje, że kobieta będzie dumna z tego co robi i zmotywuje go do zdobywania coraz wyższych szczytów (oczywiście nie chodzi tu o wpędzanie faceta w pracoholizm czy o stawianie nierealnych wymagań, ale właśnie taki pozytywny doping). Chodzi tu zarówno o podnoszenie kwalifikacji, o zapewnianie, że on da sobie radę z problemem, że potrafi go rozwiązać, że powinien przyjąć awans, bo sobie poradzi jak i drobne rzeczy. Jak powiesz chłopakowi "super, że naprawiłeś ten kontakt" to on będzie dumny i na drugi raz zacznie wymyślać co tu jeszcze usprawnić.

     W sferze duchowej mężczyzna oczekuje kobiety o podobnych poglądach. Gdy jest wierzący oczekuje kobiety wierzącej, z zasadami - autentycznymi, a nie w zależności od okoliczności, ale... nie dewotki. Tzn. chodzi o to, żeby była bardziej wierząca niż religijna. Rozumiemy się? Jeśli o zasadach mowa - mężczyzna oczekuje, że kobieta będzie sama siebie szanowała. Że da mu do zrozumienia, że jej zasady, jej czystość ma dla niej znaczenie i nie ugnie się pod żadną presją. To łatwo zauważyć - po sposobie ubierania, mówienia, żartach itp. On się bardzo szybko zorientuje.

     Oczekuje wierności. On wiąże się z kobietą i oczekuje od niej - zresztą tak jak ona od niego - wyłączności. Tego, że będzie jego kobietą, później jego żoną i matką wspólnych dzieci. Wiąże się z nią ponieważ ona "szlifuje" jego życie, dopełnia je, wnosi w jego życie ciepło, piękno, ona jest kimś komu on chce zaimponować, dla kogo może walczyć, kogo może bronić i dla kogo być rycerzem. Ona jest tym dzięki komu on się spełni w swojej męskości, przy kim może ukazać i zrealizować swoje talenty i zalety. Oczywiście kobieta według niego nie ma być jedynie "narzędziem" pomagającym mu w realizacji własnej osoby. On oczywiście uznaje a wręcz oczekuje jej odrębności i szanuje ją, oczekuje, że ona będzie miała własne zainteresowania, hobby, własne zdanie, będzie potrafiła zająć się sobą a nie będzie wciąż uczepiona jego ramienia i nie będzie potrafiła żyć samodzielnie. Że zorganizuje sobie weekend, jeśli on pojedzie na zawody, a nie będzie rozpaczała i wydzwaniała do niego co chwilę jak bardzo się nudzi bez niego. Takich kobiet mężczyźni (w większości) nie lubią. Oczekuje więc, że będzie to osoba zaradna, potrafiąca poradzić sobie w codziennych sytuacjach np. że będzie posługiwała się komputerem, kombinowała jak trafić w obcym mieście do jakiegoś miejsca (oczywiście ona, żeby go dowartościować i docenić jego męski umysł może i powinna prosić go o pomoc, ale chodzi o to, żeby nie robiła z siebie "bezradnej słodkiej blondynki"). Godny pochwały jest fakt, że ona chce się rozwijać zawodowo (oczywiście nie kariera kosztem rodziny ale podnoszenie kwalifikacji owszem), on jest z tego dumny.

     Oczekuje, że ona będzie się interesowała jego życiem, tym co on robi, jak mu w pracy idzie, żeby wiedziała czym on się interesuje, jakiej muzyki słucha i jakiemu zespołowi sportowemu kibicuje. Nie musi wiedzieć o co w tym sporcie chodzi ani oglądać z nim meczu ale ucieszyć się kiedy jego drużyna wygra - to po prostu dowód na to, że on ją obchodzi.

     Oczywiście jeśli chodzi o takie bardziej przyziemne sprawy to oczekuje, że będzie potrafiła zająć się domem, gotować (nie chodzi tu o mistrzostwa kulinarne, ale o to, żeby potrafiła ugotować obiad), oczekuje opieki nad dziećmi - tego, że będzie chciała mieć dzieci i będzie chciała się nimi zajmować. Chłopak obserwuje swoją dziewczynę w sytuacji z dziećmi i tak ją odbiera w wyobrażeniach o wspólnych dzieciach.

     Naturalnie on wcale nie oczekuje, że ona będzie go obsługiwać. On chce się włączać w prace domowe, jego to nawet dowartościuje jak kobieta go poprosi, żeby np. sałatkę zrobił, o opiece nad dziećmi nie wspomnę. Tylko - uwaga drogie panie! - nie każcie mu się domyślać, że chodzi Wam o sałatkę jak stoicie w kuchni przy garnkach i nie wiecie w co ręce wsadzić - POWIEDZCIE MĘŻCZYŹNIE CO MA W TEJ CHWILI ZROBIĆ. I to nie ogólnie: zrób sałatkę, tylko: tu są pomidory i cebula, pokrój to i wymieszaj ze śmietaną. I gdy jest zmęczona i chce by on jej herbatę zrobił to niech mu to powie wprost. On to chętnie zrobi, ale nie każcie mu się tego domyślać.

     Mężczyźni niekoniecznie lubią kobiety bardzo "męskie", a to z jednego względu: nie lubią być zdominowani, a takie kobiety mogą podświadomie wywierać na mężczyźnie pewną presję. Taki mężczyzna może czuć, że nie dorówna kobiecie, nie sprosta jej oczekiwaniom, a to dla niego już ogromny dyshonor. On nie może się czuć zdominowany. Nie zniesie jak ona będzie go pouczać w sprawach dotyczących męskich zajęć albo - co już nie daj Boże - wyrwie mu wiertarkę z ręki i sama zacznie dłubać w ścianie. Poczuje się wtedy niepotrzebny a jego poczucie wartości spadnie poniżej zera. Prawdziwy mężczyzna w takiej sytuacji będzie czuł potrzebę dorównania kobiecie, pojawi się rywalizacja. Jego sytuacja w związku będzie zagrożona i pojawi się takie ciśnienie, że albo: nie wytrzyma presji i odejdzie (a później jest zdziwienie, że on przez tyle lat bycia z nią nie mógł się zdecydować na ślub, a nagle poznał inną i po kilku miesiącach się pobrali) albo zostaje rasowym pantoflarzem.

    Co więc z "męskimi" kobietami? Jeśli ona potrafi połączyć, wypośrodkować i utrzymać w ryzach wszystkie dziedziny swojego życia, żadnej nie rozwijając kosztem innej i uwaga - nie zatraci swojej kobiecości - to jest szansa na zdrowy związek. Oczywiście on nie będzie zachwycony jak ona zacznie uprawiać boks, ale nie będzie miał nic przeciwko temu (ba, nawet będzie z tego dumny!) jeśli ona będzie dbała o siebie, o swój wygląd, ćwiczyła dla utrzymania sylwetki itp.

    No i dochodzimy do wyglądu. Wygląd też jest ważny. Tyle, że nie wygląd plastikowej Barbie - to wbrew pozorom faceta śmieszy - tylko zadbanie. Jak? U każdej kobiety jest inaczej. Chodzi o to, by jej zależało na wyglądzie, by jej zależało, żeby się jemu podobać. Mężczyzna nie szuka piękności, ale sympatycznej dziewczyny, która walczy ze swoimi kompleksami. Facet nie zniesie jak dziewczyna zacznie mu opowiadać, że jest brzydka i gruba w nadziei, że on zaprzeczy. On nie zaprzeczy, on takich rzeczy nie widzi i jeszcze czasem gotów w to uwierzyć. Męski świat jest inny, bardziej dosłowny. Kobieta musi czuć się dobrze sama ze sobą, nawet jak ma kilka kilo więcej albo krzywy zgryz albo jest niska. Jeśli dobrze się czuje we własnej skórze to bije od niej taki wdzięk, że mężczyźnie się spodoba. Ona musi być sobą.

     No i jeszcze żeby go nie zagadała na śmierć. Mężczyzna używa słów aby przekazać coś ważnego i nie lubi jak kobieta "paple" bez przerwy, żeby tylko mówić. Byliśmy kiedyś świadkiem takiej scenki. Dziewczyna chciała zrobić wrażenie na chłopaku. Wracali z Wilna do Suwałk, jakieś cztery godziny drogi. Jako, że siedzieli za nami słyszeliśmy piąte przez dziesiąte. Widać było, że dopiero się poznają. I ona całą drogę do Wilna i z powrotem mówiła. Non-stop. Nie dawała mu szansy, by usta otworzył. Nawet my, postronni obserwatorzy wiedzieliśmy w jakie dni jej chomik je żółty ser i w jakiej ilości i co mu jest jak się przeje. Biedny chłopak był coraz bardziej skołowany. Nie wiemy jak potoczyły się ich dalsze losy, ale szczerze mówiąc ja jako kobieta miałam dość jej słowotoku, a co dopiero on.

     Dla starszych i "bardziej wtajemniczonych": mężczyzna oczekuje, że kobieta zrozumie jego potrzebę pobycia czasem samemu. Bo mężczyzna jak ma problem to - w przeciwieństwie do kobiety - potrzebuje czasu na samotne znalezienie rozwiązania. Zamyka się wtedy w "jaskini" i chce by kobieta nie dopytywała się dziesięć razy jak mu pomóc i czy na pewno na nią nie jest zły. Nie jest, ale może być jak ona go zacznie z tej jaskini na siłę wyciągać i wymuszać zwierzenia. A zatem on oczekuje, że ona pozwoli mu czasem kilka godzin pobyć samemu i pomyśleć nad czymś.

     No i już całkowicie na koniec ważna sprawa odnośnie poznawania się, początków chodzenia. Mężczyzna nie zniesie jak kobieta mu się narzuca, jak pełni "jego rolę" w inicjowaniu znajomości, jak pierwsza proponuje to co on chciał zaproponować, jak pierwsza mówi "kocham". Mężczyzna to zdobywca. To on ma się o dziewczynę starać, on ma zabiegać o jej względy i wcale nie chce by mu to zbyt łatwo przyszło, by ona pchała mu się w ręce. Wręcz przeciwnie: chce trochę o nią powalczyć.

     Zobacz także:
     [ Czego oczekuje kobieta? ]


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 >: 08.11.2009, 18:32
 nie rozumiem, jaka jest różnica między "łatwiejszą wpadającą w ramiona", a łatwym facetem, który ugania się za dziewczyną i o nią stara. jeżeli "wysiłek" nie jest rozdzielony po równo, 50/50, jeśli oboje nie wykazują inicjatywy o równym stopniu - nie widzę sensu. Nie widzę żadnego uzasadnienia dla tezy, że to akurat facet ma zdobywać, a nie kobieta. Ile to pustych, ciotowatych księzniczek wśrod kobiet wyroslo przez te naiwną tezę...
 Ronja: 04.11.2009, 10:28
 Zgadzam się z tym że mężczyzna musi powalczyć o dziewczynę, później w związku jeśli ma zły dzień i na koniec zdenerwuje go dziewczyna, pojawią się negatywne emocje, "a może jej nie kocham" i wtedy przypomni sobie jak bardzo był tego pewien na początku gdy o nią walczył. A co jeśli facet wybiera inna, łatwiejszą która sama mu wpada w ramiona..... no cóż może to i lepiej bo co jeśli ta łatwiejsza zaczęła by się narzucać już w małżeństwie.... jaką may gwarancję że on nie odejdzie....
 ewa*: 27.10.2009, 11:18
 Mysle sobie ze to dobry artykul jeden i drugi .Uwazam ze jest wiele prawdy w tym wszystkim z wlasnej autopsji wiem ze za mezczyzna nie nalezy sie ubiegac po pierwsze same sie za tracamy we wlasnych oczach i swojej wartosci a po drugie to milutkie kiedy to on ubiega sie o wzgledy kobiety wtedy ujawnia sie faktycznie jego meskosc i ta pierwotna natura czasem mozna pokazac zainteresowanie ale tylko przez chwilke poznij wilk goni zajaczka... co do wygladu to popieram jest on zdecydowanie wazny on nie musi byc piekny ale zadbany i owszem nie wyobrazam sobie inaczej .Mezczyzni sa wzrokowcami to prawda i tylko pusty malo interesujacy facet wybierze pusta lale.Ja lubie zadbany wyglad i swierzy .Pozdrawiam wszystkich watpiacych:))
 a.: 25.10.2009, 18:57
 jeste, kobietą, a to, o czym mowa w tekście, to moje oczekiwania : ) nie mam zamiaru trzymać w ryzach swojej "męskości". facet powinien dac się zdominowac i być tym zachwycony. a ja wolę go podziwiać, nie doceniać.
 okey: 15.10.2009, 15:40
 Ja właśnie miałam podobną sytuację do "SMERFETKI" czyli mimo tego, że o przyszłym związku myślałam poważnie to znalazła się osoba trzecia, która w jakiś sposób nie pozwoliła na lepszy rozwój spraw. Ja także zgadzam się ze stwierdzeniem, że to nie ona miała 100 procentową winę bo był jeszcze ON. Jedyne co moge teraz zrobić to zapytać gdzie był mój błąd (bo nie wiem do tej pory) i jak go naprawić dla przyszłości. (???) Bo może chodziło o to żeby zawalczyć? Czy może co. ??
 Maja: 08.10.2009, 14:42
 DO BOBA: To prawda że nie ma brzydkich kobiet. Ale nie wszystkie kładą przesadny makijaż lub wylewają flakonik perfum..Jestem alergiczką i używam kosmetyków bezzapachowych. A większość moich znajomych to mężczyżni.problem w tym że ludzie za dużo oglądają reklamy,młode laski, pachnący faceci itd:) a gdzie osobowość? wyrozumiałość? Związek to nauczenie się życia zwadami które ma nasz ukochany,,,Udanych związków :)
 marga: 04.10.2009, 18:18
 męzczyzni sa jak dzieci w sumie bo potrzebuja abysmy ich doceniali chwalili i broń boże nie krytykowały,nie zwracały uwagi jak zrobią coś źle bo urażamy ich dumę i myśla ze zawsze mają racje i na serio nie potrafią sie domyslec dlaczego kobieta jest smutna lub zła a gdy powiesz o co chozi to twierdza ze zawsze ich obwiniamy.Wiec jak życ z takim człowiekiem bo ja juz nie wiem co kolwiek powiem,co kolwiek zrobie to JA popełaniam błąd
 Bob: 28.09.2009, 01:17
 Właśnie mężczyzna pragnie by jego ukochana dbała o siebie, by zawsze wyglądała młodo, umiała uzywać kosmetyków, mężczyzna chce móc się pochwalić nie tylko inteligencjom swojej dziewczyny ale i tym że jest ładna-zadbana. A często tak bywa że jak Ona ma swojego mężczyznę to przestaje o siebie dbać, nie maluje się, jest pozmarszczana i chodzi zaniedbana i blada jak śmierć. I potem facetowi się odechciewa miłości i szuka innej.
 takajakinni: 12.09.2009, 18:23
 Tak, tak tak... a jeśli faceci lubią takie "męskie" dziewczyny to co wtedy? Więc problem.... Ale tekst bardzo ciekawy, szczerze powiem, nieźle mnie zaciekawił....
 czapgeld: 12.09.2009, 00:46
 to jest super
 BArbara: 08.09.2009, 21:57
 Nie wiem już czego mężczyźni oczekują. Jak spełnia sie wszystkie ww kryteria to i tak coś wynajdą.
 smerfetka.: 08.09.2009, 14:02
 nie zgodzę się co do ostatniego. faceci wolą łatwe dziewczyny. ciągle tego doświadczam, ale ostatni raz był najgorszy. bardzo mi zależało, więc nie śpieszyłam się. ona zachowywała się przy nim jak marcująca kotka i, mimo wcześniejszego zainteresowania moją osobą, wybrał ją! może i niektórzy są zdobywcami. ale prawda jest taka, jak powiedział mój kolega, że często myślą główką zamiast głową.
 Berni: 26.08.2009, 13:49
 Dobre dobre:)
 Marcin: 20.08.2009, 13:44
 Dobry sekst. Mniej więcej tego, my mężczyźni oczekujemy. Ale zmieniłbym kolejność. Na początku, mężczyzna szuka urody fizycznej, piękna w kobiecie. Na nic się nie zda piękne wnętrze jeśli opakowanie jest nieciekawe. Niestety tacy jesteśmy... My faceci. Jeśli mężczyzna twierdzi że to nie ma znaczenia, to albo kłamie albo sam siebie nie zna do końca. To uroda nas przyciąga, później dopiero zwracamy uwagę na inne rzeczy. Wiadomo są różne typy urody, i różnym mężczyzną różne Panie się podobają. Nie ma brzydkich kobiet. Dziewczyna musi być jednak zadbana, kobieca. Moda unisex raczej odpycha. Oczywiście bez przesady w drugą stronę (Doda). To taka moja rada dla Pań.
 Edytka :P : 07.08.2009, 00:35
 Hmm... można skorzystać z tego :)
 Adam: 04.08.2009, 17:05
 Widdać że oba artykuły pisała kobieta , która tylko po części rozumie facetów ( choć jej pewnie się wydaje ze zna ich wyśmienicie ) . Mam wrażenie że ten artykuł czego oczekuje mężczyzna jest napisany tak aby był , a ten drugi aby wygarnąć facetom i zmusic ich do czegoś czego niekoniecznie chcą...
 asia: 13.07.2009, 17:59
 Zgadzam się w stu procentach z treścią artykułu. jestem już kobietą dojrzałą, właśnie się rozwodzę i to nie dlatego, że mąż odszedł do innej. To ja miałam dość toksycznego związku. Od jakiegoś czasu kocham faceta, jest dla mnie całym światem, czekam na telefon, smsa, emaila, widujemy się często jak chcę więcej i wiecej. To straszne, byłam kobietą niezależną, faceci za mną szaleli, teraz stałam się toksycznym powojem. Facet się blokuje i robi uniki, jest na bardzo wysokim stanowisku, ma mnóstwo pracy, problemów, lubi gdy ja też działam - widzę to i cierpię. Poczekam i się zmienię. PAMIĘTAJCIE DZIEWCZYNY, NIE MÓWCIE PIERWSZE ŻE KOCHACIE, NIE WYDZWANIAJCIE
 ania20: 12.07.2009, 23:55
 fajnie to wszystko jest napisane... ja zaczęłam nowy związek i już mnie facet olewa... zawsze tak mam, a przecież się staram... on woli towarzystwo innych osób, nie moje. Jak dzwoni do mnie to nawija tylko o sobie, a mnie nawet nie zapyta co robiłam... no ale nie czas na zwierzenia, artykuł bardzo mi się podoba, kilka kwestii dało mi dużo do myślenia.
 KRYSIA30: 28.06.2009, 01:28
 Mam to przetestowane - sprawdza się w życiu.
 Kasia: 14.05.2009, 10:57
 myślę ze nic się nie stanie jak to pierwsze słowa "kocham Cię " wypowie kobieta do faceta
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] (10) [11] [12] [13] [14] [15]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej