Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Warto

     Wielkie arcydzieła znanych malarzy, rzeźbiarzy są eksponowane we wspaniałych, klimatyzowanych salach muzeów. Obrazy są oprawione w piękne ramy, rzeźby często chronione w gablotach ze szkła pancernego oraz przez bardzo rozbudowane systemy alarmowe. W każdej sali kamery śledzą poczynania turystów. System czujników utrzymuje stałą temperaturę i wilgotność powietrza oraz reaguje na dym i ogień. Przed pożarem chronią systemy wodne, kurtyny ogniowe. Wszystko po to, żeby arcydzieła miały jak najlepsze warunki, nie uległy zniszczeniu przez czynniki znajdujące się w powietrzu, żeby ludzie ich nie naruszyli i nie ukradli.

     Zwiedzający zachwycają się pięknem arcydzieł, doświadczają wrażeń estetycznych i duchowych. Zachwycają się zdolnościami i techniką mistrza, który je wykonał. Miarą wartości danego dzieła staje się przede wszystkim nazwisko autora. Gdy słyszymy nazwiska takie jak: Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Rembrandt albo Mozart, Bach, Beethoven, Chopin, budzą się skojarzenia ze znanymi nam dziełami. Kiedy pierwszy raz słyszymy jakiś utwór czy oglądamy obraz, to dopiero poznanie nazwiska znanego nam twórcy, nadaje dziełu blasku, znaczenia, splendoru. Od razu inaczej traktujemy to dzieło. Mamy do niego więcej szacunku.

     Człowiek jest arcydziełem Pana Boga. Bóg jest twórcą doskonałym o niepodważalnym autorytecie. Do tego tworzy z miłości, a nie dla pieniędzy.

     Gdybym dzisiaj miał(a) być dziełem eksponowanym w Luwrze, w centralnym miejscu sali to, czy nadawal(a)bym się do tego?

     Czy jestem dzisiaj takim człowiekiem, jakim chce Bóg?

     Czy dbam o mój wygląd zewnętrzny? Czy dbam o moje zdrowie? Czy dbam o mój rozwój duchowy?

     Temat przeze mnie podjęty dotyczy wszystkich ludzi. Jednak w tym artykule chcę się skoncentrować się na kobiecie. Zagadnienie dbania o siebie jest zupełnie inaczej traktowane przez kobiety, inaczej przez mężczyzn. Prawdopodobnie różnica bierze się stąd, że kobieta buduje poczucie własnej wartości poprzez dbanie o siebie, a dla poczucia wartości mężczyzny dbanie o siebie jest rzeczą drugorzędną. Dla niego istotny jest czyn, działanie poprzez pracę, tworzenie czegoś.

     Dlatego dziś zastanowimy się nad kobietą. Dlaczego niektóre kobiety nie dbają o siebie? Dlaczego powinny dbać? I na czym to dbanie o siebie powinno polegać? Zacznijmy od przykładu.

     Znałam kiedyś kobietę. Załóżmy, że miała na imię Ewa. Ewa była ode mnie starsza, miała 40 lat. Była w naszej wspólnocie oazowej. Osoba samotna, wykształcona, po germanistyce. Wyglądała na więcej lat niż miała. Nie dbała o swój wygląd zewnętrzny. Chodziła ubrana niedbale (choć czysto), dominowały u niej szare, bure kolory. Włosy miała siwiejące, długie, związane z tyłu w "koński ogon". Ponieważ była osobą niskiego wzrostu, z pewną nadwagą, taki styl uwydatniał szczególnie to, co sama pewnie chciałaby ukryć przed wzrokiem innych. Doskwierała jej samotność. Bardzo pragnęła spotkać mężczyznę na całe życie. Jednak nie robiła nic, żeby zmienić swoją sytuację. Źródło jej problemu znajdowało się głęboko w jej sercu. Kiedyś przez kogoś skrzywdzona - nie znam szczegółów - stale miała żal do ludzi o nie wiadomo co, była nieufna, podejrzliwa. Potrafiła tylko narzekać i to ciągle na to samo. Przez parę lat znajomości z nią byłam zmęczona jej towarzystwem. Nie umiałam jej pomóc, a ona emocjonalnie "ciągnęła mnie w dół".

     Kiedy wyszłam za mąż, kontakt z nią urwał się. Po czterech latach, kiedy miałam już dwoje dzieci, odwiedziła mnie. Zobaczyłam taką samą Ewę. Choć obcięła włosy, ale nie ufarbowala siwizny, to wyglądała tak samo. Mało tego: mówiła o tych samych problemach, w taki sam sposób. Narzekała. W ogóle nie interesowały jej moje dzieci. Była tylko w swoim świecie. Poprosiłam ją wtedy grzecznie, po przyjacielsku, żeby następnym razem, jak do mnie przyjdzie, opowiedziała mi, co dobrego wydarzyło się w jej życiu. Minęło 10 lat. Od tamtej pory nie odezwała się.

     We wspólnotach religijnych jest wiele kobiet w różnym wieku od dwudziestu do ... lat, które nie dostrzegają w sobie piękna, nie wierzą w swoje możliwości, mają niską samoocenę. Często mówi się o nich "szara myszka". I często chowają się pod brzydką skorupą o nazwie: "nie warto".

     - Nie warto zadbać o swój wygląd, bo dla kogo? I tak nikt na mnie nie zwróci uwagi.

     - Nie warto dbać o wygląd, bo to niczego nie zmieni, przecież ważniejsze wartości mam w sercu. Niech ktoś je dostrzeże.

     - Nie warto kupować nowych ciuchów, chodzić do fryzjera, kupować kosmetyków, bo szkoda na to pieniędzy. Lepiej za te pieniądze kupić książki, dać na ofiarę lub zjeść pączka.

     - Nie warto się uśmiechać, skoro inni się do mnie nie uśmiechają. A ci co się uśmiechają, to na pewno jest to uśmiech wymuszony.

     - Nie warto chodzić do lekarza na badania profilaktyczne, bo po co? Jak będę chora, to najwyżej umrę.

     - Nie warto spotykać się z ludźmi poza oazą, poza kościołem, bo to grzesznicy, nie jest to towarzystwo wzrostu duchowego. Lepiej pójść na kolejne spotkanie modlitewne lub różaniec.

     Jest takie powiedzenie, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko zaniedbane. Wszyscy mamy wrażliwość na piękno. Pragniemy podziwiać piękne widoki: zimowe krajobrazy w górach, kiedy słońce mieni się w śniegu kolorami tęczy, mroźne, czyste powietrze wciągamy nosem, szczypią policzki i słyszymy błogą ciszę. Lubimy oglądać zachody słońca nad morzem, kiedy pomarańczowa kula powoli zanurza się w taflę wody, lekki szum fal łaskocze nasze serce i morskie powietrze napełnia nasze płuca. To wszystko jest arcydziełem Wielkiego Mistrza, naszego Boga. Lubimy patrzeć na pięknych ludzi, lubimy z nimi rozmawiać, przebywać w ich towarzystwie.

     Osoby, które są zaniedbane, niechlujnie ubrane, smutne, pretensjonalne, z tłustymi włosami, rozczochrane, odstraszają nas. Wstydzimy się ich, smutno nam na ich widok, budzą litość, pożałowanie. Chciałoby się im pomóc, ale one tę pomoc odrzucają, 'odburkują, czują się urażone. Czujemy się wtedy bezradni, może rozzłoszczeni z powodu ich bierności, myślimy: "sami sobie są winni". Trudno przebić się przez skorupę "nie warto".

     A jednak WARTO.

     - Warto, bo jesteśmy arcydziełami Pana Boga. Bóg chce, aby inni cieszyli się nami. Warto ze względu na Niego. Każdy twórca chce, aby jego dzieło podobało się innym, żeby było dla nich pożyteczne, żeby dzięki niemu inni stawali się lepsi. Bóg też tak chce.

     - Warto, bo warto poczuć swoją wartość. My kobiety szczególnie czujemy swoją wartość, kiedy mężczyzna traktuje nas z szacunkiem, kiedy jest wobec nas szarmancki, daje kwiaty, mówi komplementy. Dlatego warto potraktować siebie z szacunkiem, być dla siebie uprzejmą, mówić sobie komplementy i obdarować się czymś pięknym, np. ładną bluzeczką.

     - Warto, bo kiedy my jesteśmy przyjaźnie nastawione do innych, to i oni są dla nas życzliwi i czujemy akceptację, której tak nam brakowało.

     - Warto, bo pozbędziemy się lęku przed odrzuceniem i przed dokonywaniem zmian w swoim życiu.

     - Warto, bo zaakceptujemy siebie i będziemy dziękować Panu Bogu za dar życia, wielbić Go w swoim sercu.

     - Warto, bo wtedy zaakceptujemy innych ludzi i będziemy mogły zanieść im Boga, jego Miłość.

     "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - słowa Jezusa mówią nam o tym, że innych ludzi kochamy tak, jak siebie. Dlatego, żeby kochać innych, najpierw trzeba pokochać siebie.

     Jak dbać o siebie?

     Piękno kobiety zaczyna się w jej sercu. Dlatego trzeba zadbać o sferę duchową, psychiczną i cielesną. Mówię o proporcjach czasowych: 15 minut przed Panem Bogiem, 10 minut przed sama sobą, 5 minut przed lustrem.

     Jeżeli kobieta zaangażowana we wspólnocie przed Panem Bogiem spędza codziennie 2 godziny (np. Namiot Spotkania i Msza św.), to powinna przed samą sobą spędzić 80 minut a przed lustrem 40 minut. Co Wy na to?

     Lustro oznacza tutaj wszystko, co wiąże się z ciałem. Czyli mycie, czesanie, kremowanie, fryzjera, kosmetyczkę, badania lekarskie. Aktywność fizyczną podciągnę pod spotkanie z samą sobą, gdyż jest to czas, kiedy można medytować. Celowo nie poruszałam wcześniej problemu nadwagi, który często staje się dla kobiety kluczową barierą do zmiany czegokolwiek w sobie. Trudno jest schudnąć i to powoduje, że kobiety nie podejmują wysiłku, żeby zmienić cokolwiek w sobie. Dlatego ten problem chcę potraktować jako drugorzędny. Naprawdę, nadwaga nie ma wpływu na to czy ktoś nas lubi, czy nie. Jest wiele młodych kobiet z dużą nadwagą, które pięknie dbają o siebie i ludzie za nimi przepadają. Do tego uważam, że często przyczyną otyłości jest brak samoakceptacji, który powoduje, że kobieta objada się słodyczami, żeby zagłodzić swój smutek. To takie błędne koło: Jem bo jest mi smutno. Jest mi smutno, bo jestem gruba. Jestem gruba dlatego, że jem.

     Zostawmy nadwagę. Tu trzeba tylko umiejętnie dobrać ubrania, żeby zamaskować to i owo i już.

     Trochę prowokacyjnie zaproponuję wprowadzenie uniwersalnego ideału piękna: Ty jesteś ideałem piękna. Popatrz na siebie w lustrze (może dawno tego nie robiłaś) i nie wyliczaj swoich wad i niedociągnięć, tylko poszukaj tego, co piękne. Nie porównuj się z innymi, nie mów, że Zosia czy Basia jest ładniejsza. Jestem przekonana, że one też z wielu szczegółów nie są zadowolone.

     Zabierzmy się za konkrety. Problem z samoakceptacją to problem psychiczny. Dlatego proponuję na początek stanąć przed sama sobą i pomyśleć: Jak ja o sobie myślę? Dlaczego tak myślę? Dobrze jest zapisać swoje wnioski na kartce i porozmawiać o tym z mądrym człowiekiem. Najlepiej z Bożym psychologiem. Nie będę tego tematu w tym miejscu pogłębiać, bo jest bardzo szeroki.

     Dbanie o swoje ciało zacznijmy od lekkiego sportu. Jeżeli uprawiamy wysiłek fizyczny, to nie po to aby schudnąć. Od razu to piszę, żeby nie było rozczarowania. Wysiłek zależy od naszego zdrowia, możliwości. Nie forsujmy się, nie ćwiczmy do bólu. Trzeba zacząć od czegoś małego ale, regularnie. Czegoś, co sprawia nam przyjemność. I co najważniejsze, trzeba ten wysiłek podjąć - a nie tylko mówić, że ma się taki zamiar. Wysiłek fizyczny, lekkie zmęczenie bardzo dobrze wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Poprawia krążenie, dotlenia mózg, podnosi odporność organizmu i odstresowuje! Ma ogromny wpływ na nasze siły witalne, radość życia i aktywność życiową.

     Zdrowie. Chodzimy do lekarza wtedy, kiedy już same nie potrafimy sobie pomóc. Kiedy coś bardzo boli. Wypada zadbać o nasze zdrowie zanim zacznie boleć. Po pierwsze: jak się czują moje ząbki? Stan uzębienia to też sprawa estetyki. Wiem, że dużo kosztuje. Ale na jeden ząbek w miesiącu jeszcze nas stać. To jest kwestia priorytetów.

     Wizyty kontrolne u ginekologa. Badania cytologiczne, badania piersi. Nie bagatelizujemy tego, choć wizyty te nie są przyjemne. Często kobieta ma przykre doświadczenia z wcześniejszych wizyt, bo została podle potraktowana. Sama spotkałam ginekolożkę wyzywającą dziewczyny, które były dziewicami. Dzisiaj wiem, że można znaleźć ginekologa podchodzącego do kobiety z szacunkiem. Trzeba popytać wśród koleżanek.

     Dieta. Przyjrzyjmy się temu, co jemy. Nie chodzi o to, żeby znowu wprowadzać jakąś dietę odchudzającą. Nie. Chodzi o to, czy jemy zdrowo, czy nie nadużywamy słodyczy, fast foodów, itd. Jeżeli kobieta pali papierosy, to nie muszę chyba mówić, jaki to ma wpływ na zdrowie i urodę. W tej kwestii powiem zdecydowanie: trzeba to rzucić. Dym papierosowy bardzo szkodzi arcydziełom. Arrasom Wawelskim szkodzi nawet oddychanie zwiedzających.

     Warto troszkę zaoszczędzić i zafundować sobie wizytę u kosmetyczki. Od niej można się dowiedzieć, co naszej cerze jest potrzebne, jak ją pielęgnować, jakich kosmetyków używać. Nie chodzi o to, żeby robić sobie wystrzałowe makijaże. Uważam, że można dbać o siebie bez makijażu, bez widocznego makijażu.

     Wizyta u fryzjera. Niekoniecznie trzeba od razu diametralnie zmieniać fryzurę. To przyjdzie z czasem. Jednak coś warto zrobić. Może potrzebna jest farba na siwiznę, może trzeba trochę wymodelować. Tak, żeby z uśmiechem popatrzeć na siebie w lustrze.

     Ubiór. Ile lat chodzisz w tej samej spódnicy, w tym samym swetrze? Są rzeczy, które nam się dobrze noszą, trudno się z nimi rozstać. Ale może warto coś zmienić?. Mamy teraz takie sklepy, w których za małe pieniądze można wygrzebać coś dla siebie. Doboru ubrania trzeba dokonać z pomocą osoby, która jest nam życzliwa i potrafi dobrze je dobrać do naszej figury i koloru cery. Druga osoba widzi nas tak, jak na nas patrzą inni i wie lepiej, co nam pasuje, dobrze leży i co wypada. Ładnie, to nie znaczy, że trzeba poddać się rygorom aktualnej mody. Dzisiaj wszystko się nosi. Ładnie i godnie.

     Koniecznie trzeba zrobić przegląd szafy i wyrzucić z niej to, czego nie włożyłyśmy od paru lat. To się już nie przyda. Wymieniamy garderobę. Uwaga: bieliznę też. Z pozoru wydaje się, że to, co mamy pod ubraniem, jest niewidoczne i nie ma znaczenia. Ale ja wiem, co mam pod bluzką i to też wpływa na moje samopoczucie. Być może ktoś powie, że namawiam do nieskromnego zachowania. Do zbytniego koncentrowania się na sobie, do egocentryzmu, próżności. Że oddalam od Pana Boga.

     Odpowiem, że wręcz przeciwnie. Jeżeli zachowane są proporcje czasowe, o których pisałam wcześniej, to hierarchia wartości zostaje zachowana. A kobieta zaczyna doceniać arcydzieło Boga, jakim sama jest. Jest Bogu wdzięczna i szczęśliwa. A takimi Bóg nas chce widzieć.


Jolanta Such-Białoskórska


Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 150



   




Wasze komentarze:
 Jo: 13.01.2015, 14:02
  Ktoś ma racje? Może i to nie jest dobre wyjście lecz czyż ukryte piękno jaką dusza odzwierciedla zawsze musi wszystko od razu wyjawiać? Pozostaje wierny obraz jej i to coś tego w jaki sposób tajemnica została odkryta. Odwzorowanie to zdać sobie sprawę ile ktoś jest wart po przejściu swoistej metamorfozy .(i nie mam tu na myśli upiększania zewnętrznego czy poprawek urody raczej przemiany wewnętrznej w nas samych) Można być wspaniałym "ciachem" i pięknie się "stroić" lecz mieć charakter szpetny i duszę maszkarę.
 Nike: 22.07.2014, 20:45
 chowac sie??..chore ..
 Kasia : 17.02.2014, 14:21
 no to teraz opowiem swoją historię. Ja się na ogół staram dbać o siebie o tyle o ile pozwalają mi fundusze. Ubrania wyszukuje na promocjach i w ciuchu. Lekki makijaż, starannie pomalowane paznokcie, fryzjer chodź się nie farbuje i w końcu nadszedł czas gdy poznałam swego "misia". Niestety mimo tego, że dalej wyglądałam tak samo jak na początku, to stwierdził że przydałaby mi się "lekka" metamorfoza u stylisty i tu lekko rzucił kwotą 2500. Ogólnie nie neguje, może popełniam jakieś błędy w wizerunku, no ale litości to on sam chciał ze mną być nie narzuciłam mu się podstępem. Morał z tego taki, że jak ma nas ktos pokochać, to pokocha i nie warto sie odpicowywać, tylko po to by ktoś nas zaakceptował, bo możemy przyciagnąć jakąś bardzoo płytką osobę
 d...14022013: 21.11.2013, 08:38
 kryzys wieku?!...wyjatkowa r o z a czy zaslepienie. Nadejdzie moment, gdy zaslepienie oslabnie i przejzysz lecz bedzie zapozno .,,TO,, co odsunales do Ciebie nie wroci.,,Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza, a CI co odejda nie zawsze WRACAJA,,.I dnia gdy TY odejdziesz, r o z a zostanie.Jak powiedziales ow dnia d k ,, roze rania,dziecko by powiedzialo do krwi,, wiec biala chusteczka... b mi Ciebie ZAL ,jestes duzy, lecz Maly Ksiaze.@-/---
 7777: 05.07.2013, 10:12
 Bog bardzo kocha nas.kocha kazdego czlowieka niezaleznie od tego czy jest maly czy wielki, czy bogaty czy biedny u Boga wszyscy jestesmy rowni u Boga nie ma wzgledu.Bog jest miloscia a w tym slowie zawiera sie wszystko, doskonalosc Boga najwyzszej milosci.Boze naucz kochac ludzkosc Twoja miloscia!
 czarna m: 01.05.2013, 21:43
 Tym co b wazne jest dla wierzacego to strefa duchowa bez tego nie da sie zyc.dusza musi byc zaspakajana, zasilana,, nie samym chlebem zyje czlowiek,,.zyjac tylko cialem fizycznym byli bysmy zywymi trupami.Na ziemi tylko goscimy,gdyby kazdy tak pojmowal zycie doczesne,swiat bylby pelen dobra,milosci. Dzis ludzie zyja w maskach. Zatracili sie w pogoni za dobrami materialnymi, przeciez nie one sa miara dlugosci zycia.Dla Boga biedny czy bogaty jest rowny.Ludzie na ziemi zyja tak jak gdyby nigdy nie mieli z niej odejsc.Potrzeba nam wiecej pokory i modlitwy.Dusza to nasza sila,to nasze zycie!Byc silnym duchowo to byc zdrowym czlowiekiem.
 d.....140213:: 29.03.2013, 10:43
 cudowne! i prawdziwe!...
 d.....140213: 23.02.2013, 11:40
 ,,..z posrod tysiecy roz w moim ogrodzie wybralem Ciebie jedna, bo dla mnie jestes wyjatkowa!,,-alez to cudowne!
 d....140213: 15.02.2013, 23:11
 ponizsza wypowiedz jest niebywale madra!dziekuje.
 X.: 11.01.2013, 10:31
 Gdybym dzisiaj miał(a) być dziełem eksponowanym w Luwrze, w centralnym miejscu sali to, czy nadawal(a)bym się do tego? ----Nike z Samotraki, Mona Lisa stoją na centralnym miejscu-a ja dla przykładu zachwycam się malowidłami na sufitcie w Luwrze. Wniosek: piekno jest dla każdego czymś innym, to poczucie subiektywne, podobnie jest z miłością- pokochać można tą konkretną osobę, mimo, iż dla innych ona nie jest wcale piękna, ale dla mnie jest wyjątkowa i najwspanialsza na świecie i innej nie chce.
 Selene: 11.09.2012, 22:01
 Może i ten artykuł zalatuje pismami dla kobiet, ale uważam, że jako dziewczyna mam prawo dbać nie tylko o duchowość, ale również i na to, co jest zewnętrzne. Przecież to, co widać, odzwierciedla to, co jest wewnątrz nas. Piękno, które jest wewnątrz nas, powinno przelewać się również i na wygląd zewnętrzny. I to dotyczy się nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Kiedyś mi ksiądz powiedział, że to, co niematerialne powinno być co prawda na pierwszym miejscu, ale zaniedbując zewnętrzny wygląd, z lenistwa lub z pogardy do cielesności, tak samo grzeszymy. Może powiedział mi to, żeby bardziej zwrócić uwagę na siebie, obgryzione paznokcie, niechlujne ubranie itp. W każdym bądź razie do dziś dziękuję Bogu za tę radę, że mogłam uwolnić się od niskiej samooceny.
 monika: 26.07.2012, 01:21
 Mi też to zalatuje pismem dla kobiet,a te rzekome proporcje co do tego ile czasu na co poświęcić są próbą wytłumaczenia siebie w oczach Boga ze swoich słabości przez autorkę tego tekstu.Dlaczego podczas tego czasu który rzekomo poświęcasz na medytację , jeszcze nie odkryłaś że zabrnęłaś w ślepy zaułek. Dlaczego radzisz innym jak żyć skoro kierujesz to tylko do kobiet o określonej pozycji materialnej.Jaki jest twój złoty środek dla tych najuboższych.Myślę,że zbłądziłaś bo za bardzo uwierzyłaś,że przynależąc do oazy każda twoja myśl jest natchniona, a to już pycha. Uważam, że kwestia dbania o wygląd jest indywidualną sprawą każdego człowieka,jedni to robią a inni nie widzą takiej potrzeby. W oczach Boga wszyscy jesteśmy piękni, nie potrzebujemy blichtu żeby błyszczeć.My mamy po prostu szanować indywidualność każdego człowieka i skupiać się na wnętrzu a nie tylko cieszyć oko.Może powinnaś modlić się do Boga o łaskę żebyś i ty zobaczyła to w takim świetle.Świat materialny kusi,a kult ciała wylewa się zewsząd ale po to Bóg dał nam wolną wolę żebyśmy mogli decydować jak chcemy przeżyć życie, w zgodzie z nim lub z otaczającą nas rzeczywistością.A to niestety nie idzie ze sobą w parze w obecnych czasach.Umiar w każdej sferze życia może być dla wielu złotym środkiem. Pozdrawiam
 monika: 26.07.2012, 01:18
 Mi też to zalatuje pismem dla kobiet,a te rzekome proporcje co do tego ile czasu na co poświęcić są próbą wytłumaczenia siebie w oczach Boga ze swoich słabości przez autorkę tego tekstu.Dlaczego podczas tego czasu który rzekomo poświęcasz na medytację , jeszcze nie odkryłaś że zabrnęłaś w ślepy zaułek. Dlaczego radzisz innym jak żyć skoro kierujesz to tylko do kobiet o określonej pozycji materialnej.Jaki jest twój złoty środek dla tych najuboższych.Myślę,że zbłądziłaś bo za bardzo uwierzyłaś,że przynależąc do oazy każda twoja myśl jest natchniona, a to już pycha. Uważam, że kwestia dbania o wygląd jest indywidualną sprawą każdego człowieka,jedni to robią a inni nie widzą takiej potrzeby. W oczach Boga wszyscy jesteśmy piękni, nie potrzebujemy blichtu żeby błyszczeć.My mamy po prostu szanować indywidualność każdego człowieka i skupiać się na wnętrzu a nie tylko cieszyć oko.Może powinnaś modlić się do Boga o łaskę żebyś i ty zobaczyła to w takim świetle.Świat materialny kusi,a kult ciała wylewa się zewsząd ale po to Bóg dał nam wolną wolę żebyśmy mogli decydować jak chcemy przeżyć życie, w zgodzie z nim lub z otaczającą nas rzeczywistością.A to niestety nie idzie ze sobą w parze w obecnych czasach.Umiar w każdej sferze życia może być dla wielu złotym środkiem. Pozdrawiam
 Owca: 31.07.2011, 03:00
 Bardzo madra 18-latka. Cos mi też zalatuje to na współczesną filozofię ducha tego świata. Pan Jezus nie mowił, ze spotykac nas będą zaszczyty. Patrzac na wielu Świętych, niewielu tam pięknych. Nie sugerujmy się ikonami i obrazami niewiele mwjacych wspolnego z rzeczywistością, a spójrzmy na biografię np. Św. Tereski od Dzieciątka Jezus.Tylko nie mowcie, ze zakonnica to nie kobieta. Druga sprawa slowa Jezusa o tym, by nie troszczyc sie zbytnio o to co bedziecie jesc i co będziecie przyodziewać, zadbajcie wpierw o Krolestwo Boze a wszystko inne będzie wam przydane. Nie pamiętam sygnaturki, ale mysle, ze kojarzycie. Jako przyklad podaje dbalosc Boga o stroje polnych kwiatow i nakarmione ptaki bez przedzenia i bez budowania spichlerzy. A Salomon, ktory tak o swoje stroje dbal pieczolowicie, nawet w calej okazalosci im nie dorownywal. Slowa Samego Mistrza. I Iz 55,2 Czemu wydajecie pieniądza na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę - na to, co nie nasyci? Tak mi się zdaje adekwatne. Mowie to jednoczesnie napominajac i siebie samą, ostatnio znow zaczelam uzalezniac sukces w milosci od przyciagania mezczyzn-przez ladny ubior. Czasem tylko udajemy skromne i niepozorne i te tak tu nazwane "tapeciary"mają więcej pokory niz my-porządnie, faryzejsko ubrane :porządne, w naszym mniemaniu lepsze partie dla mezczyzn, niz "jawnogrzesznice".Dziwne, ze nawet Chrystus juz od wiekow chwali ich czystosc serca i zywą wiarę. Czy to nie pycha i nadmuchana poboznosc jest wieksza bariera niz malo atrakcyjny wyglad?I czy nie staniemy sie jak groby pobielane z dostosowaniem się do filozofii ducha tego swiata przy jednoczesnym poczuciu wyzszosci w stosunku do "tych gorszych"-bo spoza Kosciola-grzesznikow?Przeciez wiara jest Łaską. Już w Biblii widzimy, iż Chrystus powołuje grzesznikow-czyli nas:))To tak do niektorych osob, co uznaja, ze bycie w Kosciele, to nasza zasluga
 emily: 26.06.2011, 06:43
 Hm, zgadzam się i rozumiem opinię 20-paro-latka - dziewczyny, kobiety powinny o siebie dbać. Dzięki
 20-paro-latek: 30.12.2009, 12:39
 Zgadzam się z Autorką, ostatnio bardziej zauważam, że coraz więcej kobiet, dziewczyn mniej dba o siebie w znacznym stopniu ze wspólnot i to wcale nie samotne 30-35latki tylko często 20latki. Ostatnio coraz częściej słyszałem od koleżanek dlaczego faceci się nimi nie interesują tylko jakimiś dziewczynami spoza wspólnoty. Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Teraz wydaje mi się (m.in. na swoim przykładzie), że jednak bardziej uwagę zwracamy na kobiety zadbane. Nie mówię tu o wymalowanych "tapeciarach" tylko delikatny naturalny makijaż, którego pozornie nie widać (a i ten wymaga wiele trudu) i dbajcie o skórę... jednak ten przynajmniej raz dziennie wypadałoby stosować nawilżający kremik do ciała. Faceci, a przynajmniej ja patrzą też troszkę głębiej... teraz masz zaniedbaną skórę itp. a za kolejne 10-20 lat... wtedy będziesz uczyć się robić makijaż? a jak nauczysz dbać o siebie i tłumaczyć dbanie o siebie naszej córce? jak dobierzesz ubiór naszym pociechom? liczę też, że i żona powie mi w czym się jej podobam i jak mam się ubrać na jaką okazję - macie o wiele lepsze wyczucie estetyki itp. Kobiety to nie mężczyźni żel pod prysznic, mydło, szampon nie wystarczą, a nawet my używamy jeszcze golarkę, piankę do golenia i krem po goleniu też się przydaje. Fakt, niektórym facetom przydałoby się przypomnieć i o tych rzeczach. Apel do kobiet i dziewczyn? Spróbujcie zastosować te rady pewnie nie idealne z takimi proporcjami dbania o ducha i ciało, a potem powiedzcie czy nie dało to dobrego skutku, oczywiście łatwiej od razu zanegować i się nie starać, bo to też wymaga WIELE trudu, cierpliwości i chęci. Oczywiście jak ktoś nie ma pieniędzy na chleb to nie będzie kupował podkładu do twarzy czy nie uda się do kosmetyczki itp. Nawet dla troszkę zamożniejszego zjadacza chleba to jest wydatek, ale nie wszystko na raz. A kremik nawilżający nawet nie najgorszej marki aż tak drogo nie wychodzi :) Nie osądzam po wyglądzie, mam kilka wspaniałych koleżanek i ładnych, ale ze starań starań dla tego "wymarzonego" to nie dostrzegam. Naprawdę wszyscy mamy tak mało czasu, że brakuje na modlitwę, medytację, a później zadbanie o siebie? Dajemy też świadectwo o nas innym i nad naszą pracą nad sobą. Esteci (a jest ich sporo także wśród facetów) np. będą baaardzo powoli się do nas zbliżali jak nie zobaczą ładu - tego zewnętrznego również.
 jaga: 26.10.2009, 14:25
 A kiedy napiszecie w koncu o tym, ze to przede wszystkim mezczyzni powinni zadbac o siebie? Bo kobiety przeciez przynajmniej sa czyste, czego o wielu chlopakach nie mozna powiedziec...
 Rebekka: 29.02.2008, 13:35
 Mysle, ze jezeli kobieta nie dba o siebie, ( nie wazne na razie tutaj, czy dlatego ze ma pieniadze by dbac siebie czy nie, by kupic sobie nowy kosmetyk, isc do fryzjera czy kupic cos nowego ladnego do ubrania) a jest samotna i pragnie spotkac mezczyzne na zycie by zalozyc rodzine, to powinna spostrzec swoja sytuacje oczami plci przeciwnej , to znaczy pomyslec sobie "Czy ja sie mu podobam wewnetznie ale czy tez i zewnetrznie?" , "Bedzie chcial mnie zaprosic na jakas impreze, prdedstawic swoim znajomym, by razem cos wspolnie przezyc wspolnie?". A jeszcze inna kwestia trzeba tu poruszyc i siebie zapytac, mianowicie czy jakis mezczyzna, ktory nie dba o siebie podobal mi sie. I jeszcze cos, jezeli mowimy o tem pieknu wewnetrznym, to to piekno wewnetrzne powinno sprawic i przyczynic sie do tego piekna zewnetrznego. A jezeli kobieta o siebie nie dba, a mysli o sobie ze nie musie dbac, bo to piekno wewnetrzne jest o wiele wazniejsze, to jest to jakas sprzecznosc.
 Dziewczyna: 19.01.2008, 16:57
 A jeśli ktoś nie ma pieniędzy na nowe ciuchy, np. takie które zamaskują to i owo, jak pisze autorka artykułu? Czasami życie jest trochę trudniejsze niż to zostało przedstawione... i co wtedy? Mniejsze szanse na miłość? Bo ja znam dziewczynę z nadwagą, bardzo sympatyczną, mądrą, inteligentną i uczuciową, z dobrym sercem. Dlaczego nikt jej nie umie pokochać? Dlaczego ona zawsze przegrywa, mężczyźni wybierają kogoś innego, kto jest o niebo ładniejszy? Wtedy naparwdę nie jest łatwo wierzyć w siebie, kiedy inni nie dostrzegają tego, co w niej najpiękniejsze...
 A: 28.08.2007, 15:14
 A moze nie tylko kobiety powinny dbac o swój wygląd, może to też powinno dotyczyć facetów, żeby o swoja powierzchowność zadbali...
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej