Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 rafał: 11.11.2012, 19:04
 Ja mam problem bo podjalem ostatnio studia zaoczne w siedlcach mam 32 lat, chciałbym poznac kogos z swojego wieku chociaz wiem że to jest nierealne bo wolne kobiety w tym wieku maja zazwyczaj jakis problem z soba lub są po przejsciach. Chciałbym wrócic do tych wspomnianych moich studiów chodzi mi oto że tam umnie na roku jest dziewczyna 10 lat młodsza która lubi ze mną rozmawiac , boje sie bo ja dobrze znam zycie i wiem jeżeli dziewcze tyle lat młodsze jest zainteresowane takim facetem to zazwyczaj kryje się cos za tym. Może to byc brak ojca lub śą złe relacje z ojcem w domu.Ja sam też niemam juz czasu na takie związki bez przyszłości które moga się rozpasc . Nie wiem co robic czy zryzykować i uważnie ją obserwować . Dodam tylko że mam sąsiadów gzie jest 11 lat róznicy i tam kobieta jest młodsza , jej Tato zmarł gdy miała 9 lat. Ona ma teraz 31 lat a jej mąż 42lat i z tego co widzę żyją razem
 Młoda i Głupia: 25.10.2012, 21:10
 Hej! Ja mam 13 lat a on 29, poznalismy przez przypadek...to nie było zamierzone...ja tam sie znalazłam z powodu na inne osoby a tak naprawde wiekszość czasu spędzilam z nim :) To świadczy o tym że mamy wspólne tematy. Po pewnym czasie zrozumialam że to juz nie ejst przyjaciel ale osoba która kocham. Codziennie piszemy smsy, dzwonimi i wg. Ma zone co prawda ale powiedział mi...niby wstydliwie ale szczerze: Zobaczysz...juz nie dlugo, nic ani nikt nie będzie nam stał na przeszkodzie. Jestem w nim zakochana po uszy a on o tym wie, zachowuje sie jak zakovhany facet...jest zazdrosny, ciagle mnie przytula jak sie spotykamy, kiedy jestesmy w towarzystwie to zwraca uwage tylko na mnie i gada tylko zemną...mam nadzieje że cos z tego będzie bo bardzo mi na nim zalezy :D
 xeres: 08.09.2012, 17:35
 Na ogół o relacjach takich mówi się stereotypami. I Niektóre z tych tu komentarzy też nie są wolne od takiego myślenia. Spotykam się z autorytatywnymi opiniami w tej materii, powstałymi w oparciu wyobraźnię,w dużej mierze ukształtowanymi przez oglądanie amerykańskich filmideł klasy D, a nie doświadczenie, już nie mówię własne, ale choćby zaobserwowane. Agresywna złośliwość a priori, jeszcze przed praktycznym poznaniem. Sex utożsamiany z kopulacją, a nie z erotyzmem. Pary: ona 29, on 65, nie pośród nie celebrytów a tak zwanych normalnych bez wypasionych rezydencji, takichże samochodów, audiofilskiego sprzętu i gigantycznych telewizorów drogich alkoholi są, i na ogół mają się dobrze, o ile osoby o umysłowości laleczki Barbie, bądź jej męskiego odpowiednika nie próbują zawrócić ich na właściwą drogę. Sam szedłem w 13 .rok takiego, nie opartego na dorobku materialnym ani chwiejnej sławie związku: ona 29, ja z chwilę 65. Ale wokół jest cała chmara ludzi, którzy najchętniej widzieliby klęskę tego quasi małżeństwa: "Ty, słuchaj A a jak to będzie za 10 lat? zamiast liczyć na opiekę dzieci, których z nim nie masz, będziesz musiała się nim opiekować. Zastanów się, póki czas, jeszcze jesteś młoda". To są te krople, które drążą skałę. Czternastego roku tego związku może nie być...kto wie?
 Face: 16.08.2012, 17:06
 Myślę, że różnica wieku to pewien stereotypowy pogląd na związki. Jestem w związku gdzie różnica to ponad 10 lat i żyjemy takimi wartościami jakich czasem brak w związkach, które mogłyby przyjąć miano ,,normalnych''. Zresztą jeżeli mam do wyboru człowieka z wadami w moim wieku, a człowieka, który jest dla mnie dobry i szanuje mnie, to myślę, że wybór jest jasny. Najważniejsze to rozmawiać i będzie o wiele łatwiej. Pozdrawiam
 patrycja: 12.08.2012, 00:22
 hej mam na imie Patrycja mam pytanie do was,mam 21 lat i spotkalam na swojej drodze 16 latka wydaje sie ze jest naprawde super!!bo mam kolezanki ktore maja braci w tym wieku ale on jest bardzo dojrzaly jak na swoj wiek.Nie przeszkadza mu ze jestem starsza ale boje sie jak zareaguja ludzie:(zalezy mi na tej znajomosci nie dla tego ze jestem jakims potworem nie nie oto chodzi poprostu przyciaga mnie on i rozmowa z nim nie konczy sie po godzinie a po parunastu!!co myslicie o tym pomozcie prosze!!z gory dzieki:)
 dadarr111: 06.08.2012, 20:14
 witam mam 42 lat moja partnerka jest mlodsza o 18 lat jestesmy ze soba 7 lat zakochalem sie w niej i ona prawdopodobnie we mnie mam dwoje slicznych bobasow na poczatku bylo fajnie imprezy zabawa wakacje teraz jest inaczej bo sa dzieci mi to nic pzeskaza ale mam przeczucie ze ona sie zmienia brakuje jej ruwiesnikow zeby sie zabawic i przebywac chyba przeroslo ja nas zwiazek nic mi nie mowi ale tak mysle kocham ja i dzieci ale nieraz jej mowie ze jak by chciala mnie zmienic na kogos mlodszego to zrozumie chociaz bedzie bolalo wiem ze kiedys to nastapi bo jest atrakcyjna dziewczyna i ma powodzenie poprostu faceci sie slinia na jej widok mam ochote zdecydowac za nia i odejsc o niej bo czuje sie zagrozony coraz bardziej chociaz jak na moj wiek ponoc bardzo dobrze wygladam nie daja mi tyle lat i umie rozmawiac z kazdym niewiem co zrobic moze ktos mi doradzi czy czekac co zycie pokaze
 MARINA: 27.07.2012, 12:17
 ja jestem w związku małżeńskim od 12 lat a znamy się od 17 , mój mąż ma 44 a ja 36 lat - i teraz po tylu latach dochodzi do mnie że to jednak nie był dobry pomysł- różnica wiekowa z biegiem lat nawarstwia różne problemy chociaz sie o nich normalnie rozmawia - rozmawiam z mężem o wszystkim co mi sie nie podoba , co chce zmienić ale nadal nie można dojść do porozumienia . Wiek odgrywa bardzo dużą role jak w artykule też trzeba sobie zadać pytanie czego oczekujemy od starszego partnera bo to jest bardzo wazne a czego partner oczekuje od nas - zauroczenie , miłość moze czasem zachwiać naszym rozumem - nie zawsze jest też tak że duża różnica wieku przeszkadza czynniki jakie na to wpływają są różne i mają odzwierciedlenie na tle naszej psychiki . Rozmowy przed podjęciem decyzji , że wkraczamy razem w związek małżenski powinny być na porządku dziennym jednak nie zawsze tak jest i w moim przypadku niestety tak nie było i teraz tego bardzo żałuje . Może ktoś pomyslec , że ok ale przed ślubem byłam z nim 5 lat i co nie widziałam - odpowiem że byłam ale właśnie te ale po latach dochodzę do tego że zawarcie związku było za wczesnie 23 lata miałam ja - dzieciństwo bardzo trudne - i zaczynam stawac przed lustrem i stierdzać że właśnie dlatego to uczyniłam . Nie mówie , ze mój mąż jest zły tylko coraz częściej brak wspólnych tematów do rozmów bo jest różnica poglądów na pewne sprawy . W moim przypadku jest tak , ze powinnam witać męża już na przedpokoju bo wrócił z pracy , skakać jak służąca itd . chociaz jak jest sam to daje sobie rade , ŻAŁUJE BARDZO
 Fifi: 21.07.2012, 20:10
 Mam męża 15 lat starszego ode mnie. Pod względem charakteru, dbałości o mnie i o dzieci, odpowiedzialności i zaradności - ideał. Jednak przez różnicę wieku mniej pociąga mnie w łóżku i niekiedy wchodząc do pokoju aż dziwię się, że mam męża, który wygląda prawie jak mój ojciec. Jesteśmy razem, bo on się we mnie zakochał, a ja nie chciałam dłużej być sama. Jest mi teraz znacznie lepiej, niż gdy nie miałam nikogo przy sobie, nie spodziewam się też, żeby ktoś inny mógł się pojawić, choć długo czekałam (nie jestem już bardzo młoda), a jednak trochę szkoda, że on nie jest młodszy, zwłaszcza, że zawsze najlepiej czułam się z osobami młodszymi ode mnie, im bardziej fantazyjnymi i szalonymi, tym lepiej.
 S17: 09.07.2012, 21:23
 do black 18, ja również byłam w związku z dużo starszym mężczyzną, ja miałam 19 a on 36 lat ( różnica 17 lat) , pytasz czy ten związek ma szansę przetrwać>? jeszcze rok temu napisałabym, że ma, teraz jednak myślę inaczej, hmm powiem tak , był on moim pierwszym partnerem, szukałam kogoś kto nie pije, nie pali, jest opiekuńczy i spokojny, i znalazłam tylko ze faceta 36letniego, fakt nie wyglądał na tyle, ale jakos mi wtedy jego wiek nie przeszkadzał, baaardzo byłam za nim, bardziej niż on za mną, on był już ustatkowany tzn mial prace swoje mieszkanie, był po dłuższym związku, nie miał dzieci, chciał mieć, byłam z nim 3 lata z przerwą pół roczną, po roku zerwałam z nim bo moja rodizna była temu przeciwna, owszem lubili go, ale ale wiek jednak robił swoje, nabawiłam się tylko nerwicy żołądka, ciągły stres z jednej strony on z drugiej rodzina, jakoś to godziłam, oszukiwałam jednych i drugich byle nikt nie miał do nikogo pretensji, wierzyłam, że chce z nim być, planowałam nasze wspólne życie - ahhh te marzenia , wszystko było w nich idealne, wielka miłość ( która tak na prawdę nie była miłością ), wspólne życie, coś pięknego, ale jednak to były tylko moje marzenia, on on był za stary jak to mówił na wielką miłość, owszem jak chciał mnie zdobyć to się starał, ale potem..... potem była szara rzeczywistość, traktował mnie jak taką przyjaciółkę, a ja myślałam, że może z czasem się zakocha, i tak jak z nim skończyłam to wydzwaniał, prosił o powrót, zgodziłam się, myślałam , że może sie zakochał, i znowu było pięknie msc a potem to samo, ja byłam zazdrosna, a on robił mi na złość i wszystkiego sie czepiał, nie umieliśmy rozmawiać bez kłótni, a mimo to byłam z nim, bałam się odejść, myślałam, a jak to ten jedyny, w sumie jest mi z nim dobrze, może jak uciekniemy z tąd to będzie inaczej....... bardzo długo potrzebowałam czasu, aby przejrzeć na oczy........... przejrzałam, w styczniu dzień po wspólnym sywestrze skończyłam z nim, nie miałam siły na to, chciałam przeżyć w końcu wielką miłość, a nie bawić się w dorosły związek !!! skończyłam to mimo, że nie chciałam, było mi ciężko, ale musiałam się trzymać, skasowałam jego nr, odesłałam mu rzeczy pocztą, przez tel powiedziałam mu co o nim myślę i od tego czasu nie mam z nim w ogóle kontaktu, nie mam bo jakbym miała i znów zaczeła sie z nim spotykać niby jako znajomi to by to wróciło. Czasem trzeba podjąć decyzję i pocierpieć , takie jest życie. bardzo rzadko się zdarza, aby związek młodej dziewczyny z starszym facetem przetrwał i był normalny, zastanów się co Cię przy nim trzyma, co czujesz do niego, jak on Cię traktujesz i czy nie marzysz o wielkiej miłości....... wszystko się zmienia, ludzie się zmieniają, ja 2 lata temu napisałabym: tak Wasz związek przetrwa, o miłość trzeba walczyć mam tak samo, a dziś , dziś już wiem, że to nie była miłość, to było przyzwyczajenie, strach przed samotnością i niedojrzałość. Ale łatwo jest komuś doradzać, na koniec jednak powiem Ci, abyś się do niczego nie śpieszyła, czas pokaże jak będzie, sama musisz być pewna swych decyzji, wiem z autopsji, że masz duużo wątpliwości. Same się rozwieją, ale patrz realnie na życie :)
 Nieważne : 30.06.2012, 00:50
 Mam dziwnom historię która teraz się dzieje . Zakochałam się w chłopaku co ma 18 lat ja mam 12 lat . Kocham się w nim ale tak mi się wydaje że on kogoś ma ;(. Dziewczyny i nie tylko doradzcie mi co mam zrobić ??. Czekam na wasze kometarze
 Black18: 30.06.2012, 00:01
 Ja mam 18 lat , mój facet 38 . Fakt . . . może i duża różnica ale dla nas to nie problem ; ) Świetnie się dogadujemy i dobrze czujemy się w swoim towarzystwie . On jest bardzo rozrywkowy , wygląda i czuje się dużo młodszy , więc to może dlatego ; ) Póki co jest wszystko ok , tylko moi rodzice są sceptycznie do tego nastawieni . Jak myślicie , czy ten związek ma szanse przetrwać ? : )
 Natala;-)): 25.06.2012, 21:27
 Hej mam 13 lat podoba mi się chłopak starszy odemnie o 4 lata.Już jakiś rok się w nim potkochuję.Wiem że niemam szans z nim no ale co ja mam robić,uczucia są śylniejsze.
 Kana19: 13.06.2012, 22:14
 Witam. Moj 13 lat starszy chlopak ma za tydzien rozprawe rozwodowa trzymajcie kciuki. Jestem z nim od roku i wiem ze nie chce nigdy nikogo innego. Nie bojcie sie milosci
 itka : 13.06.2012, 18:51
 jest chłopak z którym czuję się zajefajnie szczęśliwa, od dłuższego czasu coś do niego czuję, mile zawsze spędzamy czas, po prostu czujemy się bardzo dobrze w swoim towarzystwie. i właśnie jest ode mnie starszy o jakieś 17 lat, bardzo chciała bym być z nim, i wiem,że jeżeli do tego dojdzie to nie bd się przejmowała taką różnicą wieku, ponieważ wiek jest mało istotny u osób które naprawdę się kochają. więc dziewczyny , nie przejmujcie się ani tym wiekiem ani opiniami innych, chyba najważniejsze jest to ,żebyśmy my byli szczęśliwi bez względu na wszystko. :)
 Tomasz: 29.05.2012, 16:54
 Ludzie sami sobie daja blokade w postaci wieku ja takiej blokady nie mam mam 24 lata i mam kolege co ma 45 lat i koleżanke co ma 12 lat i rozmawiamy sobie normalnie. Jak np. 18 latek chce być z 40 letnią kobieta to niech będzie po co jakies blokady
 Pollena: 25.05.2012, 11:18
 A JEŚLI TO ON JEST MŁODSZY? Koleżanka z pracy znalazła sobie męża młodszego "tylko" o 9 lat, zresztą, swego byłego ucznia z czasów, kiedy uczyła w liceum. Jego rodzice nie aprobowali związku, zatem on przeprowadził się do swojej wkrótce żony - w przysłowiowej jednej koszuli. Przez kilka lat to ona go utrzymywała. Później on już pracował, ale ona więcej zarabiała. A ponadto, wydatnie mu pomagała w przygotowaniu doktoratu. Zaznaczam, że w wieku lat 35 i trochę później była to wciąż bardzo zgrabna dziewczyna a on był/jest, wprawdzie nienajbrzydszym, ale jednak konusem. W sumie robili wrażenie kochającego się małżeństwa. Przez wiele lat nie mieli dzieci. Chyba nawet pogodzili się z myślą, że ich mieć nie będą. W końcu jednak zdecydowali się na jakąś trudną kurację opłacaną męczącymi dojazdami do dalekiej Warszawy. Ostatecznie owa dziewczyna - już po czterdziestce - urodziła najpierw dziewczynkę, potem chłopczyka. Przypuszczam - choć nigdy na ten temat z nią nie rozmawiałam - że to głównie takie wymęczone, późne macierzyństwo zaciążyło na jej zdrowiu. Zaczęła się leczyć na to i owo. Jeden zabieg, drugi zabieg, dłuższy urlop zdrowotny z powodu tarczycy. I oto grom z jasnego nieba: z trzecich ust dowiedziałam się, że jednak się rozstali z mężem. No cóż, ona dziś już z pewnością nie jest - w wieku lat 56 - atrakcyjną kobietą. Zaniedbała swój ubiór i wygląd. Na dodatek, sama - wraz ze swą matką - musi się opiekować dziećmi (lat 15 i 13). Ex-mężowi, dziś odnoszącemu sukcesy adwokatowi, nie chce się nawet łożyć na potomstwo; jeszcze rok temu zgodził się zapłacić za wakacje dzieci. W tym roku już nie.
 Blondi: 30.04.2012, 21:35
 Hej mam 12 lat i podoba mi sie nie chłopak tylko już dorosły mężczyzna który ma 29 lat ale on o tym nie wie i wgl skomplikowane co mam robic piszcie na moj email deaami1@o2.pl prosze o szybka odpowiedz !
 monis: 24.04.2012, 13:47
 A ja miałam związek z młodszym o 6 lat kolegą z pracy-i do dziś nie umiem się z niego wyleczyć-, choć trwał krótko bo zaledwie 3-4 tygodnie....czemu się rozpadł , wpadka u męża odczytał sms i musiałam to zakończyć. I choć chce zapomnieć to i tak serce nie sługa bije szybciej do niego. Jestem strasznie poukładaną osobą, która miała zawsze wszystko poukładane w życiu jak na półeczkach. Zero emocji ciągle kierowałam sie rozumem, a tu co ...spadło to na mnie jak z nieba. Było cudnie i chyba nigdy tego nie zapomnę, najgorsze jest to,że to ja postawiłam go przed faktem, że muszę skończyć bo przyżekłam mężowi to-a on to przyjął...i teraz myślę, że może mógł walczyć, przekonywac mnie, nie wiem...mam doła, tak mi na nim zależy, a żyję gdzieś indziej obok..nawet nie bardzo mogę na niego spojrzeć, a to boli strasznie....czy kiedys przejdzie? Nie wiem. Wiem , że przy nim było mi bosko i całował najpiękniej na świecie.
 Natalka: 16.04.2012, 09:10
 Mam 19 lat i faceta w wieku 32 lat.Kocham go i zawsze sobie mówimy Miłość wieku nie wybiera.Oświadczył mi się.Planujemy ślub.Przetrwalismy juz wiele razem.Jestesmy ze sobą dwa lata.Inni mówią że on mugby byc moim ojcem.Ale ja bende walczyc z calym swiatem .
 klaudia: 27.03.2012, 17:55
 Hej ja jestem przykładem związku w którym to mój partner jest starszy o 5lat odemnie i żyje na się różnie raz jest dobrze a raz źle , ponieważ są takie chwilę kiedy boję mu się zaufać. Więc naprawdę jeśli ktoś to czyta to związek że starszym mężczyzną to nic takiego. Weźcie chociaż spróbujcie być razem jak się nie uda pozostanie przyjaciółmi polecam:)
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] (9) [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej