Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 Ola: 29.02.2012, 15:06
 Kazdy bierze to co lubi. Lubisz staruchow z owlosionymi uszami i zmarchami to ich bierz. Lubisz mlodych, sprawnych to tez dobrze. Nad czym sie tu rozwodzic.
 DAG...: 28.02.2012, 00:32
 Przepraszam jeśli kogoś urażę,ale związek 13,18 latka(latki) z partnerem 10 lat i więcej jest po prostu nie zdrowy.Ponadto często bywa tak, że młodzi ludzie wiążąc się ,ze starszą znacznie od siebie osobą która jest przeważnie po przejściach.W sposób świadomy lub nie, krzywdzą kogoś trzeciego.Faceci (kobiety) zostawiają dla tych młodocianych fascynaci często swoje długoletnie związki.Karmiąc te jeszcze naiwne istoty opowieściami o swoim ciężkim,smutnym i nieudanym życiu z kimś z kim jeszcze długo będą.Ściślej mówiąc do czasu aż sprawa się rypnie i randki w realu czy wirtualu wyjdą na jaw.Oczywiście świadczy to o niedojrzałości danego osobnika i nie rokuje dobrze dla nowego związku.Oczywiście są wyjątki ale małolatom zalecam dobrą orientację w terenie.Nie każdy może mieć ochotę na grzeczne rozstanie i może być nie miło,może się też przy okazji okazać że ten nasz ideał to Narcyz.I jeszcze jedno jak ktoś nie dojrzał w wieku 30 lat to rzadko osiąga dojrzałość później.
 myszka: 27.02.2012, 21:14
 Czasem mam wrazenie ze to co powiem jest nie wazne. Nie wiem co mam robic . Wszystko mnie przygnebia.Czuje sie strasznie stara majac 40 lat. Moj partner mowi ze jak na moj wiek wygladam naprawde super. Nie ciesze sie juz z niczego . Zawsze bylam optymistka. A teraz jestem pesymistka. Zycie mnie zmusilo . Prosze -napiszcie cos podbudowujacego dla mnie. Modle sie codzienne, i mam nadzieje ze moje pragnienie sie spelni.On jest dla mnie wszystkim. Kocham go ponad zycie . Pomaga moim kochanym dzieciom. Nie patrzy na pieniadze . Wie ze dzeci potrzebuja duzo. Wiec dlaczego nie chce miec ze mna dziecka. Caly czas mowi ze mnie bardzo kocha i odkad mniie poznal to cale jego zycie zmienlo sie kolosalnie. To znaczy na dobre. Rozmawiamy ze soba w kazdy wieczor. I jest mi za to wdzeczny. Wiec dlaczego ne chce tego co ja .Dlaczego musze miec w zyciu zawsze pecha. Co robie zle?Ludzie napiszcie prosze czy ja nie mysle dobrze?Ja ne potrafie tak zyc.
 milka: 27.02.2012, 12:58
 ja mam 37 a moj mąż ma 53 i wiecie co mam w nosie co kto mysli i mówi poniewaz to ja bede z nim życ a nie ludzie,mój mąż jest wspaniałym facetem na takiego czekałam całe zycie ,jestesmy ze soba juz 7 lat i nigdy nie zamieniłąbym go na nikogo innego,wiec dla osób dojrzałych którzy świadomie biora sobie starszego męża :nie przejmujcie sie opiniami innych-ludzie gadali,gaaja i bedą gadac tego sie nie zmieni!!! i niech sobie gadają na zdrowie a mi w zyciu jest dobrze.pozdrawiam
 ona do kwiatka: 25.02.2012, 17:39
 Hej. Myślę, że się po prostu zauroczyłaś w tym facecie. Wydaje Ci się dojrzały i mądry...zapewne w jego obecności czujesz się bezpieczna itd... Ale zobaczysz, że za rok, za dwa pomyślisz "jak dobrze, że nie jesteśmy razem" Powiem tak - gdyby mu na Tobie naprawde zależało, to by walczył o Ciebie, a nie tak jak Ty napisałaś, że powiedziałaś mu aby znalazł inną i tak zrobił... Nie popadaj w skrajności dziewczyno :) takiego kwiata jest pół świata :) Spotkasz jeszcze miłość swego życia - zapewniam Cię Pozdrawiam
 kwiatek: 21.02.2012, 12:35
 Witam ja mam 17 lat i poznałam cudownego faceta który ma 37 lat .poznałam g ona czacie . piszemy już ze sobą rok po 3 miesiącach zakochaliśmy się w sobie i po tym się spotkaliśmy . I ja stwerdziłam po spotkaniu że nie możemy być ze sobą bo co by ogli moi rodzice pomyśleć i wogóle . I powiedziałam mu że zostaniemy przyjaciólmi . I strasznie tego żałuję bo kazałam mu szukać innej dziewczyny i 2 razy się z nią spotkał . On chciał ze mną być a ja go głupia otrąciłam i chciałam do niego wróćić ale chyba już jest za późno . a on jest taki cudowny rozumiemy się w kazdym słowie mamy współne tematy . będę tego żałować do końca życia . Pomóżcie mi nie wiem co robić
 taka jedna. Do ZAKOCHANEJ: 20.02.2012, 20:59
  napisałaś, że "Jedyne co mnie martwi to to, że on z tego świata odejdzie wcześniej" A skąd to możesz wiedzieć ? :) Znałam małżeństwo, gdzie różnica wieku między małżonkami to było 10 lat. Można powiedzieć, że tworzyli świętą Rodzine z Nazaretu :) I On miał 93 lata jak zmarł, ona zaś miała 83m, a najlepsze jest to, że ona zmarła dokładnie pół roku po swoim mężu! Nigdy nie wiadomo kiedy człowiek umrze. I nie zgadzam się z tym, że skoro "mój wybranek jest ode mnie o ileś tam starszy, to zostanę zapewne wdową na bardzo długi czas - bo przecież ja jestem młoda" Dlatego radze nie sugerować się tym, że jak ktoś starszy, to szybciej umrze ode mnie :) Pozdrawiam
 Bardotka: 15.02.2012, 22:13
 Mój mąż jest starszy ode mnie o 17lat. Wyszłam za niego 2lata temu, byłam jeszcze studentką zafascynowaną starszym, dobrze usytuowanym mężczyzną. Teraz po 2latach małżeństwa dostrzgam różnicę jakie nas dzielą:(. Przede wszystkim traktuję mnie jak małe dziecko, często mówi co mam jeść, jak się ubierać i jak zachowywać. On zawsze wie wszystko lepiej. Czasami czuje się jakbym miała ojca a nie męża, dlatego dziewczyny zastanówcie się dobrze z nim zwiążecie się z mężczyzną od Was dużo starszym. Chyba, że odpowiada Wam relacja "tatuś-córeczka".
 myszka : 15.02.2012, 10:13
 A ja wam tak napisze . Ja jestem prawie 40-stka on 60-tka. Kocham go bardzo i ztego powodu zdecydowalam sie na dziecko . Tego naturalnie on nie uznaje i wnaszym zwiazku zapadla ciemnosc. Juz nie rozumiemy sie tak jak wczesniej. Zaczyna sie wszystko psuc. Nie wiem czy to zniose. Napewno odejde. Mamy sie naturalnie pobrac . Tak planowalismy . Kupione obraczki- no i co z tego??? Nie wytrzymam psychicznie . Nie tak to mialo byc. Niczego nie planowalam ,ale jest to chyba normalne -jak naprawde dwoje ludzi sie kocha to kobieta pragnie tez tego co milosc laczy. Czy mysle moze idiotycznie?!
 natli: 04.02.2012, 01:02
 mam 17 lat a muj chlopak ma 40 lat jest duza roznica ale powiem tak ze nigdy nie poznalam takiego dobrego kochajacego chopaka nigdy sie nie patrze na wiek bo to jest glupie
 do aniulkama: 02.02.2012, 23:40
 Wiesz czytajac twoj wpis chce mi sie smiac, nie ma duzego znaczenia to jaki jest wiek wsrod partnerow i jesli sie bardzo kochaja i sa na tyle dojrzali emocjonalnie i nic nie stoi na przeszkodzie to czemu nie maja byc ze soba i tworzyc udany zwiazek partnerski, ty wzorujesz sie na rodzicach wiec to jest smieszne bo wedlug ciebie nie powinno przekraczac sie pewnych barier wiekowych a ja powiem ze to bzdet, fakt faktem w polsce jest bardzo glupi stereotyp co do par starszych badz tez mlodszych od siebie, ale jesli sie KOCHCIE TO NIE BACZCIE NA LUDZI TYLKO KIERUJCI SIE SERCEM I WLASNYM UCZCIEM:-) ten wpis jest skierowany do wszystkich tych ktorzy maja podobne zdanie i kieruja sie w zyciu pewnymi wartosciami,a w szczegulnosci miloscia, zycze tym wszystkim powodzenia i pozdrawiam Jazon:-)
 PAULA.26: 02.02.2012, 17:49
 WITAM WAS TAK CZYTAM WASZE HISTORIE I NATCHNEL MNIE ABY NAPISAC JA MAM 26 LAA MOJ PARTNER 44 LAT...18 LAT ROZNICY WIELE DZIELI LECZ JAK SIE CZEGOS PRAGNIE TO WSZYTKO JEST MOZLIWE...WIEC ZYCZE WSZYTSTKIM POWODZENIA I SCZESCIA :)
 aniulkama: 31.01.2012, 22:43
 Od 3 lat jestem z moim Michałem, od dwóch miesięcy zaręczeni. On jest 9 lat starszy ode mnie i zaczęliśmy spotykać się gdy ja miałam 19 lat, a on 28. Nie widziałem od samego początku żadnego problemu w różnicy wieku, nie widzę nadal i patrząc na udane małżeństwo moich rodziców - różnica 7 lat między mamą i tatą - wiem, że taka różnica z czasem się zaciera, a dla kochającej się pary nigdy nie ma żadnego znaczenia. W drugą stronę też jest to możliwe i też mam taki przypadek w rodzinie - moja babcia jest dwa lata starsza od dziadka. Jeśli kochacie swojego mężczyznę i nie czujecie bariery wiekowej między wami, to jaki problem? Tak hipotetycznie myślę, że dopiero z 12-14 lat to może być już za dużo, że najlepiej żeby nie przekraczać tej połowy wieku między mną a rodzicami, czyli właśnie ponad 10 lat. 9 lat jak dla mnie jest idealnie :) No i nie wiek, tylko dojrzałość ma znaczenie. Pozdrawiam
 do karola: 31.01.2012, 13:25
 Ciekawe co będzie za 50 lat :P
 karola: 31.01.2012, 12:10
 Mam 23 lata mój mąż ma 38 :) dzieli nas 15 lat różnicy, a mimo to bardzo się Kochamy, jesteśmy pół roku po ślubie i spodziewamy się dziecka o którym marzyliśmy odkąd się poznaliśmy :) myślę że różnica wieku nie ma znaczenia jeśli ludzie się KOCHAJĄ
 Stary wiaruk: 28.01.2012, 14:26
 To czy kogos kochasz bedziesz mogła powiedziec z 5 lat po ślubie
 ... c' Ci[] to ??: 28.01.2012, 10:05
 mój chłopak ma 19 lat ja 13 ! kazdy uwaza , ze jestem za mlodaa !! ;' ( jestem juz z nim 2 raz ... mam dosc ciągłego słuchania , ze jestem za młoda .. nwm co mam robic ... nawet jego mama twierdzi , ze jestem za mloda ! ; ' ( .... tylko moje przyjaciolki twierdza ze nie jestem za mloda !! ; (( . . . ale ja go kocham i się nie poddam ! ; ) ..
 agata : 24.01.2012, 21:36
 mam 15 lat a muj chłopak ma 18 lat dobry to związek
 aga16: 23.01.2012, 23:23
 Hej,ja mam 15 lat i chlopaka w wieku 23 lat.Mimo iz dzieli nas bardzo duza odleglosc bo az 350km jest nam wspaniale.Na poczatku wgl nie traktowalam go na powaznie,nawet go olewalam smialam sie z niego itd.jednak po pewnym czasie stwierdzilam ze cos do niego czuje ale nie przejelam sie tym probowalam o nim nie myslec.Teraz znamy sie juz prawie rok.Dzwonimy do sb codziennie,korespondujemy caly czas,nawet kilkadziesiat esmsow dziennie! Swiata pozasoba nie widzimy.Nie jest za piekny ale ma to COS no nie wiem ...eh zajebiscie sie z nim gada jest inteligentny mamy podobne zainteresowania i wgl.nie pali,pije okazyjnie tylko,w jego towarzystwie jest mi naprawde dobrze.Studjuje i ma pomysl na zycie,chce cos miec w zyciu,cos osiagnac.Jest naprawde super.Ostatnio straszne sie poklocilismy glownie z mojego powodu,juz myslalam ze go stracilam i wlasnie
 zuzia: 20.01.2012, 09:33
 Ja mam 26 lat byłam z facetem , który maił 34 okazał sie bardzo nieodpowiedzialny. Obecnie jestem z facetem młodszym ode mnie o rok ma 25 lat i dogadujemy sie niemal bez słów. Myślę ze róźnica wieku nie znaczenia zależy na kogo sie trafi:)
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] (11) [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej