Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 dobra kawa: 20.01.2012, 01:21
 Widzę więcej pełnych optymizmu twarzy... to dobrze... dla portalu ...dla was nic dobrego! Nawet jeżeli wszystko się zawali i tak nie napiszecie, Dandina - napiszesz prawde o sex'sie? nie! ............ nie pisz, ... ja mam 34lata i nie muszę czytać. A z każdym dniem nie kochasz jeszcze mocniej tylko .... przywiązanie i zależność "nie tylko finansowa" zostaje. Pozdrawiam..... jak będziecie po nieprzespanej nocy pić kawę .... to tylko dobą kawę!
 Zakochana: 15.01.2012, 15:20
 Ja jestem w związku z facetem 15 lat starszym. Jesteśmy razem dopiero ponad rok, ale od początku naszego związku wiedziałam, że innego już nie chce. Wiadomo, że łatwo nie będzie, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego i nie zamienie go na młodszego. Jedyne co mnie martwi to to, że on z tego świata odejdzie wcześniej :( Pocieszam się tym, że spędzę z nim jeszcze wiele mam nadzieję szczęśliwych lat ;) PAMIĘTAJCIE, RÓŻNICA NIE MA ZNACZENIA !!
 dandina: 14.01.2012, 04:56
 MIĘDZY MNĄ A MOIM MĘŻEM JEST 18 LAT RÓŻNICY MAM 36 LAT ,MĄŻ 54 LATA JA MAM SWOJE DWIE CÓRECZKI JESZCZE MAŁE DORASTAJĄCE ON MAM SWOJE DWIE STARSZE CÓRKI MAMY WSPÓLNĄ CÓRECZKĘ 1,5 ROKU JESTEŚMY SZCZĘŚLIWYM MAŁŻEŃSTWEM .MĄŻ JEST JUŻ DZIADKIEM MA DWIE WNUCZKI ,WIEĆ I JA JESTEM MŁODĄ BABCIĄ RELACJE Z MIĘDZY NAMI SĄ DO POZAZDROSZCZENIA .NIE POWIEM ZE JEST ŁATWO, FAKYCZNIE DUŻO ZAINTERESOWAŃ NAS DZIELI ALE WIELE TEŻ ŁĄCZY STARAMY SIE TO TAK POGODZIĆ ZEBY ŻADNEJ ZE STRON TO NIE PRZESZKADZAŁO. MAŁŻEŃSTWO TO ZWIASTUN WYRZECZEŃ ALE RÓWNIEŻ K O M P R O M I S ÓW W JEŚLI TE DWIE RZECZYDA SIE POGODZIĆ BO DWOJE LUDZI SIE KOCHA I SA DLA SIEBIE NAJWAZNIEJSZE TO WSZYTSKO INNE JEST PROSTSZE I ŁATWIEJSZE. WSZYSTKI ŻYCZE TAKIEGO ZWIĄZKU JAKI TWORZĘ Z MOIM MĘŻEM.SPOKOJONE,POUKŁADANE UCZCIWE I BEZPIECZNE,PEŁNE RADOŚCI I UŚMIECHU. Z KAZDYM NADCHODZĄCYM DNIEM KOCHAMY SIE JESZCZE MOCNIEJ. POZDRAWIAM
 pati: 10.01.2012, 11:32
  ja mam 26 on 20 i jest nam super razem.bardziej dojrzały od niejednego 30 latka...mimo wczesniejszych obaw warto było zaryzykowa.c no i niedługo zostanie moim mezem.
 dobra kawa: 10.01.2012, 01:14
 między nami jest 10lat różnicy i po 10latach małżeństwa radzę nie wchodźcie w to !!! wszystko się kończy z czasem, radość przechodzi w rutynę, miłość w zależność, fascynacja w zmęczenie, sex w onanizm, kiedy młodsze chce oglądać dobry film starsze jest śpiące, kiedy młodsze jest śpiące starsze od 5 na nogach, różnica ciał, dusz, to co ważne dla jednego teraz - było ważne dla drugiego kiedyś, inne priorytety, inne cele ... horror, toxic, ja pozostaje tylko ze względu na córkę ... moje życie to przeszłość, została uległość i wspólne dziecko. Zaufajcie nie ma szans nawet jeżeli teraz jest bajkowo to później sami będziecie pisać na blogu to co ja teraz! Pozostaje w tym bo z życia pełnego chęci i aspiracji pozostało nocne słuchanie muzyki, papieros i dobra kawa...
 dżu dżu...: 21.12.2011, 12:48
 Hej poradźcie co mam robić. W maju tego roku poznałam chłopaka. Od razu wpadliśmy sobie w oko. Zaczęły sie wspólne rozmowy, patrzenie na siebie, spacery do późna aż w końcu zaczęliśmy sie spotykać u mnie w domu. Zakochaliśmy się w sobie... smsom nie było końca... ale ostatnio zauważyłam, ze troszkę jest przygnębiony i mniej do mnie pisze choć zapewnia że mnie bardzo kocha. Wydusiłam z niego że jego mamie nie podoba sie to że się spotykamy ponieważ ja mam 25 a on niedługo skończy 18... wiem że przed nim matura ja mogę poczekać tylko boję się żeby w domu nie zrobili mu piekła i żeby nie zmienił zdania... choc jak pytałam czy chce to zakończyć powiedział że nie i jest załamany faktem a co jeśli nie pozwola nam się spotykać... jemu różnica nie przeszkadza mnie tym bardziej nie. Jest o mnie bardzo zazdrosny i zrobiłby dla mnie wszystko... Ja jestem obecnie załamana faktem że to się może skończyć... Dobrze że mieszkamy na tej samej ulicy... i należymy razem do OSP... A jeszcze w marcu byłam gotowa pobić kolegę który twierdził ze młodsi faceci są fajni... Sąsiad mojego kochanego też ma żonę 7 lat starszą... jeśli bym wiedziała że warto to czekałabym na niego nawet 5 lat...
 do nie wiem: 17.12.2011, 08:47
 Nie wiesz co robic? On jest ZAJĘTY koniec i kropka!
 nie wiem: 17.12.2011, 00:40
 Czesc mam 17 lat poznalam fajnego kolesia ktory ma zona i dziecko jest o. 10 lat starszy.. poznalam go 2 lata temu i od tamtego mometu moje zycie sie zmienilo zaczelismy pisac dlugo to juz trwa i pewnego dnia sie z nim przeklizalam i nie wiem co mam robic bo za kazdym razem co z nim pisze to serce mi zaczyna mocno walic i wgl co dziennie o nim mysle.. nie wiem co mam robic nie chce niszczyc jego zwiazku a chodz bardzo bym chciala z nim byc..:(
 ona: 05.12.2011, 20:37
 hej mam 13 lat a moj chłopak 18 lat. kocham go i to bardzo tylko nie wim co zrobić jestem z nim od paru miesięcy ale do tej pory nie udało mi się przekonać ojca że on ma do mnie dobre zamiary. czy to naprawdę duża różnica wieku ?? powiedzcie mi bo mojemu tacie wydaje się że tak. poznał go wcześniej gdy pierwszy raz byliśmy razem a teraz gdy znowu spróbowaliśmy nie chce go widzieć bo mówi że mnie znowu skrzywdzi.
 20latka z 45latkiem :): 20.11.2011, 16:34
 Mam 20 lat, moja druga połowa serca- 45 lat :). Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Cenię sobie jego dojrzałość, spokój, doświadczenie. Jestem gotowa na poświęcenia. Mamy wspólne plany, cele, priorytety. Szanujemy się i kochamy. 25 lat różnicy-można być szczęśliwym i dawać szczęście drugiej osobie:).
 miśka: 18.11.2011, 17:40
 Hej mam 16 lat a mam chłopaka który ma 26 lat i niewiem co zronić???
 Daga: 18.11.2011, 17:00
 Hej. Mam 18 lat i mam chłopaka 11 lat starszego. Bardzo dobrze nam sie układa, Kocham go a on mnie. Wiem ze traktuje mnie bardzo poważnie i ze nigdy by mnie nie skrzywdził. Nie wiem co robic bo czasem mam wątpliwości co do tego związku. Ja jeszcze sie nie wyszalalam i za malo przeżyłam. Zazdroszczę moim koleżanka jak jeżdżą na dyskoteki bo ja tego nie robie bo moj chłopak nie ma juz ochoty na takie rzeczy. Jestem z nim 2 lata i zdarzyło mi sie 2 razy zakochać moze to zla nazwa zauroczyc tak bedzie lepiej, w innym chłopaku. Calowalismy sie ale nic wiecej bylo mi z nim bardzo dobrze. Czy to normalne ze mam chłopaka a mysle o innym ? Przeciez go Kocham ? Czy to wszystko ma sens zebym dalej z nim byla ? Nie wiem co o tym myśleć. Pomocy.
 julka: 16.11.2011, 22:44
 Ja mam 37 a moj partner 53 jestesmy juz 4 lata razem,sa dni trudne czyli kłótnie i zwady ale zawsze umiemy dojsc do porozumienia,nie ma zwiazków idealnych,dwoje dorosłych ludzi zaczyna sie ze sobą docierać i to stwarza problemy ale jesli umieją ze soba rozmawiac,szanuja sie i co najważniejsze kochaja sie to nie ma rzeczy nie do przebicia.Różnica wieku nie jest ważna-ktos by powiedział ze jest, bo młoda na ogól żona zostaje wdowa ale nikt nie powie ze ona w ciągu tych iluś lat była szczęśliwa i nie zmieniłaby życia na inne,a ja uważam ze to jest najważniejsze....wyszłam z załozenia ze jeśli nie spróbuje to moge potem żałować że nie spróbowałam niż potem załowac ze nie spróbowałam...i nie żałuje bo trafiłam na wspaniałego mężczyzne ,wspaniały pod kazdym wzgledem nawet pod tym ze sie kłócimy i umiemy sie potem ładnie pogodzic......
 anonimmm: 01.11.2011, 00:12
 Ja mam 22 lat i jestem z kobieta ktora ma 39 lat , kocham ja i uwazam ze jestesmy dla siebie stworzeni los tak poprostu chcial nie wyobrazam sobie zycia bez niej , sa pewne przeciwwskazania w naszych relacjach ale wierze ze nam sie uda , od razu dodam ze jestesmy ze soba juz prawie jakies 2 lata , ciesze sie ze cie mam J.
 Berta: 24.10.2011, 22:17
 A może po prostu jesteś nieśmiały i nie umiesz znaleść nikogo w swoim wieku Pawle?:)
 ...: 04.10.2011, 12:32
 Podoba mi się chłopak,który ma 19 lat ja mam 14 lat i też mu się podobam ale on jest nie śmiały i zawsze z kolegami zawsze gdy ide z koleżankami to jak nas widzą to idą za nami i on się na mnie patrzy i się uśmiech wtedy ja też się uśmiecham ale nie wiem czy 5 lat to dużo czy mało?
  O o: 03.10.2011, 18:57
 nie wiem czy to normalne ale chce ze mną chodzić chłopak który jest od demie młodszy on chodzi do 1 gim a ja do 3 Pomocy!!!.Nie wiem co robić ??
 ada: 30.09.2011, 12:23
 ja mam 15 lat a moja dziewczyna ma 27 lat to dobrze?
 beata: 23.09.2011, 11:26
 wg mnie mozna polemizowac tak jak z normalnymi zwiazkami równolatków.. zobaczcie ile rozwodów!! i rowiesnicy moga miec spore trudnosci by sie dogadac i zrozumiec... to fakt ze jest wazne czego sie szuka w partnerze... ale roznica wieku powinna byc przemyslana przez obojga...a nie tylko przez rodziców znajomych czy sąsiadów jak im sie to podoba... czasem ludzie z dluza roznica wieku obojetnie w kotra stronę mogą super sie zrozumiec niz rowiesnicy..
 zennaas : 15.09.2011, 21:11
 mam dziewczynę która ma 15lat a ja 25lat czuje coś do niej nie mogę o niej zapomnieć i się wachm z rusznicom wieku nie wiem jak uzna moja rodzina pomocy to mój e mail zennaas@wp.pl
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] (12) [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej