Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 niby ja: 12.10.2008, 15:05
 Ja mam teraz 33 a On 47. Tez zaczynaliśmy on 33 a ja 19 a MIŁOŚĆ była wielka i z mojej strony prawdziwa.. samo życie pokazało, że niestety chyba sie rozstaniemy juz na zawsze. Tyle problemów i oddalamy sie coraz bardziej i nie wiem czy to wina wieku czy inne sprawy. Zastanawiam sie czy było warto, ale MOCNO KOCHAŁAM, zbyt mocno zeby to przerwać.
 Nika: 10.10.2008, 20:10
 Ja-20, on-47....
 Raba: 08.10.2008, 14:40
 A ja napiszę z doświadczenia.W ziwazku jestem od 36 lat męczyzną strszym od siebie o 20 lat.Niestety do penego momentu ukladalo sie dobrze.Ja jestem pełna zycia,maz juz raczej woli zacisze domowe.Kiedy nasze dziecko poszło już na swoje,myslalam,ze zblizymy sie do siebie bardziej.Okazalo się,ze niestety oddaliliśmy się.Czuję się odrzucona i nie kochana.Dziś przezyweam cięzki czas.Jest to wszystko bardzo trudne.Nikt tego nie zrozumie,kto nie zna i nie przezyl takiego czegos. Zyczę wszystkim wszystkiego najlepszego.
 wiatr: 07.10.2008, 04:13
  Myślę , że ...Tak jak ...Prawdziwa Miłość ...zakrywa ...mnóstwo grzechów ... leczy i Uzdrawia ...Tak ...Też ... Zakrywa ...różnice wiekowe ! Może w początkowej fazie ... być jakiś " mały problem " ... ale przy DOJRZAŁOŚCI Partnerów ... Definitywnie ...ZNIKA ...i będzie To ..tylko radosnym wspomnieniem ..., że kiedykolwiek " mogli mieć taki problem " ! Jedna z osób ..tu się wpisujących - Ewa ... napisała " że podobają się jej młodsi mężczyźni " ... , dla mnie Każdy Wiek ...Mężczyzny ma swój Urok ... , ale w jakiś naturalny sposób ... dobrze czuję się z młodymi ; nie mam tu na myśli relacji konkretnych damsko -męskich ... może bardziej w charyzmacie Ks.Bosko ... w pracy z młodzieżą ...a szczególnie .. z męską ... " czuję się jak ryba w wodzie " ! Gdy uczyłam katechezy ...chłopców w ZSZ i Technikum po ZSZ ...zakochiwali się we mnie ... i dla nich i dla mnie był to bardzo radosny czas ! uwielbiałam ich ..a Oni mnie ... ale to były ... dawne ... dobre czasy ! Mam nadzieję ..., że nie nagrzeszyłam ...tu ... słowem ! Serdecznie pozdrawiam ! Z Bogiem i Maryją !
 anna: 04.10.2008, 00:20
 Kocham mężczyzne 14 lat starszego, ja mam 16lat-On 30lat. Nie widzę życia bez Niego-bo On jest całym moim życiem. Zakochałam się w Nim ponieważ wydawał mi się taki bardzo dojrzały i szalenie mądry.
 dominik: 12.09.2008, 20:12
 mi się od zawsze podobają młodsze zakochałem sie w dziewczynie 5lat mlodszej... boje sie ze inni mnie odrzuca ta roznica jest widoczna... ale ja kocham
 Kamila: 04.09.2008, 09:45
 Majac 17 lat poznałam 35 letniego mezczyznę. Dziś mam ja 35 lat, a mój ukochany ma 53 lata. Jestesmy juz prawie 19 lat razem, a nasz syn ma 15 lat. Jestesmy bardzo udanym związkiem, a róznic wcale nam nie przeszkadza i na pewno nie bedzie przeszkadzał. Po prostu sie cały czas KOCHANY. Zyczę wszystkim takiego udanego związku. Pozdrawiam.
 xxx: 25.08.2008, 16:50
 a co ja mam powiedzieć?!... 30lat straszy..
 Karola: 26.05.2008, 13:23
 Mam 19 lat mój partner 33. Często czuję się gorsza mniej dojrzała prawie jak mała "dziewczynka" chociaż od moich róweśniczek jestem o wiele dojrzalsza. Wiele razy myślałam o rozstaniu dla naszego wspólnego dobra zanim nie będzie za późno (moi rodzice go nie akceptują) ale nie dałam rady podjąć takiej decyzji kocham go i co ja na to poradze. On za mnie oddałby życie. Jesteśmy razem 2 lata.
 Estera: 20.05.2008, 18:55
  Postanowiłam napisac pare słów. Też byłam w relacji z mężczyzną o prawie 20 lat starszym odemnie. Po pewnym czasie, po złych owocach tej znajomości wszystko się rozsypało. I Bogu teraz za to dziękuję. Taka relacja jest na prawdę bardzo trudna. Niestety zakochana po uszy młoda kobieta nie dopuszcza do siebie ałów, które mówia, że ta relacja może być chora, nierealna. Niestety często duze jest w takim przypadku niebezpieczeństwo zślepienia kobiety oraz niedojrzałości mężczyzny. Moja relacja była nieudolną próbą ucieczki w jakis fikcyjny nierealny świat. Później niestety cierpi się i długo wychodzi z takiego emocjonalnego uzależnienia ( kobietom z reguły trudniej jest wyjść z uzależnień ). Radzę z doświadczeniapodchodzić z dużą rezerwą do takiej relacji, słuchać spowiednika, przyjaciół i głosu sumienia.
 Basia: 01.05.2008, 23:43
 Ja pokochalam mezczyzne 13 lat starszego ode mnie. Ja mam 28 lat a on 41. Wszystko bylo wspaniale, po polrocznej znajomosci postanowilismy sie zareczyc, ślub planowalismy na nastepny rok. Po ponad roku, nie od mojego narzeczonego, dowiedzialam sie ze ma troje dzieci z inna kobieta z poprzedniego, dlugoletniego zwiazku. Nie uwierzylam kiedy mowil ze nigdy nie byl zonaty z matka tych trojga dzieci. Nie potrafilam sobie z ta wiedza poradzic, nie moglam zrozumiec jak mogl mnie kochac i jednoczesnie oklamywac w tak istotnej przeciez kwestii. Odeszlam. Teraz, po dwoch miesiacach od rozstania wciaz nie potrafie przestac go kochac, przebaczylam w sercu, ale zaufac raz jeszcze i wrocic rowniez nie umiem. Boli.
 Donia: 23.04.2008, 15:44
 mam chłopaka 10 lat starszego (18,28). Jesteśmy szczęśliwi. planujemy ślub na następny rok. on świetnie dogaduje się z moim ojcem, mama też go lubi. ja z jego rodzicami i rodzeństwem mam dobry kontakt(szczególnie z jego siostrą-w moim wieku). te wszystkie problemy przytoczone wyżej nas nie dotyczą. zawsze mamy dużo tematów do rozmów mimo iż on zajmuje się autami a ja się na tym zupełnie nie znam, a ja będę informatykiem a on kompletnie sobie z komputerem nie radzi. czuję się przy nim bardzo bezpiecznie. nie mam przed nim tajemnic. we wszystkim sie rozumiemy. ja zdecydowanie wolę teatr lub wypad za miasto niż imprezę. i może moja dojrzałość zaciera tę granice? uważam że różnica wieku nie ma żadnego znaczenia jeśli nie jest zbyt duża (ponad 20 lat). a jeśli się ktoś nie dogaduje z partnerem to są na pewno inne motywy niż różnica wieku.
 ania: 25.03.2008, 17:19
 mam syna o 7 lat młodszego od swoiej narzeczonej,nie wtrancam się.w czerwcu mają się pobrać.ale jej matka już się wtranca ale co będzie po ślubie,gdy zamieszkają u niej w domku.boję się o syna czy będą szczęśliwi,jeśli tak dalej będzie to do ślubu nie dojdzi,poradzcie coś .
 Alicja: 25.03.2008, 00:44
 Wczoraj napisałam pożegnalny mail do mężczyzny, którego kocham całym sercem i choć nie chciałam go stracić nie umiałam walczyć o prawo do tej miłości, czułam się bezsilna wobec faktu, ze jestem ponad 20 lat starsza od niego. On miał nadzieję, ze nam się uda, jednak wkońcu chyba się poddał, bo przestała go cieszyć moja obecność. Pomyślałam, że jeżeli uwolni się ode mnie, to będzie mu lepiej.Bardzo pragnę żeby był szczęśliwy.
 Ewa: 23.02.2008, 13:53
 A ja zakochałam się w moim nauczycielu od w-f pieknyyy jest.. Kocham go.. i nie wiem co zroic.. przeciez moga go wyrzucic ze szkoly.. ;/
 Ona: 25.01.2008, 22:55
 Ja jestem 3 lata młodsza. Ale cały żecie przed NAMI, Mam nadzieje nami.
 Maciek: 18.01.2008, 10:50
 Ja bylem z dziewczyna 6 lat mlodsza. Ona miala 14, ja 20 lat jak zaczelismy. Bylo super. Aha, warto zaznaczyc, ze jej ojciec siedizal w niemczech, mama srednio sie interesowala corka a brat mial inne zajecia. Bylo super. przez 1,2,3 rok. 4 bywal rozny... niestety po 4m5 roku odeszla. Ona ma teraz 20 lat, ja 26. Mam powazna prace, ona studia. musiala wybrac czy wyjezdza ze mna tam gdzie bede pracowal czy zostaje. Wybrala. Wolala odejsc. Trzeba jeszcze dodac, ze poszla do pracy do klubu - jako kelnerka. Spodobalo jej sie. Klimat, adoratorzy, znajomi, napiwki. Bala sie powaznego kroku naprzod. Pojscia do powaznej pracy, za powazne pieniadze, a miala taka szanse. Wybrala luzackie zycie. A bylem dla niej ojcem, matka i bratem. Z perspektywy czasu wiem, ze tak wlasnie bylo. Smutne ale prawdziwe.
 Ewel!: 15.01.2008, 20:23
 Ja mam chłopaka o 8 lat starszego i jest nam bardzo dobrze :) ja mam 18l. a on 26 :)
 Ewa: 31.12.2007, 00:24
  Mi podobaja sie młodsi mężczyżni ode mnie , dobrze sie czuje w ich towarzystwie ale dotąd nie zdecydowałąm sie na trwały związek. Niedawno spotkałam mężczyzne młodszego o 8 lat, który mi odpowiada pod wieloma wzgledami i po raz pierwszy czuję się bezpiecznie przy nim na tyle ,że chciałbym trwalaego związku.
 Jotka: 07.12.2007, 19:10
 :) a kocham mezczyzne 14 lat starszego...uklada nam sie dobrze....mysle ze nadajemy na tym samym poziomie...poza tym moj ukochany jest osoba niezwykle otwarcie nastawiona na innych dlatego nie ma on problemu w dogadywaniu sie z ludzmi w roznym wieku...i mlodszymi i starszymi. Za to ja raczej nie jestem szalejaca studentka....chyba juz troszke powazniej mysle o zyciu i milosci tak wiec wierze ze nam sie uda...oczywiscie z Boza pomoca:)
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] (19) [20]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej