Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 do Antonio: 04.01.2015, 15:08
 Antonio siebie nazwij wiesniakiem/nie podoba sie to nie zagladaj tutaj!!!!!MY SIE NAPRAWDE KOCHAMY MIMO ROZNICY WIEKU , do milosci trzeba dojrzec,a nie patrzec na zewnetrzne pozory/uroda przemija ,milosc pozostaje.
 antonio: 27.12.2014, 20:36
 a inni piszą o wielkości uczuc , a tu tylko cenzura zachowania i brak jakiegokolwiek światopogladowego rozeznania w tych sprawach , przykre Polskie wieśniactwo
 Szczęśliwa: 22.12.2014, 00:20
 Ja mam 22 lata, on 34 poznaliśmy się przypadkiem. Myślam, że jest starszy o 3-5 lat, ponieważ wygląda bardzo młodo, takie geny. Nikt mu nie wierzy, że ma 34 lata. Znamy się ponad 2 lata. Jest to mój pierwszy chłopak, miłość, narzyczny. Planujemy ślub. Nie wyobrażam sobie bez Niego życia.
 niesamowite: 30.11.2014, 00:55
 Ja mam 21 on 47. Nigdy nie spotkałam mężczyzny z którym czuje się tak dobrze. Kocham go ponad wszystko. Ale to trudna miłosc pełna wyrzeczeń i cierpienia. Boje się przyszłości. Ale nie umiem bez niego żyć. Tak bardzo bym chciała by nasze drogi spotkały się wcześniej. W innym świecie , w innej przestrzeni.
 kicia : 23.11.2014, 20:48
 kocham chłopaka który ma 19 Lat a ja mam 14 powiedział że bedzie na mzie czekał
 gość: 28.10.2014, 11:21
 A ja mam córkę w wieku 17lat i nie chciała bym żeby była z dziadkiem bo to skrzywilo by jej psychikę na zawsze. Tak się to właśnie zaczyna o pięć lat młodsza później o piętnaście itd....aż w końcu dochodzi do pedofilii pewne normy muszą być zachowane bo ulubowania przeradzaja się w chorobę.
 TH: 11.09.2014, 08:40
 Kocham kobiete duzo mlodsza od siebie, nie widze swiata poza nia,brak mi odwagi niechce jej sploszyc,niewidze jej juz jedenascie miesiecy-straszny bol akocham coraz mocniej.Boze pomoz prosze
 kara: 23.08.2014, 20:21
 Ja mam 17 a on 33 lat . Dla mmnie róznica wieku nie jest wazna , jestesmy ze sobą półtora roku i bardzo sie kochamy , mimo ze wczesniej był problem z zaakceptowaniem naszego związku poprzez rodziny obu stron ,to już przeszlosc przyzwyczaili sie do tego . Wiedza ze nic im to nie da zebysmy ten zwiazek zakończyli bo Nasza milosc jest wielka i w koncu to widza i akceptuja . Mam nadzieje ze wam też sie uda :-) pozdrowienia
 kara : 23.08.2014, 01:01
 Ja mam 17 lat a on 33 i mimo tak wielkiej roznicy wieku dazymy sie wielka miloscia .:-* jestesmy juz poltora roku razem . Zycze wszystkim tego samego . Pozdrawiam
 ana: 13.08.2014, 13:21
 chce pogadac na gg19613365 znamy sie od 3 lat pisza ,na zywo poznalismy sie 3 miesiace temu . niby kochal i szybko zmienil zdanie . roznica wieku o ja 25 lat starsza .
 OrientOne: 05.08.2014, 09:01
 Potrzeba mi rozmowy, Ona 17-cie lat ja 32 lata, dzieli nas wiek i odległość, porozmawiam anonimowo na ten temat z osobą która się orientuje w tych tematach.))
 homer: 20.07.2014, 19:13
 Kochani znaczenie ma to co dla nas ma je największe.Jeżeli liczy się dla nas uczucie to osoba zbacza na drugi plan
 Patek: 08.07.2014, 01:36
 hej ja też mam ten problem ja mam 13 lat a on 19 6 lat różnicy między nami jego brat który ma 24 lata to mówi mi że i tak będziemy razem mi też tak się zdaje bo już nie raz się całowaliśmy jak szliśmy na spacer przez park to krzyczał poznajcie moją nową dziewczynę jego mama mnie bardzo lubi zawsze mnie zabiera gdzieś mi bardzo na nim zależy pomóżcie plis odpiszcie jak najszybciej misia
 Karlito: 17.06.2014, 17:51
 Kocham dużo młodszą kobiete.Ja mam 43 a ona chyba 25.Nie przestaje o niej myśleć.Dorotka kocham cię,tak bardzo brak mi odwagi,za dużo sobie obiecuje jestem za stary.
 Anka: 10.06.2014, 09:33
 Mój mąż nie żyje, a mój partner nie był w innym związku. Poznaliśmy się przez internet, nie pytaliśmy o wiek. Zaprzyjaźniliśmy się, dopiero po kilku miesiącach przyjaźni przekształciła się ona w głębsze uczucie. Nie rozbiłam żadnego związku.
 Anka: 06.06.2014, 19:02
 Widzisz, Szwed, Jezus nie oceniał i nie piętnował. Zabronił oceniać i zabronił osądzać. To co piszesz to krzywdzące stereotypy... kiedy poznaliśmy się, ja próbowałam ułożyć sobie życie od nowa po tym, jak dowiedziałam się, że mój mąż był psychopatą i pedofilem. Marek nie był w żadnym związku, więc nie rozbiłam żadnej rodziny i nikomu go nie odebrałam. Poznaliśmy się przez internet i nie pytaliśmy się o wiek, po prostu zaprzyjaźniliśmy się, a po długim czasie ta przyjaźń zamieniła się w głębsze uczucie. Gdyby ktoś parę lat temu powiedział mi że będę w związku z młodym chłopakiem, popukałabym się w głowę. Widzisz, nie tylko ty masz takie zdanie, więc za namową "życzliwych" bardzo starałam się "wyleczyć" nas z tej miłości, al to było niemożliwe - czekał na mnie 14 miesięcy i znalazł mnie na drugim końcu kraju. I dla wyjaśnienia: nie każda czterdziestka to zapuszczona krótkowłosa baba w bluzkach z targu i spódnicach za kolano ;)
 szwed: 29.05.2014, 21:27
 Stare 45 letnie rozwiedzione erotomanki ,rozbijają związki , uwodzą młodszych o 16 lat mężczyzn myśląc , ze będą bardzo szczęśliwe. To dla mnie są chore związki. Jak można prowadzić życie intymne z mężczyzna ,który może być ich synem?W życiu nie spotka Was nic dobrego.Wy zmarnowałyście zdrowie i życie porzuconym z waszego powodu dziewczynom a także rodzinom chłopaków.
 Anka: 23.05.2014, 09:57
 mam czterdziestkę, trzeci rok jestem w związku z chłopakiem w wieku mojej najstarszej córki. Zjedliśmy razem beczkę soli, znamy się na wylot, sprawdziliśmy się i w zabawie i w poważnych problemach. I jest niesamowicie, fascynująco, ciągle mamy pomysły na życie i apetyt na siebie. Łączy nas nie tylko przeszłość i wspólne przeżycia, ale i wartości i pomysły na życie. Rodzina dopiero po dwóch latach zaczęła akceptować nasz związek. Nie ma reguły, wiek nie ma znaczenia jeśli istnieje przyjaźń, zaufanie i bliskość.
 madzia: 21.05.2014, 19:30
 mam chłopaka na oku ma 16 a ja 13
 Kaarolinaa: 12.05.2014, 16:34
 mam 14 lat , moj chlopak ma 26 .. jestesmy ze soba krotko , ale zastanawiam sie czy to ma wgl jakis sens .. wszystko u nas zaczelo sie szybko , wydaje mi sie ze zbyt szybko .. zalezy mi na nim , nie chce go stracic , ale nie chce tez cierpiec kiedy on zacznie mnie zdradzac lub cos takiego , ja poki co nie jestem w stanie dac mu tego czego on potrzebuje , jest doroslym mezczyzna , wiem ze potrzebuje czasem sie pokochac ze swoja kobieta , a ja poki co nie chce z nim tego robic , on mowi ze poczeka , ale ja nie wiem czy moge mu ufac .. POMOCY ! :(
 
[1] [2] [3] (4) [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej