Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Różnica wieku

     Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

     W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

     Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

     Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

     Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

     Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

     Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

     I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

     No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

     Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

     Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

     Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

     Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

     A jeżeli to chłopak jest młodszy?

     Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

     Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

     Reasumując:

     Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 Mimi: 10.05.2014, 10:56
 Potwornie subiektywny artykuł. Jestem od dwóch lat w związku z mężczyzną o 16 lat ode mnie starszym. W domu zaznałam ciepła i miłości od obojga rodziców - od taty również. Miałam i mam z nim świetny kontakt. Zawsze odstawałam od rówieśników i kontakty oraz związki z rówieśnikami - emocjonalnymi gówniarzami nigdy nie wypalały. Różnica wieku nie przeszkadza ani mi, ani mojemu partnerowi. Przez dwa lata przeszliśmy tyle, ile niekiedy nawet małżeństwa z 25-letnim stażem nie przechodzą. Daliśmy radę. Tylko nas to wzmocniło. Kochamy się, planujemy ślub, jesteśmy szczęśliwi.
 Napalona: 27.04.2014, 23:54
 Pomoże ktoś mi w problemie najpierw musze spytać by się,przekonać.
 Jajco a nie człowiek: 19.04.2014, 20:52
 Ja zakochałam się w 2 lata starszym facecie :)
 ja: 17.04.2014, 16:54
 Ja mam 14 lat i kocham chlopaka ktory ma 31 lat spotykamy sie po kryjemu nie wie czy to ma sens?.
 Czarna: 11.04.2014, 19:19
 Flavia: przykład tego, że wiek i jego różnica nie gra roli. Ja mam dokładnie taką samą sytuację. ;) Ale czy w to wierzysz jest tylko Twoim wyborem. Ja wiem tylko jakie mam potrzeby, jakie ma on i szanuję oraz akceptuję jego i swoją wolność i odrębność. Na tym polega ta prawdziwa miłość. Oprócz dopasowania, oddania i fajerwerków... na zwyczajnej akceptacji.
 Czarna: 11.04.2014, 19:15
 Ci którzy zabraniają nam miłości ze względu na różnice wieku po prostu chyba nie doświadczyli żadnej. Wszystko o zainteresowaniach, poziomie inteligencji itp. to brednie. Miłość i dopasowanie zależy tylko i wyłącznie od jednostki i jej osobowości, chemii, wspólnych wartości, planów, poszanowania swojej i partnera wolności. A to czy związek się uda jest kwestią woli obu stron i odrobiny magii... WIEK I ŻADNE INNE PODZIAŁY NIE MAJĄ NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA.
 Ola010101: 04.04.2014, 19:16
 ja mam 13 lat, a moj chlopak 18. Jest to bardzo duza roznica zlaszcza gdy zauwazymy, iz ja jestem jeszcze jednak dzieckiem, a on jest pełnoletnim czlowiekiem, ale dogadujemy sie. co wiecej jest mi z nim duuzo lepiej, niz z moimi rowiesnikami :> dziwne...
 Mycha: 30.03.2014, 17:30
 A ja mam 26 lat a kocham 43 latka,ale chyba nigdy nie będziemy mogli być razem........ ;(
 WIEM COS O TYM : 28.03.2014, 00:32
 To krotkotrwale.Starszych panow pociagaja mlode dziewczyny,to podnosi ich ego ale dobrze ci radze daj sobie spokoj bo napewno bedziesz tego gorzko ZALOWAC
 nana: 14.03.2014, 00:54
 Mam 18 lat on 46 ma zone i synow w moim wieku jest dobrym znajomym moich rodzicow zakolegowalam sie z nim cchodzimy razem na silownie inad jezioro spacerowac ale od pewnego czasu zaczol mnie podrywac chyba cos do niego czuje ale nie wiem czy nie chodzi mu tylko o sex co otym myslicie czy to nieprzyzwoite prosze o odpowiedz !!!
 edziak: 04.02.2014, 18:03
 MIŁOŚĆ NIE ZNA GRANIC PRZEDEWSZYSTKIM WIEKOWYCH PS COŚ WIEM NA TEN TEMAT
 lola: 17.01.2014, 16:53
 Mężczyźni cynicznie i bezwzględnie okradają kobiety z młodości zabierając im to, co najcenniejsze - czas. Stary będzie chorował, ona młoda będzie pielęgniarką. Stary ją zapłodni, to nie dość, że nie będzie jej pomagał zajmować się dziećmi, to jeszcze nim się będzie musiała zająć. Stary umrze - ona nie ma już szans nikogo spotkać, bo kto zechce niemłodą kobietę? Napewno nie mężczyzna. Stary ją okrada z młodości, z szansy na ułożenie sobie zdrowego życia z kimś młodym w jej wieku. Wspólnego dojrzewania, cieszenia się młodym, pięknym mężczyzną. Stary, chytry, doświadczony i przebiegły Złodziej Życia. I to wszystko całkiem legalnie z przyzwoleniem społecznym. Bez cienia wyrzutów sumienia. One ledwo od ziemii odrosły, nie znają świata i nie wiedzą co je czeka.
 ja,x.: 03.01.2014, 22:06
 ...kiedy sie odnalezlismy i b pokochalismy ta milosc nie mogla istniec poniewaz oboje juz bylismy zajeci,i milosc b nas od siebie oddalila .to b wielka tragedia ale Bog uchronil nas od niej.moja dusza wielbi Cie Panie moj,Jezu!
 Megi: 29.12.2013, 17:16
 Odradzam wszystkim związki z dużą różnicą wieku, na początku to nie przeszkadza ale z czasem... Ja mam teraz 36 lat a mój mąż 49 jemu się już nic nie chce tylko gazety i telewizję by oglądał a ja potzebuję czegoś więcej od życia i jeżeli chodzi o seks to ja czuję że jestem teraz najbardziej aktywna ale cóż nie ma z kim, przykre.... i powiem wam że żałuję mimo że mamy cudowne dzieci
 Piotrek: 27.12.2013, 10:17
 To ja mam tak że zakochała sie we mmie 10latka bo myslała ze mam 11 lat a mam 13 lat ale ja ją też mocno kocham lecz jak jej powiedziałem ze mam 13 lat to ze mną zerwala i powiedziała ze nie chce ze mną chodzic a ja nie chce innej PROSZE POMÓŻĆIE! !! ! ! !
 Piotrek: 27.12.2013, 10:13
 To ja mam tak że zakochała sie we mmie 10latka bo myslała ze mam 11 lat a mam 13 lat ale ja ją też mocno kocham lecz jak jej powiedziałem ze mam 13 lat to ze mną zerwala i powiedziała ze nie chce ze mną chodzic a ja nie chce innej PROSZE POMÓŻĆIE! !! ! ! !
 werona: 23.12.2013, 23:51
 to ze podajecie tu co niektorzy o tym ze starsi szybciej odejda itp o niczym nie swiadczy przeciez smierc moze dopasc kazdego i wkazdej chwili nie ma na to reaguly czy starczy czy mlodszy jak ma umrzec to umrze.. i tez mloda kobiete zostawia czy odwrotnie.. po za tym wszystko sie teraz tak diametralnie zmienia ten swiat.. co niektorzy nie nadazaja ale uwazam ze skoro jest milosc to bez wzgledu na wiek kochajmy sie i szanujmy przede wszystkim! kazdy ma prawo do wlasnych decyzji i nie powinnismy nikogo potepiac... a problemy, rozterki sa w kazdym zwiazku bez wyjatku.
 Tenia: 14.12.2013, 20:20
 A ja miałam gowniarza 20 lat młodszego..Paranoja.Wstydzilam się z nim pokazywać,inne zainteresowania..On chciał się żenic,o zgrozo!W cale mi się nie podobał,podobny do shreka,chociaz ze mnie to żadna piękność.I ...tragedia się stała.Okazał się cpunem i chciał mnie wpędzić do grobu razem z nim.Przykre to,ale prawdziwe.O zerwaniu nie mogło być mowy,zazdrosc z jego strony obłędna i chora.W końcu smierc nas rozdzielila.Niech odpoczywa w pokoju.!Uważajcie dziewczyny z kim się zadajecie.Trauma u mnie powoli się goi.Mogę spojrzeć na innego faceta,w końcu po 3 latach.I czy to ten wlasciwy?Boże chron mnie!
 Klaudia: 17.11.2013, 23:27
 Mam 17 lat i zakochałam się w 48 latku, co robić? Jak go zdobyć? Pomocy!
 basia: 24.10.2013, 04:21
 mój były facet ma chorą matkę do której przychodzi znajoma niby to opiekunka często odprowadza ją do domu ze mną nie chce nawet rozmawiać co mam zrobić pomózcie
 
[1] [2] [3] [4] (5) [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej