Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Zakochać się przez internet?

     Bardzo ciekawy problem i ostatnio chyba szczególnie "na czasie". Poznawanie się przez internet jest coraz bardziej popularne - i dobrze, bo czemu nie korzystać z tego środka techniki? I o ile samo zapoznanie się wirtualnie jest jak najbardziej możliwe to poznanie kogoś już nie. Bo zapoznanie a poznanie to są dwie różne sprawy.

     Wydaje nam się, że nawet zakochać się przez internet nie bardzo można.

     A dlaczego? Otóż zakochanie, jak to już wcześniej pisaliśmy to pewien stan uczuciowy. Aby zaistniał, niezbędne jest zachwycenie się kimś. Jednak aby się kimś zachwycić, trzeba go zobaczyć, choć trochę poznać, choćby na tyle, by odkryć w nim jakąś wartość (choćby była to wartość fizyczna np. uroda czy uśmiech). A jak tu się zachwycić przez internet? Są wprawdzie teraz kamerki internetowe i tę osobę po drugiej stronie "kabla" można nawet zobaczyć, ale po pierwsze: jakość obrazu może wiele do życzenia pozostawiać a i zobaczymy tylko tyle, ile ta osoba nam pokaże. I widząc ją, jak pisze na klawiaturze, uwierzymy, że jest wysoka, podczas gdy jest niska, uwierzymy, że świetnie tańczy i uwierzymy jeszcze w milion innych rzeczy. Jasne, nie o to tylko chodzi i może wygląd jest najmniej istotny ale przecie chodzi o szczerość, prawda? A jaką tu mamy jej gwarancję? Nawet jeśli ktoś nawet mówi (pisze) prawdę, to największym zagrożeniem jest zakochanie się w wyobrażeniach o tej osobie. Nie w niej samej tylko w tym co my na jej temat myślimy. Bo nie widząc kogoś na żywo, nie słysząc na żywo, nie chodząc z kimś na żywo, wyobrażamy go sobie - jaki jest, jak się zachowuje. Wyobrażamy sobie różne historie z jego udziałem, myślimy jak by postąpił w określonej sytuacji. On w naszym umyśle wygląda i jest taki jakim go stworzyliśmy i niekoniecznie ma to odniesienie do rzeczywistości. Bo tak naprawdę przecież to nie znacie się naprawdę, nie wiesz jaki on czy ona jest na co dzień, jakie ma poglądy, przyzwyczajenia, wady. Nie wiesz czy mógłbyś z nią wytrzymać i o czym byście rozmawiali. Nie możesz też powiedzieć z całą stanowczością, że ją kochasz. Tak naprawdę wchodzisz w relację nie z konkretną osobą tylko są to po prostu Twoje wyobrażenia o tej osobie. Tylko w realu można naprawdę poznać i pokochać drugą osobę. W określonych sytuacjach. Nie przez opowiadanie na gadu-gadu jaki to ja dżentelmen jestem ale przez ustąpienie babci miejsca w tramwaju jak jadę z dziewczyną - o, wtedy możesz naprawdę poznać go jako dżentelmena. Nie wirtualne zachwycanie się górami, ale pochodzenie po tych górach razem, nie mówienie co ja potrafię ale pomoc w skoszeniu trawnika. Kontaktując się przez internet nie wiecie jak reagujecie w określonych sytuacjach. Nie widzicie czy ta druga osoba dba o dom, jak wyglądają jej relacje z innymi osobami, jak żyje. Nie widzicie tego wszystkiego. Nie macie zatem pewności jak będzie zachowywać się później i czy Warn to będzie odpowiadać. Tylko w realu widzę, słyszę i "czuję" - chciałoby się powiedzieć ale tak jakoś się to potocznie ostatnio śmiesznie kojarzy, więc powiemy - i zachwycam się. Albo się nie zachwycam i stwierdzam, że całkowicie się nie rozumiemy i nie pasujemy do siebie. W realu można kogoś dotknąć, zobaczyć jaki sweter nosi, zjeść razem pierogi, zwiedzić bunkry itp. Dlatego trochę dziwna jest znajomość tylko przez Internet. Bo dziwna to znajomość, która nie pragnie obecności. Jak chłopakowi zależy na dziewczynie to na uszach stanie a z dziewczyną się spotka. Tak wykombinuje, żeby się dowiedzieć gdzie mieszka, którędy chodzi, o której kończy zajęcia, że "przypadkiem" na nią w warzywniaku wpadnie i o godzinę zapyta.

     Nasz znajomy na studiach w akcie desperacji nauczył się na pamięć rozkładu zajęć dziewczyny i nawet na stołówkę chodził w tym samym czasie co ona - byle tylko ją zobaczyć. Kolega męża miał dziewczynę pod Wrocławiem. Co tydzień po pracy wsiadał w samochód i pędził sześćset kilometrów byle tylko kawałek weekendu z nią spędzić. To normalny odruch: kocham - więc pragnę obecności, spojrzenia w oczy, dotyku, objęcia, pragnę usłyszeć głos ukochanej osoby. Jakby mi chłopak proponował spotkania tylko przez internet, na pewno wydałoby mi się to podejrzane. No bo dlaczego? Nie chce mnie widzieć? Czy nie chce, żebym ja go widziała? Czy ma coś do ukrycia? My nie mówimy, że od razu musi ukrywać inną dziewczynę ale wystarczy ukrywać swoje prawdziwe oblicze. Albo prawdziwe uczucia.

     Dlatego po jakimś czasie pisania zaproponujcie spotkanie. Czasem będzie to spora odległość ale jeśli naprawdę traktujecie tą znajomość na serio to tym bardziej powinniście się zobaczyć. Bo to może zaważyć na dalszych jej losach: albo zrezygnujecie albo stwierdzicie, że warto jednak ją pogłębiać. Ponadto propozycja spotkania jest zwykle próbą i punktem zwrotnym takiej relacji. Po reakcji na propozycję można poznać na ile ta osoba traktuje nas poważnie, na ile chce nas poznać, na ile jest otwarta by dać poznać siebie i ewentualnie -stworzyć związek. Bo w takiej czysto wirtualnej relacji może też być tak, że jedna ze stron po jakimś czasie po prostu nie chce kontynuować znajomości ale głupio jej o tym powiedzieć. Dlatego pisze i pisze w nieskończoność, ale z tego pisania nic nie wynika. Od spotkań się wykręca, zasłaniając dużą odległością albo mnóstwem pracy (hmm, skąd w takim razie ma czas na pisanie - nie zastanawiające?). I tak ciągnie tę znajomość bez sensu - przez internet -bo bezpieczniej, bo nie musi patrzeć twarzą w twarz. A twarz może wiele zdradzić.

     Dlatego spotykanie się na żywo jest konieczne. I warto zaryzykować. Naturalnie możecie bać się rozczarowania, ale tylko w ten sposób można poznać prawdę o drugim człowieku. A może się okazać, że nie stracicie ale zyskacie! Poza tym: czy nie jesteście siebie ciekawi? Umówcie się. Może jakaś wycieczka do ciekawego miejsca? Kino i potem rozmowa o filmie? Tylko nie zostawiajcie zwłaszcza pierwszej randki własnemu biegowi, bo ludzie, którzy dopiero się poznają często są skrępowani no i w zasadzie nie wiedzą o czym rozmawiać. Warto więc na początek pomyśleć o czymś konkretnym no i mieć w zanadrzu parę tematów do rozmowy. A internetowe zapoznanie nie jest gorsze od tradycyjnego ale musicie spędzać ze sobą czas na żywo. Inaczej miłość będzie teorią. A nie o to przecież chodzi.

     Wasze listy

     Ania 20 lat, pisze: Mam chłopaka z innego kraju, strasznie się kochamy. Wiemy obydwoje, że jest to ta prawdziwa miłość, na którą czekaliśmy obydwje z całego serca. Mamy plany na przyszłość. Mimo, że między nami jest miłość i że się rozumiemy odległość nas rani bardzo. Nie możemy widzieć siebie nawzajem, jedynie poprzez kamerę internetową. Wiem że po studiach będziemy razem ale jak sprawić żeby związek był taki jak inne?

     Zapytamy najpierw czy Wy w ogóle kiedykolwiek widzieliście się na żywo? Bo trudno jest być w związku jedynie przez internet. Uwaga! My nie mówimy tu o związku na odległość, tylko przez internet, bo to dwie różne sprawy. Na odległość można żyć przez jakiś czas z widokiem na bycie razem, ale widując się co jakiś czas. Przez internet tylko i wyłącznie osobiście sobie nie wyobrażamy, bo przecież miłość pragnie obecności ukochanej osoby.

     Piszesz, że macie perspektywę na bycie razem. To dobrze, ale to dopiero za kilka lat. Nie można przez kilka lat żyć w zawieszeniu, nie można poznać się naprawdę nie widząc się, nie chodząc gdzieś razem. Zbieżność poglądów i uczucia tu nie wystarczą. A co będzie jak za kilka lat się spotkacie i stwierdzicie, że wcale do siebie nie pasujecie? Teraz uważacie, że w przyszłości będziecie razem, ale czy za kilka lat stając twarzą w twarz z nieznajomym de facto mężczyzną będziesz w ogóle miała na to ochotę? Czy nie przypomina to trochę randki w ciemno? Znając się tylko wirtualnie nie można też powiedzieć, że się kogoś kocha. Prawdziwa miłość rozwija się w kontakcie osobistym. Być może wydaje Ci się teraz, że tak jest ale zupełnie co innego pisać, że się kocha a co innego mówić to i słyszeć.

     Aniu, my Cię absolutnie nie zniechęcamy, ale pomyśl czy Warn to wystarcza. Bo tak naprawdę to Wy się w rzeczywistości mało znacie. To prawda, że odległość jest tutaj czynnikiem mało sprzyjającym widywaniu się. Ale skoro on w dodatku jest z innego kraju to tym bardziej powinniście się spotkać, poznać swoją mentalność, kulturę, zwyczaje.

     Trudny jest taki związek, choć nie można jednoznacznie powiedzieć, że niemożliwy. Wymaga na pewno większego trudu, wytrwałości, pewności siebie nawzajem. A żeby się na niego zdecydować trzeba mieć pełną świadomość. A tę nabędziesz poprzez poznanie chłopaka w rzeczywistości.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 ...: 15.07.2014, 23:14
 Mam 15lat i poznałam chłopaka przez internet co ma 18lat pisaliśmy i gadaliśmy ze sobą około 7 miesięcy, ze 3 miesiące się w nim kocham wiem jak wygląda on też wie jak ja wyglądam. Wiemy o sobie dużo tylko że ja nie mieszkam w Polsce a on tak, dopiero miesiąc temu mu powiedziałam co do niego czuje on mi powiedział ze jak bym mu powiedziała wcześniej to by było inaczej ale i tak mi mówił że mnie kocha. Na początku nie wierzyłam ale potem zaczęłam wierzyć w to co mówi. Mieliśmy małe plany ze jak on będzie mógł to do mnie przyjedzie i się zobaczymy. Pisałam z nim o wszystkim byłam szczęśliwa jakoś z innymi nie umiałam tak dobrze się dogadać jak z nim. Kilka dni temu mi powiedział ze wróciła jego była i ze ona chce do niego wrócić to go zapytałam czy on do niej też na początku mi powiedział ze nie wie ale po krótkim czasie dowiedziałam się ze on chce i ze ja dalej kocha ale nie rozumiałam jednego, jak ją kocha to czemu mi powiedział ze mnie kocha powiedział mi ze dla niego 'kocham cie' to tylko 2 głupie słowa...i ze w internecie nie można się zakochać ale nie wierzyłam w to bo ja go dalej kocham i mi na nim zależy mimo tego co mi powiedział. Przepraszam za orto....
 maja: 24.06.2014, 22:37
 Ja swojego narzeczonego poznałam przez internet a właściwie przez portal sympatiaplus. Nie widzę nic złego w takiej formie poszukiwania miłości, zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdy ludzie są zabiegani i nie maja gdzie i kiedy zwierać nowych znajomości
 maranzano: 09.06.2014, 13:20
 witam podobno najlepiej na ulicy poznac sie ot nie oczekiwanie ale tez mozna trafic na ?....... ale cóz / ---zycie pozdro
 gość : 29.03.2014, 12:55
 Oh ah dobrze rob to mocniej
 mateusz : 29.12.2013, 09:59
 ja nadal szukam dziewczuny i nie mogę jej znajść czy ktoś może do mnie napisac na fb nara
 Rozdarta33: 07.12.2013, 02:51
 Senatka88 Dziecko, nie pojmuje jak można w wieku 9 lat się zakochać. To nie jest możliwe. Możesz lubić tego kolegę, możesz spędzać z nim czas ale mogę dać sobie głowę uciąć że go nie kochasz. Poczekaj jeszcze z 5-6 lat, zobaczysz wtedy co to jest Miłość. Pozdrawiam Rozdarta33
 ---: 23.11.2013, 18:33
 Ja poznałam Kamila 1,5 roku temu. Zakochalismy się w sobie,wysyłał mi swoje zdjęcia,niestety zawsze coś przeszkadzało nam w spotkaniu,raz nawet miał wypadek.. Rzucil studia aby zacząc je tam gdzie ja,niestety to też nie wyszło. Wiem o nim praktycznie wszystko,z nikim sie tak dobrze nie dogadywałam. Niestety ostatnio się rozstalismy bo nie moglismy zniesc odległości między nami.. Tęsknie za nim i z tego co wiem to on tez tęskni,ciągle pyta swojego przyjaciela z którym mam kontakt co u mnie..
 Tomek: 14.11.2013, 11:29
 Ja poznałem Kingę ponad 3 lata temu. Jestem z północy ona z południa... 3 tyg. temu Kinga ze mną zerwała... wciąż ją kocham i nie umiem przestać. widywaliśmy się rzadko ale ostatnio np. przyjechała nad morze na wakacje do pracy zeby się tylko ze mną widywać. Cudowna dziewczyną której już nie mogę odzyskąc :( wiedzieliśmy o sobie wszystko tylko na tydzien urwał się nam kontakt bo wjechałem do niemiec żeby zarobić troche grosza i nie miałem nawet z czego pisać a po powrocie miałem dużo pracy w domu i znowu nie miałem dla niej czasu... chlernie żałuję baardzo chciałbym to naprawić. ona twierdzi że juz mnie nie kocha ale nie wierzę ze miłość może się skończyć po 3 tyg. wciąż się modlę i wciąż do niej piszę... bez skutecznie.
 :): 04.10.2013, 10:55
 To może ja tez tu coś napiszę... Mam 22 lata. Jakieś 2 tygodnie temu poznałam chłopaka D (25lat)...super nam się pisze, rozmawia przez telefon, na skype...Jest tylko jeden problem...on nie jest z PL...co prawda chce wrócić do kraju, ale dopiero za pół roku....Teraz jest w Polsce na urlopie i mamy się niedługo spotkać...na spotkaniu obawiam się 2 rzeczy: 1 że się rozczaruję kompletnie...że na żywo już nie będzie tak fajnie jak przez neta... 2 że się w nim na zabój zakocham :( a on później wyjedzie ehhh :(
 Senatka88: 01.10.2013, 19:18
 hej mam 9 i pul lat i pisze z chlopakiem moich snow arkiem godzinami a gdy w szole si epsotykam nei mowimy ani slowa. jezdze tylko sama z nim a niewiem czy on czuje to do mnie jak myslicie?
 Ona....: 01.09.2013, 23:22
 Poznalam na czacie kogos 3 lata temu,piszemy nadal ,ale teraz on chce sie kochac wirtualnie ,niestety ja nie potrafie tego tak zrobic , nie umiem o tym pisac ,bo nie rozumiem jak mozna sie kochac przez komputer.....
 IneSS: 20.08.2013, 23:00
 To i ja napiszę o swojej ''przygodzie''. Mojego męża poznałam na czacie, i przyznam z ręką na sercu że nie wchodziłam tam po to by kogoś ''zdobyć'' tylko dla zwykłej zabawy. Z czasem miałam ''internetowych'' znajomych z którymi lubiłam spędzać wolny czas przed monitorem. Któregoś dnia przyczepił się do mnie chłopak który za Chiny ludowe nie chciał mi dać spokoju, tolerowałam go ale nawet nie czytałam co pisze, pomimo tego że zwierzał mi się na tzw. Priv/ie, godzinami :) Nie jestem w stanie określić jak to się stało, że z czatu przeszliśmy na gg, i tak rozmowy kręciły się dniami i nocami ... z dni i nocy zrobiły się prawie 3 lata, po których stwierdziliśmy że wypada się już zobaczyć ... byliśmy już wtedy zakochani. Strasznie się bałam tego spotkania więc zabrałam ze sobą przyjaciółkę :D ... okropność ..ale przezorny -ubezpieczony. Pomimo braku intymności, spotkanie jakoś się udało ...oczywiście było skrępowanie, ale był na tyle odważny że kupił mi naszyjnik ... nic wielkiego, z bursztynem (mam go do dzisiaj, chociaż pordzewiał). I tak Kochani moi po niecałych 2 latach wzięliśmy ślub. Znajomi i rodzina pukali się w czoła ... jak to mąż z internetu ? :) Dziś jesteśmy 7 lat po ślubie, mamy 3 - letniego srela ...jesteśmy szczęśliwi :) Nasz dystans to tylko 100 km, Wiek obecny mój 31 lat, jego 33 :) I jak to w każdym tego typu związku - były wzloty i upadki ... chyba nawet 3 razy zrywaliśmy ''kablowy'' kontakt. Taka miłość istnieje Kochani, ale jak to w życiu realnym czy cyfrowym bywa, można się rozczarować i tu i tu ... A na oszustów trzeba uważać wszędzie.
 kaśka : 06.08.2013, 19:54
 Od półtora roku jestem w zwiazku przez internet ,to wcale nie jest takie łatwe ....Kamil wie o mnie w sumie wszystko ma mnustwo moich zdjęć ,niestety ja o nim niewiele ,kiedy chciałam się z nim spotkac najzwyczajniej w świecie mnie wystawił ... Często przychodzą mi go głowy myśli typu ' jej a może to jest zwykły catfish i dałam się oszukać' . Wiecie co w tym wszystkim jest najgorsze ? Że ja się zakochałam i boję się odpuścić bo jeśli on istnieje a przecież tak bardzo go kocham z kolei nie jestem pewna czy jesli dowiem się prawdy to czy sobie z nią poradze ... wielu mówi że on po prostu nie istnieje alr ja jużzwariowałam nie do puszczam do Sb takiej myśli jak ktoś tak mowi to najzwyczajniej krzycze na cały głos 'on istnieje jest żyje '. Zaczynam zachowywać się jak chora psychicznie ,po prostu ja już siebie nie kontroluje ..... Jeśli to czytasz i sam udajesz kogoś kim nie jesteś to przestań! Wszyscy oszuści internetowi dlaczego musicie kłamać mówcie prawde .,kłamstwa bolą;c
 Eve: 31.07.2013, 20:42
 witam, mam problem 3 lata temu kolega podał mój numer swojemu koledze wyraziłam na to zgodę i tak to wszystko się zaczęło.. Pisaliśmy codziennie (sms) rozmawialiśmy przez telefon co noc zazwyczaj od 22/23 do jakiejś 4 nad ranem często było tak że usypialiśmy na trochę i za chwile przebudzaliśmy się żeby dalej zamienić kilka słów przez ten czas poznałam go od dobrej ale i od złej strony bo nie raz się sprzeczaliśmy jednak trwało to 3 miesiące przez ten czas ani razu się nie spotkaliśmy bo on miał wypadek i nie mógł chodzić a wiadomo że na pierwsze spotkanie nie pójdę do chłopaka do domu..w Tym czasie poznałam kogoś innego spodobał mi się i wyszło jak wyszło zaczęliśmy być razem i kontakt się urwał po jakimś pół roku gdy byłam z M napisał do mnie że żałuje się nie było nam dane się chociaż spotkać i zaproponował spotkanie. Jednak ze względu na to że chciałam być lojalna wobec obecnego chłopaka nie poszłam na to spotkanie. Kontakt nam się urwał. Jednak przez cały ten czas obserwowałam go na portalu społecznościowym przeglądałam jego wpis co najmniej raz w miesiącu. nie miałam odwagi napisać bo po co skoro kochałam innego. Jednak po 3 latach związku zerwaliśmy ze sobą a ja mam wyrzuty nie dlatego że nie ma już przy mnie M tylko dlatego że straciłam szansę na spotkanie Jego co jest na prawdę pokręcone bo nawet gdy byłam prze szczęśliwa z M to i tak musiałam wiedzieć co się dzieje u Niego .. tak bardzo tego żałuję. Przez jakiś czas nie myślałam o nim w ogóle aż tu bumm! przyśnił mi się najpierw jednej nocy później kolejnej i od tygodnia czasu cały czas mi się śni przez co nie mogę przestać myśleć o nim co teraz robi czy kogoś ma.. nie wiem co robić głupio jest mi napisać do niego po tych 2 latach.. Przecież on może mnie już nie pamiętać jednak jedyne czego chce to spotkać się z nim i porozmawiać. To nie jest miłość bo kochałam M i wyobrażałam sobie z nim życie jednak on zerwał ze mną bo wybrał kolegów.. Pomocy co mam robić bo już nie mam na to wszystko sił
 Miśka jwb: 25.06.2013, 19:15
 Ehhh...Ja mam strasznie...Pewnego dnia napisał do mnie chłopak z Grecji, pisał do mnie i pisał, nagle mnie coś oświeciło, pisał tak romantycznie, wszystko chciał dla mnie zrobić..Jak mnie zobaczył to "spadł" z krzesła..Mówił jaka ja ładna, że jestem jego ideałem...Dogadujemy się po angielksu..Umuwiliśmy się za rok na wakacje, na spotkanie w Grecji, w jego mieście...Jesteśmy ze sobą od 27.05.2013 r...Koham go i nie wyobrażam se życia bez niego...On jest taki..nie moge go opisać, poprostu go kocham, życie bym za niego oddała..Wszystko mi chce dać, robi wszystko by udowodnić swoją miłość, ciągle wysyła mi piosenki romantyczne dla mnie, posty na fb, ma moje zdj na tle itp...Nie mogę bez niego żyć, ale ciągle mnie prześladują obawy...Że zdradza, ma inną, robi se jaja i wgl..Ale te wszystkie jego czyny na to nie wskazują, no ale jednak ciągle ten ból, obawy, tęsknimy za sobą, nie możemy wytrzymać, oszalałam, proszę pomószcie, co ja mam robić??
 avvia: 06.06.2013, 15:04
 A ja zakochałam sie półtora roku temu, beznadziejny iście przypadek, w człowieku, którego być może nigdy nie spotkam....I nikt mu nie dorówna...i nie piszcie o tęsknocie, bo wcześniej jak żyje nigdy tego słowa nie znałam...Wiem że w realu nic z tego nie będzie, ale nie moge bez niego żyć. I co z tym zrobić? Dwa różne kontynenty, rodziny.... I nie da sie z tego wyleczyć....
 ja tylko obserwuję: 13.03.2013, 13:22
 Internet to iluzja..... Poznajesz kogoś na jakimś tam potralu, piszesz z tą osobą, kontakt z nią sprawia ci przyjemność, myślisz o niej częściej, zaczynasz się zakochiwać,.......a nie widzisz tej osoby, nie spotykasz się z nią twarzą w twarz.....DUŻY BŁĄD: po czasie okazuję się , że osób z którymi się ta osoba kontaktuje, flirtuje, czy też spotyka jest wiele, a tobie pisał, pisała, że jesteś tą jedna/ tym jednym... Pytanie: "Po co ci to było...po co się samemu unieszczęśliwiać?' Internet to iluzja, ludzie w sieci kłamią, konfabulują, stawiają się zawsze w lepszym świetle, mają kilka tożsamości, by coś uzyskać od innych. Jedni chcą sexu, inni flirtu, dowartościowania się, kolejni- przyjaźni, miłości....ile ludzi tyle pragnień.
 mua: 20.02.2013, 13:08
 Lena... rozumiem Cie doskonale. Jestem w identycznej sytuacji... a wlasciwie w jeszcze gorszej. Ja juz jestem poslubie, ktory byl pomylka, ale nie zmienia to faktu, ze teraz jest za pozno.
 Adam12x: 07.02.2013, 22:20
 Jest to temat "rzeka"można by było tak długo rozmawiać,tym bardziej że za każdym razem trzeba coś Pani tłumaczyć-rozumiem to.Jest Pani młodą osobą i w takim wieku niekorzystne przeżycia sercowe potrafią wypalić piętno w psychice człowieka,czasem na całe życie.Określenie-współczuje Pani to być może dla Pani za mało ,ale współczuje.Mówienie ,że się wie co to prawdziwa miłość to dla mnie osobiście trochę śmieszne ponieważ miłość ma wiele obliczy nie tylko ta miedzy kobietą a męższczyzną, a miłość prawdziwa między męższczyzną a kobietą nie istnieje-kiedyś to Pani zrozumie.Ideał nie istnieje.Trzeba się spotykać z ludzmi z którymi warto być a nie z patologami społecznymi.Modlitwa(a jest tyle pięknych) zamiast wyjścia przed blokowisko na papierosa i częsta spowiedz i komunia św. ,to pomaga....a wtedy może nawet przez internet spotka Pani tą prawdziwą miłość(a na pewno Pani znajdzie) ,czego Pani gorąco życzę.
 Taka ona: 03.02.2013, 23:40
 I ciekawilo mnie to co Ty masz do powiedzenia jakbys nie zauwazyl . Sorry,ze tak na Ty. Wiec niech bedzie Pan co mial do powiedzenia (bo zaraz mi zarzucisz brak kultury) ale skoro masz mnie za dziecko a bardziej chyba za debila jakiegos to nie ma o czym gadac. Bo dialog polega chyba na wymienianiu swoich doswiadczen a Ty w moim mniemaniu zachowales sie jak taki dzieciur ktoremu nie da sie nic wytlumaczyc i jak nie jest po jego mysli to wszystko jest juz ble. Zyjemy zapewne w 2roznych swiatach Ty sadzisz tak a ja tak i rozmawiajac doszloby sie do jakiegos ladu . Mam 23lata I pewnie powiesz co ja wiem o prawdziwej milosci! No wiem Panie Adamie. Bylam z facetem 5lat i moge powiedziec ,ze mezczyzni rowniez moga zjechac niezle psychike ,a dla milosci znioslabym wszystko. Nie znasz moich doswiadczen,a ja Twoich. Tylko,ze ja nie bede agresywna z tego powodu i oburzona na wszystkich mezczyzn bo np moj mnie bil,cpal , chlal i w dupie mnie mial. Nie wiem czy na temat. Nie bede uprzykszac Ci zycia juz moimi postami. Tyle ode mnie. Ale innych poczytam. I jestem ciekawa co Lena u Ciebie
 
[1] (2) [3] [4] [5] [6] [7] [8]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej