Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Znaki miłości

     W książce "Znaki miłości" Krystyna Dudzis opisała scenkę rodzajową, jaką można często zobaczyć na ulicy, w autobusie, nawet w kinie. Scenkę, która daje dużo do myślenia...

     Jadąc kiedyś tramwajem dostrzegłam moich znajomych: dziewczynę i chłopaka. Ona siedziała mu na kolanach, on namiętnie ją obcałowywał. Choć nic sobie nie robili z towarzystwa innych ludzi, nie chciałam aby mnie zauważyli - wysiadłam.

     Jeszcze tego samego dnia odwiedziłam innych moich znajomych, są dwa miesiące po ślubie. Wieczorem, kiedy siedziałyśmy, czekając na Marka, Zosia pokazała mi ususzone w albumie rumianki. Przywiózł je Marek z drugiego krańca Polski jeszcze przed ślubem, przywiózł je już zwiędnięte, ale były to kwiaty dla Niej, takie jakie najbardziej lubi...

     Jakże odmienna wymowa tych obu zdarzeń...

     O dwójce moich znajomych, spotkanych w tramwaju, wiem, że nie są już razem. Ona ma innego chłopca, on inną dziewczynę. Młodzieńcze uczucia mają to do siebie, że prędko rozkwitają i często równie prędko mijają.

ks. Zdzislaw Wdziekoński






   




Wasze komentarze:
 Zakochana<3: 28.12.2012, 09:01
 Zakochałam się, On chyba też ale nie mam odwagi żeby się do Niego odezwać. On pewnie nawet nie wie co ja czuje. Chodzimy razem do klasy jeśli za sobą rozmawiamy to jak koledzy, ale ja wiem, że on też coś do mnie czuje. Co mam zrobić????Proszę o pomoc nie chcę go stracić.
 A: 02.12.2012, 20:45
 Boże pomóż nam podjąć tę ważną decyzję, prowadź nas...
 zakochana: 12.11.2012, 20:49
 Powiem tak, nie ma żadnych reguł jeśli chodzi o miłość. Ja nie powinnam już kochać (mam 44 lata) a zakochałam się i to tak bardzo. Nasze spotkanie zaczęło się niestety od seksu. Nie tak chciałam, jakoś tak samo wyszło. Nie myślałam wtedy o tym człowieku poważnie. Od kilku miesięcy piszemy do siebie. Dzielą nas tysiące kilometrów. A ja wiem, że czekałam na niego przez całe życie. Bez niego moje życie jest pustką. Ja jestem osobą wierzącą, on też (choć każde z nas wierzy w innego Boga). Myślę, że to nie był przypadek, że to Bóg tak chciał.
 Ola: 01.09.2012, 21:29
 Nie spieszmy sie z seksem , jesli chlopak naprawde Cie kocha poczeka.
 do malakuna: 16.05.2012, 19:30
 smutna ta Twoja historia, bo nadal go kochasz, ale czujesz że to nie ma sensu...taki absurd, chyba bardzo cierpisz...wspólczuję Ci i życzę wszystkiego dobrego.pozdr
 malakuna: 14.05.2012, 11:42
 Byliśmy ze sobą 7 lat. Poznaliśmy się na studiach. Wypatrzyłam go już pierwszego dnia. Ja byłam zakochana, był moim pierwszym chłopakiem. Ciężko było nam razem, źle bez siebie. Teraz wiem, że byłam zbyt niedojrzała na poważny związek, on też. Szarpaliśmy się strasznie. Chciałam umrzeć z cierpienia. Nie traktował mnie poważnie. Tak bardzo bałam się zostać sama! Niespodziewanie zaszłam w ciążę, poroniłam. On odnalazł swoją starą miłość - A. Chciał żebyśmy coś w trójkę tworzyli. Razem z A. przyłapałyśmy go na zdradzie. Dowiedziałam się, że zdradzał mnie niejednokrotnie, bo szukał czegoś innego. Zerwałam. Uwolniłam się. Ale nie mogłam być z nikim innym, bo miałam wyrzuty sumienia. Odezwałam się do niego. Zostaliśmy przyjaciółmi- był kompletnie innym człowiekiem. Troszczył się o mnie.. z poczucia winy. Tworzyliśmy zgrany duet, ale bez bliskości fizycznej. Mi to odpowiadało. Tak minął rok. Następny rok był praktycznie cały czas na telefonie. Aż stwierdziliśmy, że żadne z nas nie może sobie ułożyć życia. Zerwałam kontakt. Piszemy czasem esemesy w stylu: Wszystko OK? Tak a u Ciebie? Też. To Ok. Raz zadzwonił i zapytał czy jeśli żadne z nas nie może sobie ułożyć życia to może moglibyśmy wrócić do siebie. Nie zgodziłam się na to, chociaż go kocham, czułam ,że mówi to z poczucia winy. Ja mu przebaczyłam. Nie wiedziałam go półtora roku. Dziś wiem, że mogę żyć samodzielnie bez niego. Nie rozpadnę się na kawałki. Myślę o nim..wiem ,że on też o mnie się martwi...Kocham go nadal
 Iwona: 27.04.2012, 12:45
 To byl sloneczny, letni dzien, jechalam w autobusie, A Andrzej szedl ulica w bordowym swetrze robionym na drutach, w dzinsach, czarna czupryna ;-) troszeczke zarozumialy, ale tak mi si espodobal i tak pozostal w pamieci do dnia dzisiejszego. Przypadek sprawil, ze bylismy zaprzyjaznieni, patrzono na nas z zazdroscia, cudownie tanczylismy wspolnie, cudowne chwile. Tesknota pozostala i zal ze nie jestem z nim razem. CZasami mysle, ze nikt inny nie zaluzyl na niego, bo on jest tylko moj, tylko ja moglabym mu dac tyle milosci, ktora nosze w sobie. Czasami boje sie pisac o swoich marzeniach i zyczeniach, ale przeciez ja jestem warta milosci i opieki, spojrzenia, czulosci i zrozumienia. MY mamy sobie tyle do powiedzenia i tele wspolnych przezyc i wspomnien. Po trzydziestu latach spotkalismy sie i coz, okazalo sie ze sluchamy ta sama arie operowa, uwielbiamy ta sama spiewaczke operowa. Czy to sa tylko same przypadki? PAn Bog i Matka Boska czuwa nad nami, sa sprawiedliwi, wszystko o nas wiedza i nas wynagradzaja za popelnione czyny, jestesmy warci milosci to ja dostaniemy, jesli przeoczylismy cos w zyciu, to przeminie ta chwila i nie ma odwrotu. Trzeba miec w sobie duzo pokory, milosci i szacunku i trzeba czekac. Wierze, ze moja wiara wspomoze mi w spelnieniu moich marzen i zaspokojeniu mojej tesknoty.
 Gabrysia Boruch : 26.04.2012, 16:08
 Tak ciebie kocham .
 Patrycja: 22.04.2012, 12:51
 spotykałam się z chłopakiem przez pół roku, teraz od 4 miesięcy jesteśmy razem, a wyobraźcie sobie, że mamy dopiero po 17 lat. Domyślam się, że dorośli uważają, że takie nastoletnie miłości są nietrwałe, nieszczere, nieprawdziwe, ale chciałabym zaznaczyć, że mimo tego jak niedojrzali jeszcze jesteśmy to również mamy uczucia i niekoniecznie muszą one być naciągane. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i potrzebujemy tej miłości, bliskości, poczucia bezpieczeństwa, ja to wszystko odczuwam będąc z moim chłopakiem, cieszy mnie każda chwila spędzana z nim, cieszę się z jego sukcesów, podnoszę go z porażek, a on mnie, rozmawiamy o tym co jest złe, co dobre, co nas denerwuje, co nas cieszy, to wszystko pozwala nam budować dobry związek, nie wiem, może zbyt szybko się to zaczęło i być może szybko skończy, tego oboje nie wiemy, ale nie chcemy o tym myśleć, bo uważamy, że mimo tylu kryzysów, które razem przeszliśmy (bo ostatnio było tego wiele, głównie przeze mnie), to, że potrafimy sobie wybaczyć i do wszystkiego podejść dojrzale.
 Ja: 02.04.2012, 21:06
 Chłopacy nie bądźcie tacy prymitywni, seks bez miłości prowadzi TYLKO do FRUSTRA
 MartinPRINCE: 01.02.2012, 19:25
 witam wszystkich, ktorzy tu pisza. Przypowiesc ksiedza prawdziwa, czasem tak bywa. mamy milosc i on mija, usycha jak te kwiatki a mimo to zyje w nas. Obecnie jestem BARDZO szczesliwy i pragne to szczescie pielegnowac do konca. Ona jest mlodsza o 13 lat ma 20 lat, troche juz przeszla w zyciu. Dzis dziela nas jeszcze kilometry ale postawilem sobie za zadanie aby przeniesc blizej, aby moc ja widywac co dzien. Pragne dnia kiedy bede mogl Jej powiedziec, ze czekam na nia w domu. Klopot to rodzice, szukaja punktow na nasz zwiazek. Nie umieja rozumiec, ze traktuje Ja jak kobiete a nie dziewczyne ze studiow. Zawsze gdy jestesmy obok siebie smiejemy sie od tak, nie szukamy dna naszego uczucia. Zapominamy o przeciwnosciach naszej milosci, ktore wracaja gdy tylko tracimy sie z oczu. Jednak wiem, że Ja kocham jak kobiete, przyszla narzeczona, zone, kocham za wszystko i za nic. kazdy Jej bol to moj bol. Wierze w to, ze nam sie uda wygrac z jej rodzicami(rodzina nas akceptuje w wiekszosci). Na zakonczenie powiem Wam jedno, nim ja poznalem mialem zamiar zamknac sie z dala od ludzi. Dzis, dzieki Niej juz wiem jaki popelnilbym blad. Warto wierzyc w Milosc, ta prawdziwa przychodzi z nikad i nie wiadomo kiedy. Zycze wszystkim szczerego uczucia on nadejdzie, trzeba tylko byc cierpliwym i wierzyc a nie szukac.
 Justyna sex: 19.01.2012, 21:58
 Kocham kocham bartosza on mnie chyba też bardzo go kocham
 Arek: 21.12.2011, 21:53
 Nieobecność jest jak wiatr który gasi świeczkę i wzmacnia ogień. Gasi małe uczucia i rozpala prawdziwą miłość!
 Paula: 03.07.2011, 18:50
 Zakochałam się w chłopaku tkórego tak na prawde nie znam, gdy jestem obok niego czuje się taka bezpieczna, w jego oczach po prostu tone serce mi przy nim bardzo szybko bije lecz ukrywam uczucia bo się boje że on tego nie odwzajemnia...;-(
 MM: 28.05.2011, 01:03
 Na początku była dla mnie koleżanką z gierki komputerowej. Kiedy po jakimś czasie przestałem grac kontakt się urwał.I po kilkunastu miesiącach pomyślałem ze zagadam co tam słychać i tak się zaczęło że piszemy rozmawiamy przez tel nawet się spotkaliśmy 2 razy. Tylko coś mnie tknęło po jakimś czasie że się zakochałem w niej tylko nie wiem czy ona tez. I MAM duży kłopot bo mieszka 120km ode mnie i druga sprawa jest tak że nie wiem jak do niej zagadać bo nie wiem jak zareaguje na to:( PLS help me
 jjj: 15.05.2011, 18:56
 ostatnio bardzo żałuję ponieważ popełniłam wielki bład. Chłopak był we mnie zakochany ja mu nie dałam szansy a teraz on ma inną a ja go kocham ;(
 a: 13.05.2011, 22:16
 "... on kocha ją, nie mnie..."
 lola: 10.03.2011, 22:19
 to jeszcze nic..extra jest kiedy miłosc jest pamiedzy trzema osobami i kazda kocha inna;/ masakra haha
 Tosia: 26.02.2011, 09:45
 Podoba mi się chłopak. Piszemy ze sobą. Obydwoje jesteśmy nieśmiali nie potrafimy rozmawiać. Jak zagadac? Proszę o poradę
 er: 15.02.2011, 21:14
 no niestety tak bywa milosc szybko sie konczy a najgorsze jak bez wzajemnosci
 
[1] (2) [3] [4]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej