Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Jak sobie radzić z nieśmiałością?

     Ten kto uważa się za nic niewartego kwestionuje mądrość Boga w stworzeniu

     "Jestem bardzo mało rozmowną osobą i nie wiem o czym mam rozmawiać z ludźmi. Przez to ludzie uważają, że jestem nudna. W klasie jestem uważana za osobę nieśmiałą i wstydliwą. Jest mi z tym bardzo ciężko, bo trudno jest mi się zgłaszać do tablicy i prawie nigdy tego nie robię. Co może mi pomóc w tym abym się otworzyła i zaczęła normalnie rozmawiać? Co w ogóle może pomóc osobie, która nie ma żadnego talentu?"

     Po pierwsze: to niemożliwe, aby ktoś nie miał żadnego talentu. Może umiesz (lub lubisz) gotować, robić na szydełku albo układać kwiatki. Może po prostu jesteś silny i przerzucić tonę węgla to dla Ciebie "pryszcz"? Może potrafisz naprawić zegarek? A może po prostu potrafisz słuchać innych? To wszystko są bardzo duże talenty i otwierają pole do popisu - do pomocy innym. Dzięki temu możesz pomóc babci, sąsiadce, możesz zacząć działać w wolontariacie, możesz wysłuchać i pocieszyć koleżankę. Działaj pomalutku i szukaj w sobie czegoś co lubisz i rozwijaj to. Wydaje nam się, że niska samoocena jest często sygnałem jakichś problemów wewnętrznych: z samoakceptacją, z relacją w rodzinie, może jest pochodną jakiegoś zranienia. Najważniejsze jest zatem zbudowanie swojego pozytywnego wizerunku, dojście do ładu ze sobą, bo nie można pokochać kogoś jeśli nie kocha się siebie. Pisaliśmy o tym obszerniej o tekscie Dlaczego nie mam chłopaka?

     Nieśmiałość, małomówność często nam w życiu przeszkadzają bo utrudniają normalne kontakty z ludźmi. Ludzie nieśmiali nieraz nie wykorzystują wielu szans tylko dlatego, że boją się odezwać, boją się odrzucenia czy wyśmiania. Mimo, iż mają często dużą wiedzę i mnóstwo zdolności to lęk, który tkwi w nich samych paraliżuje ich i nie pozwala zabrać głosu. W szkole oceniani są jako mało aktywni, bo nie zgłaszają się do odpowiedzi ani nie zabierają głosu w dyskusji. Na spotkaniach towarzyskich boją się zaprezentować swoją opinię i nie opowiadają dowcipów. Z zazdrością spoglądają na rozgadanych znajomych podziwiając ich swobodę i entuzjazm. Jak można poradzić sobie z nieśmiałością? Czy można ją pokonać? Jak pozbyć się strachu przed publicznym wystąpieniem?

     Tak naprawdę ani nieśmiałość ani małomówność nie jest wadą, tylko po prostu cechą charakteru. Nie można zatem ani nawet nie trzeba całkowicie zmieniać siebie, bo musielibyśmy stać się całkowicie inną osobą a czy warto zatracać swoją tożsamość? Nikt nie jest nudny przez sam fakt, że jest małomówny. Ponieważ jednak to przeszkadza w życiu proponujemy kilka ćwiczeń, które pomogą nam w nabraniu śmiałości i przełamaniu lęku przed rozmową. Zacznijmy od drobiazgów: spytania kogoś o godzinę czy ulicę - nawet jeśli nie potrzebujemy tej informacji. W supermarkecie spytajmy sprzedawcę gdzie stoi jakiś towar. Można też zacząć pisać na jakimś internetowym forum dyskusyjnym. W ten sposób odważymy się odezwać do obcych ludzi, przełamiemy się. Na lekcji jeśli naprawdę jesteśmy czegoś pewni to spróbujmy zgłosić się jeśli nauczyciel pyta o coś drobnego, co nie będzie od nas wymagało długiej prezentacji. To wprawdzie wymaga walki ze sobą, ale podnieśmy rękę nawet wbrew sobie, na siłę - jeśli nauczyciel nas zauważy to już nie będzie odwrotu i będziemy musieli się odezwać - a to będzie nasz sukces. Każdy sukces zaś doda nam odwagi i pewności siebie i zachęci do kolejnych kroków. Nie musimy przełamywać się od razu, róbmy to pomalutku. Zobaczycie, że zanim się obejrzycie w stosunku do obcych będziecie się zachowywać coraz swobodniej.

     Ważne jest byśmy spróbowali też częściej się uśmiechać. Tak po prostu. Nie musimy na początku nawet więcej mówić, tylko więcej się uśmiechać. Twarz wyraża bardzo wiele. Jeśli odwracamy wzrok, nie patrzymy w oczy, jeśli nasza twarz jest twarzą kogoś przerażonego to przez otoczenie może być odbierana nawet negatywnie - jako kogoś, kto nie ma ochoty na kontakt, jest nieuprzejmy lub wyniosły. Jeśli się uśmiechniemy nikt nas za takiego nie będzie uważał. A potem zacznijmy od drobnych rozmów np. pożyczmy od kogoś długopis lub poczęstujmy osobę z którą siedzimy paluszkami. Potem możemy powiedzieć, że lubimy słone paluszki i spytajmy tę drugą osobę jakie ona lubi. To taki malutki kroczek, ale może wiele dać. Dajmy się poznać jako osoba życzliwa. Jeśli nauczyciel prosi, żeby ktoś się zgłosił do zrobienia czegoś, do pomocy to spróbujmy się zgłosić. Pomału ludzie zaczną nas inaczej odbierać. Dobrze jest też przygotować sobie kilka tematów, w których dobrze się czujemy. O swoim hobby, o ostatnio przeczytanych książkach lub obejrzanych filmach, o podróżach itp. Jeśli uczestniczymy w rozmowach to jeśli coś nas zaciekawi to o to pytajmy. Starajmy się czasem też wtrącić jakąś uwagę. To jest oczywiście trudne w sytuacji gdy wszyscy mówią a my nie mamy możliwości otworzyć buzi, bo dzieje się to za szybko. Dlatego pewnie wiele razy się nie uda, ale może czasem nam się powiedzie. W każdym razie nie unikajmy towarzystwa, uśmiechajmy się i kiedy możemy próbujmy coś mówić. Trzeba po prostu ćwiczyć i nie zniechęcać się od razu. Jeśli będziemy wytrwali i nie będziemy się zrażać niepowodzeniami to z czasem okaże się, że to my mówimy a ludzie nas słuchają.


Kasia i Tomek


Redakcja portalu



   




Wasze komentarze:
 bla bla bla: 12.03.2017, 20:15
 Dajcie spokoj naprawdę mówię to szczerze nie trzeba się tak przejmować nawet jak nieraz się wygłupimy każdemu się to zdarza. Powiedziałeś coś głupiego zapomnij. Inni te zapomną trochę dystansu i naprawdę życie całkiem inaczej wygląda. Pozdro
 Paweł : 03.03.2016, 09:59
 Piszecie że każdy ma jakieś talenty a jak ktoś ma talent np. do gry w karty ( w brydża) koledzy którzy się na tym nie znają nie umieją tego ocenić.
 Mila: 18.08.2015, 21:16
 Mam 15 lat. Jestem strasznie nieśmiała. W szkole nawet, gdy ktoś mnie pyta co słychać, to bardzo trudno mi odpowiedzieć. Po prostu brakuje mi słów, brakuje mi pomysłu, co powiedzieć. Bardzo często wyobrażam sobie, jak by było gdybym miała przyjaciół i chłopaka. Marzę o tym. Najbardziej chciałabym się zakochać, mieć chłopaka. Myśli o tym prześladują mnie codziennie. A po za tym od niedawna chodzę do psychologa, mam nadzieję, że to coś pomoże.
 Wiem: 27.06.2015, 17:37
 coś o tym.Mam podobnie do Ciebie" nie taktowny'' aż tak przerastała mnie nieśmiałość, że wolałam wypuścić z rąk miłość - niż zawalczyć. Tylko On był chyba taki jak Ty.Gdy obserwowałam jego zachowanie wśród swoich,był radosny, uśmiechnięty od ucha do ucha i bardzo pewny siebie,a jeśli chodziło o moją osobę-paraliżował się i nie potrafił zaczepić,zagadać, żadnych kroków nie podjął a też sytuacja w których się spotykaliśmy nie dawała żadnych szans na rozbudowanie więzi....A może nic dla niego nie znaczyłam,dlatego nie walczył... bo przecież ten kto chce,komu zależy znajdzie drogę nawet tam gdzie jej nie ma.Nie mogę sobie tylko jednego wybaczyć,mieliśmy 3 lata aby się poznać,potrzebowałam Jego tak bardzo,chciałam mu tyle powiedzieć o sobie,ale nie dane nam było.. Teraz jest już ''po ptakach''...pozdrawiam:)
 nie taktowny: 26.06.2015, 21:07
 w gronie znajomych potrafie byc dusza towarzystwa, a jesli chodz o obcych ludzi strach przed kompromitacja zniecheca mnie do jakichkolwiek kontaktow, wynika to z czystej swiadomosci ze wrazie gafy(wystarczy nieporozumienie, roznica kontekstu niewyjasniona, czasami nawet oddmienne poczucie humoru) przylgnie do nas pierwsze wrazenie, damy impuls do wyrabiania opini na swoj temat. myslicie ze to niesmialosc?
 Jestem : 16.06.2015, 14:24
 osobą pełną życia,uśmiechniętą i nie mam problemu z nieśmiałością...ale jest jedna osoba przy której serce wali mi jak oszalałe i nie mogę wydusić z siebie słowa...
 Żółw: 11.11.2014, 10:49
 Ja sobie nie radzę z nieśmiałością . To mnie ogranicza i nie pozwala być sobą. Próbuję się przełamywać ale jest to dosłownie tylko chwila. Przełamuję się aby botem znowu powrócić do swej nieśmiałości. Tak bardzo cierpię.
 Żółw: 11.11.2014, 10:45
 Ja sobie nie radzę z nieśmiałością . To mnie ogranicza i nie pozwala być sobą. Próbuję się przełamywać ale jest to dosłownie tylko chwila. Przełamuję się aby botem znowu powrócić do swej nieśmiałości. Tak bardzo cierpię.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej