Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Miłość i długa droga życia

     Jak może dwoje ludzi tak do siebie się zbliżyć, tak blisko się zejść, że oboje w tkliwym przywiązaniu lub namiętnym uwielbieniu, pragną razem przez całe życie iść?

     To baśniowa tajemnica. Nie można wytłumaczyć, co tych dwoje do siebie tak przyciąga. Może jakiś błysk oka, jakieś poruszenie, uwaga jakaś lub uśmiech Przy każdym spotkaniu biło serce coraz prędzej, żywiej. Każde z nich śniło o tym drugim i razem postanowili wspólnie zamieszkać. Czuli się jak w domu, wchłonięci w tę fascynującą tajemnicę, którą ludzie nazywają miłością. Wrastało się w życie tego drugiego, tak jak dwie gałęzie z jednego pnia i z jednego korzenia wyrastają.

     Lecz droga życia jest długa. Nie każdego dnia biją świąteczne dzwony. Uwielbienie i zachwyt przemijają i przychodzi wiele zwyczajnych monotonnych szarych dni. Z upływem tych dni zauważa się, że ter. drugi posiada nie tylko dobre cechy. Denerwujesz się i myślisz: "Niestety, pomyliłem się".

     Ale to nieprawda. Ty się nie pomyliłeś. Jesteś tylko człowiekiem, jak i wszyscy inni ludzie. Każde życie podlega rytmowi dnia i nocy, prawom niżu i wyżu. i zasadom przypływu i odpływu. Każdego roku będzie wiosna i jesień, lato i zima. Miej cierpliwość w stosunku do samego siebie, a jeszcze więcej w stosunku do partnera. Nie opuszczaj nigdy domu miłości i wierności. Może się zerwać namiętność jak sztorm, który wyrywa wszystko z korzeniami. Jej gwałtowność rzuca jednych ludzi w stronę drugich, innych znowu rozdziela. Jednak pewnego dnia najgwałtowniejszy nawet orkan ucichnie. Wtedy dopiero widzi się rozmiar zniszczenia, które wyrządził. Gdy ukazują się zwiastuny nadchodzącej burzy, nie daj się ponieść panice. Nie rzucaj wszystkiego. Trzymaj się mocno korzeni. Czekaj i miej cierpliwość, bezgraniczną cierpliwość. Sztorm przeminie, prawdziwa miłość pozostanie.

Phil Bosmans


   




Wasze komentarze:
 Jarek: 27.02.2011, 21:44
 Dominiko, gdyby zniknęła ta "woala pięknego nastroju, zachodów słońca..." itd. to też nie będzie to miłość. Bo miłość to nie jest dwoje utyranych życiem ludzi, którzy czują tylko "smutek, rozczarowanie, strach, rutynę". Miłość to staranie się o to, by mimo tego, że często życie nas doświadcza, starać się przechodzić przez te problemy razem, a kiedy tylko można starać się wracać do okresu zakochania, spowodowanego ciągłym zachwytem tą osobą, którą Bóg mi powierzył. Owszem, masz rację, że miłość jest tylko w praktyce, tzn. ukazuje się w trudnych sytuacjach, a zakochania nie należy nazywać miłością, ale miłość kobiety i mężczyzny musi też zawierać w sobie element zachwytu-zakochania. Miłość to realna gotowość do poświęceń plus zakochanie. Bo później niektórzy mówią, że zakochanie przemija a pozostaje przyzwyczajenie. Straszne. A miłość to zarówno dawanie (poświęcenie) jak i przyjmowanie (w tym też zakochanie), przy czym powinniśmy być ukierunkowanie głównie, chociaż nie całkowicie, na dawanie.
 marianna: 07.01.2008, 20:11
 wzięłam się za wiosła... brakuje mi sił... i lądu nie widać... i cierpliwości coraz mniej...tonę we łzach i wstydzę się tego ...e...szkoda gadać
 Błażej: 25.11.2007, 13:00
 I dlatego tez tym bardziej uważam przykład przytaczany przez ks. Piotra Pawlukiewicza za poniekąd także pewien fundament wspólnego życia albo bardziej realia, kiedy to parze, która przychodzi prosić o ślub zadaje pytanie:"Czy już się pokłociliście?", oni na to: "Nie. Proszę księdza my się tak kochamy, że my się nie kłócimy." A on wtedy na to: "To nie bierzcie ślubu." I potem mówi, że życie to są piękne chwile ale czasami trzeba też się brać za wiosła. Po prostu cierpliwie wiosłujmy pokładajac nadzieję w Panu Bogu i powierzając Mu to a On zrobi z tym co należy żebyśmy byli szczęśliwi.
 k.: 12.11.2007, 03:12
 piękne i prawdziwe. jednak dlaczego ludzie pomimo tego, że wiedzą o tym wszystkim nie potrafią wprowadzać tych prostych zasad w życie...
 Dominika: 14.02.2007, 14:19
 Zgadzam się. Dopiero trudy dnia codziennego pokazują prawdziwość i potęgę uczucia. Kiedy zniknie całą ta woala pięknego nastroju, zachodów słońca, powłóczystych spojrzeń ku tej jedynej/temu jedynemu, kiedy zniknął te ciągłe uśmiechy, a w miejsce tego pojawią się smutek, rozczarowanie, strach, rutyna. Wtedy tylko dostrzeżemy tą więź, która pozostała na swoim miejscu.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej